netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie rozumiem męskiej logiki

122 odpowiedzi10 979 wyświetleńzałożony przez brzydulla, 09.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem męskiej logiki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

1

Temat: Nie rozumiem męskiej logiki

To taka trochę odpowiedź na zamknięty wątek o męskich udacznikach i nieudacznikach - nikogo obrażać nie będę, no,może trochę panów. Ale czytając wypowiedzi załozyciela odżyło  we mnie pytanie nurtujące mnie od lat o pewną niekonsekwencję męskiej logiki.
Otóż większość jesli nie każdy pan przyzna że jest wzrokowcem. Czyli, że podobają mu się ładne kobiety. I że taką oczywiście chciałby mieć partnerkę.
Tylko że, i to już jakoś ucieka ich świadomości, Dżoana Krupa, Natalia Siwiec czy Angelina zdarzają się rzadko, a nawet i one bez specjalisty od wizażu wyglądają duzo gorzej. Większość pań urodę mam przeciętną ale mozna ją trochę ulepszyć przy pomocy makijażu, fryzjera, dobranych ubrań, oczywiście ogólnego zadbania o siebie w sensie diety i jakiegoś sportu. NO ALE TO WSZYSTKO KOSZTUJE! Bez tego to i Edyta Górniak wygląda nieciekawie (było kiedyś jej zdjęcie, w dresie i bez makijażu). Krótko mówiąc, chcesz mieć w domu laskę  to za to płać. Przejdź się kiedyś po galerii i zobacz ile to wszystko kosztuje!
Niestety,większość panów uważa, że fakt, że mają coś między nogami czyni z nich doskonałość samą w sobie i wszystko im się należy, obiad na stole, piwo i mecz po obiedzie, no i kobieta, rzecz jasna piekna.
Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...
Panowie by oczekiwali pani która będzie pracowała na pełen etat, po pracy zrobi zakupy, ugotuje obiad, posprząta, urodzi dwójke czy trójkę dzieci, zajmie się nimi wychowa a przy tym pozostanie piekna, szczupła i zawsze bedzie miała ochotę na seks. A spróbuj sam tak, jeden z drugim!
A on i owszem, może i chodzić do pracy, zarobi na piwo, gry komputerowe i nowy samochód.
No ale po co adoptować takiego faceta? To już lepiej kotka albo pieska...

Może mi ktoś tą męską logikę wyjaśnić?
Moja teoria jest taka, że to atawizm, pozostalość po poprzednich stuleciach, kiedy jedyną rolą dla dziewczynki w świecie było wyjść za mąż a jak tak się nie stało to była wstydem i ciężarem dla rodziny, zaś panowie byli mniej liczni z powodu wojen i pojedynków,więc dla każdego żona się znalazła i wcale nie musiał się o nią starać,  ani przed ani po...

2

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

Panowie by oczekiwali pani która będzie pracowała na pełen etat, po pracy zrobi zakupy, ugotuje obiad, posprząta, urodzi dwójke czy trójkę dzieci, zajmie się nimi wychowa a przy tym pozostanie piekna, szczupła i zawsze bedzie miała ochotę na seks.

Widzę, że w ciekawym towarzystwie sie obracasz. Nie znam nikogo kto odpowiadałby Twojemu opisowi. Masz spore szanse zostać żeńską wersją bezchmurnego.

3 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2012-12-09 21:10:22)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

No proszę Cię! Tylko nie mów, że dla Ciebie uroda, czy szerzej mówiąc wygląd,się nie liczy.

A ten wniosek to głownie powstał z męskich wpisów na forach.

Np. jak pojawi się wątek 'nie mogę znaleźć faceta' zaraz znajdą się odpowiedzi 'bo pewnie jesteś brzydka'... i ciągłe skargi, że zona zrzędzi, że nie ma ochoty na seks, że po urodzeniu dziecka nie dba o siebie. A może warto się zastanowić dlaczego?

4

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

No proszę Cię! Tylko nie mów, że dla Ciebie uroda, czy szerzej mówiąc wygląd,się nie liczy.

a dla Ciebie?

Byłabyś z brzydkim, chamskim i głupim facetem - czy wolałabyś męskiego, inteligentnego i dobrego?
Myślę że każdy mierzy ludzi swoją miarką ale czasem zapomina aby zmierzyć nią również siebie.

5 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-12-09 21:20:00)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
alfaalfa napisał/a:
brzydulla napisał/a:

No proszę Cię! Tylko nie mów, że dla Ciebie uroda, czy szerzej mówiąc wygląd,się nie liczy.

a dla Ciebie?


Byłabyś z brzydkim, chamskim i głupim facetem - czy wolałabyś męskiego, inteligentnego i dobrego?
Myślę że każdy mierzy ludzi swoją miarką ale czasem zapomina aby zmierzyć nią również siebie.

a dlaczego zaraz jak brzydki to chamski i głupi?
to znowu jakis mit. chyba ulegasz efektowi aureoli,

6 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-12-09 21:28:12)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

brzydulla, strasznie jesteś cięta na płeć przeciwna wink. Powiedz mi, skąd te wnioski? Zakładam, ze nie z własnego doświadczenia, skoro piszesz, ze nie miałaś bliższych kontaktów z facetami. Bardzo surowo oceniasz siebie i wydaje mi się, ze trochę i z frustracji cały gatunek męski.
Oczywiście zdarzają się i takie przypadki jak opisałaś. Jednak mądra kobieta, znająca swoja wartość się z takim nie zwiąże.
Uwierz mi, dobry makijaż, drogie ciuchy i fryzjer nie załatwia sprawy, jeżeli kobieta ma w głowie siano smile. Poza tym codzienność i tak ukaże niedoskonałości, które każda z nas ma. Kazdy normalny facet ma tego świadomość, a każda rozsądna kobieta nie pozwoli z siebie zrobić służącej.
Kazdy ma jakieś wymagania, ale działa to w obie strony.

Doczytałam, ze wnioski wyciągnęłaś z wypowiedzi z forum. Jednak chyba połączyłaś kilka, kilkanaście wypowiedzi w ogol i na tej podstawie oceniłaś (prawie) wszystkich.

7

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Ciekawa teoria i nawet byłbym skłonny się z Tobą zgodzić - z tymże czasy się zmieniły :-) Staty/Niestety społeczeństwo nieco ewoluowało zarówno wśrod kobiet jak i mężczyzn. Oczywiście takie przypadki jak w/w opisane się zdarzają ale jest to w obecnych czasach tendencja spadkowa - a przynajmniej Ja obserwuje taki stan rzeczy w gronie swoich rówieśników (+/- 5lat)

Co do tematu piękna - to chyba każdy lubi piękno i do kontaktu z pięknem dąży - o czym by tu nie mówić - jadąc na wakacje - jedziemy w "piękne" dla Nas miejsca - nie znam osob ktore wybierałby za piekne podziwianie miejskich blokowisk, kupując ubrania tez staramy sie wybrać te naszym zdaniem "piekne"
I tak samo jest z kobietami - wybieramy te naszym zdaniem - "piękne" i nie tyczy sie to tylko wyglądu i atrakcyjności fizycznej, ale też cech charakteru
Jak wszędzie będą mężczyźni dla ktorych podstawowym a może i jedynym kryterium jest wygląd, ale też i to samo tyczy sie kobiet - dobierają sobie mężczyzn podług wyglądu albo ich zamożności
A obecnie to wygląda tak - jak widzę i jak funkcjonują znajomi/przyjaciele w związkach - ze panuje uklad partnerski - i mężczyzna musi umieć zając sie domem/dzieckiem tak jak i kobieta - więc nie ma co generalizować

Więc jaka tu męska logika?

8

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

No proszę Cię! Tylko nie mów, że dla Ciebie uroda, czy szerzej mówiąc wygląd,się nie liczy.

A gdzie napisałem, że się nie liczy?, napisałem że Twoje podejście jest skrajne i ja się z nikim kto odpowiadałby w 100% opisowi nie znam.

9

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

Krótko mówiąc, chcesz mieć w domu laskę  to za to płać.

Oprocz wielu nieprawdziwych tez z ktorymi nawet nie probuje polemizowac  ten fragment mnie ubawil,bo to juz pachnie prostytucja wink

10

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Nie, nie jest prostytucją bycie z mężczyzną, którego się kocha i wymaganie od niego, żeby zachowywał się odpowiednio. To znaczy jak mężczyzna, a nie chłoptaś, rozpuszczony syneczek.

Ktoś powiedział, że równouprawnienie nastąpi wówczas, gdy łysa, otyła cuchnąca co najmniej piwem kobieta będzie szła z papierosem i myślała: jestem taka laska, że żaden mi się nie oprze.

Myślicie, że mało jest mężczyzn, którzy tak wymagają jak pisze Autorka? Ex bardzo podobnie (tylko odpuszczał sprzątanie i obiady czasem, za to oczekiwał kasy, kasy i kasy - kosztem mojej pracy po kilkanaście godzin dziennie, pracy w niedziele i święta).

Mężczyzna ma być męski, a kobieta kobieca. Co to znaczy? A, to już co kto lubi.

Dla mnie mężczyzna musi sobie radzić w życiu. I to podobnie do mnie, ok, może nieco mniej zarabiać. Ale nie ma takiej opcji, żebym gagatka utrzymywała. Już nie. Musi mnie kochać i okazywać to w sposób czytelny dla mnie. Nie może strzelać fochów i oczekiwać, że będę czytała w jego myślach. Jak mu coś nie pasuje, ma o tym powiedzieć normalnie. Awantury i nieparlamentarne określenia - wykluczone. Tytoń i narkotyki wykluczone. Alkohol tylko gdy nie mamy innych planów na wieczór. I jestem numerem 1 w jego życiu, albo pa. Nie ma mowy, żeby choć próbował mnie sprowadzić do roli podnóżka czy służącej. Wszystko co daję chcę dawać nie zmuszona, lecz z radością i hojnością. Ze świadomością, że NICZEGO NIE MUSZĘ.

