netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

11 odpowiedzi2 765 wyświetleńzałożony przez Zofia z Poczty, 07.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Witam
Proszę o pomoc, bo już nie wiem do kogo mam się o nią zwrócić.

Jestem (a właściwie byłam) z facetem 8 lat. On zawsze strasznie mnie kochał, na każdym kroku mówił mi jak jestem dla niego ważna, najważniejsza. Ja pomagałam mu w rozkręceniu nowego interesu, a mianowicie budki z lodami nad jeziorem, to był już 3 sezon, gdy ją prowadził i w zasadzie w każdym z nich nasze stosunki ulegały pogorszeniu. Ale i tak zawsze byłam najważniejsza. W tym roku gdy zaczynał się sezon, pomagałam mu, on bardzo się z tego cieszył, mógłby mnie nosić na rękach?niestety w połowie wakacji wszystko zaczęło się psuć. sad Najpierw rozstawałam się z nim na kilka dni, bo myślałam że to coś zmieni, no i zmieniałło, tylko że na kilka dni. Później nasze rozstania zaczęły się wydłużać. Nie wiem ile razy już się rozstałam z nim, bo nie potrafił powiedzieć czego on chce, już nawet gdy wraca nie mówi mi że mnie kocha, co wcześniej czynił. Ostatnio miesiąc temu nastąpiła taka rozmowa, a w tym tygodniu przyszedł do mnie do pracy oddać mi moje 2 talerze (absurd!), aż się rozpłakałam i zapytałam czy sprawia mu przyjemność to że tak mnie męczy i krzywidzi, powiedział że nie, że jego też męczy ta sytuacja, że myślał że może to naprawimy, że śnię mu się po nocach. Kilka razy był na chwilę u mnie w pracy, przez 2 dni, na chwilę w domu i na tym koniec, nawet mnie nie chciał przytulić!! Ja nie wiem co ja mam myśleć, ciężko mi uwierzyć że tak po prostu mógł przestać mnie kochać. Boję się już cokolwiek mówić, bo wychodzę przez to na jakąś histeryczkę:/ Wcześniej dzwonił do mnie z byle pierdołą, pisał smsy, do pracy przyjeżdżał co chwilę, nie mógł się ze mną nagadaća teraz chyba od kilku miesięcy nic takiego nie miało miejsca?Wczoraj znowu go ani nie widziałam, ani żadnego odzewu, a dziś wpadł jakby nigdy nic, zabrał swoją korespondencję (bo w tym samym budynku gdzie znajduje się moje biuro, znajduje się jego sklep), zapytał o jakąś pierdołę i sobie poszedł, no i pewnie już się nie odezwie?co ja mam myśleć? co ja mam zrobić ? Jeszcze do tego mamy wspólnego psa, którego on w dzień bierze, a przywozi ją ostatnio przed 17 ? zanim ja wrócę z pracy. Tak strasznie go kocham, nie umiem bez niego żyć, tak wszystko mnie boli, a on jakby był z kamienia. Zapewniał mnie że nie ma nikogo poza mną, kto by go interesował, tylko sam nie wie co się z nim dzieje?Pomóżcie!!!
Trochę chaotycznie to wszystko rozpisałam, ale za dużo złego się dzieje i nie wiem o czym najpierw pisać...

2 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-12-07 12:45:01)

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

powiedział że nie, że jego też męczy ta sytuacja, że myślał że może to naprawimy, że śnię mu się po nocach.

Czy tak mówi osoba, która przestała kochać?

Przeczytałam Twój post i tak naprawdę nie dostrzegłam przyczyny pogorszenia sytuacji. Z jakiego powodu zaczęliście się rozstawać, co jest nota bene najgorszą formą wymuszania zmiany zachowania.

Twój partner czuje się skrzywdzony i chyba czeka na Twój ruch. Na to żebyś pokazał, że Ci zależy (tak to odbieram). A ty jak księżniczka czekasz jakbyś w zamkniętej wieży siedziała. On też może czuć się zraniony. Pomyślałaś o tym?

Może pora zachować się jak dorośli ludzie. Usiąść i wzajemnie wysłuchać. Wysłuchać od partnera tego z czym ma problem, co robisz źle i wzajemnie. A potem WZIĄĆ SIĘ ZA SIEBIE, by wzajemnie się nie ranić.

