Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez Zagubiona0019 (2012-12-06 16:17:15)

Temat: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Witam proszę o pomoc bo już niewiem co robić. Na naszym wesele chcemy kamerzystę tylko w kościele, a później tylko fotografa. My jesteśmy za, ale mama mojego narzeczonego jak się dowiedziała o tym to tak jakby w szał wpadła.. Przecież to NASZE wesele, a ona stwierdziła że sama sobie opłaci kamerzystę byle by był na całym weselu, a jak postawimy na swoim to ona na żadne wesele nie musi iść, przyjdzie tylko do kościoła.. No żal.. Niewiem co o tym myśleć bo bardzo ją lubię, ale przegieła. Mnie przy tej rozmowie nie było niestety. Na dodatek powiedziała że ona ani grosza się nie dorzuci, choć było ustalone że połowa moi rodzice, połowa jego rodzice płacą. Trochę jesteśmy pod ścianą.. Nie wiem co robić, jak sobie o tym pomyślę to mnie serce boli i ryczeć mi się chcę bo to miało być nasze wesele, po naszemu.. a nie żeby ktoś się tak wtrącał.. Pomocy ;(

!!Dla sprostowania moi rodzice płacą za moich gości, jego rodzice za ich rodzinę.. Resztę czyli fotograf, orkiestra MY sami płacimy i nie chcemy kamerzysty.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Jesli sie za cos placi, to oczywiste, ze ma sie wymagania...

Chcieliscie po swojemu, bylo za wlasne pieniadze wszystko sfinansowac i wtedy wszelkie pretensje zbywac usmiechem i stwierdzeniem: nasz slub, wiec robimy po naszemu.

3

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Zagubiona -- mi się wydaje, że to rodzice organizują wam wesele, więc nie macie za wiele do powiedzenia; przed wami całe życie, a o kamerę chcesz już walczyć? co za bezsens... wyluzuj, daj spokój, kochaj swojego chłopaka a takimi bzdurami się nie przejmuj;

4

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Nocnalampka ma rację, trochę nie rozumiem Twoich pretensji do przyszłej teściowej, po co wojnę rozpoczynać o jakiegoś kamerzystę (filmu nawet nie musisz oglądać) i psuć sobie kontakt jak dopiero macie zacząć być rodziną. Porozmawiajcie na spokojnie, może jeszcze da się dogadać, powodzenia smile

5

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Kto płaci, ten wymaga. Oczywiście można ten brutalny fakt przedstawić trochę delikatniej niż robi to Twoja przyszła teściowa. Z powodu kamery straszyć, że nie przyjdzie na wesele i nie zapłaci za nie, a przecież się wcześniej zobowiązała? Trochę to infantylne.....

A niech ma tego kamerzystę, co Ci szkodzi. Nie warto o taką głupotę kruszyć kopii.

6

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Ja też na swoim weselu kamerzystę uważałam za zbytek i nadal tak uważam, ale rodzice tak sobie zażyczyli, zapłacili, więc proszę bardzo.
Czasami w pewnych kwestiach można sobie odpuścic i wrzucic na luz.

7

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Czyli waszym zdaniem mam robić jak inni mi każą bo oni płacą za to. Ale hola to MOJE wesele a nie jej! Więc pasowałoby żeby uszanowała taką decyzję więc dlatego pytam co mam robić.... i proszę o pomoc...

8 Ostatnio edytowany przez ciekawaświata (2012-12-06 16:10:58)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Jakbym czytała wypowiedź mojej siostry...

Dziwię się, jak czytam coś takiego.. Chcesz TWOJE wesele, żeby wszystko nawet w najdrobniejszych szczegółach było tak, jak TY sobie to wymarzyłaś, to TY i TWÓJ narzeczony za to zapłaćcie. Proste jak konstrukcja cepa.

Bierzesz ślub, potem wesele,  to taki symbol wejścia w dorosłe życie, dlaczego obciążać kosztami swoich decyzji i swoich przyjemności rodziców?

a co zrobić? odpuścić, co ten kamerzysta Ci tam przeszkadza? w pewnym wieku trzeba nauczyć się, że nie zawsze jak tupnie się nóżką to wszystko będzie po mojemu...

9

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Bo rodzice sami zdeklarowali się płacić za gości!!

10

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Dla sprostowania moi rodzice płacą za moich gości, jego rodzice za ich rodzinę.. Resztę czyli fotograf, orkiestra MY sami płacimy i nie chcemy kamerzysty.

