Chce sie rozstac, ale nie umiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chce sie rozstac, ale nie umiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez takajaaa (2012-12-04 20:36:07)

Temat: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Witajcie, czytam forum od dawna szczególnie wątek o kobietach, które kochają za bardzo. Jestem taką kobietą. Jestem w dwuletnim związku z chłopakiem, dla którego jestem w stanie zrobić wszystko, a którego muszę prosić nawet o to żeby mnie przytulił, spotkał się.. Odważyłam się napisać ale czego oczekuję? Zeby mną ktos potrząsnął, pozwolił podjąć TĘ DECYZJĘ, ale po co.. skoro wiem że jestem tak beznadziejna że nie umiem się z nim rozstać ? Przez niego nienawidzę siebie, musiałabym pisac godzinami żeby opisać ile razy mnie zranił...Znajomi pytają : co ja robię z takim chłopakiem? I ja nie umiem im odpowiedzieć, jak to jest możliwe ?! ile można wierzyc ze "on się zmieni dla mnie"?:( Wiem że wątków było mnóstwo, naprawdę wiele z nich przeczytałam, siedzę w tych wątkach od ponad roku i nie zrobiłam z sobą nic!! Teraz coś sie zmieniło, po prostu brak mi sił, nie wierzę że on może być tak głupi i tego nie rozumieć, ostatnio nawet myślę o samobójstwie a wiem ze nię mogę przecież tak się poddać to dlaczego tak myślę !! Marzę żeby to była dla niego kara może wtedy się otrząsnie - przecież ja jestem chora psychicznie kto normalny tak moze pomyslec tylko niedojrzale dziecko !! , z jednej strony wiem że to największa głupota jaką mogłabym zrobić, a za chwilę myśle o tym jak on się ogarnie i zrozumie jak mnie ranił ! Mam 23 lata, jestem DDA- przynajmniej tak siebie zdiagnozowałam-zgadza się wszystko.. ojciec pił, ja płakałam całe dzieciństwo, noc za nocą, a rano szłam uśmiechnięta do szkoły -nikt by nie pomyślał że przeżywam piekło, taka rozrywkowa wesoła dziewczyna! Ojciec ze nie mieszka, nie wiem gdzie jest, nienawidzę go. Udaję to teraz że jestem "normalna". W końcu studiuję z dobrymi wynikami, pracuję, mam hobby, nie jestem wielce rozrywkowa, zalezy mi na rodzinie, jestem oczytana itp, niby "ładna wysoka zgrabna" zawsze miałam powodzenie, ale zamiast być z kimś "normalnym" to wybierałam tych "nienormalnych". I tak oto jako nastolatka byłam na zabój zakochana w pijaku i narkomanie który mnie wykorzystywał, nie wiem jakim cudem udało mi sie przejrzec na oczy. Pozniej poznałam mojego "chlopaka" - tez miał problemy sam mówił że jest trudny więc wiadomo, przyciągneło mnie to. Początki idealne, planowanie przyszłości wielka miłość itp. Aż zaczęło się psuć, on mnie zaczął olewac - wybaczałam, zdradził-wybaczyłam, powiedział że nigdy sięze mna nie ozeni, że mnie nie kocha, od roku mowi ze "jest wolny jak ptak i nie ma dziewczyny' a mimo to przyjezdza do mnie, kochamy się, i czasem naprawdę fajnie spędzamy czas. Ale czasem prosze godzinami stojąc pod jego drzwiami żeby mnie wpuścił a on sięsmieje, dzwonie a on nie odbiera (potrafie dzwonic kilkadziesiat razy) i sie smieje ze gra i przeszkadzam, proszę zeby mnie przytulił, żeby przyjechał, żeby mnie złapał za rękę itp. Wiem ze on mnie nie szanuje, a on się kłoci ze mnie szanuje. Itp - jest "idealem" - ma 24 lata nie pracuje nie studiuje mieszka z rodzicami (powiedzial ze bedzie mieszkal do trzydziestki) nie ma kasy ale codziennie ma nowe hobby typu stare auta ktore chce wyremontowac- nie mysli o tym ze nie ma pieniedzy ani miejsca do tego, nawet licytuje a pzed koncem aukcji panikuje ze musi sie wycofac bo nie ma kasy. Nie chce slubu, nie chce dzieci, sam mowi ze chce "Szalec poznac zycie i wy...c jeszcze pare panienek". Nie jestem psychologiem, ale na podstawie wielu publikacji stwierdzam ze to typowy "piotruś pan". Oczywiscie on sie z tym nie zgadza, jest zakochany w sobie, nigdy nic zlego nie zrobil uwaza ze jest idealem wszyscy go lubia i "mam patrzec jak dziewczyny sie za nim ogladaja ". Była między nami przemoc. Płaczę prawie codziennie, jak płacze przy nim to on się smieje. Mowie mu wprost że go nienawidzę zrobił ze mnie wrak człowieka w momencie kiedy uwierzyłam że zasługuje na szczęście - on mówi że kazda dziewczyna chciałaby miec takiego chłopaka. Nie mam bliskich znjaomych, kazał mi sobie ich "znalezc". Było cięzko, bo nie umiem sie otworzyc przed ludzmi ale znalazlam bliska kolezanke i co ? Jemu się nie podoba bo ona mimo mlodego wieku jest szczesliwa mezatka i  "moj chlopak "uwaza ze to zle na mnie wplywa i przez nia mam wielkie marzenia ktorych nigdy nie spelnie. Chcial zebym schudla - schudlam 13 kg mnostwo wyrzeczen-uslyszalam ze "nic nie widac". Oglnie wszyscy dookola sie dziwia dlaczego ja, "ktorej sie udalo w zyciu" (maja na mysli dobra prace, ciezkie studia na ktorych sobie radze,wyglad i inteligencje-nic nie wiedza o moim prawdziwym życiu) jestem z takim kims z ikm nie ma zadnej przyszlosci. Pewnie myslicie ze jestem zakochana w sobie - nic bardziej mylnego. NIENAWIDZE SIEBIE PRZEZ TEGO CZLOWIEKA. Szczeliwa bylam dzieki niemu jakies pol roku w calym moim zyciu. To bylo dawno, teraz jestem wrakiem. Sama sobie mowie ze jestem ladna madra itp - wmawiam sobie a nie moge w to uwierzyc. Poniewaz prawie codziennie slysze od niego ze prace mam po znajomosci, studia proste ze kon by sie usmial, ladna moze kiedys bylam juz nie jestem, jestem gruba, nieatrakcyjna, nie umiem gotowac jak jego mamusia (ile razy dzwonilam do niego: - "na co masz ochote do jedzonka kochanie? -na kotleciki - dobrze, juz robie! zapraszam na obiadek! - NIGDY nie przyjechal bo byl "Zajety" (jest bezrobotny) a jak juz zjadl pozniej to komentowal ze mamusia lepiej umie) . Mogłabym te upokorzenia opisywać bardzo długo, ale przeciez nie o to w tym chodzi.. Wyzalilam się ,troche mi ulżyło na sercu - ale czego oczekuję ? Przeczytałam wiele książek, wiele wątków, siedze w temacie od roku - dlaczego nie potrafię z tego nic wynieść? Prawie codziennie proszę Boga o siłe żeby skonczyl ten chory związek - dlaczego nie umiem tego zrobić ?! CHCE, ROZUMIEM ZE JEST TRAGICZNIE, A NIE UMIEM !!!!!! On ze mna zrywal milion razy a ja blagalam na kolanach obiecywałam wszystko zeby wrocił ! Dlaczego nie umiem życ jak normalny człowiek i zacząć się szanować !!! ;(((((((