Skoro do tej pory było dobrze, to może po prostu przechodzicie jakiś kryzys. Tylko skoro Ci na nim zależy to nie czekaj, tylko działaj

3

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Już wiele razy próbowałam z nim rozmawiać, dowiedzieć się co robię nie tak, co jest przyczyną. Ale odpowiadał, że nic złego nie robię, że to z nim dzieje się coś dziwnego, że on nie ma ochoty się spotykać nawet z kolegami (z którymi zawsze rzadko się spotykał) itp. A gdy 'rozstaliśmy' się ostatnio na miesiąc, to tylko nasłuchałam się później jak w sobotę dobrze bawił się z nastolatką o 14 lat młodszą! Mimo że wiedział jak bardzo to wszystko mnie boli, poszedł jeszcze się zabawić, dobrze wiedząc o tym że się dowiem (mieszkamy prawie na wsi ;]). Najgorsze jest to że gdy o tym mu mówię, to on nawet nie czuje się winny, i zamiast zastanawiać się nad naprawieniem naszych relacji, to zastanawia się kto mi o tym powiedział itd. Tak samo gdy wcześniej kilka razy pytałam czego on chce, czy chce się rozstać, to odpowiadał że nie jest tak łatwo rozstać się po tylu latach...czyli zamiast zastanawiać się jak rozwiązać problem, to on myśli o tym jaką trudność sprawia rozstanie...Nie poznaję tego człowieka...

4

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

No właśnie dlatego uważam, że takie rozstania to nic dobrego nie wnoszą. Albo walczymy do końca albo się rozstajemy. A tak człowiek uczy się żyć bez drugiego, mając jednocześnie pewność, że jest do czego wracać.

Niestety nie wiem co Ci w takiej sytuacji doradzić, to może przedstaw sprawę jasno. Albo wóz albo przewóz i oczywiście weź pod uwagę, że to może być koniec. Do związku nikogo nie da się zmusić....

5

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Piszesz o skutkach rozstania, ale nie napisałaś nic o przyczynach. Podałaś za mało informacji - dlaczego wasze stosunki uległy pogorszeniu? Co zaczęło się psuć? Dlaczego podejmowałaś decyzję o rozstaniu?

6

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Problem w tym że właśnie nie wiem dlaczego uległy pogorszeniu...Tak jak pisałam pomagałam mu w jego pracy (w lodziarni, gdzie ma zatrudnioną 20-letnią pracownicę), na weekendy przychodziłam im pomagać, do połowy lipca było wszystko fajnie, bardzo się cieszył że mu pomagam, ciągle mi to powtarzał, później coraz rzadziej potrzebował pomocy, bo pracownica twierdziła że ona sama sobie radzi, aż doszło do tego że czułam że się narzucam. Codziennie gdy szłam po pracy na spacer z psem, zachodziłam do niego, pogadaliśmy i było oki. Ale nadszedł moment gdy zaczęłam się czuć jak intruz, i przestałam przychodzić...on nawet nie pytał dlaczego, coraz rzadziej dzwonił, coraz rzadziej wpadał, na chwilę chociaż, do mnie do pracy. Później próbowałam z nim rozmawiać, wytłumaczyć że czuję że coś złego się dzieje. On z kolei tłumaczył to zapracowaniem, zmęczeniem itp. Wszyscy znajomi uważają go za pracoholika i faktycznie tak jest. Z tą małą różnicą że przez poprzednie 2 lata gdy prowadził ten interes, potrafił to wszystko ze sobą godzić, wręcz nawet zabiegał o to by było wspaniale między nami, bym była przy nim. Problem w tym że sezon się skończył, a zaczęło dziać się jeszcze gorzej. Od początku roku, planowaliśmy wyjazd do Hiszpanii z campingiem i ukochanym pieskiem, gdy we wrześniu, kolejny raz się godziliśmy, mówił mi że on remontuje ten camping dla nas, że musimy tam jechać itp. A po kilku dniach, nagle temat ucichł, po 2 tygodniach powiedział mi że w październiku mają być ciepłe weekendy i on chyba lody będzie otwierał, nie muszę mówić że ręce opadły mi do samej ziemi... I tak z każdym miesiącem jest coraz gorzej...