Jaka powinna być kobieta? Nie wiem, nie szukam kobiety. Dla mojego Kochanego ja jestem ideałem. O, tak właśnie powinno być: kobieta ma być sobą. A mężczyzna niech wiąże się z taką, która mu odpowiada w całości. Niech się najpierw zastanowi, co jest dla niego najważniejsze, co ważne, co nieistotne.

Jedno i drugie niech poświęci dość czasu na szukanie i niech nie próbuje zmieniać partnera. Pies nie stanie się kotem ani gruszka jabłkiem, bez względu na rodzaj użytych zaklęć.

11

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Dla mnie mężczyzna musi sobie radzić w życiu. I to podobnie do mnie, ok, może nieco mniej zarabiać. Ale nie ma takiej opcji, żebym gagatka utrzymywała. Już nie. Musi mnie kochać i okazywać to w sposób czytelny dla mnie. Nie może strzelać fochów i oczekiwać, że będę czytała w jego myślach. Jak mu coś nie pasuje, ma o tym powiedzieć normalnie. Awantury i nieparlamentarne określenia - wykluczone. Tytoń i narkotyki wykluczone. Alkohol tylko gdy nie mamy innych planów na wieczór. I jestem numerem 1 w jego życiu, albo pa. Nie ma mowy, żeby choć próbował mnie sprowadzić do roli podnóżka czy służącej. Wszystko co daję chcę dawać nie zmuszona, lecz z radością i hojnością. Ze świadomością, że NICZEGO NIE MUSZĘ.

Jaka powinna być kobieta? Nie wiem, nie szukam kobiety. Dla mojego Kochanego ja jestem ideałem. O, tak właśnie powinno być: kobieta ma być sobą. A mężczyzna niech wiąże się z taką, która mu odpowiada w całości. Niech się najpierw zastanowi, co jest dla niego najważniejsze, co ważne, co nieistotne.

Hmmm takie masz własne wymagania względem mężczyzny - to Twoje podejście smile Natomiast napisałaś, że "kobieta ma być sobą" - ciekawe, z mojej perspektywy takie podejście to czysta hipokryzja - bo wyznaje zasadę - wymagasz czegoś od innych wymagaj tego samego od siebie.

12

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Dla mnie mężczyzna musi sobie radzić w życiu. I to podobnie do mnie

A pisząc posty w moim temacie dałaś mi całkiem inne zobrazowanie kobiety...

brzydulla napisał/a:

Dżoana Krupa, Natalia Siwiec czy Angelina

Ble, podałaś złe przykłady wink . Każda brzydka jakby nie pisać. A są np fajne polskie aktorki (nie amatorki a profesjonalne,co grają w filmach/serialach) lecz nie o tym mowa.
Koleżanki z pracy mają facetów/mężów no takich normalnych ale lubią popatrzeć na bardziej przystojnych mężczyzn i również co nieco o nich gadają (nie mogę tego nie usłyszeć bo pracuję z nimi w jednym pokoju), faceci mają podobnie. Wiążą się z normalnymi kobietami ale lubią popatrzeć na ładną, zgrabną i inteligentną kobietę (bo taka Siwiec nic nie oferuje absolutnie, media ją wykreowały. Ciekawe, co komu coś musiała zrobić hehe).

I jak się mówi: "Każda potwora znajdzie swojego amatora". Bez obrazy oczywiście. Jak sama widzisz na ulicy- przystojni faceci mają ładne kobiety a mniej przystojni mają mniej ładne babki wink .

13

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Nie, nie jest prostytucją bycie z mężczyzną, którego się kocha i wymaganie od niego, żeby zachowywał się odpowiednio. To znaczy jak mężczyzna, a nie chłoptaś, rozpuszczony syneczek.

Alez ja ZUPELNIE o czyms innym, Twoje powyzsze zdanie to oczywista oczywistosc.

14

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Mrok napisał/a:

z mojej perspektywy takie podejście to czysta hipokryzja - bo wyznaje zasadę - wymagasz czegoś od innych wymagaj tego samego od siebie.

Nie rozumiesz pojęcia hipokryzja. Polecam słownik.

Ja właśnie nie jestem hipokrytką, piszę wyraźnie o swoich oczekiwaniach.

Nie mogę oczekiwać od siebie, że będę miała penisa, a od mężczyzny oczekuję, w dodatku sprawnego.

"A pisząc posty w moim temacie dałaś mi całkiem inne zobrazowanie kobiety..." majszter, poczytaj uważnie. Piszę, czego chcę od mężczyzny TERAZ i JA, gdy nie zamierzam zachodzić w ciążę i jestem na zupełnie innym etapie życia niż Kobiety, którym radzę spuścić nieudaczników.

W poście do Ciebie pisałam, że mężczyzna ma być mężczyzną. Konkretnym, zaradnym, hojnym.

Bo nie da się pożądać wystraszonego króliczka albo roszczeniowego dziamdziaraka.

15

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:
Mrok napisał/a:

z mojej perspektywy takie podejście to czysta hipokryzja - bo wyznaje zasadę - wymagasz czegoś od innych wymagaj tego samego od siebie.

Nie rozumiesz pojęcia hipokryzja. Polecam słownik.

Ja właśnie nie jestem hipokrytką, piszę wyraźnie o swoich oczekiwaniach.

Nie mogę oczekiwać od siebie, że będę miała penisa, a od mężczyzny oczekuję, w dodatku sprawnego.

.

Twoje przykłady sa zupełnie nieadekwatne - co ma penis do wiatraka? Rozumiem, że Ja nie mógłbym oczekiwac od kobiety tego by była zaradna - bo to sa oczekiwania wzgledem mężczyzn? smile No litości - Jeśli kobieta ode mnie wymaga bym nie strzelał fochów - to dlaczego ja mam znosic jej fochy? bo jest kobietą? Sa oczekiwania i sa kompromisy - a nie Ty stawiasz swoje wymagania i tak ma być, a Ja jestem kobieta i trzeba to zaakceptować - i to nie jest hipokryzja - widocznie podręczniki sie pozmieniały smile

16

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Mam pytanie piszę z kolegą i mam go jakoś przekonać, żeby wyjawił mi tajemnicę ale nie bardzo wiem jak. Ma może ktoś jakis pomysł na to? Z góry bardzo dziękuję za pomoc

17

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

W poście do Ciebie pisałam, że mężczyzna ma być mężczyzną. Konkretnym, zaradnym, hojnym.

Nie znasz mnie jaki jestem jak również nie będę pisał jakim jestem (nie jesteśmy w gimnazjum, aby się chwalić co kto posiada).
Czyli- jeżeli kobieta szuka takiego faceta o jakim pisałaś to jest ok a jak facet szuka takiej kobiety, która poradzi sobie w życiu już jest nieudacznikiem? Dodajmy, że on jest niezależny finansowo etc.

I jak rozumiesz pojęcie hojność w związku? Bo ja (po sobie piszę) nie kupuję zbędnych rzeczy bądź takich, na których nie zarobię w przyszłości. Kupuję to, co jest niezbędne, sprawiające radość drugiej osobie oraz użyteczne. Ja to nazywam racjonalnym wydawaniem kasy.

18

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Co mnie to obchodzi kto kogo szuka i jakiego? Ja tego w ogóle nie oceniam. Po prostu ostrzegam kobiety przed wiązaniem się z cwaniakami, którzy umieją wymagać od kobiet, nie od siebie.

Prawdziwie zaradny facet nie musi oczekiwać, że kobieta wniesie wkład finansowy. Jest zadowolony, że sobie radzi a w budżecie jakieś śmieszne 1500-2000 czy mniej (dla stażystki) nie są powodem do wyklinania na niezaradność małżonki. Poczytaj sama22. Żona pracuje w domu. Zajmuje się domem i dziećmi.

Hojny - nie żałuje swojej kobiecie. Nie wypomina co jej dał. I daje. Nie mniej niż sobie. Jest nie do pojęcia, żeby sam miał na wódkę, a nie miał dla niej na np. kosmetyki.

19

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Prawdziwie zaradny facet nie musi oczekiwać, że kobieta wniesie wkład finansowy. Jest zadowolony, że sobie radzi a w budżecie jakieś śmieszne 1500-2000 czy mniej (dla stażystki) nie są powodem do wyklinania na niezaradność małżonki. Poczytaj sama22. Żona pracuje w domu. Zajmuje się domem i dziećmi.

Hojny - nie żałuje swojej kobiecie. Nie wypomina co jej dał. I daje. Nie mniej niż sobie. Jest nie do pojęcia, żeby sam miał na wódkę, a nie miał dla niej na np. kosmetyki.

Ale Ty chyba Artemido w nieco innej rzeczywistości żyjesz - bo w Twoim rozumieniu zaradność faceta - to wnoszenie takiego wkladu finansowego - by spokojnie starczyło na wszystko - a tak w wiekszości przypadków się nie da. Bo widzisz wszystko jest dobrze i fajnie - póki facet zarabia - ale żyjemy w takich czasach, że płynność finansowa można stracić z dnia na dzień, utrata pracy, cieżka choroba, klęska żywiołowa etc. I nagle facet robi się z dnia na dzień nie zaradny a za pensje stażystki ledwo starcza by wszystkie rachunki uregulować...  i dodatkowo przy tym ma być hojny big_smile
Widzisz ja sie ciesze, że hojny nigdy nie byłem - i mimo wszystko zacytuję Ciebie - nie wypominałem żadnej mojej kobiecie co dałem - nie wypominałem jej niczego One zawsze miały swoja kasę, ja swoją i nie było problemu... Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

20

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Mrok napisał/a:

Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

Logicznie masz rację ale tu jest pewien wyjątek - kobieta jest Twoją wizytówką więc powinna mieć odpowiednią prezencję a ta w dzisiejszych czasach wymaga pielęgnacji, która kosztuje. Wychodzę z założenia, że skoro mam na kosmetyki dla samochodu to dla żony też powinienem mieć, brzmi to podle a jest szczere. Oczywiście nigdy bym tego żonie nie powiedział.

