netkobietyWszystkie działy
Wieczór panieński, ślub, wesele

Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

38 odpowiedzi6 441 wyświetleńzałożony przez girl90, 06.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

1

Temat: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Pisze żeby się wyżalić i może poradzić też, bo może to ja mam płytkie myślenie jeśli chodzi o ślub i wesele?
Otóż razem z narzeczonym mamy wziąc slub cywilny 2013 roku, a ślub humanistyczny (para sklada sobie nawzajem przysiege ktora sama wymyslila, całą ceremonie prowadzi tzw. mistrz ceremonii ktory opowiada o intytucji malzenstwa i wypowiada slowa ktore para mloda moze sobie wymyslic - to jest bardzo popularne w usa), a pozniej wesele do rana. Jednak ze wzgledow finansowych wyglada na to że to wesele moze nie odbyc sie w 2014 roku jak planowalam tylko pozniej... moze 2015 albo nie wiadomo kiedy... a ja chcialabym za te 1,5 roku, tak sobie zaplanowalam i wymarzylam... jednak zycie i ojciec sprowadza mnie na ziemie... i troche mi to humor psuje sad. Tak bardzo marze o białej sukni... ojciec strasznie obiecal , że da mi nawet 30 tys. (wesele na dzien dzisiejszy wychodzi nam 40 tys. z groszami), a on teraz gada ze nie moze mi dac 25 tys. bo moj facet musi dac polowe... jak mu podalam wszystko za ile co sie kupuje to i tak nie chcial mi wierzyc i sam ma to jakos sprawdzic... wesele jest na 150 osob... jakby dal nawet 20 tys to byloby dosc bo ja mam jechac do usa we wakacje i podobno moge zarobic nawet 10 tys. na nasze, a reszte sie spokojnie dozbiera. CO robic? przesadzam moze?

2

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Przesadzasz.

Planować wesele na 150 osób, nie mając ani grosza, licząc na sfinansowanie imprezy przez ojca?
Przeznaczyć 40 tysięcy złotych, nie mając ani grosza, na jedną imprezę?

Rozumiem, że powiedzenie "zastaw się, a postaw się" dalej obowiązuje.

3

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Co robić? Dostosować plany do możliwości i już.

4

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Przesadzasz i to zdecydowanie.
Rozporzadzasz sie nie swoimi pieniedzmi i to naprawde duzymi pieniedzmi! 30tys zl to dla nie jednego jest ponad roczna pensja, a dla wielu Polakow nawet dwie roczne pensje... A Ty lekko chcesz takie pieniadze - i to nie wlasne! - wydac na jedna imprezke. Opanuj sie kobieto.  Jak Cie nie stac to nie rozpaczaj. Ci, którzy będą Ci naprawde dobrze życzyć i cieszyć sie Twoim szcześciem tak samo będą cieszyć sie razem z Tobą bez przehulania nie Twoich pieniedzy.
A tak na marginesie, to wesele na 150os jest warunkiem udanego życia, czy co? Paradoksalnie najszczesliwsze pary, ktore mam w swoim otoczeniu to te, ktore nie mialy wesela wcale, albo mialy skromne przyjecie dla najblizszych, a dużej części tych od wesel na setki gości po prostu wizja wystawnej imprezy przeslonila prawdziwe znaczenie ślubu i konsekwencje tej decyzji.  Zastanow sie co dla Ciebie jest tu priorytetem. Bierzesz slub dla wesela, czy dla wspolnego życia z czlowiekiem ktorego kochasz?

5

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

potrzebne Ci 150 osób na weselu? zastanów się z iloma z nich utrzymujesz kontakt częściej niż 2 razy w roku,nie możesz od ojca wymagać aby dał Ci nie wiadomo ile kasy

6

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Nie powiem nic innego - przesadzasz.
1 dzień za 40 tyś...
Powiedz tylko, za co będziecie życ po ślubie? Gdzie będziecie mieszkac?
Myślałaś o tym w takich kategoriach???

Jedna impreza, jeden dzień, a co potem? Będziecie jesc chleb z wodą?

7

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Jestem w szoku widząc, jaka jesteś rozrzutna i lekkomyślna.
Ja również wychodzę za mąż, tylko że na początku roku 2013.

Ślub cywilny, zaproszone 20 osób i to tylko na ceremonię i uroczysty obiad, bo na nic innego nas nie stać w tej chwili - ma się poprawić sytuacja w sierpniu, wtedy też odbędzie się ślub kościelny oraz wesele. Ja w tym tragedii nie widzę, nie o imprezę mi chodzi. Też marzę o sukni, ale marzenia muszą trochę poczekać.

