Spodobał mi się jeden chłopak... nie miałam możliwości spotkać się z nim, więc do niego napisałam. No ale z 2 razy odpisał, a później już nie
jestem dosyć nieśmiała, i napisanie pierwszej nie przyszło mi łatwo. Naprawdę stoczyłam walkę ze sobą. W końcu pomyślałam: raz się żyje!A tu taka wtopa
I nic nie poradzę, ale jest mi teraz cholernie smutno.
Podobne tematy
'bo w tym cały jest ambaras żeby 2 chciało na raz'
Nie każdy facet który Ci się podoba odwzajemni Twoje uczucia i Tobie niekoniecznie musi podobać się każdy, któremu Ty się podobasz.
Ces't la vie!
niby o tym, ale i tak jest przykro. szczególnie, że pierwszy raz się takie coś odważyłam. Chociaż w sumie to nawet dobrze. Mam nauczkę na przyszłość.
Kto nie ryzykuje, ten nic nie ma. Z tym, że kiedy ryzykuje może wszystko stracić albo dużo zyskać
Nie martw się, jak to mówią: lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować że się tego nie zrobiło.
5 2012-12-12 00:05:59 Ostatnio edytowany przez yessa (2012-12-12 00:06:55)
załamana_iza nie Ty jedna masz ten problem
ja też zaliczyłam wiele porażek zanim spotkałam kogoś, kto poczuł to samo co ja. Nie załamuj się i głowa do góry, naprawdę wiele, jak nie każda dziewczyna przez coś takiego w życiu przeszła/przejdzie, a jeszcze nie jeden chłopak w życiu Ci się spodoba ![]()
Tyle, że mam 20 lat i jak dotąd spodobał mi się jeden. Mam nadzieje że masz rację i jeszcze kogoś spotkam.
"Lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować że się tego nie zrobiło." Tak też myślałam, ale teraz jak tak myślę, to nie było warto.Dla mnie będzie od dzisiaj kolejne głupie powiedzenie.
Przede wszystkim nie możesz uzależniac swojej samooceny od jakiegoś innego człowieka... Polecam książkę Nathaniela Brandena "6 filarów poczucia własnej wartości"
Jeżeli postępujesz zgodnie z wartościami, które wyznajesz oraz z emocjami, które nosisz w sobie, nie masz prawa czuc się po tej sytuacji niekomfortowo... Mogłabyś, jeżeli udawałabyś, że nic dla Ciebie nie znaczy- miałabyś do siebie pretensje, że nic nie zrobiłaś...
Co do rozczarowania- żyjemy w czasach, w których okazywanie emocji jest dla większości bardzo trudne- ludzie postrezgają ją, jako oznakę słabości... Ja wychodzę z takiego założenia, że tylko ludzie zakompleksieni i niepewni swojej wartości (a zatem słabi) duszą w sobie emocje..
Na podstawie powyższego śmiem twierdzi, że pokazałaś mu jedynie, jaką jesteś silną kobietą...nie masz więc się czego wstydzic, jedynie zaakceptowac jego decyzję i iśc przed siebie ![]()
Nie bój się pokazywać komuś ze ten ktoś Ci się podoba, po kilku porażkach spotkasz kogoś kto odwzajemni twoje zainteresowanie( chyba ze ktoś pierwszy okaże zainteresowanie Tobą) i uwierz mi szybko wtedy zapomnisz o nie powodzeniach i przestaną być dla ciebie ważne!
Dziękuję Wam. Niby kilka słów, a jednak pomogło. Utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że zrobiłam dobrze, więc chyba jednak nie jestem taką idiotką, za jaką siebie miałam. ShyShe masz rację, ja duszę w sobie emocje, i to właśnie przez słaby charakter i niską samoocenę, a to, co zrobiłam to był tylko wyjątek od reguły. Książkę przeczytam
Jeszcze raz dzięki.
Jakbyś nie napisała tych smsów żałowałabyś ,że tego nie zrobiłaś a tak przynajmniej już wiesz ,że on nie jest tobą zainteresowany .