Teo napisał/a:Remi, glupoty piszesz. Chemia to nie jest umiejętność manipulowania drugą osobą. Chemia to chemia, czysty chemiczny, naukowy składnik. Jeżeli partner nam pasuje to w mózgu zaczyna się burza chemiczna, dosłownie. Więc nie pisz, że to kobiety sobie takie słowo wymyśliły.
Nie podoba mi się też, że piszesz, że ona była znudzona. Bo jakby jej się nie nudziło to by z nim była? To nie umowiła się na randkę? No zastanów się. To trzeba teraz być znudzonym, żeby się z kims umówić?
A to, co piszesz o dawaniu cukierka i trzymaniu w ciągłej niepewności, to działa na facetów, nie na kobiety, przynajmniej nie na większość. Głupia będzie za nim latać i zastanawiać się dlaczego dwie godziny nie pisze. Mądra w ogóle nie zauważy tych dwóch godzin, a jak dawanie/zabieranie cukierka się powtarzać będzie, to zgarnie zabawki i pójdzie do drugiej piaskownicy.
Teo - jeżeli partner nam pasuje. A pasuje oczywiście ten, który nam się podoba, ma w sobie coś niezwykłego, coś innego niż wszyscy. Zauważyłem, że najczęściej problemy z poznaniem kogoś mają grzeczne, cukierkowate, poukładane osoby pozbawione nutki że tak powiem "złego pierwiastka" w sobie. Ci mili faceci mają najtrudniej, te kochające żony są zdradzane najczęściej. Bo wydają się nudni, a jeśli tak, to nie ma już albo wcale nie było chemii.
Gdyby autor był odważniejszy, ciekawszy dla niej, zauroczył ją - na bank by powiedziała - jest między nami coś...hmm to chemia. A tak to co najwyżej Loki - ona powie, nie czuję do ciebie chemii... I tyle.
Umiejętność wpływania na kobiece myślenie nie musi być manipulacją, jak Bullitt wywnioskował, to jest instynktowne, podświadome robienie tych właśnie rzeczy, które wpływają. Zauważmy - prosta rzecz - kwiatek dany kobiecie na pierwszej randce, ileż teorii jest, ile za i przeciw... A prawda jest taka, że to nie jest manipulacja a super miły gest, który wpływa na kobiecą psychikę. Zbierzmy wiele takich czynników i po krótkim czasie mamy - czuję chemię...
Teo - wierz mi kobiety lubią dla zabicia czasu się pospotykać, właśnie z nudów, tak samo jak z nudów idę pograć w kosza, albo oglądam tv.
Sadie - z Tobą nie idzie dyskutować, dlatego nie odnoszę się do twoich tekstów. Piszesz same zaprzeczenia, nagminnie używając słowa bzdura, a nie podajesz żadnych konkretów, żadnego wyjaśnienia czemu się nie zgadzasz, jaki jest twój punkt widzenia. Nie mam zamiaru dyskutować z osobą, która nie ma absolutnie żadnych argumentów na poparcie swoich zaprzeczeń. Może popatrz jak piszą inne osoby - Bullitt ma jakieś argumenty, Teo również i idzie podyskutować.