11 Ostatnio edytowany przez Sadie (2012-12-06 18:47:02)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

No to za niego nie placcie jak nie chcecie.
A jesli tesciowa chce sobie sama zaplacic to w czym problem? smile
Niech placi.
Ale jak nie zaplaci za swoich gosci jak obiecala to ja bym nie wysylala im zaproszen. Bo wyjdzie na to ze wy za jej gosci zaplacicie smile

Moj fotograf tez sie w pewnym momencie uparl przy zdjeciu grupowym. Co okropnie mi sie kojarzy z fotografiami na poczatek roku w szkole kiedy to zgarnia sie cala klase i robi zdjecie grupowe smile A ze my juz nie dzieci to i nie bylam zachwycona tym pomyslem. Powiedzialam mu ze niech sobie takie zdjecie robi jak chce aparat ekstra raz pstryknac ale ja tego zdjecia do albumu nie wybiore.
Zdjecie zostalo wykonane a ja go konsekwentnie do albumu nie wlozylam. smile
Bez wiekszych awantur wyszlo na moje smile

12

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Sama niedługo biorę ślub, więc wiem jak się czujesz - też chciałabym, by wszystko było po mojemu. Ale ze względu na to, że nie finansujecie wszystkiego sami, a teściowa posunęła się już do szantażu, chyba lepiej odpuścić w tej kwestii. Nigdy nie wiadomo, czy to było czcze gadanie z jej strony, by Cię nastraszyć, czy jest rzeczywiście zdolna zrealizować swoją groźbę. Poza tym, to chyba zbyt banalna kwestia, by narażać na szwank Wasze stosunki. Piszesz, że nie było Cię przy rozmowie. Może warto porozmawiać z nią osobiście. Jeżeli rozmowa nie pomoże, odpuść. Nie warto.

13

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Podzielam zdanie iż trzeba odpuścić. Bądź co bądź teściowa będzie i twoja "mamusia" więc nie warto o to robić cyrku. Grunt, ze Ci sukienki nie wybrała smile może to dziwne, ale mojej koleżance teściowa z Włoch, bez zgody zainteresowanej suknię sprowadziła za grube pieniądze. To dopiero było! Rozmiar pasował i chcąc, a bardziej nie chcąc poszła do ślubu... Suknia ładna, ale młoda zachwycona nie była. Q nie chciała wojny... Także kamerzysta to pikus. Sama bym zapłaciła za niego byle mieć spokój wink

14

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Oj jak ja Cię rozumiem! Rodzina, ach rodzina :-) Nie martw się,  z czasem nauczysz się różnić z teściową i nie będzie cię to stresować. To taki proces który czasem boli i to jest normalne. My tez postanowiliśmy zrezygnować z kamerzysty i chcieliśmy tylko piękny album z fotografiami. Takie to trochę staroświeckie ale chyba ponadczasowe. Wyobraziłam sobie jak siedzimy w fotelu mając lat xdziesiąt i przez lupę oglądamy album i to mnie przekonało. Znaleźliśmy z polecenia re-we-la-cyj-ne-go i co też ważne a rzadkie, rzetelnego fotografa, który przyjechał do nas z drugiego końca polski i udało się. Coś postanów, zrób, nie oglądaj sie wstecz a będzie dobrze:-) W sumie, jak pisały dziewczyny, to drobiazg.

15

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Zagubiona0019 napisał/a:

Czyli waszym zdaniem mam robić jak inni mi każą bo oni płacą za to. Ale hola to MOJE wesele a nie jej! Więc pasowałoby żeby uszanowała taką decyzję więc dlatego pytam co mam robić.... i proszę o pomoc...

TWOJE wesele? I zanim się zabawisz na SWOIM weselu, to już pominęłaś NARZECZONEGO. No, no...

A może by Jego zapytać o zdanie i zrobić przyjemność przedślubną?

16

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Wesele nie jest Twoje. Płaca za nie rodzice jednej i drugiej strony. Więc musisz się nagiąć. Twoje bedzie jeśli w 100% pokryjesz wszystkie koszty. Proste.

W chwili gdy za wesele płacą rodzice to oni organizują wam przyjęcie na nową drogę życia. Wy się tylko dokładacie do tzw. kosmetyki.

17

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Ja rozumiej autorke, bo to jest dzien Pary Mlodych,ich wymarzony jednyny  dzien zapamietany na wieki, dobrze by bylo aby bylo pod ich dyktando jak sobie postanowili, ale suma sumarum tu kluczową role odgrywa kto jest organizatorem wesela,i wtenczas prawo do decydowania co bedzie a co nie zalezy od osoby pokrywającej koszty,mimo tego niemniej osobiscie bym postapila tak jak Para Mloda sobie zyczy ,wiec rozumiem tok myslenia dwoch stron
Kazda po czesci ma racje

18

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Wesele jest Wasze i bez względu na to kto płaci, ma być tak jak Wy sobie życzycie. Jeżeli ktoś myśli że płaci Wasze wesele jest dla niego to Was stawia w roli aktorów. A to nie jest teatr. Zmieniam zdanie, ja by się uparła i wzięła fotografa. Dlaczego ktoś mam nie filmować kiedy ja sobie tego nie życzę? Bo ktoś z kasą mu zapłacił? I to wbrew mojej woli? ???

