Witam pierwszy raz pisze na tym forum.Dwa dni temu dowiedziałam sie ze mój partner mnie zdradził...Byliśmy ze sobą 6lat mamy rocznego synka.wszystko zaczęło sie psoc kiedy on polubił alkohol,nigdy nie robił mi awantur nic z tych rzeczy ale często klocilismy sie o to ze pije bo zmienił sie od tamtego czasu.otoz dwa dni temu dostałam dziwny telefon od bylego chlopaka kochanki mojego partnera,ze jest cos o czym powinnam wiedzieć ze mój facet mnie zdradza.Swiat sie zawalił.....ja myślałam ze było tak jak mówił mi partner ze wyjeżdża wcześniej do pracy a on jeździł do niej....Gdy sie o tym dowiedziałam powiedziałam mu o wszystkim co wiem,wyparł sie i powiedział ze to wszystko są kłamstwa ze zna ta dziewczynę ale nic ich nie łączyło.Dzien po tym jak wszystko wyszło na jaw znów wyjechał wcześniej ....znów do niej(powiedział mi ze pojechał wszystko zakończyć) ale tym razem pojechałam pod jej dom i zobaczyłam tam jego Samochod,zadzwoniłam do niego ale on nie odbierał....po południu kiedy był juz w pracy napisałam mu tylko ze ma przyjechać po rzeczy i oddać mi klucze od mieszkania......przyjechał porozmawialismy było mi cieżko nie mogłam mu spojrzeć w oczy po tym wszystkim,chcialam wyjasnien.Przyznal sie do wszystkiego, bardzo mnie przepraszał mówił ze żałuje tego i juz niegdy mi tego nie zrobi,ze to była chwila zapomnienia przez te kłótnie o alkohol mówił ze to wszystko przez to sie stało bo nawet nie sypialismy ze sobą często.Wszyscy mówią mi ze złe zrobiłam wybaczając mu ale ja go kocham i nie chciałabym żałować ze nie sprobowalismy na nowo jest mi cieżko z tym ciagle o tym myśle ciagle mam mentlik w głowie.Mam nadzieje ze to co on mówił ze żałuje,kocha i ze nigdy wiecej mnie nie skrzywdzi bo wie co moze stracić to prawda.Prosze was o jakieś rady....co myślicie i tym wszystkim czy warto być razem i starać sie żyć normalnie?
Podobne tematy
Proszę was niech ktoś mi odpisze....chce sie wyglądać ...czuje sie samotna
A jak długo się z nią spotykał? Ja niestety jestem osoba, która zdrady by nie wybaczyła, ale zaraz pewnie mnóstwo kobiet będzie innego zdania.
Co innego wybaczyć skok w bok z prostytutką a co innego długoteminowe spotykanie się z inna kobietą, zwłaszcza jeśli były w tym jakieś uczucia.
Zreszta zawsze zadaje to pytanie: a kiedy on by sam z własnej woli przestał się z nią spotykać gdyby nie to,że się dowiedzialas? Pewnie trwało by to jeszcze dłużej, miesiące, może lata.Nie wiadomo.
Osobiście bym odeszła.Nie mogłabym znieść tego co zrobił.Mozesz oczywiście mu wybaczyć, pewnie miesiącami Cię to będzie gnębiło, będziesz mu robiła wyrzuty, zadawała pytanie , będziesz zła i będziesz się na nim wyzywała.A on jeśli mu zależy zniesie to wszystko.
Tylko czy chcesz na pewno tego.I jaką masz pewność,że już się nie spotykają?
4 2012-12-14 15:09:14 Ostatnio edytowany przez black1977 (2012-12-14 15:11:31)
rzadko wypowiadam się na forum, choć śledzę z uwagą co piszą ludzie, ich historie, skutki, wnioski.....
jeśli pozwolisz wrócić mu od razu on nigdy nie zrozumie co zrobił, jemu nalezy się teraz samotność z tym cieżarem i to długa, inaczej dla niego zdrada nigdy nie będzie znaczyła to co dla ciebie..., dla aciebie to jest koniec świata, dla niego... ot słabość i przypadek, im bardziej będzie się musiał starać tym bardziej nabieże dla niego właściwego rozmiaru, im mniej tym bardziej będzie to w jego mniemaniu nieważne
on mnie średnio interesuje (z racji tego co zrobił)
natomiast tobie polecam czas i spokój, odpowiedz sobie na pytania:
- czy naprawdę jest tym jedynym, czy chcesz, żeby był bo przeraża cię jedynie bycie samej?
