Witam, mam 24 lata a narzeczony 26 lat niedlugo bierzemy slub i pozniej chcielibysmy miec swoj dom, rodzice K (narzeczonego) chca przepisac nam ich dom, planowaliśmy wziac dosc spory kredyt poniewaz chcielibysmy ten dom solidnie wyremontowac i tak bylo do dzisiaj poniewaz dzisiaj moi rodzice ktorzy maja kilka dzialek budowlanych powiedzieli ze daja nam jedna dzialke w prezencie slubnym, ze mozemy postawic nowy dom ale postawienie nowego domu wiaze sie z wzieciem jeszcze wiekszego kredytu, narzeczony jest przeciwny poniewaz taki kredyt to ogromne ryzyko dom tesciow i tak bedzie na nas przepisany ja bym wolala wziac wiekszy kredyt i wybudowac nowy dom a kiedys gdy tesciow zabraknie to ich dom sprzedac i te pieniadze przeznaczyc na splate kredytu, prosze doradzcie co byscie zrobili na naszym miejscu
Podobne tematy
Pierwsze pytanie, które powinniście sobie zadać to to, czy chcecie mieszkać z teściami te parę, paręnaście lub parędziesiąt lat z teściami.
Potem, która lokalizacja domu jest lepsza dla Was. Potem, czy odpowiada Wam układ pomieszczeń w domu teściów. Czy gdy przyjdą na świat dzieci komfort mieszkania będzie dalej Wam odpowiadać.
Potem dopiero kwestia wysokości kredytu...
3 2015-04-12 22:58:40 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-04-12 23:02:30)
Nie chce mieszkac z tesciami, boje sie ze nawet gdy dom zostanie przepisany to ja nadal nie bede sie czula jak u siebie, dzialki moich rodzicow sa w miejscowosci w ktorej jest praktycznie wszystko, sklepy, przychodnia, dentysta, apteka, szkola, przedszkole itp. A w miejscowosci w ktorej mieszkaja tesciowie to nie ma nic oprocz kiepsko zaopatrzonego sklepu spozywczego i przedszkola, wszedzie trzeba dojezdzac no i gdyby pojawily sie dzieci to do podstawowki musialyby dojezdzac w jedna strone jakies 18km. No i z ukladem pomieszczen kiepsko, dom nie jest duzy i wybudowany w starym stylu. Tesciowie sa ok. Chca dla nas dobrze choc sa troche upierdliwi
No to masz odpowiedź na swoje pytanie.
Teraz tylko pozostaje przekonać do Twojej wizji męża. ![]()
I to bedzie najtrudniejsze, nie wiem jak go do tego przekonac... kurcze finansowo stoimy naprawde dobrze i dalibysmy rade choc rozumiem jego obawy bo dzisiaj praca jest a jutro moze jej nie byc, w zyciu nigdy nic nie wiadomo ale gdy ciagle bedziemy tak gdybac to do niczego w zyciu nie dojdziemy
No ale jak pracy nie będzie, to co za różnica czy nie będziecie spłacać małego czy większego kredytu
![]()
Gdybym była pewna, że czy biorąc mały (remont), czy duży (budowa) kredyt dam sobie radę, to zdecydowanie wolałabym mieszkać w nowym, własnym domu niż remontować stary, w dodatku z wizją konieczności zamieszkania w nim z teściami. Już pomijając fakt, że co nowe, to nowe, to nawet jeśli macie możliwość odzielenia własnej części mieszkalnej od pomieszczeń zajmowanych przez teściów, nigdy nie będziecie czuć się tam w pełni swobodnie i u siebie. Zresztą sama wspomniałaś, że są upierdliwi, myślę, że z czasem może być jeszcze gorzej. Ot, samo życie.
Tesciowie by nawet kota zaglaskaliby na smierc
Żeby zadowolić teściów można projektując dom zaplanować jakiś pokój dla nich w przyszłości. Jeżeli by potrzebowali kiedyś opieki. Dodatkowy pokój póki co zawsze się w domu przyda, koszt będzie również nie taki wielki, a plus u teściów ogromny
![]()