Poza tym, my za imprezę planujemy zapłacić sami - wymaganie od ojca 30 tyś. to chore i egoistyczne - dla niektórych jest to majątek.

8

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Lepiej zrobić mniejsze wesele żeby na wszystko starczyło. Na moim ma być 70-75 osób i za gości moich płacą moi rodzice, a za jego gości jego rodzice i tak jest sprawiedliwie. Za fotografa, orkiestrę płacimy sobie sami. Więc jeśli marzysz o białej sukni to weź taką opcję pod uwagę.

9

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Autorka marzy sobie o "popularnym w usa" ślubie i weselichu do rana... jednak nie myśli o kosztach, bo "tato obiecał dać"...
To bardzo niedojrzałe zachowanie, takiej rozwydrzonej pannicy. Łatwo wymagać od kogoś, ale samemu zarobić trudniej. Może lepiej odłożyć te wszystkie plany na czas aż sami zarobicie na swoje wesele? Wtedy tato może z własnej woli Wam coś dołożyć w ramach prezentu ślubnego, bo póki co on nic nie musi... a Ty nie masz prawa od niego "żądać" i obrażać się.... Tak było by bardziej dojrzale i sprawiedliwie...

10 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-12-06 22:52:35)

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Po pierwsze on sam mowil że musi dac bo tak trzeba i ze chce dac polowe. To tylko od niego wyszlo. Wyszlo na to że da 20 tys. i ma tyle juz odlozone bo specjalnie na to zbieral.... to nie jest tak ze tylko ja to wymyslilam... Sam wyszedl z taka propozycja, ja go o nic nie prosilam. 2. jego rodzice nie dadza bo tata niezyje, a mama ma tyle co jej na zycie starcza. Niestety wesele na 150 osob musi byc bo moj facet ma duza rodzine, z samego rodzenstwa wraz z dziecmi wychodzi 40 osob, a jeszcze najblizsi kuzyni i chrzestna z rodzina.... ode mnie jest duzo mniej bo wychodzi 30 osob - to moja cala rodzina najblizsza. Sala i tak jest jedna z najtanszych w miescie.

P.S wcale sie nie obrazam... uwazam tylko ze jak sie cos obiecuje to sie tego dotrzymuje i jak sie obiecuje to wie sie czy da sie to spelnic czy nie...

11

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

A ja TobieGirl90 odpowiem tak...
Po pierwsze...jak się samemu nie zarabia i nie odkłada pieniędzy na wesele, to nie można planować na wyrost(za czyjeś pieniądze)...
Po drugie, jeśli już ktoś proponuje pomoc, to starać się trzeba, żeby tej pomocy nie nadwyrężać i okraja się koszty do minimum, a nie żyje marzeniami o wielkim weselichu na 150 osób i hucznej zabawie do rana "w stylu usa" ...
Najbliższa rodzina, to rodzice, rodzeństwo, chrzestni (nie koniecznie z całymi rodzinami), nie trzeba zapraszać wszystkich ciotek i wujków, tych z którymi widuje się raz w roku na cmentarzu w dniu wszystkich świętych, bądź na pogrzebach...
Po trzecie tato ma prawo wycofać się z obietnicy, jeśli uzna że nie stać go na aż tak duży wydatek, on po weselu tez musi dalej żyć i utrzymywać siebie i swój dom...
Trzeba myśleć realnie... Nie wolałabyś tych pieniędzy jeśli w ogóle je dostaniesz, wydać na coś co pozwoliło by Wam się usamodzielnić? Wynajęcie mieszkania, albo wyremontowanie pokoju jeśli mieszkacie z rodzicami, kupno samochodu...Czy na prawdę wielkie wesele jest wyznacznikiem tego czy będzie udane wasze dalsze życie w małżeństwie? Czy aż tak ważne są dla Ciebie dobra materialne i imponowanie innym?

12

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

wiesz ja wciąż marzę o ślubie z weselem,i nie na 150 osób bo dla mnie to głupota,ale max na 70 osób,wiesz dlaczego do tej pory go nie miałam?choć jestem 12 lat z facetem i mamy 2 dzieci?bo szkoda mi kasy,mamy pieniądze na wesele nawet i za 60 tysięcy,ale jaki sens jest je na to wydać? ŻADEN!
tak sam o i mój tato mógłby mi dać na to wesele,ale po co ? po co ma odkładać każdy grosz,brać kredyty,tylko po to aby zrobić mi wesele?   
jaki jest sens aby 150 osób przyszło i się nażarło za Twoje,w sumie Twojego ojca?
co z tego że rodzina twojego chłopaka jest duża? nie trzeba zapraszać całych rodzin z dziećmi zwłaszcza że wam się nie przelewa raczej

13

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

no tak macie tez racje, ale najbardziej mnie boli to ze on mial juz jedno swoje wesele mimo ze tego podobno nie chcial i chce po prostu zeby ze mna tez mial wesele takie ktorego tym razem chce.... i chyba glownie przez to tak chce zrobic... caly czas po glowie mi chodza mysli ze z nia mial wesele a ze mna moze to sie nie odbyc... to tak cholernie boli i dobija... to ze ja jestem ta gorsza.....