- wolisz być sama niż żyć tak, jak żyjesz obecnie?
- czy naprawde chcesz udźwignąc wszystkie skutki tego co się stało? bo niestety tak jest że to zdradzony musi zrobić więcej, mimo że nie robi nic... życie ze świadomością, ze ktoś bliski cię okłamał, zdradził, nieszanował nie jest wcale takie proste....chodź samotnośc również, tyle, że tam się spalamy (jesli nie jest to świadoma decyzja, a czasem nawet i wtedy) a w samotności nabieramy siły, tyle że to trwa i jest bardzo żmudne
żeby związek po zdradzie się udał musza stać się dwie rzeczy:
- musi byc ogromna, ciepła miłość zdradzonego, która potrafi być ponaddto co się stało
- musi, być świadomość, że to był błąd i pełna praca by naprawić szkodę (codzienna i do końca świata) u tego który zdradził
jeśli jedno zawodzi się nie udaje, po czasie i tak się rozpada
tu nie ma nic na szybko (niestety)
jeśli samotności nie wytrzyma to znaczy, że wcale nie jesteś taka ważna dla niego
jeśli wróci do tamtej, też cię nie kocha
ale jeśli po czasie on tam będzie, a ty będziesz go znów chciała
wtedy macie szanse...
choć łatwego scenariusza już nie ma...
trzymam za ciebie kciuki
Spotykał sie z nią dwa tygodnie.Nie mam pewności.....nie potrafię wierzyć jak narazie tylko to ze on mi mówił ze zakończył ze to skończone,jest w domu ciagle tylko do i z pracy(znam jego godziny pracy)przutula stara sie być ze mną odpowiada mi na wszystkie pytania mówi ze jest mu cieżko ale chce to naprawić i odpowiada na zadane mu pytania...
Myślę że nie był by teraz taki jaki jest gdybyś nie odkryła zdrady. Przebaczysz, sprawa ucichnie a być może on znowu wróci do zdradzania. Niestety nikt nie da Ci odpowiedzi jąk będzie jedynie Ty możesz się przekonać o tym podejmując decyzję. Ją nie dałbym się nawet dotknąć kobiecie która mnie zdradziła bo bym się brzydzil ale to każdy na swoje problemy umysłowe...mój jest np taki
.
Myślę że nie był by teraz taki jaki jest gdybyś nie odkryła zdrady. Przebaczysz, sprawa ucichnie a być może on znowu wróci do zdradzania. Niestety nikt nie da Ci odpowiedzi jąk będzie jedynie Ty możesz się przekonać o tym podejmując decyzję. Ją nie dałbym się nawet dotknąć kobiecie która mnie zdradziła bo bym się brzydzil ale to każdy na swoje problemy umysłowe...mój jest np taki
.
To nie problem umysłowy tylko normalna reakcja.W związku , w którym pojawiła się zdrada nie ma miłości, to się ze sobą wyklucza.Wiem, bo byłam w różnych relacjach z mężczyznami, jak się kogoś kocha to nie będzie się innej próbowało zaciągnąć do łózka, bo generalnie to nie była prostytutka na telefon, musial jakos ja zdobyc,chociazby minimum wysiłku musiał w to włożyc.Oczywiście sa tutaj posty o kobietach zdradzonym i wybaczających i żyje im się podobno lepiej niż przed zdradą, może można.Ale to musi faktycznie być przemyslana decyzja i nie przyjmuj go do domu tak od razu, daj sobie czas na przemyślenia.
Ciężko będzie Ci o tym zapomnieć. Będziesz często myśleć o tym, jego jakieś spóźnienia za jakiś czas staną się obsesją, że znów z kimś jest. Trudno jest zaufać znów. Ale jeśli go kochasz macie dziecko i chcecie on również wszystko to naprawić to spróbujcie. Po pewnym czasie zobaczysz czy wszystko wraca do ciebie, czy ciągle mu to wypominasz, podczas kłótni mówisz "idź do niej, jest lepsza" to wasz związek nie przetrwa. Albo zamkniesz to wszystko i zaczniecie żyć od nowa, albo wszystko wróci i wtedy lepiej się rozstać.