21 Ostatnio edytowany przez majszter (2012-12-10 01:14:52)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki?

Co jak co ale ten argument sobie zapamiętam do końca życia big_smile .

wszystko jest dobrze i fajnie - póki facet zarabia - ale żyjemy w takich czasach, że płynność finansowa można stracić z dnia na dzień, utrata pracy, cieżka choroba, klęska żywiołowa etc. I nagle facet robi się z dnia na dzień nie zaradny a za pensje stażystki ledwo starcza by wszystkie rachunki uregulować...  i dodatkowo przy tym ma być hojny

Pensja stażystki to niecałe 900zł wink .

Mi nie chodzi o to, że ona ma się dokładać do budżetu (choć nie ukrywajmy, skoro mamy razem żyć to i dzielimy się własną kasą) ale chodzi o dążenie do pewnych celów, jakie ona sobie wyznaczyła. A tych celów nie osiągnie jak nie zacznie kariery zawodowej, która nie jest usłana różami i na początku nie dostanie takiej pracy jaką chce mieć. Bo ile mogę o tym gadać do niej? Bite pół roku zawracam tyłek a ta mi obiecuje "tak pójdę", "tak zapiszę się" ale nici z obietnic. No i gdzie ta logika u kobiet?

Wychodzę z założenia, że skoro mam na kosmetyki dla samochodu to dla żony też powinienem mieć, brzmi to podle a jest szczere

Ja mam trochę inne poglądy- auto jest wizytówką faceta (nie ważna marka bo starocie robią teraz furorę) a jego utrzymany lakier, wnętrze itp. Dlatego wydaję znacznie więcej kasy na detaling auta niż na swoją kobietę big_smile .

22 Ostatnio edytowany przez Mrok (2012-12-10 01:34:39)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Bullitt napisał/a:
Mrok napisał/a:

Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

Logicznie masz rację ale tu jest pewien wyjątek - kobieta jest Twoją wizytówką więc powinna mieć odpowiednią prezencję a ta w dzisiejszych czasach wymaga pielęgnacji, która kosztuje. Wychodzę z założenia, że skoro mam na kosmetyki dla samochodu to dla żony też powinienem mieć, brzmi to podle a jest szczere. Oczywiście nigdy bym tego żonie nie powiedział.

Użyłem tylko argumentu tego samego w druga stronę - bo i na Twoim przykładzie podanym, dla kobiety z pozycją, klasą i kasą - dobór mężczyzny - odpowiedniego - to tez forma jakby byciem przez niego tą wizytówką - Jestem taka, to sobą reprezentuję, mam TAKIEGO mężczyznę - pytanie kto utrzymuje samochód wink

Dużo też zależy od tego czy traktujemy tę druga osobe podmiotowo - czy przedmiotowo, nie zaprzęcze, że lubię gdzies publicznie pokazać się z kobieta ktora wzbudza podziw wśrod innych - ale też nigdy nie traktowałem tego - że jest to swego rodzaju wizytówka.

Ja poprostu nie jestem zwolennikem - że jedna strona tylko czegoś wymaga a druga ma to akceptować - bo i niby dlaczego? a czytając wypowiedzi kolezanki Artemidy odnosze takie wrażenie. Żyjemy w takich czasach a nie innych - mamy równouprawnienie - i według mnie tworząc związki to pod wzgledem finansowym pary powinny być niezalezne, a to co sie dzieje w domu i poza - opierać sie na umownym przez siebie podziale obowiązków - oczywiście to moje zdanie, a raczej stosowane w praktyce podejście - ktorego nikomu na siłe nie mam zamiaru narzucać smile

I oczywiście masz rację - jeśli stać mnie na moje zachcianki - to stać mnie tez na "prezenty" dla mojej partnerki - ale ja to traktuję jako wyraz zrobienia jej przyjemności - obdarowania czymś, a nie obowiązku, że mam to muszę smile - bo nie muszę i Ona też nie musi - oboje - możemy wink

23

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
majszter napisał/a:

Ja mam trochę inne poglądy- auto jest wizytówką faceta (nie ważna marka bo starocie robią teraz furorę) a jego utrzymany lakier, wnętrze itp. Dlatego wydaję znacznie więcej kasy na detaling auta niż na swoją kobietę big_smile .

Jestem uzależniony od musclecarów 60 -70 wink

24

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

eh, męzczyzni chyba juz tacy są:)

25

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Proszę o stosowanie się do zasad regulaminu; obrażanie uczestników nie jest na naszym forum tolerowane.

Wypowiedzi niezgodne z regulaminem usunęłam lub edytowałam.

26

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Jest równouprawnienie i od swojego mężczyzny będę wymagać dokładnie tyle samo, co od siebie. Zwykle wydawało mi się, że lepiej, żebyśmy się na tyle różnili, żeby nasze cechy się wzajemnie uzupełniały, i jeśli np. ja jestem roztrzepana, żeby on potrafił wszystko ogarnąć. Ale to też nie całkiem sprawiedliwe i raczej jednak powinniśmy być sobie równi pod każdym względem. Jeśli mnie nie obchodzą ważne daty, niech jego też nie obchodzą. Jeśli się zmotywuję, żeby jednak pamiętać o jakichś terminach, niech on też się zmotywuje. Najważniejsze, żeby mój chłopak/mąż się zgodził na taki układ. I tyle tongue

27 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-10 13:24:16)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Mrok napisał/a:

wszystko jest dobrze i fajnie - póki facet zarabia - ale żyjemy w takich czasach, że płynność finansowa można stracić z dnia na dzień, utrata pracy, cieżka choroba, klęska żywiołowa etc. I nagle facet robi się z dnia na dzień nie zaradny a za pensje stażystki ledwo starcza by wszystkie rachunki uregulować...  i dodatkowo przy tym ma być hojny big_smile

Nie rozumiesz, czy udajesz że nie rozumiesz? Ciężka choroba czy klęska żywiołowa nie muszą siż zdarzyć. A przejmujesz się nimi i  - jak się wydaje - chcesz zabezpieczenia na te okoliczności ze strony kobiety (choć  możesz to załatwić prostym i tanim ubezpieczeniem).  Zaś prawdopodobieństwo, że będzie ciąża (prędzej czy później) jest prawie stuprocentowe. I nie rozumiesz, że kobieta rozsądnie myśląca chciałaby na te okoliczność zabezpieczenia.

Mrok napisał/a:

Widzisz ja sie ciesze, że hojny nigdy nie byłem - i mimo wszystko zacytuję Ciebie - nie wypominałem żadnej mojej kobiecie co dałem - nie wypominałem jej niczego One zawsze miały swoja kasę, ja swoją i nie było problemu... Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

Rozsiewasz swoje memy, żeby wciąż znajdowały się naiwne niunie, zgadzające się na seks bez zobowiązań.

Oczywiście nie musisz nic dawać i gdyby kobiety miały właściwą samoocenę, to byś nie miał szans znaleźć nikogo. Co byłoby słuszne. Bo jesteś niedojrzały do związku i rodzicielstwa.

Enkeli, równouprawnienie jest ok wtedy, gdy po seksie nie wiadomo kto zajdzie w ciążę. Dopóki zachodzimy my, dopóty potrzebujemy nie równouprawnienia, lecz przywilejów. Przywileje dawane przez państwo na koszt podatników są złodziejstwem. W ten sposób zaradne i pracowite kobiety utrzymują progeniturę sierot obrzyganych. Skutków doświadczamy.

28 Ostatnio edytowany przez krisskross (2012-12-10 16:50:34)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Temat rodzi złe emocje, autorka jest na wstepie nastawiona negatywnie do plci meskiej i nie daje znac, ze moga byc nawet wyjatki od jej opisu. Ba, rzeklbym ze jej opis jest wyjatkiem. Logika o ktorej pisze to nie jest meska logika tylko i wylacznie logika jej samej jak dla mnie. Obale to w kilku zdaniach.

Chcesz miec w domu laske to za to plac - jak kobieta jest ladna to nie potrzbuje ani ubioru ani makijazu, a chociazby miala to wszystko to bez usmiechu i milego glosu, zachowania nie nadaje sie

No ale po co adoptować takiego faceta? To już lepiej kotka albo pieska...- jasne ze lepiej, jemu rzucisz miche zarcia i to bedzie Twoj wklad we wspolne zycie a jak Ci sie nie spodoba to wyrzucisz na smietnik, a z facetem juz si tak nie da

Niestety,większość panów uważa, że fakt, że mają coś między nogami czyni z nich doskonałość samą w sobie i wszystko im się należy, obiad na stole, piwo i mecz po obiedzie, no i kobieta, rzecz jasna piekna - jaka wiekszosc? jak ktos tak uwaza to nie jest prawdziwym mezczyzna

Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał - i nie porozmawia skoro masz takie podejscie i myslisz tak o sobie i o nich

Panowie by oczekiwali pani która będzie pracowała na pełen etat, po pracy zrobi zakupy, ugotuje obiad, posprząta, urodzi dwójke czy trójkę dzieci, zajmie się nimi wychowa a przy tym pozostanie piekna, szczupła i zawsze bedzie miała ochotę na seks - nieeee, panowie tylko oczekuja pani co bedzie pracowala na pelen etat, zakupy, gotowanie, sprzatanie to wspolna sprawa, kobieta rodzi dzieci tak Bog chcial, zle Ci z tym? A jak juz urodzi to zajmuja sie nimi oboje. A po urodzeniu za jakis czas znow bedzie szczupla, w czasie gdy maz bedzie zajmowal sie dzieckiem to ona bedzie dylac po lesie, zapewniam Ciebie ze zadna kobieta nie chce byc gruba tylko potrafi narzekac ze jest, a ochota na seks albo jest albo jej nie ma, i facet tez moze jej nie miec, chyba ze sie opier... i lezy caly czas w domu na wozie to tylko o tym mysli.

29

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...

Przy takim podejsciu do zycia to sie nie dziwie ze cie faceci omijaja lukiem szerokim smile
Sama nie chcialabym faceta ktory by mi wiecznie jojczal ze jest brzydki i sie do niczego nie nadaje.

30

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Sadie napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...

