Pracuję z mężczyzną, który w mojej obecności ciągle robi jakieś uwagi z podtekstem seksualnym.Nie są skierowane bezpośrednio do mnie ale ciągle gada o seksie.Przy innych kobietach tak się nie zachowuje.Denerwuje mnie to i stresuje.
Prosiłam go żeby nie mówił ciągle o seksi.Na kilka dni jest spokój a potem znowu zaczyna.
Kiedyś zaczął dotykać mnie po szyi niby, że coś mam czerwonego na skórze.Potem zajrzał mi w dekolt w obecności dwóch innych kolegów- wkurzyłam się i dałam mu po łapach.Zaczął się na mnie denerwować, że jestem nietykalska i mnie ośmieszył.Czy to już molestowanie?Co mam robić?
1 2012-11-28 17:50:22 Ostatnio edytowany przez kociamama (2012-11-28 17:52:14)
Podobne tematy
Molestowanie-nie molestowanie ,ja bym jednoznacznie wykrzyczała w twarz....od....piiiiippp się wreszcie ode mnie!
Tak - tylko to pomaga na kilka dni.Myślę, że będę musiała to załatwić inną drogą i ciekawi mnie jak to wygląda z punktu widzenia prawa.
Aaaa to mu już takie piiiippp zrobiłaś ?
No to rzeczywiście jakiś erotoman gawędziarz albo jeszcze cuś gorszego.
Przeczytaj prawo pracy według art. 183a § 6. Kodeksu pracy.
Kociamama,
molestowaniem jest każde zachowanie, które narusza Twoją godność i intymność. Twoje odczucia decydują, jakie zachowanie jest niewłaściwe i na jakie nie wyrażasz zgody.
Polecam kontakt z Centrum Praw Kobiet. Organizacja ta z pewnością ma doświadczenie w prowadzeniu podobnych spraw.
Przywal mu może raz a porządnie w twarz przy innych po takich uwagach-żarcikach. Ośmieszy go to, a jak nie daj Boże odwinie się to już będzie ugotowany. Jak nie pomoże, to działaj prawnie.
7 2012-11-30 00:49:24 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-30 00:50:27)
Nie znoszę, jak ktoś nieproszony próbuje mnie dotknąć. Nie ma prawa, które by pozwalało naruszać nasze granice. Nie ma też takich obyczajów. Przypominam, że zgodnie z savoir-vivre pierwsza wyciąga rękę kobieta do mężczyzny. Żeby nie musiała nikogo dotykać jeśli nie chce.
Myślę, że dobrze będzie, gdy mu powiesz zimno, żeby trzymał łapy przy sobie/żeby pohamował swój język bo zgłosisz sprawę gdzie trzeba i będzie miał kłopoty. Jeśli nie posłucha - działaj.
Na gapienie się chyba nie ma rady, jeśli nosisz dekolt...
Oczywiście, że to jest molestowanie, ale... sądzę, to, ze facet przekracza twoje granice to jedno, a że ty dajesz niejasne komunikaty zwrotne to drugie. Nie dopuszczaj do sytuacji, w której on jest za blisko, odsuwaj się demonstracyjnie, na żarty odpowiadaj poważnie: tak, nie życzę sobie byś mnie dotykał. Głośno i wyraźnie. Ty mu po prostu na nieco za wiele pozwoliłaś. Ale teraz postaw granicę.
9 2012-12-02 00:56:58 Ostatnio edytowany przez Swanen (2012-12-02 00:58:18)
To jest molestowanie i jest kilka dróg jak sobie z tym poradzic:
1. Najlepsza to go ośmieszyc - możliwa do zastosowania jeśli masz tupet i cięty żart. Coś na temat jego wątpliwej męskości, jak to krowa, która dużo ryczy...., albo np. Heniu/Franiu, slyszałam, że twoja zona to mówi, żeś kiepski zawodnik, coś w ten deseń. Mało subtelne, ale skuteczne.
2. Postawic ostre granice i ostro reagowac na te końskie zaloty. Jak próbuje cię ośmieszac to mu wal między oczy, że jest mało apetyczny i że ci sie niedobrze robi jak cie dotyka. Znowu, mało subtelne, ale skuteczne.
3. Jak bys mogła jakiegoś faceta zatrudnic, żeby np. przyszedł do ciebie do pracy i 'znacząco' sie na typa popatrzył, coś mu dogadał.
3. Rozmowa z szefem/droga prawna, ale do tego trzeba sie przygotowac. Musisz np. byc w stanie to udowodnic. Twoje słowa mogą nie wystarczyc, on to pewnie znowu pomniejszy, ośmieszy cię, etc. Tutaj własnie dobrym pomysłem byłaby reakcja podniesionym głosem, kiedy próbuje cię dotykac, żeby inni usłyszeli. Ta organizacja, którą ktoś ci tu polecał, na pewno lepiej doradzi jak się przygotowac na drogę formalną.