7

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Rozstania, które mu zafundowałaś chyba były niepotrzebne. Zamiast tego trzeba było usiąść i szcerze porozmawiać. Może on myśli, że Ty nie chcesz z nim dalej być albo zraniły go te rozstania.  I w takiej sytuacji powinnaś zawalczyć o Was. Jest jeszzce jedna opcja... ta gorsza dla Ciebie. Może poznał kogoś i powoli próbuje sie wycofać, nie chce Ci powiedzieć, żeby Cie nie zranić.Ja bym porozmawiała z nim szczerze i dowiedziała się co jest na rzeczy, wtedy wiadomo co dalej robić.

8

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Może ma jakis poważny problem którym nie chce ciebie obarczać,takie zmiany nagłe nie dzieją się bez przyczyny,coś musiało sie wydarzyć.

9

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Mimo wszystko, ja bym zwróciła większa uwagę na tą 20 latnią pracownicę...

10

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Nie wiem czy kiedykolwiek ktoś to odczyta, ale postanowiłam opisać jak potoczyła się sytuacja w moim związku...
A minowicie, nie jesteśmy już parą od grudnia 2012 sad Niestety, próbowałam na wszelkie sposoby aby coś zmienić na lepsze...jednak wszystko tylko się pogarszało, na 2-3 dni było dobrze, twierdził że mnie kocha itp., i wszystko mijało, znowu przestawał się odzywać, tak jakbym nie istniała...W końcu podjęłam decyzję o całkowitym odcięciu się, ja już tego wszystkiego nie wytrzymywałam, czułam się strasznie zagubiona (nie wiedziałam co mam myśleć!), odrzucona, samotna. Na prawdę to jak potraktował mnie po tylu wspólnych latach jest kary godne. hmm
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mieszkając w małej mieścince, ciągle dochodzą do mnie jakieś newsy, dotyczące jego i wyobraźcie sobie, JEGO PRACOWNICY (a jednak!). Dowiaduję się o tym, że już w tamtym roku ze sobą sypiali, że bardzo dobrze bawią się ze sobą, cholera ona nawet próbuje na każdym kroku przylizać się do naszych wspólnych znajomych...
W lutym napisał mi smsa, że on podjął decyzję o rozstaniu jakiś czas temu, ponieważ jesteśmy innymi ludźmi, mamy inne priorytety, inne cele, a na jego decyzję nie miała wpływu płeć przeciwna, że niby on sobie kogoś znalazł, jakieś pracownice itd. JASNE! Po pierwsze gdybym ja się nie odcięła, to pewnie zabawiałby się mną jeszcze trochę, od czasu do czasu, a po drugie po co oszukiwać że nikogo sobie nie znalazł ? Po prostu wystarczyło powiedzieć, spotykam się z kimś innym, Ciebie już nie kocham!
Ciągle mnie to męczy, martwię się, że już nigdy nie pokocham nikogo tak jak jego, że z nikim nie będę tak szczęśliwa (mam na myśli okres zanim zaczęły się problemy). Chciałabym się od tego uwolnić, najlepiej wystrzelić się w kosmos! wink Nie wiem kiedy uda mi się uwolnić, na codzień mamy kontakt smsowy, ponieważ w dalszym ciągu przyjeżdża po psa, heh, kontakt...po prostu raportuje ile czasu z nią był na spacerze i czy się załatwiła...jeszcze bezczelnie wszystko przesyła z uśmieszkami i radością...jakoś nie mogę nadal w to wszystko uwierzyć!

11

Odp: Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Witam,

Zanim doszłam do Twojego ostatniego wpisu, myślałam, że kurcze, naprawdę ciężko utrzymać jest miłość, tyle lat razem, faktycznie, trzeba walczyć, może to przejściowe, może ma kłopoty...

Okazuje się jednak, że przyczyna była tak prozaiczna, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...

Mam nadzieję, że otrząśniesz się w końcu z niego. Zdaję sobie sprawę, że to cholernie ciężko zapomnieć, zwłaszcza, że macie wciąż kontakt... :-/

To, że się wciąż usprawiedliwia przed Tobą i że wysyła Ci wiadomości jakby nic się nie stało, świadczy tylko o jego niedojrzałości emocjonalnej.
Pozostaje się cieszyć, że po prostu się rozstaliście, a nie rozwodziliście....

Wiem, że nie pomoże Ci tekst "tam na pewno ktoś o niebo lepszy na Ciebie czeka"... (szczerze.... sama w to nie wierzę...)
ale życzę Ci jak NAJSZYBSZEGO otrząśnięcia się z niego!!!!

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozpad związku, walczyć ? Ale jak ? Odejść, ale jak ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026