Przy takim podejsciu do zycia to sie nie dziwie ze cie faceci omijaja lukiem szerokim smile
Sama nie chcialabym faceta ktory by mi wiecznie jojczal ze jest brzydki i sie do niczego nie nadaje.

A dlaczego jojczy? Ponieważ jest niesczęśliwa...

31 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-10 18:53:22)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Dla mnie mężczyzna musi sobie radzić w życiu. I to podobnie do mnie, ok, może nieco mniej zarabiać. Ale nie ma takiej opcji, żebym gagatka utrzymywała. Już nie. Musi mnie kochać i okazywać to w sposób czytelny dla mnie. Nie może strzelać fochów i oczekiwać, że będę czytała w jego myślach. Jak mu coś nie pasuje, ma o tym powiedzieć normalnie. Awantury i nieparlamentarne określenia - wykluczone. Tytoń i narkotyki wykluczone. Alkohol tylko gdy nie mamy innych planów na wieczór. I jestem numerem 1 w jego życiu, albo pa. Nie ma mowy, żeby choć próbował mnie sprowadzić do roli podnóżka czy służącej. Wszystko co daję chcę dawać nie zmuszona, lecz z radością i hojnością. Ze świadomością, że NICZEGO NIE MUSZĘ.

Jaka powinna być kobieta? Nie wiem, nie szukam kobiety. Dla mojego Kochanego ja jestem ideałem. O, tak właśnie powinno być: kobieta ma być sobą.

Dla mnie, Artemido, Twoje spostrzeżenia są boskie. I mówię to bez cienia sarkazmu. Uważam tak samo jak ty. Mężczyzna ma być mężczyzną, ma sprawić, że poczuję się przy nim bezpiecznie.

I żeby była jasność dla wszystkich, kosmetyki kupuję sobie sama, pracuję od 16 roku życia, skończyłam studia wyższe na UJ. Jestem po trzydziestce i trochę już w życiu przeszłam. NIE DA Się nic na siłę. Trzeba mieć wymagania i szacunek dla samego siebie. Nie wolno się bać samotności, lepsza ona niż spaprany związek, ale nie wolno też do niej dążyć na siłę.

32 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-12-10 19:07:27)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

zgadzam sie z powyzszym

A pro po typowo damsko-męskiej logiki  czyli (wg bohaterów wczorajszego odcinka ZMIENNIKÓW ) widzenia problemów w sposób wybiórczy, to w niniejszym serialu najpierw mężczyźni mówili o typowo męskiej logice, a kobiety odwrotnie, Trochę przypomina mi to niniejszą dysputę smile

33 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-12-10 19:36:45)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:

Prawdziwie zaradny facet nie musi oczekiwać, że kobieta wniesie wkład finansowy. Jest zadowolony, że sobie radzi a w budżecie jakieś śmieszne 1500-2000 czy mniej (dla stażystki) nie są powodem do wyklinania na niezaradność małżonki. .

Rozbawiło mnie to.

Bullitt napisał/a:
Mrok napisał/a:

Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

Logicznie masz rację ale tu jest pewien wyjątek - kobieta jest Twoją wizytówką więc powinna mieć odpowiednią prezencję a ta w dzisiejszych czasach wymaga pielęgnacji, która kosztuje. Wychodzę z założenia, że skoro mam na kosmetyki dla samochodu to dla żony też powinienem mieć, brzmi to podle a jest szczere. Oczywiście nigdy bym tego żonie nie powiedział.

A z tym się zgadzam.


Wracając do meritum....

brzydulla napisał/a:

To taka trochę odpowiedź na zamknięty wątek o męskich udacznikach i nieudacznikach - nikogo obrażać nie będę, no,może trochę panów. Ale czytając wypowiedzi załozyciela odżyło  we mnie pytanie nurtujące mnie od lat o pewną niekonsekwencję męskiej logiki.
Otóż większość jesli nie każdy pan przyzna że jest wzrokowcem. Czyli, że podobają mu się ładne kobiety. I że taką oczywiście chciałby mieć partnerkę.
Tylko że, i to już jakoś ucieka ich świadomości, Dżoana Krupa, Natalia Siwiec czy Angelina zdarzają się rzadko, a nawet i one bez specjalisty od wizażu wyglądają duzo gorzej. Większość pań urodę mam przeciętną ale mozna ją trochę ulepszyć przy pomocy makijażu, fryzjera, dobranych ubrań, oczywiście ogólnego zadbania o siebie w sensie diety i jakiegoś sportu. NO ALE TO WSZYSTKO KOSZTUJE!

Szczerze mówiąc to ja tu nie widzę żadnej niekonsekwencji. Facet oczekuje, że kobieta będzie mu się podobać. Czy to jakieś dziwne? Nie wyobrażam sobie związku z kobietą, która mnie nie pociąga. Ale nie oczekuję, że będzie to kobieta obiektywnie piękna rodem z rozkładówki męskich pism. Od partnerki wymagam czegoś więcej - mieszanki urody i charakteru. Bo uroda przemija, potrafi się opatrzyć i znudzić. Charakter i inteligencja nie są w stanie znudzić się nigdy. I to działa w obie strony.

Piszesz o ubraniach, kosmetykach itp. I że to kosztuje. No ok, ale co - nie mając faceta biegasz na golasa po mieście i nie używasz mydła? No raczej nie. Wydajesz na to tak czy siak. Przykładaj się do tego, rób to starannie i z gustem, a nawet wydając niewiele pieniędzy, zyskasz bardzo dużo. Dobre, to nie zawsze znaczy drogie. JAk cię na to nie stać, to nie oczekuj, że znajdziesz faceta, który zainteresuje się flejowatym i marudzącym brudasem.

Niestety,większość panów uważa, że fakt, że mają coś między nogami czyni z nich doskonałość samą w sobie i wszystko im się należy, obiad na stole, piwo i mecz po obiedzie, no i kobieta, rzecz jasna piekna.

To są uroki naszej gospodarki hormonalnej. Facet ma być facet - samiec alfa. Samiec alfa wychodzi z założenia, że mu się należy, bo on tu rządzi i koniec. A reszta ma się bezwarunkowo dostosować. Postępuje tak zwłaszcza taki, któremu "bozia" poskąpiła intelektu. Ale tutaj można odbić piłeczkę - więcej jest chyba księżniczkowatych pustaków, które wychodzą dokładnie z takiego samego założenia - facet ma zapracować na nie, bo im się to należy i koniec.


Panowie by oczekiwali pani która będzie pracowała na pełen etat, po pracy zrobi zakupy, ugotuje obiad, posprząta, urodzi dwójke czy trójkę dzieci, zajmie się nimi wychowa a przy tym pozostanie piekna, szczupła i zawsze bedzie miała ochotę na seks. A spróbuj sam tak, jeden z drugim!

Od facetów oczekuje się, że będą dobrze zarabiać, aby starczyło na wszystkie rachunki, dzieci, kosmetyki dla niej, wspólne wyjazdy itp. Oczekuje się też oczywiście, że będzie wykonywał obowiązki domowe i będzie zawsze silny (fizycznie i psychicznie), że będzie zawsze czuł pociąg do swojej kobiety i pozostanie wierny. A także, że będzie rozumiał kobietę - jej brak ochoty na seks, zły nastrój, zmęczenie i fochy. Ale prawda dzisiejszych czasów jest trochę inna - utrzymać muszą się oboje. Dbać o związek i wykazywać wzajemne zrozumienie też muszą oboje. Podobnie jak oboje muszą dbać o swoje zdrowie, kondycję i sylwetkę. A z dbaniem o sylwetkę kobiety mają dużo łatwiej, bo schudnięcie kilku kg to kwestia tygodni/miesięcy. Zbudowanie muskulatury to kwestia lat.

34

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
missnowegojorku napisał/a:
Sadie napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...

Przy takim podejsciu do zycia to sie nie dziwie ze cie faceci omijaja lukiem szerokim smile
Sama nie chcialabym faceta ktory by mi wiecznie jojczal ze jest brzydki i sie do niczego nie nadaje.

A dlaczego jojczy? Ponieważ jest niesczęśliwa...

Szczescie to stan umyslu ktory nie powinien byc zalezny od nikogo innego.
Z wiecznie nieszczesliwa nikt nie chce przebywac smile
Mnie to nie dziwi.

35

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Artemida napisał/a:
Mrok napisał/a:

wszystko jest dobrze i fajnie - póki facet zarabia - ale żyjemy w takich czasach, że płynność finansowa można stracić z dnia na dzień, utrata pracy, cieżka choroba, klęska żywiołowa etc. I nagle facet robi się z dnia na dzień nie zaradny a za pensje stażystki ledwo starcza by wszystkie rachunki uregulować...  i dodatkowo przy tym ma być hojny big_smile

Nie rozumiesz, czy udajesz że nie rozumiesz? Ciężka choroba czy klęska żywiołowa nie muszą siż zdarzyć. A przejmujesz się nimi i  - jak się wydaje - chcesz zabezpieczenia na te okoliczności ze strony kobiety (choć  możesz to załatwić prostym i tanim ubezpieczeniem).  Zaś prawdopodobieństwo, że będzie ciąża (prędzej czy później) jest prawie stuprocentowe. I nie rozumiesz, że kobieta rozsądnie myśląca chciałaby na te okoliczność zabezpieczenia.

Mrok napisał/a:

Widzisz ja sie ciesze, że hojny nigdy nie byłem - i mimo wszystko zacytuję Ciebie - nie wypominałem żadnej mojej kobiecie co dałem - nie wypominałem jej niczego One zawsze miały swoja kasę, ja swoją i nie było problemu... Mi na wodke żadna kobieta nie dawała - to z jakiej racji ja mam dawać na kosmetyki? o_O

Rozsiewasz swoje memy, żeby wciąż znajdowały się naiwne niunie, zgadzające się na seks bez zobowiązań.

Oczywiście nie musisz nic dawać i gdyby kobiety miały właściwą samoocenę, to byś nie miał szans znaleźć nikogo. Co byłoby słuszne. Bo jesteś niedojrzały do związku i rodzicielstwa.
.