19

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma smile
W innych dziedzinach życia NIE MASZ wątpliwości, że jeśli PŁACISZ to chcesz "po swojemu"?
Możesz zrobić następujące rzeczy:
1. zrezygnować z wesela, skoro Cię na to nie stać,
2. w tym wypadku sfilmować TYLKO ślub w kościele - bo właśnie NA TO cię stać,
3. ustąpić przyszłej teściowej - i wyraźnie poprosić BY więcej tego typu ingerencje już nie miały miejscaw Wasze odrębne i samodzielne już życia rodzinne. PODKREŚLIĆ wszem i wobec, iż robisz to dla dobra stosunków rodzinnych.
4, uprzeć się jak osioł i postawić na swoim, a potem znosić analogiczną postawę od JUŻ rodziny w postaci teściowej, i brać odwet a potem odczuwać jej odbijanie piłeczki... i tak w koło i na okrągło... za 5, 10, 15 lat...
Ale to TWÓJ tron, więc wybieraj smile

20

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Dlaczego doszło aż do szantażu? Czy nie powiedziała na początku spokojnie? Czy kamerzysta na weselu będzie Ci przeszkadzał?

Szczerze mówiąc nie widzę, żebyś dorosła do samodzielnego życia i ślub uważam za bardzo zły pomysł.

21 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2012-12-08 22:03:06)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Artemida napisał/a:

Dlaczego doszło aż do szantażu? Czy nie powiedziała na początku spokojnie? Czy kamerzysta na weselu będzie Ci przeszkadzał?

Szczerze mówiąc nie widzę, żebyś dorosła do samodzielnego życia i ślub uważam za bardzo zły pomysł.

No tu już pojechałaś...

Powiedziała przecież że za kamerzystę płacą sami.

Ekspertem nie jestem bo wesela i teściowej nie miałam, ale miałam podobny problem z moją mamą tzn mimo że byłam już dorosła i samodzielna próbowała organizować mi życie bo uważała że tak jest dla mnie dobrze. I gdybym nie postawiła granic (wciąż w pewnym stopniu jest walka) to bym mnie ustawiała jak za czasów kiedy miałam 5 lat.

Jedno mnie ciekawi - ani razu nie słyszałam co o tym sądzi pan młody?

Ustal to z nim, skoro za to płacicie, jesli zdecydujecie że nie ma być kamery na weselu to go wyślij z misją niech to ze swoją mamusią załatwi.

22

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

No przepraszam bardzo, ale raczej bywa tak, że młodzi nigdy nie są w stanie SAMI WSZYSTKO opłacić.
Więc nie rozumiem oburzenia wszystkich o tym, że jeżeli rodzice płacą za gości ze strony SYNA, nie synowej, nie mogą wymagać od przyszłej synowej tego, żeby na JEJ weselu był kamerzysta.
Skoro za fotografa i kamerzystę sami zamierzają płacić.

23

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Trzylatek tupie i woła że chce, nie rozumie ograniczeń i rządzą nim emocje. Pięciolatkowi już zazwyczaj można wytłumaczyć. Trzylatek nie ma zdolności do empatii, czterolatek ma.

Matka oddaje syna innej kobiecie. Chciałaby film. Tyle jej zostanie. Chce sama za to zapłacić. A kobieta syna - nie, nie ma mowy, to moje wesele, dlaczego ona chce się rządzić na moim weselu. Nie ma tu ani zdolności empatii, ani wdzięczności (w końcu to teściowa urodziła i wychowała Twojego ukochanego, Zagubiona), ani próby pokojowego rozwiązania sporu. Na noże. Z pretensjami.

Czarno widzę życie mężczyzny, którego żona i teściowa chcą rządzić wszystkimi wokół...