Ja też zostałam zdradzona na 99% za dużo mam dowodów, choć nigdy nie pojechałam za nim żeby bo na "gorąco" złapać. Ale wybaczyłam. Choć wtedy byłam w ciąży z nim. Teraz wszystko zamknęłam idę do przodu, czasami myśli wracają.
Ostatnio znalazłam dużo blogów w internecie gdzie mężczyźni lub kobiety non stop zdradzają mając swoje piękne, udane małżeństwa - dla mnie na początku było to chore - jak można prowadzić takie podwójne życie - ale dużo ludzi jest w ten sposób najszczęśliwsi na ziemi..
Trzymaj się :*
Dokładnie ciagle o tym myśle....ta rana jest świeża.Sama juz nie wiem czy dobrze zrobiłam dając mu ostatnia szanse....tak bardzo chce zeby było tak jak przed ta zdrada...chce dać normalna rodzine mojemu dziecku(on tez-tak mówił)z jednej strony chce zapomnieć o wszystkim,nie myśleć,nie pytać....ale nie moge,przed zasnieciem ciagle widzę jego Samochod zaparkowany pod jej domem....
Jego teraz w tym głową żeby było inaczej. Jeśli postanowiłap dać szansę daj mu znać że to jest ostatnia i albo ją wykorzysta tak jąk zapewnia albo wystawisz go za drzwi. Nad tymi co zdradzają powinny się palić takie wielkie czerwone żarówki żeby było wiadomo że i tak zdradzi
a co się stało to się nie odstąnie
Jego teraz w tym głową żeby było inaczej. Jeśli postanowiłap dać szansę daj mu znać że to jest ostatnia i albo ją wykorzysta tak jąk zapewnia albo wystawisz go za drzwi.
Też tak myślę, Spróbuj o tym tak nie myśleć, żyj dalej. Nie stój w miejscu.. Idź... Żyj dla synka i zobaczysz czy "on" żyje dla Was... Daj sobie czas i jemu też... lepiej zaczekać i zobaczyć jak będzie, niż zrobić coś w emocjach a potem żałować...
Dziękuje za te słowa....właśnie tego tez sie bałam ze potem moge żałować jeśli bym mu nie przebaczyla
Myśląc chłodno i logicznie jąk facet...nikt nie mówi że nie będziesz żałowała tego że wybaczyłas
na dwoje babka wróżyła. Nie jestes silną na tyle żeby wyrzucić go ok, rozumiem. Ale wiedz że może to przynieść także źle konsekwencje. Nauka z tego zdarzenie będzie na pewno pozytywną także są i dobre strony ![]()
ja zostalam zdradzona i dalej jestem z mezem ale juz ponosze konsekwencje tej decyzjii.koszmary co noc,zaburzenia lekowe,ciagly strach ze znowu to zrobi,ciagle gdybanie czy moglam zrobic cos zeby do tego nie dopuscic.teraz tak mysle ze nie warto cierpiec przez jednego fagasa ktory chcial podupczyc sobie na boku.obys tego nie przyplacila choroba tak jak ja
ja zostalam zdradzona i dalej jestem z mezem ale juz ponosze konsekwencje tej decyzjii.koszmary co noc,zaburzenia lekowe,ciagly strach ze znowu to zrobi,ciagle gdybanie czy moglam zrobic cos zeby do tego nie dopuscic.teraz tak mysle ze nie warto cierpiec przez jednego fagasa ktory chcial podupczyc sobie na boku.obys tego nie przyplacila choroba tak jak ja
ja zostalam zdradzona i dalej jestem z mezem ale juz ponosze konsekwencje tej decyzjii.koszmary co noc,zaburzenia lekowe,
Masz obsesję. Nie możesz o tym myśleć, wspominać. Jeśli mu wybaczyłaś i zostałaś z nim. To zostaw przeszłość za sobą, i idz do przodu, nie patrz w tył. Musisz patrzeć do przodu co może być a nie to co było.
ciagly strach ze znowu to zrobi,
Jeśli będzie chciał to to zrobi, nie przewidzisz tego, ale nie myśl o tym. Postaraj się żeby twój związek był najlepszy, starajcie się ciągle go naprawiać oboje i iść dalej.