To były przykłady - i nie nie przejmuje się nimi - i nie chce zabezpieczenia przed takowymi okolicznościami ze strony kobiety smile Bo jak to napisałaś istnieje tani i prosty sposób. Wbrew pozorom - rozumiem, że kobieta potrzebuje zabezpieczenia, szczegolnie w wypadku pojawienia sie potomstwa - i w tym punkcie nie różnimy sie bardzo między sobą - bo myślący i odpowiedzialny meżczyzna - też takiego zabezpieczenia potrzebuje i sam swoimi siłami (lub wspolnie z partnerką) - sobie je zapewnia. Każde z Nas potrzebuje tego samego i tego oczekuje.

Natomiast odnosząc się do reszty Twojej wypowiedzi - to jakoś nigdy nie miałem tego wątpliwego szcześcia trafić na "naiwną niunię" - bo i nie takiego typu kobiety szukałem, a to do czego jestem dojrzały - to Twoja opinia która jak najbardziej szanuję smile - choć madre przysłowie brzmi - nie oceniaj ksiązki po okładce wink

yoghurt007 napisał/a:

Od facetów oczekuje się, że będą dobrze zarabiać, aby starczyło na wszystkie rachunki, dzieci, kosmetyki dla niej, wspólne wyjazdy itp. Oczekuje się też oczywiście, że będzie wykonywał obowiązki domowe i będzie zawsze silny (fizycznie i psychicznie), że będzie zawsze czuł pociąg do swojej kobiety i pozostanie wierny. A także, że będzie rozumiał kobietę - jej brak ochoty na seks, zły nastrój, zmęczenie i fochy. Ale prawda dzisiejszych czasów jest trochę inna - utrzymać muszą się oboje. Dbać o związek i wykazywać wzajemne zrozumienie też muszą oboje. Podobnie jak oboje muszą dbać o swoje zdrowie, kondycję i sylwetkę.

I z tym sie zgadzam

36

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
alfaalfa napisał/a:
brzydulla napisał/a:

No proszę Cię! Tylko nie mów, że dla Ciebie uroda, czy szerzej mówiąc wygląd,się nie liczy.

a dla Ciebie?

Byłabyś z brzydkim, chamskim i głupim facetem - czy wolałabyś męskiego, inteligentnego i dobrego?
Myślę że każdy mierzy ludzi swoją miarką ale czasem zapomina aby zmierzyć nią również siebie.

Przeczytaj uważnie - brak męskiej logiki oznacza że oni wyobrażają sobie że wyglądanie ładnie nic nie kosztuje.
Nie krytykuję nikogo za wybieranie piekna -to lezy w naturze ludzkiej.

37

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Sadie napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...

Przy takim podejsciu do zycia to sie nie dziwie ze cie faceci omijaja lukiem szerokim smile
Sama nie chcialabym faceta ktory by mi wiecznie jojczal ze jest brzydki i sie do niczego nie nadaje.

No przecież zanim ze mną nie porozmawia to nie wie że jojczę!

38

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Kobra99 napisał/a:

brzydulla, strasznie jesteś cięta na płeć przeciwna wink. Powiedz mi, skąd te wnioski? Zakładam, ze nie z własnego doświadczenia, skoro piszesz, ze nie miałaś bliższych kontaktów z facetami. Bardzo surowo oceniasz siebie i wydaje mi się, ze trochę i z frustracji cały gatunek męski.
Oczywiście zdarzają się i takie przypadki jak opisałaś. Jednak mądra kobieta, znająca swoja wartość się z takim nie zwiąże.
Uwierz mi, dobry makijaż, drogie ciuchy i fryzjer nie załatwia sprawy, jeżeli kobieta ma w głowie siano smile. Poza tym codzienność i tak ukaże niedoskonałości, które każda z nas ma. Kazdy normalny facet ma tego świadomość, a każda rozsądna kobieta nie pozwoli z siebie zrobić służącej.
Kazdy ma jakieś wymagania, ale działa to w obie strony.

Doczytałam, ze wnioski wyciągnęłaś z wypowiedzi z forum. Jednak chyba połączyłaś kilka, kilkanaście wypowiedzi w ogol i na tej podstawie oceniłaś (prawie) wszystkich.

Z forum - tak, ponadto przeczytałam tu wypowiedzi jednego pana na zablokowanym wątku, pamiętamteż nokiedyś w autobusie jechało 2 panów, pryszczatych i ogónie wcale nie jak czasopisma dla wyższych (czyt. bogatszych sfer) a jeden się skarzył jakiego to on ma pecha że takiej brzydkiej dziewczynie wpadł w oko na jakiejs tam imprezie.
Więc to chyba dość powszechny problem...

39

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Sadie napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Sadie napisał/a:

Przy takim podejsciu do zycia to sie nie dziwie ze cie faceci omijaja lukiem szerokim smile
Sama nie chcialabym faceta ktory by mi wiecznie jojczal ze jest brzydki i sie do niczego nie nadaje.

A dlaczego jojczy? Ponieważ jest niesczęśliwa...

Szczescie to stan umyslu ktory nie powinien byc zalezny od nikogo innego.
Z wiecznie nieszczesliwa nikt nie chce przebywac smile
Mnie to nie dziwi.

Moim zdaniem "kamieniem może rzucać ten co jest bez winy", nigdy nie miałaś cięzkiego okresu w życiu, nigdy nie byłaś przez jakiś czas nieszczęsliwa?

40

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
yoghurt007 napisał/a:

Piszesz o ubraniach, kosmetykach itp. I że to kosztuje. No ok, ale co - nie mając faceta biegasz na golasa po mieście i nie używasz mydła? No raczej nie. Wydajesz na to tak czy siak. Przykładaj się do tego, rób to starannie i z gustem, a nawet wydając niewiele pieniędzy, zyskasz bardzo dużo. Dobre, to nie zawsze znaczy drogie. JAk cię na to nie stać, to nie oczekuj, że znajdziesz faceta, który zainteresuje się flejowatym i marudzącym brudasem.

Nie mówią o sobie ale mam kilka koleżanek które się myją i nie biegają nago czy flejowato ale są samotne - mimo że bardzo nie chcą...

Ale tutaj można odbić piłeczkę - więcej jest chyba księżniczkowatych pustaków, które wychodzą dokładnie z takiego samego założenia - facet ma zapracować na nie, bo im się to należy i koniec.

Sami sobie takie wybieracie...


Od facetów oczekuje się, że będą dobrze zarabiać, aby starczyło na wszystkie rachunki, dzieci, kosmetyki dla niej, wspólne wyjazdy itp. Oczekuje się też oczywiście, że będzie wykonywał obowiązki domowe i będzie zawsze silny (fizycznie i psychicznie), że będzie zawsze czuł pociąg do swojej kobiety i pozostanie wierny. A także, że będzie rozumiał kobietę - jej brak ochoty na seks, zły nastrój, zmęczenie i fochy. Ale prawda dzisiejszych czasów jest trochę inna - utrzymać muszą się oboje. Dbać o związek i wykazywać wzajemne zrozumienie też muszą oboje. Podobnie jak oboje muszą dbać o swoje zdrowie, kondycję i sylwetkę. A z dbaniem o sylwetkę kobiety mają dużo łatwiej, bo schudnięcie kilku kg to kwestia tygodni/miesięcy. Zbudowanie muskulatury to kwestia lat.

To jest atawizm.
Facetów ciągnie do ładnych kobiet często z dużumbiustem boinstyktownie czuje że mu urodzi zdrowe ładne dzieci.

Kobieta  oczekuje że facet ją i te dzieci utrzyma.

A tak poważnie, to od faceta oczekiwałabym że ma tyle samo co ja na danych etapie zycia.

Niedawno jakiś facet zamieścił post pt '10 powodów dlaktórych nie wartosię żenić' i w jednym z punktów było że kobiety są strasznie ograniczone bo siedzą na forach o szydełkowaniu i gotowaniu a nie interesują się sprawami ważnymi jak np  lądowaniem ufo w Roswell...Ciekawe jak by się czuł jakby mu to ufo podała na obiad...

41

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
missnowegojorku napisał/a:
Sadie napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

A dlaczego jojczy? Ponieważ jest niesczęśliwa...

Szczescie to stan umyslu ktory nie powinien byc zalezny od nikogo innego.
Z wiecznie nieszczesliwa nikt nie chce przebywac smile
Mnie to nie dziwi.

Moim zdaniem "kamieniem może rzucać ten co jest bez winy", nigdy nie miałaś cięzkiego okresu w życiu, nigdy nie byłaś przez jakiś czas nieszczęsliwa?

Nie na tyle zeby uwazac sie za brzydka czy zeby az do tego stopnia uwazac ze mezczyzni sa tacy i owacy. smile
Frustracji za swoje popelnione bledy nie wylewalam na rodzaju meskim.
Szczerze...nigdy nie myslalam o sobie ze jestem brzydka czy jakas niepelnowartosciowa.

42 Ostatnio edytowany przez Aneta93 (2012-12-11 00:51:11)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Księzniczkowate kobiety od zawsze leciały na mega ciacha lub kretynów. Większość nie ma odwagi się do tego przyznać bo są z natury strasznie puste. Dobrze, że dla mnie charakter i podejście do życia ma priorytetowe znaczenie i nie uganiam się za prostakami, dresami, bądź bajerantami, którzy dobrze tylko wyglądają.

43

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

Nie mówią o sobie ale mam kilka koleżanek które się myją i nie biegają nago czy flejowato ale są samotne - mimo że bardzo nie chcą...

No przepraszam cię bardzo, ale to jest ich wina, że nie potrafią zainteresować niczym żadnego faceta, a nie wina facetów, że nie zwracają na nie uwagi.

Facetów ciągnie do ładnych kobiet często z dużumbiustem boinstyktownie czuje że mu urodzi zdrowe ładne dzieci.

Większość lubi duże piersi, a przynajmniej takie, które wypełniają całą dłoń, bo dają więcej możliwości zabawy. A my lubimy mieć się czym pobawić. Niemniej jednak nie jest to czynnik decydujący, bo gdyby tak było, to na przestrzeni ostatnich kilku tyś lat po prostu geny determinujące niewielki biust zniknęłyby z puli genowej ludzkości.