24

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

ee taam...z tą wdzieznoscią za urodzenie syna bym sie wtrzymala,juz nie przesadzajmy z tymi pokłonami z tego powodu big_smile

25 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-09 14:06:56)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Moja mama przeczytała ten wątek i stwierdziła, że to jest dzień młodych, nie teściowej. Nigdy by w ten sposób nie postąpiła wobec mojego chłopaka.
I jeżeli młodzi nie chcą kamerzysty, to żadne z rodziców, nie może wymuszać szantażem tego na weselu, a kamerzysta zdaniem mojej mamy jest zbędnym dodatkiem.
Te filmy z wesel, komunii, studniówek to niepotrzebne zapełnianie półek z płytami, bo nikt tego nie ogląda. No i szkoda pieniędzy na to. Sama mam film ze studniówki i komunii, których nie oglądałam, ale w przypadku pierwszej ceremonii rodzice sobie zażyczyli, a w drugim klasa się uparła.
Uważam, że nikt nie będzie w przyszłości wymuszać na mnie zatrudniania kamerzysty na MOIM weselu.
Pójdę dalej, nie chcę nawet fotografa w kościele, dopiero po ślubie niech chodzi i robi zdjęcia.
Na wszystkich uroczystościach, na jakich byłam, denerwowała mnie obecność kamerzysty i fotografa w kościele. Po prostu przeszkadzali w ceremonii.

Cyk-Zdjęcie, jak młody bierze obrączkę. Cyk- jak młody bierze dłoń pani młodej. Cyk- jak młody zaczyna wkładać obrączkę. Cyk, cyk, cyk. I chodzi po świątyni i miga tym aparatem. Kiedyś tego nie było.

26

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Artemida, to się nazywa asertywność.
Jakie tam zabiera syna, do Australii go wywozi czy go zeżre w noc poslubną? Czasem mnie zaskakujesz, masz powiedzonka jak moja mama (z co najmniej przed poprzedniej epoki). Jak moja najlepsza koleżanka wychodziła za mąż to moja mama stwierdziła: no to już straciłaś koleżankę... Wiele lat po jej ślubie spotykalyśmy się co najmniej raz w tygodniu, częściej niż kiedykolwiek przedtem... przestałyśmy dopiero kiedy wyjechałam do Anglii.
Myślę że warto ustalić granice od razy bo potem się okaże że musza mieszkać blisko teściowej bo chce mieć blisko do syna, i że ma nie pracować, bo teściowa chce żeby zajmowała się wnukami, i że ich syn ma się nazywać Adaś a nie Piotruś... Niech ustali to z narzeczonym,to ich slub i ich kasa. W końcu to ich dzień ma być, i to oni mają się dobrze czuć a nie stresować że ich ktoś filmuje jak wcinają kotleta.

27

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Apropo strat raz jeszcze, pan Kwaśniewski na ślubie Oli powiedział: Nie tracę córki tylko zyskuję syna, myślę że to dobre motto dla wszystkich teściów i teściowych.

28

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Powtarzam: jeśli nie ma pieniędzy, chce od rodziców, ale nie zostawia im przestrzeni, to zachowuje się jak smarkacz, który nie poradzi sobie z dorosłym życiem.

Mortisha, ile dzieci urodziłaś i wychowałaś? Ja dwójkę i nie podchodzę tak lekko.

29

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Artemida napisał/a:

Powtarzam: jeśli nie ma pieniędzy, chce od rodziców, ale nie zostawia im przestrzeni, to zachowuje się jak smarkacz, który nie poradzi sobie z dorosłym życiem.

Mortisha, ile dzieci urodziłaś i wychowałaś? Ja dwójkę i nie podchodzę tak lekko.

Oj juz nie prorokuj ,że nie poradzi sobie z dorslym życiem. hmm to jest jedyny dzien w zyciu Pary Mlodych,ich dzien,i milo by bylo wziąć to pod uwage.Jesli chce sie pomóc to nie powinno sie komplikowac planow młodych.Juz chyba drugiego wesela nie planuje,wiec ponownie niczyjego budzetu nie obciązy tongue
Tesciowa zdjecia dostanie z kosciola i wesela, dostanie rowniez plyte ze SLUBEM,kamera bedzie w kosciele

Nie mam zamiaru rodzić żadnych dzieci,ale wychowuje jedno i lekko tez nie podchodze

30

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
brzydulla napisał/a:

ich slub i ich kasa.

Ot i sedno! A rzecz w tym, ze to nie jest ich kasa, tylko rodzicow. Wiec czyje (dla kogo) jest to wesele, skoro placa rodzice?
Nie podoba mi sie podejscie pt. "Wyskakuj mamuska z kasy, ale niczego nie oczekuj, ze cos bedzie zrobione zgodnie z Twoja wola. Bo to psi obowiazek rodzica kase dac i cicho siedziec."

31

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Zagubiona a ten kamerzysta ma być zamiast fotografa czy dodatkowo? Bo jak dodatkowo to olej teściową i niech sobie jest a filmu oglądać nie musicie.
Ale jeśli ma być zamiast fotografa to ja bym na swoim postawiła. A teściowej powiedziała że jak nie zapłaci za gości z jej strony to nie będą się bawić na weselu- proste. A rodzinka niech do niej ma pretensje że nie wywiazala się z umowy. Teściową trzeba krótko trzymać bo potem się do wszystkiego będzie wtrącała.