14

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Jeśli swoją wartość uzależniasz od zasobności portfela swego ojca, wielkości i wystawności wesela, to... współczuję i Tobie, i Twemu narzeczonemu. Twoje porównywanie się z byłą żoną narzeczonego też niczego dobrego waszemu związkowi nie wróży.
Może, póki czas, zmień swe myślenie?

15

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Daj spokój, nie myśl nawet takimi kategoriami bo to chore... w czym ona niby była lepsza? Bo miała wesele...nooo proooszę Cię...
A z kim teraz jest Twój facet, z Tobą czy z nią? Z TOBĄ...więc to Ty jesteś lepsza... Ty masz JEGO, a ona miała TYLKO wesele...
Chyba lepiej mieć miłość, niż imprezę nawet za kilkadziesiąt tysięcy złotych... impreza bowiem się kończy i to szybko...a miłość może być wieczna...
Pamiętaj o tym...
Nie myśl tylko o "imprezie", pomyśl o Waszej przyszłości i życiu po ślubie... czy będzie ono lepsze gdy ślub będzie kosztował 40 tysięcy? Czy jeśli zrobicie mniejsze wesele, to będziecie sie mniej kochać? Liczycie się WY i wasze uczucie a nie to co ludzie pomyślą i czy będzie ich 70 czy 150...

16

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
girl90 napisał/a:

on mial juz jedno swoje wesele mimo ze tego podobno nie chcial i chce po prostu zeby ze mna tez mial wesele takie ktorego tym razem chce....

No to niech na nie zarobi. Co za klopot? Latwo sie wydaje cudze pieniadze...

Poza tym zignorowalas bardzo wazne uwagi Margolinki - Wiesz juz gdzie bedziecie mieszkac po slubie? Z czego bedziecie zyc? Te 40tys wlozone w kilka godzin imprezy starczyloby na ponad 2 lata oplat za wynajem mieszkania (i to w duzym miescie w Pl, w malym pewnie i na dwa razy tyle), albo na wklad wlasny w mieszkanie na kredyt, albo na partycypacje w TBS. Ale Ty wolisz te - nie swoje - pieniadze przehulac w jedna noc...  Naprawde, nie macie zadnej potrzeby, ktora dobrze byloby spelnic za te pieniadze?

Mam wrazenie, ze zalezy Ci na kosmicznym weselu zeby nie czuc sie gorsza od jego pierwszej zony. Tylko, ze od kiedy wartosc czlowieka w ogole, czy wartosc zwiazku okresla sie miara puszczonych w powietrze pieniedzy przy okazji wesela.

Czytalam Twoje inne watki i wypowiedzi. Na kazdym kroku widac jak bardzo kłuje Cie, że Twoj wybranek jest rozwodnikiem. Moze czas sie z tym pogodzic, skoro planujesz spedzic z nim reszte zycia? Bo co - przez reszte zycia bedziesz  porownywac siebie do tamtej kobiety? I wciaz kalkulowac czy jestes lepsza? Tak, on juz przysiegal innej milosc, wiernosc i ze jej nie zostawi az do smierci. Tak, prawdopodobnie wierzyl w to co przysiegal. Tak, mial wesele. Tak, mial zycie malzenskie. Tak, to wszystko co dla Ciebie jest teraz pierwsze i wyjatkowe, dla niego jest kolejnym tego typu doswiadczeniem. I nic z tym nie zrobisz. I nawet wesele na 250osob nie sprawi, ze ta jego przeszlosc zniknie. Jesli jestes pewna jego milosci i uczciwosci to tak samo bedziesz szczesliwa bez wesela. Ale skoro musisz znaczenie swojego zwiazku sama przed soba uzasadniac wielkoscia wesela (wybitnie absurdalna, nawet w kontekscie wielkosci rodzin) i kwota przepuszczonych na nie pieniedzy, to znaczy, ze problem jest albo w Tobie, albo w Waszej relacji. Przemysl to sobie.

17

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
girl90 napisał/a:

Pisze żeby się wyżalić i może poradzić też, bo może to ja mam płytkie myślenie jeśli chodzi o ślub i wesele?

