No właśnie - zdarza Wam się? Przy jednoczesnej pełnej świadomości, że nie macie racji? Tak głupie myślenie, że aż Was same przeraża, ale nie potraficie inaczej?
Podam przykłady:
-w Waszej przychodni pracuje czarnoskóry lekarz - nie umawiacie się do niego na wizytę, ponieważ gdzieś w głowie huczy Wam: "jak czarny, to brudas, dzikus, na pewno ma HIV i mnie zarazi"
-w piaskownicy, do której prowadzacie swoje dziecko, bawi się dziecko z zespołem Downa - niby wszystko w porządku, ale jednak następnego dnia idziecie na inny plac zabaw
-bezdomny prosi Was o pieniądze - nie dajecie, bo "pewnie nie jest głodny, tylko przechleje"...
Dlaczego zakładam taki wątek? Szukam obecnie opiekunki do mojej córki. Wczoraj przeglądałam ogłoszenia - mnóstwo kobiet, starszych i młodszych, o różnym wykształceniu i doświadczeniu. A wśród nich był anons mężczyzny, opatrzony zdjęciem, na którym ten pan trzyma na kolanach małą dziewczynkę. I jak Boga kocham, wiem, że mężczyźni potrafią się świetnie opiekować dziećmi, że równie dobrze kobieta może skrzywdzić moją córkę - jestem tego jak najbardziej świadoma. Ale pierwsze, co przeleciało mi przez głowę, zupełnie odruchowo, to: "A fuj, pedofil".
Zdarza Wam się takie stereotypowe myślenie?