32

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
nocnalampka napisał/a:
brzydulla napisał/a:

ich slub i ich kasa.

Ot i sedno! A rzecz w tym, ze to nie jest ich kasa, tylko rodzicow. Wiec czyje (dla kogo) jest to wesele, skoro placa rodzice?
Nie podoba mi sie podejscie pt. "Wyskakuj mamuska z kasy, ale niczego nie oczekuj, ze cos bedzie zrobione zgodnie z Twoja wola. Bo to psi obowiazek rodzica kase dac i cicho siedziec."

Ależ czytajcie posty Autorki. Rodzice za gości mają płacić, a nie za wszystko!

No teraz tak jest, że wesele nie jest dla młodych, tylko dla rodziców, gości i często jest też tak, że młodzi nie mają nic do powiedzenia odnośnie WŁASNEGO wesela. Ma być, jak mamusie ustalą, bo to przecież ich kasa.

Idąc tym tokiem myślenia można pójść dalej i mówić-"Moje dziecko nie chce iść na prawo do Krakowa, tylko na filologię fińską do Poznania, ale to moja kasa i ja będę mówić, gdzie i co ma studiować."
"Nie chce pójść do LO V na biol.- chem. , tylko do LO III społ.- praw., ale za dojazdy ja płacę, więc ma iść tam, gdzie ja chcę."
"I jak nie zrobi tego, czego ja od niego/niej oczekuję, to znaczy, że jest smarkaczem. Ja wiem lepiej i już. Poza tym to moja kasa."

33 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-12-10 11:57:48)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Oj Baba Jaga, zapedzilas sie troszeczke. No ale po kolei.

Rodzice placa za "swoich" gosci każde (swoja droga to dla mnie tez smieszne, bo skoro wesele mlodych, to i goscie mlodych, a skoro goscie rodzicow to czyje wesele? no ale widocznie nie musze rozumiec), za "dodatki" placa mlodzi. A za tego kamerzyste ktorego chce tesciowa, tesciowa chce sama zaplacic. Wiec o co halo z kasa? 

Co do tego czyje wesele jest i dla kogo to ja sie nie wypowiadam. My wesela nie chcielismy i nie mielismy. Choc rodzina mojego meza naciskala i nawet chciala "nam" wesele zrobic i byl zal i protesty, ze my nie chcemy, bo oni "dla nas". Wiec ja to mam swoje przemyslenia dla kogo i po co jest wesele.

A Twoje przyklady ze studiami i szkołą sa rownie nietrafione, co zwyczajnie absurdalne. Zgodnie z KRiO to jest obowiazek rodzicow utrzymac uczace sie dziecko do 26r.z. i jesli rodzic od tego obowiazku sie uchyla za pomoca przytoczonych przez Ciebie argumentow, to mamy caly aparat sądowniczo - komorniczy, aby takiemu rodzicowi "pomoc" w wypelnieniu jego obowiazku. A jako żyje nie natknelam sie w polskim prawodawstwie na zapis mówiący o tym, że obowiązek alimentacyjny obejmuje również organizację wesela i to absolutnie zgodnie z widzimisie rozkapryszonej mlodej. Ale jesli czegos nie doczytałam, to prosze wskaż mi akt prawny na który moża się w tym wypadku powołać, skoro twierdzisz, ze sytuacja ze studiami jest analogiczna.

34

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Tu chodzi o elementarną dojrzałość, która przejawia się w tym że potrafi się jasno wyartykułować swoje stanowisko. TO JEST ŚLUB MŁODEJ PARY czy tych którzy płacą?  Więc młoda para , nie może wymagać czegoś za co nie płaci, ale MOŻE POWIEDZIEĆ "NIE" czemuś za co ktoś inny chce nawet zapłacić. Przyjaciel mojego niedawno brał ślub i miał niemal identyczną sytuację, zeby nie brać kamerzysty. Byla ponoć zadyma ale zapomnieli już a zdjęcia fotek im robił rewelacyjne.

35

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
nocnalampka napisał/a:

Oj Baba Jaga, zapedzilas sie troszeczke. No ale po kolei.

Rodzice placa za "swoich" gosci każde (swoja droga to dla mnie tez smieszne, bo skoro wesele mlodych, to i goscie mlodych, a skoro goscie rodzicow to czyje wesele? no ale widocznie nie musze rozumiec), za "dodatki" placa mlodzi. A za tego kamerzyste ktorego chce tesciowa, tesciowa chce sama zaplacic. Wiec o co halo z kasa?