EDIT: zbyt kolorowo opisałam siebie, wcale nie jestem taka miła dobra. OD dłuższego czasu mam pretensje do rodzicow chlopaka o to ze pozwalaja mu na wszystko, przez co jest taki nieogarniety życiowo-w dodatku uważaja go za kochanego synusia niewazne ze w wieku 24 lat musza go utrzymywac a on nie studiuje nie pracuje nie ma planow na nic-po prostu nic od niego nie wymagaja. Wiele klotni jest o jego rodzicow, wiem ze nie mam prawa ich oceniac ale chlopak sam przyznal mi racje ze nie wszystko z nimi ok. Problem w tym ze ja to wykorzystuje i cala wine zwalam na nich ze tak go wychowali. Oczywiscie oni o niczym nie wiedza. JA wiem ze nie powinnam ale ponosi mnie i czasem zdarza mi sie ich obrazic. Inne moje grzechy : po milionach smsow i telefonow do chlopaka z prośba o cokolwiek (nigdy nie wystarczy ze raz napisze np "prosze przyjedz bo nie mam jak wrocic" - musze kilka razy prosic, pozniej blagac , na koncu obiecywac mu z tego korzysci fizyczne dla niego ) denerwuje sie i nie panuje nad soba tj kilka razy go uderzylam (ODDAL MI UWAZA ZE JAK JA MOGE TO ON TEZ) i podrapalam. Nigdy przenigdy nie przyznal sie do swojego bledu/winy - ja potrafie przeprosic nawet jak nie jestem winna. To tyle z moich grzechow..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem
takajaaa napisał/a:

(...)Prawie codziennie proszę Boga o siłe żeby skonczyl ten chory związek - dlaczego nie umiem tego zrobić ?! (...)
Dlaczego nie umiem życ jak normalny człowiek i zacząć się szanować !!! ;((((((((...)

Jak brzmią odpowiedzi na te pytania?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Jakie masz korzyści z tkwienia w chorym układzie?

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

4

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Ty UMIESZ się z nim rozstać. Ale NIE CHCESZ. Bo będąc DDA masz zakodowane, że jak jest dobrze, to jest źle. A jak jest źle, to tak ma być, bo to normalne.

5

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

to nie jest tak, ZDAJE SOBIE SPRAWE z tego ze to jest chory zwiazek, CHCE sie uwolnic, WIEM ze nic dobrego mnie nie czeka CHCE byc szczesliwa - wiec dlaczego mimo tego wszystkiego nie mam sily(nie wiem jak to okreslic?) zeby to w koncu zrobic ?! nie rozumiem siebie jak mozna byc takim slabym !

6

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Jak zerwać? Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, wystarczy wysłać sms 'To koniec' i potem już się nie kontaktować, całkowicie urwać znajomość. Po czym zacząć wreszcie normalnie żyć. Zawalcz trochę o swoje szczęście, bo chyba poniżanie samej siebie Cię nie uszczęśliwia, prawda?

7

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem
takajaaa napisał/a:

to nie jest tak, ZDAJE SOBIE SPRAWE z tego ze to jest chory zwiazek, CHCE sie uwolnic, WIEM ze nic dobrego mnie nie czeka CHCE byc szczesliwa - wiec dlaczego mimo tego wszystkiego nie mam sily(nie wiem jak to okreslic?) zeby to w koncu zrobic ?! nie rozumiem siebie jak mozna byc takim slabym !

To, co trzyma Cię w Twym związku, to strach. Strach przed nieznanym. hmm
Przecież nie znasz innego, poza toksycznym, świata. Jesteś przyzwyczajona do, oględnie rzecz nazywając, kiepskich relacji w rodzinie. Taplasz się w bagnie, ale... wiesz, w jaki sposób masz się w nim poruszać, jakie obowiązują reguły, czego możesz się spodziewać.

Jest i druga przyczyna.
To złość. Schowana, popakowana po kątach.
Pisałam to już wiele razy, powtórzę kolejny. Złość jest bardzo silnym uczuciem, schowanie jej wymaga wielkiej siły, stąd nie wystarcza energii na inne rzeczy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

DDA. Skorzystaj z terapii. Mam wrażenie, że znakomita część opisywanych "symptomów" pasuje jak ulał. Dowiesz się tam czegoś o sobie. Jak zna się wroga można z nim zawalczyć. Nie brnij dalej. Kiedyś będziesz mieć pretensje, że sobie to zafundowałaś. Pokaleczył Cię psychicznie i emocjonalnie. Czerpie energię z Twojej niemocy. To Twoje życie i nie będzie drugiego 'podejścia".