Niedawno jakiś facet zamieścił post pt '10 powodów dlaktórych nie wartosię żenić' i w jednym z punktów było że kobiety są strasznie ograniczone bo siedzą na forach o szydełkowaniu i gotowaniu a nie interesują się sprawami ważnymi jak np  lądowaniem ufo w Roswell...Ciekawe jak by się czuł jakby mu to ufo podała na obiad...

Niestety z tego co widzę, to jednak większość kobiet jest bardzo zamkniętych w swoim świecie. Problem pod tytułem "źle mi w związku, ale boję się odejść" prawie w ogóle nie dotyczy facetów. Kobiety bardziej boją się zmian, bardziej i mocniej przywiązują się do osób i miejsc. Oczywiście są wyjątki, ale co do zasady to tak mniej więcej jest....

44

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
yoghurt007 napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Nie mówią o sobie ale mam kilka koleżanek które się myją i nie biegają nago czy flejowato ale są samotne - mimo że bardzo nie chcą...

No przepraszam cię bardzo, ale to jest ich wina, że nie potrafią zainteresować niczym żadnego faceta, a nie wina facetów, że nie zwracają na nie uwagi.

Ich wina, że nie potrafią zainteresować sobą faceta? to pojechałeś teraz po bandzie..:) aż musiałam sie wtrącić. To nie jest niczyja wina drogi yoghurcie, a tym bardziej nie tych kobiet, że nie miały szczęścia. I mówie to ja, jedna z takich kobiet. Teraz przeczytając Twój tekst powinna mi sie obniżyć samoocena. smile

45

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
yoghurt007 napisał/a:

No przepraszam cię bardzo, ale to jest ich wina, że nie potrafią zainteresować niczym żadnego faceta, a nie wina facetów, że nie zwracają na nie uwagi.

Nie rozpatrywałbym tego w kategoriach winy tylko bylejakości bądź nijakości.

46

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Byle jaki to może być ktoś bez kultury, ogłady, klasy czy inteligencji. Nie osoba która jest ciągle sama, i to zarówno w przypadku kobiet jak i facetów, żeby nie było że odnoszę to tylko do kobiet. Największy cham czy największa idiotka może mieć powodzenie i być w związku, i takie osoby są mniej bylejakie niż samotne? bzdury smile

47

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Bylejakość > brak jakiejkolwiek wartości, niesolidność, robienie czegoś byle jak, niedbale wg Słownika Języka Polskiego
Najpierw poznaj znaczenie słów zanim coś napiszesz zwłaszcza jeśli piszesz bzdury. Chyba teraz wiesz już, że bycie chamem/ką nie ma nic wspólnego z bylejakością. Poza osobami "samotnymi" z wyboru cała reszta samotnych to plejada wszystkich rzeczywistych i wyimaginowanych kompleksów oraz brak woli spojrzenia na własną osobę krytycznie za to chóralne oskarżanie całego świata za "zły los".

48

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Chłopczyku, w takim razie nie wysuwaj słów które nijak mają sie do tematu, bo wg wysuniętego przez Ciebie znaczenia słowa, bylejakość nie pasuje za nic do osoby która jest samotna niekoniecznie ze swojej winy. Tak wogóle to byle jakość=brak wartości, idealnie oddaje sie to do mojego porównania z chamem który nie ma za wiele wartości w sobie.;)
O samotnej osobie można powiedzieć że może nie wyróżnia sie, jest zamknięta w sobie, ale czy to musi znaczyć że jest nijaka czy bylejaka? niekoniecznie..może tak być ale nie musi. Tak samo osoby w związku mogą być nijakie ale ktoś zauważył wartość którą posiadają.
Nie obraź się ale jesteś chyba za płytki żebym miała z Tobą polemizować, także akurat z Tobą   dyskusję kończę. smile

49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-11 20:24:04)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

To taka trochę odpowiedź na zamknięty wątek o męskich udacznikach i nieudacznikach - nikogo obrażać nie będę, no,może trochę panów. Ale czytając wypowiedzi załozyciela odżyło  we mnie pytanie nurtujące mnie od lat o pewną niekonsekwencję męskiej logiki.
Otóż większość jesli nie każdy pan przyzna że jest wzrokowcem. Czyli, że podobają mu się ładne kobiety. I że taką oczywiście chciałby mieć partnerkę.
Tylko że, i to już jakoś ucieka ich świadomości, Dżoana Krupa, Natalia Siwiec czy Angelina zdarzają się rzadko, a nawet i one bez specjalisty od wizażu wyglądają duzo gorzej. Większość pań urodę mam przeciętną ale mozna ją trochę ulepszyć przy pomocy makijażu, fryzjera, dobranych ubrań, oczywiście ogólnego zadbania o siebie w sensie diety i jakiegoś sportu. NO ALE TO WSZYSTKO KOSZTUJE! Bez tego to i Edyta Górniak wygląda nieciekawie (było kiedyś jej zdjęcie, w dresie i bez makijażu). Krótko mówiąc, chcesz mieć w domu laskę  to za to płać. Przejdź się kiedyś po galerii i zobacz ile to wszystko kosztuje!
Niestety,większość panów uważa, że fakt, że mają coś między nogami czyni z nich doskonałość samą w sobie i wszystko im się należy, obiad na stole, piwo i mecz po obiedzie, no i kobieta, rzecz jasna piekna.
Ja jestem brzydka, na kosmetyki i ubrania duzo nie wydaję, więc jestem tania w utrzymaniu - no ale ze mną żaden facet nawet rozmawiać nigdy nie chciał...
Panowie by oczekiwali pani która będzie pracowała na pełen etat, po pracy zrobi zakupy, ugotuje obiad, posprząta, urodzi dwójke czy trójkę dzieci, zajmie się nimi wychowa a przy tym pozostanie piekna, szczupła i zawsze bedzie miała ochotę na seks. A spróbuj sam tak, jeden z drugim!
A on i owszem, może i chodzić do pracy, zarobi na piwo, gry komputerowe i nowy samochód.
No ale po co adoptować takiego faceta? To już lepiej kotka albo pieska...

Może mi ktoś tą męską logikę wyjaśnić?
Moja teoria jest taka, że to atawizm, pozostalość po poprzednich stuleciach, kiedy jedyną rolą dla dziewczynki w świecie było wyjść za mąż a jak tak się nie stało to była wstydem i ciężarem dla rodziny, zaś panowie byli mniej liczni z powodu wojen i pojedynków,więc dla każdego żona się znalazła i wcale nie musiał się o nią starać,  ani przed ani po...

Tak, ale zważ na to, że aby wyglądać dobrze nie trzeba wcale np chodzić w markowych ciuchach, czasem fajnie dobrane rzeczy nawet z lumpeksu są fajne, czy z jakiegoś tańszego sklepu. Tak samo makijaż, ja np prawie się nie maluję, a mojemu facetowi się spodobałam od początku podobno, a wcale piękna nie jestem, krzywy zgryz, raczej przeciętne rysy twarzy i okrągła buzia itp... Dlatego według mnie liczy się też podejście do życia smile
Można też używać kosmetyków, które drogie nie są i nie używać ich dużo np tusz do rzęs, błyszczyk, podkład jak ktoś potrzebuje. No, ale mówię, chyba zbyt dużą wagę nakładasz na makijaż i ubiór, nie przesadzajmy, bo przecież dużo kobiet, które nawet niezbyt się malują mają facetów/ mężów smile

Sport można uprawiać i w domu itp, to jest darmowe, nic nie kosztuje, a Internet daje nam wiele możliwości. Możemy wyszukać książki odnośnie diety, możemy poradzić się innych (np na forum tongue), sport można uprawiać na rowerze, który większość z nas pewnie kiedyś dostała i służy nam on wiele lat zazwyczaj.

Nie każdy facet też żąda obiadu na stole, piwa po obiedzie, zrobionych zakupów itp. Oczywiście są tacy faceci, ale ja znam też zupełnie innych. Na przykład chłopak mojej siostry (czyżby unikat?) sprząta kiedy tylko może, wiesza firanki, robi zakupy również, ugotuje (i to całkiem dobrze z tego co wiem). Nie należy do facetów, których trzeba obsługiwać, oni dzielą się obowiązkami. Tak można! W wielu wypadkach kobiety same "rozleniwiają" faceta, a bo:
- on dzieckiem na pewno nie będzie umiał się zająć, to moje zadanie
- on jak ugotuje, to na pewno będzie katastrofa, nie da sobie rady, ja jestem od gotowania
- jak upierze to na pewno coś pomiesza
- jak zrobi zakupy, to na pewno kupi nie to co chciałam

Także nie raz często same wpędzamy się w takie role. Nie narzekajmy wtedy tongue Ja nie wybrałabym sobie faceta darmozjada, mój nawet jak jest u mnie, to zazwyczaj mi pomaga jak coś robię i nie pozwalam, by sobie tak ciągle bezczynnie siedział tongue

A jeżeli nikt nie chciał z Tobą porozmawiać nawet jak z koleżanką, to wybacz, ale raczej wina charakteru. No bo ja obiektywnie ładna nie jestem, raczej niezbyt atrakcyjna (patrząc na sam wygląd), a raczej nie ma problemu, by faceci ze mną gadali. W związkach też uroda nie jest kluczowa, bo są bardzo różni ludzie. To co dla jednego będzie problemem, dla drugiego już nie. Na pewno są takie osoby jak piszesz nastawione na jak najlepszą prezencję z bardzo mocnymi wymaganiami, mają do tego prawo. Jednak jest też wiele osób, których wymagania nie są aż tak restrykcyjne, nigdy takich nie spotkałaś? Ja mam kolegę, któremu nie przeszkadza, że jego dziewczyna wygląda inaczej niż większość, ma nie wiem jak to powiedzieć, dziwną twarz itp. No, ale jest bardzo sympatyczna, mają o czym rozmawiać i tak zaiskrzyło i miło się patrzy na nich jako parę smile

Moim zdaniem to często nic dziwnego, jeżeli ktoś wiecznie narzekający jest sam lub ma utrudnione spotkanie partnera. Możecie zwalać całą winę na wygląd, ale jakbyś zapytała kogoś kto Cię zna, to pewnie powiedzieliby, że to jednak wina charakteru. No bo jednym pozytywnym nastawieniem można stworzyć całkiem fajną otoczkę, tak fajną, że gorszy wygląd będzie mało istotny wink Od niektórych po prostu bije taka pozytywna energia, to widać już często po samej, krótkiej rozmowie. Jesteśmy ludźmi, mamy w sobie pewne pierwotne instynkty, ale skoro mamy być szczęśliwi z daną osobą, to sam wygląd nie wystarczy. Czy nie wiesz, że atrakcyjność to czasem wręcz nie sama otoczka, lecz zapach, sposób poruszania się? A siłą woli można zmienić swoje nastawienie w znacznym stopniu. No i wtedy ta tradycyjnie rozumiana atrakcyjność (twarz itp) nie jest już tak na 1 miejscu. Czy próbowałaś coś zmienić w sobie?