Na głębokie to to myślenie raczej nie wygląda.
Ty wspólne życie planujesz czy telenowelę? Bo jakoś mało życiowo to wygląda. Nie ma pieniędzy - nie ma balangi. To życie a nie bajka dla infantylnych pensjonarek. Zastanów się jeszcze raz nad swoimi priorytetami i systemem wartości... bo chyba żyjesz w jakiejś wymarzonej ale jednak fikcji.
Wolniej, spokojniej i poważniej do sprawy podchodź - partner już raz się sparzył... Czy on TEŻ marzy o weselu na 150 osób a potem życiu o chlebie i wodzie? Czy twardziej chodzi po ziemi? Bo jak marzy to zarobi - SAM na swoje potrzeby. Ty możesz mu w tym ZARABIANIU pomóc smile

18

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Nic innego nie mogę powtórzyć, jak zdanie Koleżanek powyżej.
Zabrnę jeszcze dalej:  Ty żyjesz weselem czy małżeństwem?
Wybacz, ale moim prywatnym zdaniem, po prostu nie dorosłaś jeszcze do tego, żeby z kimś dzielić życie na poważnie. Zastanów się W OGÓLE nad ślubem.

19

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

W twoim poście jest tylko JA JA JA i jeszcze raz JA. TO tylko TWÓJ ślub? Czemu robisz w ogóle dwa Śluby skoro zależy Ci na czasie? Poza tym skoro tak bardzo chcesz tego ślubu to nic prostszego weż z lubym kredyt i róbcie za swoje. Jak Śmiem sobie twierdzić  że skoro wy nie chcecie na to ani grosza wydać to pewnie nie pracujecie albo was na to nie stać. Po co wam małżeństwo skoro nie jesteście w stanie odpowiadać za siebie i za to co robicie.

Masz 22 lata skoro tak szybko się ze wszystkim spieszysz to pamiętaj że za kolejne 22-24 lata też już musisz mieć ta kasę odłożoną bo twoja córka też będzie chciała takie wesele i co nie obiecasz jej? Ale tym się nie martw na pewno uda ci się wychowując je, ubierając, kształcąc, budując dom, zmieniając samochody odłożyć co roku te 1500 zł żeby za te 22-24 lata mieć te 40 tys...

20

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

No właśnie. Jak to widzi Twój narzeczony?

21

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

I dalej nam nie odpowiedziała koleżanka, co będzie robic po wielkim weselu. Jak będzie życ? Gdzie mieszkac? Za czyje pieniądze?

22

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Dajcie człowiekowi czas smile Pewnie jest w pracy, albo w szkole.

23

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

O matko! Wesele w amerykańskim stylu na 150 osób z polskimi zasobami gotówki... Hehehe, ubawilam sie smile
Jeśli narzeczony ma tak liczna rodzinę, to niech za nią zapłaci. Nie stać? Ro niech to rodzinie oznajmi i zaprosi niezbędnych gości.
Moj teść nie żyje od wielu lat, teściowa ledwo wiąże koniec z końcem. Moi rodzice w większości płacili za wesele. Zaprosiliśmy 50 osób, przyszło 40. Zamiast orkiestry wodzirej i muzyka z płyt. Lokal, a nie pałac, suknia szyta na zamówienie, koszt 6 lat temu to 800 zł (za tyle też Ja sprzedalam w MIG bo była przecudna). Rodzice ani my sie nie zadluzalismy, o! I było bez poprawin. Ciasta piekła chrzestna z mama. Koszty nie były kosmiczne. W kościele proboszcz nie chciał od nas pieniędzy, bo stwierdził, ze nam sie bardziej przydadzą smile
Sumy nie pamiętam, ale max 10 tyś. Za nocleg goście sami płacili. Lokal blisko kościoła więc transport odpadł. Wesele było jak ze snu smile Wszystko było wspaniałe, może poza faktem, ze fotograf nie dotarł, bo miał wtedy wypadek. Poszliśmy pi kościele do fotografa na przeciw i powiedzieliśmy ze nie mamy zdjęcia ze ślubu bo nasz wylądował w szpitalu, więc na szybko wysłali gościa żeby nam cyknal córki. Martwilam sie o koszt, bo to najdroższy w mieście. Jak sie potem okazało dostaliśmy w prezencie ślubnym 200 super zdjęć smile
Potem z każdym dzieckiem po chrzcie chodziliśmy robić zdjęcia. Płaciliśmy jak za zboże, ale co tam! Takiego gestu sie nie zapomina.

Wybij sobie wesele ogromne ze lba, czyste marnowanie kasy. Za te pieniądze samochód sobie kupcie...