gdybanie czy moglam zrobic cos zeby do tego nie dopuscic.
oooo to bardzo zła myśl. Klementynka22 to on to zrobił i to tylko jego wina. Nie usprawiedliwiaj go w żaden sposób.
teraz tak mysle ze nie warto cierpiec przez jednego fagasa ktory chcial podupczyc sobie na boku.obyś tego nie przypłaciła choroba tak jak ja
Wystarczy się dogadać jeśli zależy nam na małżeństwie i zobaczyć jak ta druga strona to naprawia, stara się i żyć dalej... no chyba że myśli stają się obsesją ciągle kłótnie, to do niczego nie prowadzi ty się meczysz on się meczy - lepiej wtedy się rozstać bo już nic z tego nie będzie. W związku nie może być wypominania przeszłości, żeby było dobrze.
Polecam wam Forum Klementynko22 i Kaskamala http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42177&p=2
na 2 stronie jest napisana metoda 180stopni w moim przypadku się sprawdziła, stałam się taka "zimna suka" a on starał się bardzo by naprawić nasze małżeństwo, jak narazie jest dobrze.
Trzymajcie się, głowa do góry - nikt nie mówił że życie będzie usłane różami.. Trzeba walczyć o to Co się chce..
No tak to znowu ja pisze.....Czuje sie bardzo zle....ciagle wspomnienia o tym ci zrobił mi partner.Nie wiem juz sama czy ja teraz za dużo wymagam po tym jak staram sie mu wybaczyć...tak bardzo chciałabym teraz zeby mnie wspierał on wspiera mnie....ale ja czuje jakbym była z tym wszystkim sama.Nie mam z kim o tym porozmawiać bo siostry które wiedza nie popierają mojej decyzji....jestem jakas roztrzesiona nie wiem czego chce...???
Witam!Pisalam juz na tym forum Miesiac temu kiedy wlasnie dowiedzialam sie o zdradzie mojego partnera.Pisze teraz do wszystkich ktory zdecydowali sie z tym zyc I przebaczyc,jakos mi lzej kiedy pisze o tym"problemie"Postanowilam ze wybacze to co zrobili mi partner,wiem ze to co sie stalo nie ma wytlumaczenia zadnego...ale czasem chce zrozumiec dlaczego tak wlasnie zrobil...Jest mi wciaz Ciezko,nie ma dnia w Ktorym o tym nie mysle.Czasami zaluje ze podjelam taka decyzje...ale chce I on tez chce zeby wszystko nam sie ulozylo.Wiem ze potrzeba czasu ale czy on Naprawde leczy rany????Mimo ze chce o tym zapomiec bardZo ciazko jest mi to zrobic
Witam!musze napisać,sama nie wiem dlaczego?Moze będzie mi lżej.Za trzy dni minie miesiąc kiedy dowiedziałam sie o zdradzie partnera z którym mAm Roczne dziecko.Wybaczylam tzn staram sie,on niby żałuje niby chce Zeby było lepiej.Dzis w klotni(jest na glodzie nikotynowym)powiedział mi ze nie będzie mi sie spowiadal gdzie wychodzi z kim itp dla mnie teraz przez jakiś czas to podstawa od nowa próbowałam mu zaufać.Wykrzyczal mi ze jestem nikim nie myśle co mówię,robię ze nie potrafię sie z nim dogadać czyli ze mną jest cos nie tak(tylko ze ja go nie zdradzilam i nie wie jak mi jest cieżko z tym mimo ze chce zapomnieć)Dzis poczułam sie jak szmata....niby mało inteligenta,wiecznie to ja doprowadzam do kłótni(wszyscy wokół nas twierdza ze to on jest taki )wiecznie robię wszystko zle.Bardzo go kocham nie wyobrażam sobie nie mieć go na codzień w domu nie mieć go w moim życiu jest mi cholernie cieżko czuje ze wariuje.Zalezy mi na nim i dlatego proszę was o rady!!!
Poczytaj te które już tu otrzymałaś....tylko dokładnie!