Z reguły wesele "się zwraca", więc nie widzę problemu, żeby młodzi po oddali rodzicom kasę, albo umówić się z rodzicami, że będą im oddawać pieniądze, jak tylko staną na nogi.
Powtórzę, pokazałam ten wątek mojej mamie, która jest osobą w wieku średnim, nieco starsza od Artemidy, ale czytając ten wątek stwierdziła, że rzadko jest tak, żeby dzieci miały pieniądze na zorganizowanie wesela, więc rodzice pomagają finansowo, ale to nie daje im prawa do tego, żeby wesele własnego dziecka organizować pod swoja modłę, czy też wymuszać zamówienia kamerzysty. Można grzecznie powiedzieć mamie, że może te pieniądze, które chce przeznaczyć na kamerzystę zostawić sobie. Matka młodego, też zachowała się, jak rozkapryszone dziecko. Z tym, że wszystkie gromy spadają na jej synową.

nocnalampka napisał/a:

A Twoje przyklady ze studiami i szkołą sa rownie nietrafione, co zwyczajnie absurdalne. Zgodnie z KRiO to jest obowiazek rodzicow utrzymac uczace sie dziecko do 26r.z. i jesli rodzic od tego obowiazku sie uchyla za pomoca przytoczonych przez Ciebie argumentow, to mamy caly aparat sądowniczo - komorniczy, aby takiemu rodzicowi "pomoc" w wypelnieniu jego obowiazku. A jako żyje nie natknelam sie w polskim prawodawstwie na zapis mówiący o tym, że obowiązek alimentacyjny obejmuje również organizację wesela i to absolutnie zgodnie z widzimisie rozkapryszonej mlodej. Ale jesli czegos nie doczytałam, to prosze wskaż mi akt prawny na który moża się w tym wypadku powołać, skoro twierdzisz, ze sytuacja ze studiami jest analogiczna.

Ja tam w akty prawne, nie chcę wchodzić, nawet nie mam zamiaru. doskonale wiem, że rodzice nie maja obowiązku finansować wesela, ale myślę, że to normalne, że rodzice pomagają młodym zorganizować także finansowo ten dzień.

36

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Baba Jaga, chyba jednak, pomimo niewielkiej różnicy wieku, nalezymy do innego pokolenia. Ja wyznaje zasade, że jesli ktoś finansuje moje atrakcje, a ja z jakis powodow sie na to godze, to zwykla grzecznosc z mojej strony wymaga, aby nie tupac nozka o pierdoly na ktorych temu  komus zalezy. A jesli nie sa to pierdoly, ale rzeczy podstawowe, to nie biore ani grosza i robie od poczatku do konca po swojemu. Tyle.

Mowisz, ze wiekszosc wesel sie zwraca? A to ciekawa teoria wink Ja slyszalam o bodaj dwóch ktore sie zwróciły - a to z wzieciem pod uwage tego, ze jedni mlodzi dostali od rodzicow kawal ziemii, a drudzy mieszkanie. Ale nawet jesli, to ja rozumiem, ze taki jest zwyczaj, ze skoro sie "zwraca", to te kase oddaje sie uczciwie rodzicom, tak?

PS. A ja na temat wesel wielokrotnie rozmawialam z moja mama i ona (bedac osoba starsza niz Artemida - skoro to jakis wyznacznik) uwaza podobnie jak ja, ze wesele co do zasady to idiotyzm w czystej postaci. I czego to dowodzi?

37

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
nocnalampka napisał/a:

Ale nawet jesli, to ja rozumiem, ze taki jest zwyczaj, ze skoro sie "zwraca", to te kase oddaje sie uczciwie rodzicom, tak?

A to już chyba zależy od rodziców, którzy wspomogli młodych. Jedni pewnie chcieliby, żeby pieniądze im zwrócić, a inni pewnie machnęliby ręką. No ale kto by machnął na kilkanaście tysięcy...No i też fajnie byłoby, gdyby młodzi coś wspomnieli o oddaniu.

nocnalampka napisał/a:

PS. A ja na temat wesel wielokrotnie rozmawialam z moja mama i ona (bedac osoba starsza niz Artemida - skoro to jakis wyznacznik) uwaza podobnie jak ja, ze wesele co do zasady to idiotyzm w czystej postaci. I czego to dowodzi?

Nie, Artemida i Jej wiek nie jest wyznacznikiem, jednakże Jej stanowisko jest podobne do Twojego i dlatego przytoczyłam Jej osobę.

To tak gwoli wstępu tongue.