24

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

...albo pojedźcie w podróż marzeń:) Bo podróż pozostaje w pamięci aż do śmierci, a wesele to tylko kilka-naście godzin smile

Aha no i jedno rozwiązanie: skoro rodzina przyszłego męża jest tak duża, to on powinien zapłacić za swoich gości. U nas w rodzinie (nie na moim ślubie, na innym) tak było: panna młoda miała 70 gości, pan młody 30  ; ojciec panny młodej sam zaproponował rodzicom pana młodego, że tą różnicę w gościach pokryje on, bo byłoby to nieuczciwe.

25

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

40 tys ? matko. Powiem tak. My też mieliśmy dylematy. Wiem , że wiele Panien młodych marzy o pięknej białej sukni, pałacu ale my też mieliśmy dylematy. Na 45 osób wydaliśmy 10 tys. Moja mama dała 3 tys jego mama 4 tys i my jakoś resztę. Obecnie żałuję nawet że tyle osób było ponieważ część znajomych i tak się nie odzywa, ale było minęło. DJ mieliśmy znajomego. Muzyka była dostosowana do wszystkich. Poprosiłam wszystkich żeby wypisali po 10 ulubionych utworów. W taki sposób utworzyliśmy składankę. Sale wynajęta. Skromna, ale elegancka do tego sami stroiliśmy w piątek do 4 rano a w sobotę na 13:30 był ślub. Był kucharz a jedzenie myślę było świetne bo do tej pory ten Pan jest polecany przez naszych znajomych. Suknia ? Używana, ale szukałam jej rok czasu wydałam 800 zł buty na aukcji mój mąż kupił garnitur z polskim sklepie za 700 zł ze wszystkim. Fotografem też był znajomy. Mieliśmy skromnie, ale wspomnienia mam cudowne. Przemyśl wszystko... dużo poprzedniczek ma racje. Nie macie kasy ?- Kredyt a jeżeli nie pracujecie to się nie zabierajcie za ślubowanie. Można rodzinę poprosić o pomoc i nawet jeżeli ktoś obiecał to czy trzeba go wykorzystać do końca ? dla jednego dnia ? wink Liczy się miłość a nie pokazówka weselna. Znałam dziewczynę , która właśnie tak zrobiła po miesiącu już nie nosili obrączek wink

26 Ostatnio edytowany przez girl90 (2012-12-07 14:01:20)

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
maoam napisał/a:

W twoim poście jest tylko JA JA JA i jeszcze raz JA. TO tylko TWÓJ ślub? Czemu robisz w ogóle dwa Śluby skoro zależy Ci na czasie? Poza tym skoro tak bardzo chcesz tego ślubu to nic prostszego weż z lubym kredyt i róbcie za swoje. Jak Śmiem sobie twierdzić  że skoro wy nie chcecie na to ani grosza wydać to pewnie nie pracujecie albo was na to nie stać. Po co wam małżeństwo skoro nie jesteście w stanie odpowiadać za siebie i za to co robicie.

Masz 22 lata skoro tak szybko się ze wszystkim spieszysz to pamiętaj że za kolejne 22-24 lata też już musisz mieć ta kasę odłożoną bo twoja córka też będzie chciała takie wesele i co nie obiecasz jej? Ale tym się nie martw na pewno uda ci się wychowując je, ubierając, kształcąc, budując dom, zmieniając samochody odłożyć co roku te 1500 zł żeby za te 22-24 lata mieć te 40 tys...

Po pierwsze jakim prawem mowisz że my na to nic nie chcemy dac? zastanow sie nad tym co piszesz! Wcale nie mowilam, że chce zeby zaplacil za cale.... nie wiem skad to wzielas... o jakiej zmienie samochodow ty chrzanisz? wez sie kobieto odstosunkuj... jak sie o samochod odpowiednio dba to nie trzeba go zmieniac co 2 lata... "pewnie nie pracujecie" - co to za tekst? jakas strasznie pewna jestes wszystkiego!! a tak naprawde wielkie G.... wiesz!

rebel napisał/a:

I dalej nam nie odpowiedziała koleżanka, co będzie robic po wielkim weselu. Jak będzie życ? Gdzie mieszkac? Za czyje pieniądze?