Myślę też, że wiele osób jest samotnych, bo widzą błędy tylko w sobie, nie w innych. Nie rozumieją pewnych niuansów i nie wyciągają wniosków. Np chłopak nie wykonuje żadnych ruchów w stronę dziewczyny, czeka tylko, by ona się odzywała, a potem się dziwi, że ona go nie chce... I czuje się sam pokrzywdzony. Taki przykład... Jednym słowem ludzie, którzy nic nie próbują od siebie dać, a chcieliby dostać wszystko czego zapragną.

50

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Sadie napisał/a:

Frustracji za swoje popelnione bledy nie wylewalam na rodzaju meskim.

Uwierz czy nie, ale brak faceta nigdy nie był dla mnie problemem. Nawet gdybym miała tłum adoratorów, wybrałabym życie singla bo tak jest po prostu wygodniej.

To czysto obiektywna obserwacja.

51

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

truskaweczka19 nie nie, w zyciu moim zamiarem nie było narzekanie na to że nie mam faceta.
Nigdy nie chciałam mieć. I powtarzam to od kiedy nauczyłam się mówić.
Tyle że jestem ze soba do bólu szczera i nie bedę też ukrywać że atrakcyjna nie jestem.
Mój post wynika  z obiektywnej obserwacji męskich wypowiedzi.

52

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

ooo proszę, znalazłam, wypowiedź jednego pana:

Gdyby ktoś chciał streścić wszystko, co napisano poniżej w jednym zdaniu, brzmiało by ono mniej więcej tak: nie uda ci się być szczęśliwym, bo osoba z którą się wiążesz jest kobietą.



1) Każda kobieta z wiekiem staje się coraz mniej atrakcyjna fizycznie. Znakomita większość kobiet po 40-stce i wszystkie kobiety po 50-tce są seksualnie odrzucające. Decydując się na małżeństwo zobowiązujesz się do końca życia uprawiać seks tylko z jedną osobą, która z czasem nieprzerwanie będzie stawać się coraz brzydsza.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś wyrzec się możliwości uprawiania seksu z wieloma kobietami - i to wyłącznie młodymi i atrakcyjnymi.



2) Seks w małżeństwie (i stałych związkach w ogóle) jest mało satysfakcjonujący i zdarza się rzadko . Długotrwała znajomość wprowadza rutynę i zmienia stosunki w mechaniczne ruchy, masturbację z pomocą ciała drugiego człowieka. Kobieta w stałym związku nieuchronnie traci zainteresowanie partnerem i zaczyna szukać wymówek, by nie musieć współżyć ze swym mężem. Dowcipy o wieczornym bólu głowy to nie absurdalne historyjki, to rzeczywistość, która dzieje się w każdym małżeństwie. W ok. 20% związków małżeńskich w ogóle nie dochodzi do zbliżeń.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś godzić się na tak marne życie seksualne, zamiast uprawiać seks z kobietami, które są do tego nastawione entuzjastycznie.



3) Spora liczba kobiet jest beznadziejna w łóżku. Według statystyk z 2011 roku, 48% Polaków ani razu w życiu nie przeżyło stosunku oralnego! Jedynie 15% odbyło stosunek analny. Wiele kobiet nie lubi seksu przy świetle. Te, które na początku związku mają ochotę się starać zaspokoić partnera, z czasem tracą chęci. Będziesz miał szczęście, jeżeli po kilku latach małżeństwa seks w jej wykonaniu będzie czymś więcej niż leżeniem na plecach, w zupełnej ciszy i ciemności. Raz w miesiącu.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś wyrzec się możliwości realizowania swoich fantazji.



4) Kobieta wcale nie kocha cię takiego jakim jesteś. Twoja kobieta będzie dążyła do tego, by cię zmienić: poczynając od ubrań i fryzury, przez tematy o których lubisz rozmawiać, skończywszy na wyborze ludzi z którymi wolno ci się spotykać. Nie obchodzą jej twoje zainteresowania, przemyślenia i marzenia. Jeśli posiadasz jakieś hobby, zostanie uznane ono za:

a) niebezpieczne (np. motocykle, skoki spadochronowe)

b) głupie i dziecinne (np. gry komputerowe, modelarstwo)

c) zbyt drogie (np. restaurowanie starych samochodów)

niezależnie od pretekstu, zmusi cię byś z niego zrezygnował. Decydując się na małżeństwo, godzisz się na życie z osobą która będzie usiłowała zmienić cię w kogoś innego, kim wcale nie chcesz być.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś wyrzec się tego, co lubisz w życiu robić.



5) Większość kobiet jest ograniczona. Nie posiadają zainteresowań intelektualnych i nie rozumieją ich. Nie wiedzą co to ciekawość świata. Tematy które je interesują są boleśnie głupie i nudne. Wejdź na jakiekolwiek forum internetowe poświęcone jakiemukolwiek tematowi niezwiązanemu z codziennym życiem. Czy będzie to druga wojna światowa, katastrofa UFO w Roswell czy stare gry komputerowe, będziesz miał szczęście jeśli na stu użytkowników-mężczyzn znajdziesz tam jedną kobietę. Chcesz znaleźć forum pełne kobiet? Wpisz w Google "przepisy kuchenne", "szydełkowanie" albo "dekoracyjne poduszki do kanap". Kobiety gardzą wszystkim, czego nie rozumieją, także inteligencję uważają za nieprzydatną. Małżeństwo oznacza spędzenie reszty życia z osobą, która nigdy cię nie zrozumie ani nie doceni.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś skazywać siebie na życie z człowiekiem, o którym wiesz, że jest głupszy od ciebie.



6) Kobiety oczekują od ciebie, że będziesz ich słuchał, a mówią dużo, często i głośno, choć rzadko mają cokolwiek ciekawego do powiedzenia. Życie w związku, szczególnie małżeńskim oznacza niekończącą się opowieść o tym, co zdarzyło się dziś w pracy, co nowego spotkało jej znajomych, co widziała w sklepie i tak dalej. Wszystkie tematy o których lubią rozmawiać kobiety są trywialne i nudne. Małżeństwo oznacza, że resztę życia spędzisz zamknięty w pokoju z radiem którego nie da się wyłączyć.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś skazywać siebie na słuchanie niekończącego się monologu o rzeczach które cię nie interesują.



7) Kobiety oczekują od ciebie, że będziesz spędzał z nimi wiele czasu, zostaniesz ich prywatnym ka-owcem i będziesz organizował dla nich rozrywkę. Oczywiście, wybierać będziesz musiał kobiecą rozrywkę, która dla mężczyzn jest beznadziejnie nudna (zdaniem wielu kobiet najlepszą formą rozrywki jest kilkugodzinna wizyta w snobistycznej restauracji, gdzie za naparstek kawy płaci się 25 złotych).

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś spędzać pół życia robiąc rzeczy, których nie chcesz robić.



8 ) Zamieszkanie z kobietą oznacza wyrzeczenie się wolności osobistej. Wielu mężczyzn do szczęścia potrzebuje jedynie wolnego czasu na poświęcenie się swoim zainteresowaniom. Wprowadzenie do swojego domu dziewczyny lub żony oznacza, że w twoim życiu nie będzie już wolnego czasu. Kobieta będzie oczekiwać od ciebie, że poświęcisz go na słuchanie lub zabawianie jej. Jeśli będziesz chciał czasem pobyć sam, uzna to prawdopodobnie za osobisty przytyk do niej. Da ci do zrozumienia, że zostawienie cię w spokoju jest z jej strony wyrzeczeniem i łaską, za którą przyjdzie ci się odpłacić.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś dobrowolnie pozbawić się wolności.



9) Kobiety nigdy nie są zadowolone. Skłonność do kłótni i narzekania jest integralną częścią ich osobowości, której nie da się wyplenić. Mężczyźni, jako istoty racjonalne słuchają tego, co one mówią i starają się zrobić to, czego one żądają, naiwnie sądząc, że w ten sposób uda się wreszcie dojść do momentu, w którym ich żony będą wreszcie szczęśliwe na dobre. Nie wiedzą, że dla kobiet zadowolenie z życia jest punktem na horyzoncie, do którego nigdy nie dojdą. Kobiety są organicznie niezdolne do bycia szczęśliwymi.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś nie być w życiu szczęśliwy, tylko dlatego że połowa ludzkości tego nie potrafi.



10) Związek z kobietą oznacza ogromne marnotrawstwo pieniędzy. Ślub i wesele wymaga wydania co najmniej pięciocyfrowej sumy, tylko po to, by ona mogła odegrać swoją fantazję z dzieciństwa i na kilka godzin przebrać się za księżniczkę. Ale nawet ten wydatek jest tylko czubkiem góry lodowej. Mieszkając z kobietą, możesz mieć pewność, że bez końca zmuszany będziesz do zakupu wciąż nowych i nowych przedmiotów, począwszy od kolejnych sprzętów domowych, a skończywszy na dekoracjach ściennych (które ona kupi i powiesi bez twojej wiedzy, ale za to za twoje pieniądze).