--------------------------------------------------------------------------------------------------
...Powiedział, ze przypominam mu jego zmarłą żonę. Oby z czasów, kiedy jeszcze żyła.... Woody Allen

9

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Kochana
przede wszystkim - bardzo Ci wspolczuje
Bylam 5 lat w chorym związku (ale nie byl az tak chory jak Twoj)...przepraszam za te slowa.
Oczywiscie pewnie często go bronisz w glowie - dlatego wypisalas te swoje "grzechy" pewnie jak ktos Ci mowi ze on jest zly, Ty go bronisz i szukasz wad siebie. To droga do nikąd.
Musisz raz na zawsze podjąć decyzje ze sie odcinasz od niego, bo jest to warte.
Ja po toksycznym związku znalazlam milosc zycia. Nie szukalam jej - sama mnie znalazla. Da się.
Musisz tylko podjąć męską decyzje.
Jestem z Tobą.
Wiem jak to trudno bo ja 5 lat z nm bylam. W koncu sie odwazylam i nie zaluje.

10

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Ja również jestem DDA, więc to iż tkwisz w chorym związku na własne życzenie nie możesz tłumaczyć ?bo jestem DDA?. Moim zdaniem, za dużo próbujemy tłumaczyć i bronić siebie schorzeniami lub psychiką, a tak nie powinno być. To, że jesteś DDA nie zmienia nic w Twoim życiu dorosłym, bo przecież musisz i masz świadomość, że jesteś dorosłą osobą która sama decyduje o swoim życiu na własną odpowiedzialność.
Piszesz, że potrzebujesz aby ktoś Tobą potrząsnął.
Wiesz, mi się wydaje, że Ty nie potrzebujesz naszych rad, wsparcia i pomocy. Ty po prostu chcesz aby się ktoś nad Tobą poużalał, że tata pił, Ty jesteś DDA a Twój chłopak to dupek.
Tak jak rodziców i dzieciństwa się sobie nie wybiera, tak przyszłość możemy kreować my sami, wybór partnera zależy od Ciebie, wybór życia dorosłego również. Może to zabrzmi okropnie, ale przecież wiesz jaki jest Twój chłopak, zdajesz sobie sprawę że nie chcesz z nim być, więc czemu jesteś? Do kaloryfera Cię przykuł czy do siebie na ?kropelkę? przykleił?
Wiesz, w życiu trzeba być konsekwentnym i dorosłym przede wszystkim, jeżeli nie chcesz być z chłopakiem, to mu to powiedz i zacznij budować swoje życie na nowo, jeśli chcesz z nim zostać to zostań, ale nikomu się już nie skarż.
I bardzo Cię proszę, nie pisz o samobójstwie, o braku chęci do życia, bo to tylko bzdury sfrustrowanej kobiety, która sama nie wie czego chce i oczekuje.

11

Odp: Chce sie rozstac, ale nie umiem

Boisz sie byc sama dlatego tkwisz w byle jakim zwiazku pozbawionym perspektyw.On Cie nie szanuje bo ma Cie na zawolanie dla niego jesteś słaba mozna tobą manipulować .Powinnas uciekAĆ minie czas i dasz rade.Ja byłam  kidys w podobnej sytuacji 3lata zwiazku z psychopata zniszczyl mnie wewnetrznie nie zauwazylam ze stracilam znajomych przyjaciol ze mnie uzaleznil od siebie ze zrobil ze mnie marionetke ucieklam wyjechalam długi czAS meczylam sie zadreczałam .Teraz wiem ze zrobilam dobrze ciesze sie i dziekuje Bogu ze cos mnie tkneło ze posluchałam innych i zawalczylam o lepsze zycie. Dzieki tej decyzji jestem tez silniejsza dzis w stosunku do mezczyzn. Kobiety czesto nie chcą zmian zapoznaja faceta wiedza ze po pewnym czasie cos się psuje ze sens jest slaby ale tkwia w tym bo boją sie ze zostana same boja sie zmian lepszych zmian.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chce sie rozstac, ale nie umiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018