Weź się uspokoj... co ja musze o 7 rano wstac biegnac do komputera żeby wam szybko odpisac? nie przeginaj... ja w przeciwienstwie do Ciebie mam ważniejsze rzeczy do roboty, a nie tylko na forum siedziec... za czyje pieniadze? za nasze wlasne... mamy pieniadze zeby za nie zyc... wiec sie nie wypowiadaj bo tez pewnie sama myslisz ze pracy oboje nie mamy i żerujemy na innych... żeby oceniac cala sytuacje trzeba ja znac!

nocnalampka napisał/a:

przez reszte zycia bedziesz  porownywac siebie do tamtej kobiety? I wciaz kalkulowac czy jestes lepsza? Tak, on juz przysiegal innej milosc, wiernosc i ze jej nie zostawi az do smierci. Tak, prawdopodobnie wierzyl w to co przysiegal.

Nie, nie wierzyl w to bo nie chcial sie z nia hajtac... zrobil to bo ona byla w ciazy...

jadvinia napisał/a:

O matko! Wesele w amerykańskim stylu na 150 osób z polskimi zasobami gotówki... Hehehe, ubawilam sie smile
Jeśli narzeczony ma tak liczna rodzinę, to niech za nią zapłaci. Nie stać? Ro niech to rodzinie oznajmi i zaprosi niezbędnych gości.
Moj teść nie żyje od wielu lat, teściowa ledwo wiąże koniec z końcem. Moi rodzice w większości płacili za wesele. Zaprosiliśmy 50 osób, przyszło 40. Zamiast orkiestry wodzirej i muzyka z płyt. Lokal, a nie pałac, suknia szyta na zamówienie, koszt 6 lat temu to 800 zł (za tyle też Ja sprzedalam w MIG bo była przecudna). Rodzice ani my sie nie zadluzalismy, o! I było bez poprawin. Ciasta piekła chrzestna z mama. Koszty nie były kosmiczne. W kościele proboszcz nie chciał od nas pieniędzy, bo stwierdził, ze nam sie bardziej przydadzą smile
Sumy nie pamiętam, ale max 10 tyś. Za nocleg goście sami płacili. Lokal blisko kościoła więc transport odpadł. Wesele było jak ze snu smile Wszystko było wspaniałe, może poza faktem, ze fotograf nie dotarł, bo miał wtedy wypadek. Poszliśmy pi kościele do fotografa na przeciw i powiedzieliśmy ze nie mamy zdjęcia ze ślubu bo nasz wylądował w szpitalu, więc na szybko wysłali gościa żeby nam cyknal córki. Martwilam sie o koszt, bo to najdroższy w mieście. Jak sie potem okazało dostaliśmy w prezencie ślubnym 200 super zdjęć smile
Potem z każdym dzieckiem po chrzcie chodziliśmy robić zdjęcia. Płaciliśmy jak za zboże, ale co tam! Takiego gestu sie nie zapomina.

Wybij sobie wesele ogromne ze lba, czyste marnowanie kasy. Za te pieniądze samochód sobie kupcie...

A myslisz, że ja chce niewiadomo jaka orkiestre? wlasnie ze nie! tez zamierzam wziac wodzireja (bierze 1500 zl), lokal to tez nie palac.. nie wiem skad to wzielas... ten lokal ktory chce zamowic jest piekny sam w sobie, nie trzeba go specjalnie zdobic, obecnie jest jednym z najtanszych w naszym miescie, koszt za 1 osobe na wesele wynosi na rok 2013, 140 zł, a za rok ma sie podniesc o 5 zl wiecej. Suknia tez szyta na miare, moge sobie wybrac nawet 2 wzory, a one zrobia mi z tego jedna, za jedyne 1000 zl. Tak dokladniej nie wiem czy bedzie 150 osob czy 130 czy 100. Na dobra sprawe nie robilismy listy na razie. To jest tylko tak w przyblizeniu ile moze byc. W tym roku bedzie wesele mial brat narzeczonego, takze z ich listy powinnam juz wiedziec ile bedzie u nas. Kamerzysta bierze od 1500 zl do 2100 zl, fotograf 1700 zl. Pewnie, że wodke mozna jak najtansza z hurtowni i mam tez zamiar tak zrobic. Co do ciast to dobry pomysl zeby zrobic samemu. Jednak tort trzeba zamowic. Nie wiem ile kosztuje taki żeby starczylo, liczylam ze moze wyjsc 1500, ale chyba faktycznie przesadzilam. Moze tysiac wystarczy.

LeeBee napisał/a:

No właśnie. Jak to widzi Twój narzeczony?

