Jak wielu 'sprytnych inaczej' wziełam kredyt hipoteczny w CHF. W najgorszym mozliwym momencie, frank był po 2 zł.
Generalnie nie lubię pożyczać bo nie lubię płacić haraczu czyli odsetek i moim zamiarem było spłacić kredyt w ciągu maximum 5 lat. Ale wydarzyło się co się wydarzyło i mój kredyt po 4 latach spłacania wynosi 150% wartości początkowej (bez odsetek, rzecz jasna). Ale się zawzięłam i te 150% też uzbierałam. Teraz mam dylemat: spłacać czy poczekać? Oczywiście spłacając teraz te 50% to bedzie moja strata na poczet darowizny dla banksterów.
Większość 'głosów' mówi że to głupota spłacać teraz kiedy frank drogi ale...
No właśnie głupota JEŚLI frank kiedyś spadnie a moim skromnym zdaniem nie ma gwarancji. Historyczny kurs franka do dolara jest taki że w 1970 za jednego dolara dawali 4 franki a teraz franek jest droższy od dolara i za kolejne 40 lat już chyba bardziej prawdopodobne jest że za 1 franka będą dawali 4 dolary niż że powróci układ z 1970.
1 2012-12-11 21:30:20 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2012-12-11 21:31:06)
Podobne tematy
Gwarancji rzecz jasna nie ma. Na to, że spadnie tak jak i na sytuację przeciwną. Oprócz praw rynkowych dochodzą bowiem różne działania rządów.
Jeżeli uzbierałaś już kwotę zapewniającą spłatę kredytu, to ja bym nie czekała, tylko spłaciła. Przynajmniej będziesz miała "głowę wolną" od tego problemu.
Wprawdzie sama kredytów nie mam, ale nieraz rozmawiam ze znajomymi bankowcami i oni wieszczą jeszcze większą recesję.
Tylko pamietaj aby mieć udokumentowane źródło skąd nagle wziełaś tyle kasy
Tylko pamietaj aby mieć udokumentowane źródło skąd nagle wziełaś tyle kasy
spoko, mam kwitki z pracy