Witam.
może ktoś z was doradzi mi co mam zrobić .3 lata temu wziełam koleżance kredyt przez dwa i pół roku spłacała systematycznie,póżniej zaczeły się schody nie płaciła do mnie przychodzą pisma o natychmiastowej spłacie całego zadłużenia próbowałam z nią rozmawiać a ona mi tylko naubliżała ja nawet nie mam harmonogramu spłat ani umowy wszystko jej oddałam.Ja jestem bezrobotna w tej chwili a nadodatek mam problemy zdrowotne.Jedynym żródłem dochodu są alimenty .Pisałam pismo do banku o spłatę długu z ubezpieczenia odpisali mi,że jeśli nie spłacę to nałożą na mnie karę w wysokości 20000 tyś..Ico ja teraz mam zrobić jak nie mam z czego zapłacić a kredyt jest ubezpieczony od śmierci, utraty pracy ,trwałego kalectwa
Podobne tematy
Witam.
może ktoś z was doradzi mi co mam zrobić .3 lata temu wziełam koleżance kredyt przez dwa i pół roku spłacała systematycznie,póżniej zaczeły się schody nie płaciła do mnie przychodzą pisma o natychmiastowej spłacie całego zadłużenia próbowałam z nią rozmawiać a ona mi tylko naubliżała ja nawet nie mam harmonogramu spłat ani umowy wszystko jej oddałam.Ja jestem bezrobotna w tej chwili a nadodatek mam problemy zdrowotne.Jedynym żródłem dochodu są alimenty .Pisałam pismo do banku o spłatę długu z ubezpieczenia odpisali mi,że jeśli nie spłacę to nałożą na mnie karę w wysokości 20000 tyś..Ico ja teraz mam zrobić jak nie mam z czego zapłacić a kredyt jest ubezpieczony od śmierci, utraty pracy ,trwałego kalectwa
najlepiej iść do prawnika z tym problemem, ale jeśli nie masz żadnego dowodu na papierze, ze pożyczyłaś jej pieniądze, na dużo nie licz...a bank będzie żądał spłaty od Ciebie...
joanna049 napisała:
"najlepiej iść do prawnika z tym problemem, ale jeśli nie masz żadnego dowodu na papierze, ze pożyczyłaś jej pieniądze, na dużo nie licz...a bank będzie żądał spłaty od Ciebie..."
Zgadzam się z tym. Idzi do prawnika. Moja koleżanka zrobiła podobnie i musiała potem spłacać za swoją przyjaciółkę 7 tys., które zostało.
Z własnego doświadczenia też wiem, że pomóż koleżance, a zyskasz wroga. Ja pracowałam u koleżanki. W sumie jakiś czas w wakacje prowadziłam jej interes (pojechała na wakacje). Co do umowy to odkładała. Skończyło się na tym, że mi nie zapłaciła i jeszcze oskarżyła o kradzież dużej sumy. Nigdy niczego nie ukradłam i pewnie tego nie zrobię, bo taka już jestem. Wolę poprosić... Obecnie, mieszka niedaleko mnie mijanie jej na ulicy i oglądanie jej gęby jest dla mnie nie do zmienienia. Jak można być tak podłym... Nie rozumiem i nie zrozumiem zapewne....
Też mi się wydaje że powinnaś zasięgnąć porady prawnika .A z drugiej strony przecież Ty nie masz z czego tego spłacić , może masz chociaż jakiegoś świadka?Prawda jest taka pomóż komuś to zrobisz sobie wroga, niestety takich ludzi jest coraz więcej ja też w ten sposób straciłam, i dlatego teraz na słowa pożycz to życzę szczęścia i zdrowia.