Jednakże rozmowa jest o zamówionym już weselu i odnoszę się do tej sytuacji. Czy to jest idiotyzm, czy nie, nie trzeba dywagować.
Bo tak samo zauważam, że wesela są niepotrzebnym wydatkiem. Jeden wieczór i tyle kasy, wolałabym za to wyjechać gdzieś lub wyremontować własne mieszkanie.

38 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-12-10 13:33:24)

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Babo Jago, a ja w tej konkretnej sytuacji uwazam, ze szarpanie sie o kamerzyste, ktorego to obecnosc ma uszczesliwic tesciowa, jest glupota. Tesciowie wyciagaja na te impreze naprawde sporo gotowki, wiec w ramach zwyklej wdziecznosci uwazam, ze mozna kamerzyste  "łyknąć". Szczegolnie, ze, jesli dobrze kojarze, tesciowa za niego sama chce zaplacic.

Fakt, ze spazmy i placze w takiej błahej sprawie sa nie na miejscu niezaleznie czyjego sa autorstwa. Choc mi sie wydaje, ze jest to jakis kolejny stopien do doroslosci, kiedy czlowiek potrafi stwierdzic, ze skoro pierdola, a dla kogos sprawa zycia i smierci, to mi nie ubedzie, jak ustapie, skoro to ma kogos uszczesliwic. Szczegolnie w takiej sytuacji - naprawde warto zaczynac swoje istniene w tej rodzinie od wojny o taka bzdure? I potem przez lata słyszeć, że "my Wam tyle kasy na wesele, a nawet teraz filmu nie mamy, choc chcielismy...". Nie uwazam, ze warto takie żale ciągnąć za sobą - rownież dlatego, że jakby nie bylo ta kasa rodzicow wlożona w wesele to nie jest sto czy dwieście zł, więc ich żal będzie potem tym większy, bo nikt nie lubi jak on od siebie daje naprawde dużo, a sam nie dostaje nawet drobiazgu na którym mu zależy.

Inna sprawa, ze nie jest to pierwszy wątek autorki. Poprzedni problem prezentowany przez nią był równie infantylny i wyolbrzymiony. Stąd i moje podejscie. Patrze na jej wątki jak na całość i one bynajmniej nie pokazują obrazu autorki jako osoby dojrzałej, zrównoważonej i potrafiącej swoje problemy rozwiązywać samodzielnie, ale za to silnie roszczeniowej i mylącej swoje wyobrażenia o świecie z rzeczywistością  - co skutkuje obrazaniem sie na rzeczywistość.

39

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
nocnalampka napisał/a:

Baba Jaga, chyba jednak, pomimo niewielkiej różnicy wieku, nalezymy do innego pokolenia. Ja wyznaje zasade, że jesli ktoś finansuje moje atrakcje, a ja z jakis powodow sie na to godze, to zwykla grzecznosc z mojej strony wymaga, aby nie tupac nozka o pierdoly na ktorych temu  komus zalezy. A jesli nie sa to pierdoly, ale rzeczy podstawowe, to nie biore ani grosza i robie od poczatku do konca po swojemu. Tyle.

Święte słowa!
Lepiej bym tego nie ujęła.

40

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Artemida napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Baba Jaga, chyba jednak, pomimo niewielkiej różnicy wieku, nalezymy do innego pokolenia. Ja wyznaje zasade, że jesli ktoś finansuje moje atrakcje, a ja z jakis powodow sie na to godze, to zwykla grzecznosc z mojej strony wymaga, aby nie tupac nozka o pierdoly na ktorych temu  komus zalezy. A jesli nie sa to pierdoly, ale rzeczy podstawowe, to nie biore ani grosza i robie od poczatku do konca po swojemu. Tyle.

Święte słowa!
Lepiej bym tego nie ujęła.

Najlepiej nie organizować wesela i tyle. Zrobić imprezę dla najbliższego grona i nie będzie problemu.

W ogóle po co się kłócić?

41

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Jaga Baba07 napisał/a:
Artemida napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Baba Jaga, chyba jednak, pomimo niewielkiej różnicy wieku, nalezymy do innego pokolenia. Ja wyznaje zasade, że jesli ktoś finansuje moje atrakcje, a ja z jakis powodow sie na to godze, to zwykla grzecznosc z mojej strony wymaga, aby nie tupac nozka o pierdoly na ktorych temu  komus zalezy. A jesli nie sa to pierdoly, ale rzeczy podstawowe, to nie biore ani grosza i robie od poczatku do konca po swojemu. Tyle.

Święte słowa!
Lepiej bym tego nie ujęła.

Najlepiej nie organizować wesela i tyle. Zrobić imprezę dla najbliższego grona i nie będzie problemu.