Witam!musze napisać,sama nie wiem dlaczego?Moze będzie mi lżej.Za trzy dni minie miesiąc kiedy dowiedziałam sie o zdradzie partnera z którym mAm Roczne dziecko.Wybaczylam tzn staram sie,on niby żałuje niby chce Zeby było lepiej.Dzis w klotni(jest na glodzie nikotynowym)powiedział mi ze nie będzie mi sie spowiadal gdzie wychodzi z kim itp dla mnie teraz przez jakiś czas to podstawa od nowa próbowałam mu zaufać.Wykrzyczal mi ze jestem nikim nie myśle co mówię,robię ze nie potrafię sie z nim dogadać czyli ze mną jest cos nie tak(tylko ze ja go nie zdradzilam i nie wie jak mi jest cieżko z tym mimo ze chce zapomnieć)Dzis poczułam sie jak szmata....niby mało inteligenta,wiecznie to ja doprowadzam do kłótni(wszyscy wokół nas twierdza ze to on jest taki )wiecznie robię wszystko zle.Bardzo go kocham nie wyobrażam sobie nie mieć go na codzień w domu nie mieć go w moim życiu jest mi cholernie cieżko czuje ze wariuje.Zalezy mi na nim i dlatego proszę was o rady!!!
Myślę, że podskórnie wiesz jak to wszystko się skończy. Zacznij się więc na to przygotowywać i skup się na sobie i dziecku.
Może będę przykry, ale jak zdradził/ła to niestety zrobi to jeszcze raz.
Niestety tacy są zdrajcy. Nie szanują swoich partnerów, nie kochają ich.
Patrzą tylko na siebie, niestety. ![]()
Dlatego ja bym zdrajcy zdecydowanie podziękował, spakował i pożegnał z godnością.
Może będę przykry, ale jak zdradził/ła to niestety zrobi to jeszcze raz.
Niestety tacy są zdrajcy. Nie szanują swoich partnerów, nie kochają ich.
Patrzą tylko na siebie, niestety..
Zgadzam się a do tego jak kłamia? By obronić siebie!!!
W 'Psach Pasikowskiego była taka scena
"jak Cię złapią za rękę to mów,że to nie Twoja ręka" i tak jest z nimi.
rzadko wypowiadam się na forum, choć śledzę z uwagą co piszą ludzie, ich historie, skutki, wnioski.....
jeśli pozwolisz wrócić mu od razu on nigdy nie zrozumie co zrobił, jemu nalezy się teraz samotność z tym cieżarem i to długa, inaczej dla niego zdrada nigdy nie będzie znaczyła to co dla ciebie..., dla aciebie to jest koniec świata, dla niego... ot słabość i przypadek, im bardziej będzie się musiał starać tym bardziej nabieże dla niego właściwego rozmiaru, im mniej tym bardziej będzie to w jego mniemaniu nieważne
on mnie średnio interesuje (z racji tego co zrobił)
natomiast tobie polecam czas i spokój, odpowiedz sobie na pytania:
- czy naprawdę jest tym jedynym, czy chcesz, żeby był bo przeraża cię jedynie bycie samej?
- wolisz być sama niż żyć tak, jak żyjesz obecnie?
- czy naprawde chcesz udźwignąc wszystkie skutki tego co się stało? bo niestety tak jest że to zdradzony musi zrobić więcej, mimo że nie robi nic... życie ze świadomością, ze ktoś bliski cię okłamał, zdradził, nieszanował nie jest wcale takie proste....chodź samotnośc również, tyle, że tam się spalamy (jesli nie jest to świadoma decyzja, a czasem nawet i wtedy) a w samotności nabieramy siły, tyle że to trwa i jest bardzo żmudneżeby związek po zdradzie się udał musza stać się dwie rzeczy:
- musi byc ogromna, ciepła miłość zdradzonego, która potrafi być ponaddto co się stało
- musi, być świadomość, że to był błąd i pełna praca by naprawić szkodę (codzienna i do końca świata) u tego który zdradziłjeśli jedno zawodzi się nie udaje, po czasie i tak się rozpada
tu nie ma nic na szybko (niestety)jeśli samotności nie wytrzyma to znaczy, że wcale nie jesteś taka ważna dla niego
jeśli wróci do tamtej, też cię nie kochaale jeśli po czasie on tam będzie, a ty będziesz go znów chciała
wtedy macie szanse...
choć łatwego scenariusza już nie ma...trzymam za ciebie kciuki
Dokładnie tak i tego się trzymaj maleńka ![]()