A ja bym go najpierw ośmieszyła przy kolegach, tak samo jak on Ciebie. Ma on żonę? Bo jeśli nie, to przy następnych wzmiankach na temat seksu, powiedz "rety jaki Ty niewyżyty jesteś...znajdź sobie człowieku w końcu jakąś babę, to pracą się zajmiesz w końcu zamiast ciągle gadać o seksie", a jak ma żonę to coś w stylu ..."czep się swojej żony, a jak ona nie chce to znajdź sobie kochankę, tylko gdzie indziej...bo tu się pracuje..." ![]()
Jak go nie zrażą Twoje cięte gadki, to zadziałasz bardziej konkretnie. Jednak myślę, że żartownisie są mocni w gębie, dopóki nie poczują "oporu" w sensie dopóki ktoś nie znajdzie ciętej riposty. Frajdę sprawia, gdy ktoś się denerwuje i czuje nieswojo, nie wiedząc co odpowiedzieć... gdy już żarty schodzą na ich temat...przestaje to być dla niech śmieszne ![]()
Pracuję z mężczyzną, który w mojej obecności ciągle robi jakieś uwagi z podtekstem seksualnym.Nie są skierowane bezpośrednio do mnie ale ciągle gada o seksie.Przy innych kobietach tak się nie zachowuje.Denerwuje mnie to i stresuje.
Prosiłam go żeby nie mówił ciągle o seksi.Na kilka dni jest spokój a potem znowu zaczyna.
Kiedyś zaczął dotykać mnie po szyi niby, że coś mam czerwonego na skórze.Potem zajrzał mi w dekolt w obecności dwóch innych kolegów- wkurzyłam się i dałam mu po łapach.Zaczął się na mnie denerwować, że jestem nietykalska i mnie ośmieszył.Czy to już molestowanie?Co mam robić?
Cały ten post swiadczy o bezwglednym, bezprecedensowym molestowaniu bez zadnych skrupółów na Ciebie czy Twoje uczucia.. Zadne molestowanie seksualne w pracy nie dba o uczucia - wrecz przeciwnie - próbuje się w ten sposób wywołać lęk i poniżenie, poczucie winy i zastraszenie pracownika...
Molestowanie może być werbalne (rozmowy o seksie w Twojej obecnosci, które są idealnym przykładem), dotykanie po szyi - szyja to jest erogenna i wysoce intymna część ciała, nikt poza Twoim pozwoleniem nie ma przecież prawa Cię tam dotykać, a już na pewno nie w pracy, szef czy pracownicy. Mówienie, że jesteś niedotykalna i ośmieszanie - typowe zachowania manipulacyjne mające na celu ośmieszenie Cię -> publiczne poniżenie -> żebyś się wycofała, siedziała cicho jak myszka i bynajmniej nie podejmowała żadnych kroków, aby sprawca został pociągnięty do jakiejkolwiek odpowiedzialności, ukarany...
Radziłabym się poradzić jakiegokolwiek prawnika/prawniczki, poczytać bo wiem, że za zgłoszenie o jakiekolwiek molestowanie seksualne pracodawca nie ma prawa z tego tytułu usunąć Cię z pracy, obniżyć etat czy jakiekolwiek działania wbrew Tobie podjąć, bez względu czy zgłoszenie jest uzasadnione, czy faktycznie było to molestowanie czy nie - tak czytałam gdzieś w jakiejś gazecie... Jeżeli Cię molestuje szef to powinnaś to zgłosić jego przełożonemu, czyli temu, który wydaje mu polecenia i szef wykonuje jego obowiązki. Jeżeli przełożony szefa nie zareaguje na zgłoszenie takiego zachowania przez szefa, lub zachowuje się odpowiednio, to są jakieś odpowiednie organy tym się zajmujące, tym szykonowaniem pracownic, więc porozmawiaj rzeczowo z prawniczką, nie krępuj się wszystkiego opisać... Czytałam jeszcze ,że możesz wystąpić do swojego szefa z pismem o odszkodowanie za takie zachowanie kosztem Ciebie w pracy, z tytułu molestowania, ale nie wiem na jakiej zasadzie to się odbywa, bo ja osobiscie z takim szefem już nie chciałabym pracować. Może dostajesz takie odszkodowanie ( nie mniejsze chyba niz 3-krotnosc najniższej płacy krajowej) na odchodne, na opuszczenie miejsca pracy z jakąś tam możliwością zaczepienia pracy gdzieś indziej? Nie mam pojęcia, w każdym razie to jest jawne i krzywdzące molestowanie seksualne, więc masz prawo i powinnaś się bronić :-). Jest rozwnięty system egzekwowania swoich praw przez pracownice w Polce, zwłaszcza na tym polu molestowania, więc nikt za to Cię nie potępi, a jak wznowisz własciwie środki i działania to odpowiedni ludzi i organy wstawią się za Tobą bez najmniejszego uszczerbku na Twojej sytuacji zawodowej/zdrowotnej. Pozdrawiam serdecznie, powodzenia, pa :-).
"Jesteś niedotykalska" - wtedy kobieta mysli, ze moze faktycznie z nia jest cos nie tak, ze jest niedotykalska i jakas dziwna, ze powinna być milsza, uprzejma bardziej i ,ze takie kontakty fizyczne są normalne, na porządku dziennym i powinna więc być posłuszna i dawać się dotykać tam, gdzie czuje się źle, czuje dyskomfort, naruszenie granic i poniżenie jej godności -> typowy mechanizm manipulacyjny niektórych molestujących pracownice szefów... Polegający na wysokim obiżeniu samooceny i wartosci kobiety, aby się przed nim unizyła, była posłuszna i nie znała kompletnie swoich praw i granic jakie są przydzielone każdemu czlowiekowi :-).
Polecam działać jak najszybciej, bo szef czuje się bezkarny, może przekraczać kolejne granice widzą Twoją uległosc, oraz zachowywać się tak wobec innych pracownic, kolezanek.. Nie pozwalajmy na takie traktowanie siebie, na bezkarność tych ludzi... Muszą oni zostać ukarani, nie możemy pozwalać na bezprawie i takie traktowanie... .