No i tu sie zgadzam. Jesli MNIE stac, to moge w jedną noc  przehulać i 100tys i nic nikomu do tego. Ale to MNIE musi być stać. A nie moich rodzicow, czy kogo innego. I bawię się za własne, a jak mnie nie stać to sie bawie za tyle za ile mnie stać.

42

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Z moich obserwacji (pracuję w branży ślubnej) wynika, że z tych kwestii finansowania ślubu, to zaczyna się robić niezły problem społeczny.
Ludziska są niesamowicie dziwaczni ze swoim podejściem.
Nie ma tu jednak reguły, kto częściej przegina podczas organizacji wesela - czy rodzice, czy ich dzieci.

Dla mnie zasada jest prosta: jest to dzień Młodych i oni mają sobie go zaplanować, jak chcą.
Dlatego też, moim zdaniem na ślub powinny decydować się osoby świadome, z pewnym stażem związkowym i niezależne od rodziców - ani finansowo ani mentalnie.

Jeśli pępowina nie odcięta, nie ma mowy o radosnych przygotowaniach.
Jeśli portfel wspólny z rodzicami, prawie stuprocentowa gwarancja sprzeczek i konfliktów przy organizacji.

Jasne, że można negocjować, licytować się i szukać wspólnej wizji. Jest to jednak bardzo trudne, a czasami wręcz niewykonalne. Poza tym, cóż to za przyjemność, zamiast wyszukiwać wymarzonej kiecki czy bukietu, siedzieć na niekończących się herbatkach pojednawczych z przyszłą teściową i przekonywać ją do swoich racji?

O ile fajniej jest planować wspólnie z partnerem, a tylko konsultować z rodzicami.
A kwestie finansowe? Zaplanować i zorganizować takie wesele, na które w budżecie jest miejsce.

Co do kwestii zwracania się za wesele, to dotyczy to ewentualnie zwrotów poniesionych kosztów za tzw. talerzyk. To nie są jednak wszystkie koszty wesela.

43

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Teraz już wiem dlaczego nie chciałam żeby rodzice dokładali Nam się do wesela:)
Wszystko organizuje sama i nikt mi się nie wtrąca:) Jedynie przyszłego mężunia pytam czasem o zdanie heh:P
Ale co najlepsze...wesele opłacamy sobie całkowicie sami a tu teściowa foszki strzela....że tej nie będzie,tego nie będzie a to przecież rodzina.Heh,rozwala mnie to.
Jak już słyszę temat WESELE to udaję,że mnie nie ma;P

44

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Ja też miałam milion pomysłów na nasze wesele. Miało się zacząć o jedenastej, pan młody miał być w białym fraku, miałam jechać karocą z dwukonnym zaprzęgiem...I mieć welon na długość kościoła... Jak teraz to wspomnę, zaczynam się rumienić. Życie zweryfikowało moje plany, a dokładniej finanse i upodobania mojego narzeczonego. Życie razem to sztuka kompromisu i naprawdę nie uważam by rzecz tak tendencyjna jak kamera na ślubie zasługiwała by kruszyć o nią kopię. Czy warto, bo to Twój dzień? No Twój, a może ona chce mieć z niego indywidualną pamiątkę. Pamiętaj, że bierzesz ten ślub z jej synem i jej zdanie jest drugorzędne ale nie bez znaczenia, tym bardziej, że chce to sfinansować. Pokażesz jej jeszcze w życiu kto tu rządzi, ale uwierz przed ślubem naprawdę nie warto psuć nastroju. Po co i o co?

45

Odp: Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(
Undique napisał/a:

Ja też miałam milion pomysłów na nasze wesele. Miało się zacząć o jedenastej, pan młody miał być w białym fraku, miałam jechać karocą z dwukonnym zaprzęgiem...I mieć welon na długość kościoła... Jak teraz to wspomnę, zaczynam się rumienić. Życie zweryfikowało moje plany, a dokładniej finanse i upodobania mojego narzeczonego. Życie razem to sztuka kompromisu i naprawdę nie uważam by rzecz tak tendencyjna jak kamera na ślubie zasługiwała by kruszyć o nią kopię. Czy warto, bo to Twój dzień? No Twój, a może ona chce mieć z niego indywidualną pamiątkę. Pamiętaj, że bierzesz ten ślub z jej synem i jej zdanie jest drugorzędne ale nie bez znaczenia, tym bardziej, że chce to sfinansować. Pokażesz jej jeszcze w życiu kto tu rządzi, ale uwierz przed ślubem naprawdę nie warto psuć nastroju. Po co i o co?

Podpisuję się pod powyższym obiema rękami!

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » Mama mojego chce się rządzić naszym ślubem.. ;(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024