Jak? no wiec on obecnie jezdzi na ok. 2 miesiace do niemiec i robi to tez z mysla zeby wlasnie nazbierac na wesele miedzy innymi. Od poczatku bylo ze to on za wszystko zaplaci, ale jak tata mi powiedzial ze tez sie dolozy to sie ucieszylismy bo tyle mniej bedziemy musieli nazbierac. Pytalam taty ile dalby rady zeby wiedziec, ile musimy zaoszczedzic. Powiedzial, że moze mi dac nawet 30 tys. nawet dzisiaj... zmienilo mu sie dopiero teraz bo na pewno gadal z moja ciotka - jego siostrą - albo jej mezem, a oni sa dobrzy w mieszaniu... Na dzien dzisiejszy stanelo na tym, że skoro jest tak to my zaciskamy pasa do maximum i nazbieramy calość zeby bylo ok, a ojciec jak chce to da, a jak nie to jakos sobie poradzimy. Siostra mojego faceta wziela cywilny 4 lata temu, a za rok w styczniu biora koscielny i robia wesele. Wczesniej mysle zeby zrobic szczegolowe rozeznanie ile kosztuje tort, ile osob w koncu bedzie planowo, żeby wiedziec na czym stoimy (obecnie znam tylko ceny fotografa, sali, kamerzysty, sukni slubnej i wodzireja czy jak kto woli DJ-a). Mam jechac do stanow we wakacje i tez powinnam ktorys tysiac przywiezc. Mimo, że sie wczoraj uparl że i tak tego ode mnie nie wezmie na wesele, ale moze jakos go przekonam. On tez chce zebym miala swoje wymarzone wesele, a jesli chodzi o niego to dla niego moze byc ale nie musi, nie jest mu potrzebne to do szczescia. On tylko chce żebym jak najszybciej byla jego żona, a cala reszta sie nie liczy. I tez sam mowil szczerze, że jestem jedyna kobieta z ktora tak naprawde chcial sie hajtac. Z tamta nie chcial, ale musial i nie chcial byc tez sam.

toivo napisał/a:

40 tys ? matko. Powiem tak. My też mieliśmy dylematy. Wiem , że wiele Panien młodych marzy o pięknej białej sukni, pałacu ale my też mieliśmy dylematy. Na 45 osób wydaliśmy 10 tys. Moja mama dała 3 tys jego mama 4 tys i my jakoś resztę. Obecnie żałuję nawet że tyle osób było ponieważ część znajomych i tak się nie odzywa, ale było minęło. DJ mieliśmy znajomego. Muzyka była dostosowana do wszystkich. Poprosiłam wszystkich żeby wypisali po 10 ulubionych utworów. W taki sposób utworzyliśmy składankę. Sale wynajęta. Skromna, ale elegancka do tego sami stroiliśmy w piątek do 4 rano a w sobotę na 13:30 był ślub. Był kucharz a jedzenie myślę było świetne bo do tej pory ten Pan jest polecany przez naszych znajomych. Suknia ? Używana, ale szukałam jej rok czasu wydałam 800 zł buty na aukcji mój mąż kupił garnitur z polskim sklepie za 700 zł ze wszystkim. Fotografem też był znajomy. Mieliśmy skromnie, ale wspomnienia mam cudowne. Przemyśl wszystko... dużo poprzedniczek ma racje. Nie macie kasy ?- Kredyt a jeżeli nie pracujecie to się nie zabierajcie za ślubowanie. Można rodzinę poprosić o pomoc i nawet jeżeli ktoś obiecał to czy trzeba go wykorzystać do końca ? dla jednego dnia ? wink Liczy się miłość a nie pokazówka weselna. Znałam dziewczynę , która właśnie tak zrobiła po miesiącu już nie nosili obrączek wink

Ja ze znajomych zapraszam glownie tych ktorzy mnie zaprosili na swoje, a co do reszty to sie zastanowie bo tez sie specjalnie nie odzywaja takze po co kase wydawac na nich?

27

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

"On tylko chce żebym jak najszybciej byla jego żona, a cala reszta sie nie liczy."

naprawdę się nie liczy? A za co będziecie żyć po slubie? Bo wiesz....wesele minie jak z bicza trzasnął ,drzwi się za ostatnim gościem zamkną i wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe życie.

28

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
Catwoman napisał/a:

"On tylko chce żebym jak najszybciej byla jego żona, a cala reszta sie nie liczy."

naprawdę się nie liczy? A za co będziecie żyć po slubie? Bo wiesz....wesele minie jak z bicza trzasnął ,drzwi się za ostatnim gościem zamkną i wtedy dopiero zaczyna się prawdziwe życie.

Jakbys czytala uwaznie to bys wiedziala ze on pracuje.... wiec zyc za co mamy. Poza tym mieszkamy razem od dwoch lat wiec wiemy jak wyglada prawdziwe zycie...

29

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

A z czego Ty się będziesz utrzymywać? Bo chyba kiedyś pójdziesz do pracy?