Według wszelkiego prawdopodobieństwa z czasem zupełnie wprost przejmie ona kontrolę nad twoimi zarobkami. Kobiety uważają za rzecz oczywistą, że mąż ma oddawać żonie wypłatę. Nawet jeśli to ty będziesz wysyłany na zakupy.

Nie ma żadnego powodu, dla którego miałbyś godzić się na to, by inny człowiek odbierał zarobione przez ciebie pieniądze i decydował o ich wydawaniu.



Być może sądzisz że twoja dziewczyna jest inna: ładna, miła i sympatyczna, lubi rozmawiać o twoim hobby, stara się w łóżku i nie oczekuje drogich randek.

Zechciej jednak zrozumieć, że wszyscy mężczyźni, którzy dziś są żonaci z brzydkimi, wiecznie niezadowolonymi, gderliwymi istotami wyzutymi z wszelkiego seksapilu kiedyś brali ślub z dziewczyną dokładnie taką jak twoja. Ona też się zmieni. Nie na lepsze. Zostałeś ostrzeżony.



Jeśli pragniesz bezwarunkowej miłości, przygarnij psa.

Jeśli pragniesz dobrego towarzystwa, znajdź przyjaciół.

Jeśli pragniesz satysfakcjonującego seksu, zadzwoń do prostytutki.

53 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-11 22:06:59)

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

No cóż, takie poglądy prezentuje ten pan i jego sprawa, ale można znaleźć też dużo innych wypowiedzi panów, gdzie sami piszą, że potrzebują miłości, a nie co rusz nowej dziewczyny na chwilę. Być może takie też coś jest fajne, ale zazwyczaj jednak priorytety z czasem się zmieniają.
Żal mi podstarzałych panów, którzy nie umieją dochować wierności i zamiast skupić się na żonach, to latają za młódkami. a piękny widok? Starsza para idąca razem za ręce. Nie znasz ich historii, ale widzisz jacy są zakochani. Ja wierzę, że tak się da, ale to kwestia dążeń, celów... Nie dla każdego drugi człowiek jest jak towar, który trzeba po jakimś czasie wymienić.
Autor tego tekstu opisuje kobiety dość stereotypowo- pewnie tylko takie na niego zwracały uwagę tongue
Nie każda kobieta np tak jak on pisze ma tak ograniczoną paletę zainteresowań.. smile

54

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
cornflower napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Nie mówią o sobie ale mam kilka koleżanek które się myją i nie biegają nago czy flejowato ale są samotne - mimo że bardzo nie chcą...

No przepraszam cię bardzo, ale to jest ich wina, że nie potrafią zainteresować niczym żadnego faceta, a nie wina facetów, że nie zwracają na nie uwagi.

Ich wina, że nie potrafią zainteresować sobą faceta? to pojechałeś teraz po bandzie..:) aż musiałam sie wtrącić. To nie jest niczyja wina drogi yoghurcie, a tym bardziej nie tych kobiet, że nie miały szczęścia. I mówie to ja, jedna z takich kobiet. Teraz przeczytając Twój tekst powinna mi sie obniżyć samoocena. smile

A co ma do tego obniżanie samooceny?

Jak ktoś potrafi jedynie siedzieć i płakać nad swoją samotnością to czemu odpowiedzialność za taki stan rzeczy mają ponosić inni? Nie chcesz być samotna - wyjdź do ludzi. Zainteresuj innych swoją osobą. Otwórz się na nowe znajomości. Zadbaj o siebie. Rozwijaj swoje pasje. I próbuj. Wciąż i wciąż próbuj. Nie obarczaj innych swoimi niepowodzeniami.

55

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:
Sadie napisał/a:

Frustracji za swoje popelnione bledy nie wylewalam na rodzaju meskim.

Uwierz czy nie, ale brak faceta nigdy nie był dla mnie problemem. Nawet gdybym miała tłum adoratorów, wybrałabym życie singla bo tak jest po prostu wygodniej.

To czysto obiektywna obserwacja.

No to nie rozumiem celu tego watku?
Uzalasz sie ze zaden facet nie chce zwrocic na ciebie uwagi a nastepnie piszesz jak wyzej....

Wiesz jest takie powiedzenie...czlowiek najglosniej i najwiecej mowi o tym czego mu najbardziej brakuje smile

56

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Sadie - mam pewną koleżankę. Genialna dziewczyna. I do tańca i do różańca. Inteligentna, dowcipna i naprawdę bardzo ładna. Jednak od 3 lat samotna. Dosłownie - nawet nie ma mowy o przelotnym seksie. Oficjalny powód? Bo nie ma nikogo interesującego wokół niej, bo faceci wolą inne itp.

A jaka jest prawda? Jak poznaje kogoś, kto jej się podoba to nabiera wody w usta i głupieje. Albo wiecznie nie ma na czasu choćby się spotkać na piwko. Niby też ciesząca się ze swojego singlowskiego życia, ale kiedy ją przytuliłem wychodząc to tylko odparła "wyjdź już proszę.....ja 3 lata chłopa nie miałam, a to tulenie nie działa na mnie dobrze...".

Notabene - totalny firend zone między nami jest więc tu nie było podtekstu, że chciałaby mnie, tylko chodziło o to, że przeryczałaby potem całą noc....

57

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Sadie napisał/a:

No to nie rozumiem celu tego watku?
Uzalasz sie ze zaden facet nie chce zwrocic na ciebie uwagi a nastepnie piszesz jak wyzej....

Wiesz jest takie powiedzenie...czlowiek najglosniej i najwiecej mowi o tym czego mu najbardziej brakuje smile

Cel wątku - dyskusja i poznanie opinii innych.

Uzalam się? Nie. Nigdy się nie użalałam z tego powodu. Stwierdzam fakt. Z natury jestem uczciwa i nie lubię przypisywać sobie cech których nie posiadam. Podałam siebie jako przykład. Równie dobrze mogłam  podać przykład mojej mamy ale uznałam że to nie fair tak się nią wycierać za każdym razem.

'czlowiek najglosniej i najwiecej mowi o tym czego mu najbardziej brakuje' - czy uważasz, że człowiek któremu nic nie brakuje nie powiniem w ogóle nic mówić i zabierać głosu w żadnej dyskusji? Bo od razu pomyslą że mu czegoś brakuje? Czy uważasz żektoś kto otwiera dyskusję na temat np głodu w Afryce sam musi być niedozywiony?

58

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
yoghurt007 napisał/a:

Sadie - mam pewną koleżankę. Genialna dziewczyna. I do tańca i do różańca. Inteligentna, dowcipna i naprawdę bardzo ładna. Jednak od 3 lat samotna. Dosłownie - nawet nie ma mowy o przelotnym seksie. Oficjalny powód? Bo nie ma nikogo interesującego wokół niej, bo faceci wolą inne itp.

A jaka jest prawda? Jak poznaje kogoś, kto jej się podoba to nabiera wody w usta i głupieje. Albo wiecznie nie ma na czasu choćby się spotkać na piwko. Niby też ciesząca się ze swojego singlowskiego życia, ale kiedy ją przytuliłem wychodząc to tylko odparła "wyjdź już proszę.....ja 3 lata chłopa nie miałam, a to tulenie nie działa na mnie dobrze...".

Notabene - totalny firend zone między nami jest więc tu nie było podtekstu, że chciałaby mnie, tylko chodziło o to, że przeryczałaby potem całą noc....

Nadal nie rozumiem co ma jedno z drugim wspolnego. smile

59

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

To apropo twojego pytania "nie rozumiem celu wątku?"

Kobieca logika jest pokręcona. Zaczyna taka jedna z drugą marudzić, wkurzona stawiasz pod ścianą i pytasz "ale o co ci chodzi?" I co słyszysz? "no w sumie to nic..." wink

60

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Po prostu nie wolno się na tym forum użalać. Co prawda nie wynika to bezpośrednio z regulaminu, ale można co nieco wyczytać między wierszami wink

61

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Użalanie się jest oznaką łajzowatości w życiu, lepiej zdechnąć niż użalać się nad sobą....to tylko moje zdanie i dewiza.

62

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
yoghurt007 napisał/a:

To apropo twojego pytania "nie rozumiem celu wątku?"

Kobieca logika jest pokręcona. Zaczyna taka jedna z drugą marudzić, wkurzona stawiasz pod ścianą i pytasz "ale o co ci chodzi?" I co słyszysz? "no w sumie to nic..." wink

Aha. Nie rozumiem kobiecej logiki. Chyba zaloze watek smile

NY ale powiedz, usiadziesz, pouzalasz sie, powylewasz frustracje i co z tego masz? Co zyskujesz? Sytuacja sie zmieni na lepsza w wyniku marudzenia i zalow?
To zdecydowane dzialania poprawiaja sytuacje.

63

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki

Przecież nie bedę mówić że jestem piękna i mądra skoro nie jestem. Gdybym tak myslała to dopiero byłabym załosna.

Nie obchodzi mnie co faceci myslą na moj akurat temat. Akurat faceta w życiu najmniej mi potrzeba.

Co nie znaczy że nie denerwuja mnie męskie komentarze pod wypowiedziami kobiet np' mam 30 lat i jestem sama'- zawsze znajdzie się jakiś który odpowie 'na pewno jesteś strasznie brzydka'

64

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
brzydulla napisał/a:

Przecież nie bedę mówić że jestem piękna i mądra skoro nie jestem. Gdybym tak myslała to dopiero byłabym załosna.

brzydulla napisał/a:

zawsze znajdzie się jakiś który odpowie 'na pewno jesteś strasznie brzydka'

Zdecyduj się w końcu.

65

Odp: Nie rozumiem męskiej logiki
Bullitt napisał/a:
brzydulla napisał/a:

Przecież nie bedę mówić że jestem piękna i mądra skoro nie jestem. Gdybym tak myslała to dopiero byłabym załosna.

brzydulla napisał/a:

zawsze znajdzie się jakiś który odpowie 'na pewno jesteś strasznie brzydka'

Zdecyduj się w końcu.

W koncu ktos pojal czego nie lapie smile

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem męskiej logiki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026