30

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Autorko, strasznie niekulturalna jesteś.
Według Ciebie, ludzie ''gówno wiedzą''. W takim razie, po co prosisz o pomoc?

31

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

zgadzam się z Cynicznahipo skoro wie lepiej to po co się pyta.
Szkoda że wesele przyćmiło sam fakt małżeństwa.

Autorka zadała pytanie czy chodzi o jej płytkie myślenie.
Ironicznie stwierdzę że chyba większość osób to potwierdziła że dokładnie o to chodzi.

32

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Oj Dziewczyny, jakie Wy niemiłe jesteście.
Trzeba było napisać że ojciec niedobry bo kasy nie da :-).A nie wyskakujecie z jakimiś dziwnymi tekstami pt. dalsze życie. Ojej!!!!

Droga Autorko wesele moje i męża kosztowało( 6 lat temu) tyle co 3 pokojowe mieszkanie w moim mieście. Wesele bajka ponad 100 gości, orkiestra itp. My za wesele nie płaciliśmy. Rodzice moi i męża juz na zaręczynach stwierdzili ze oni pokryja całe koszty. Ale wiesz co? Szkoda mi tych pieniędzy. Kupilibysmy za nie mieszkanie, a nie męczyli się teraz z hipotecznym.
I nie naskakuj tak na osoby króre chca Ci pomóc, bo to troszke niekulturalnie...............

33

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Myślę, że po tak długiej wypowiedzi autorki ociekającej jadem, nasze dalesze kometarze drogie Kobietki, są zbędne.
Autorka najwyraźniej nie takich odpowiedzi oczekiwała.

34

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
girl90 napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

przez reszte zycia bedziesz  porownywac siebie do tamtej kobiety? I wciaz kalkulowac czy jestes lepsza? Tak, on juz przysiegal innej milosc, wiernosc i ze jej nie zostawi az do smierci. Tak, prawdopodobnie wierzyl w to co przysiegal.

Nie, nie wierzyl w to bo nie chcial sie z nia hajtac... zrobil to bo ona byla w ciazy...

Nie chcial, ale jednak ten slub wzial. Znaczy, albo chcial albo idiota, skoro w tak waznej sprawie dziala wbrew sobie.

Ale nawet jesli ta wersja, którą Ci przedstawia, bylaby prawdziwa - to nie zmienia faktu, że boli Cie to przeokrutnie.


girl90 napisał/a:

On tylko chce żebym jak najszybciej byla jego żona, a cala reszta sie nie liczy.

No i bomba! Mam dla Ciebie bardzo dobra wiadomosc - slub kosztuje niecale 100zl, a skoro tak dobrze Wam sie powodzi, to pewnie ta suma nie stanowi problemu. Czeka sie na termin ok. 30 dni i po sprawie smile

35

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Ślub nie bierze się dla kogoś tylko z miłosci a im bardziej wypasiony slub tym szybszy rozwód.. niestety tak bywa...

36

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Zgadzam się z przedmówcą. Im bardziej "wypasiony " ślub tym szybszy rozwód. Popatrz na niektórych aktorów czy celebrytów. Zaproś najbliższych, niech to będzie naprawdę rodzinne święto. Dla was, dla rodziny naprawdę najbliższej a nie na pokaz.

37

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(
girl90 napisał/a:

2. jego rodzice nie dadza bo tata niezyje, a mama ma tyle co jej na zycie starcza. Niestety wesele na 150 osob musi byc bo moj facet ma duza rodzine, z samego rodzenstwa wraz z dziecmi wychodzi 40 osob, a jeszcze najblizsi kuzyni i chrzestna z rodzina.... ode mnie jest duzo mniej bo wychodzi 30 osob - to moja cala rodzina najblizsza.

Czytam i oczy przecieram ze zdumienia. Wesele na 150 osób, ojciec ma dać 30 000, ale z Waszej rodziny gości 30 (20%)? Źle zrozumiałam?

girl90 napisał/a:

P.S wcale sie nie obrazam... uwazam tylko ze jak sie cos obiecuje to sie tego dotrzymuje i jak sie obiecuje to wie sie czy da sie to spelnic czy nie...

Zauważyłaś, że ojciec zmienił zdanie. A Twój narzeczony, co już raz przysięgał, może nie dotrzymywać? Zasady dotyczą tylko niektórych?

38

Odp: Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Artemida, ale autorka juz powiedziala, ze on nie wierzyl w to co przysiegal i nie chcial tego slubu. Zmuszony zostal perfinie i podstepem pod oltarz zaciagniety, to i  wyboru nie mial...

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Moje marzenie o pięknym ślubie się oddalają... :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026