Witam! Od paru miesięcy mam poważny problem i nie wiem już co z tym zrobić. Mój mąż notorycznie dopomina się, aby moja siostra która odziedziczyła cały majątek ziemski i gospodarstwo rolne po rodzicach spłaciła mnie. Oczywiście kłóci się o to ze mną ciągle, mówi, że chce całe życie spędzić na tym patrząc jak moja siostra bogaci się na tym, co należy do mnie, a ja będę ciągle żyła w biedzie. Mam już tego naprawdę dość. Z nikim o tym nie rozmawiałam, bo jest mi wstyd za Niego. Nie chce żądać od siostry swojej części, ponieważ nie chce się z nią przez to pokłócić. Uważam też, że to nie jest wobec Niej w porządku, gdyż ciężko pracuje i dalej prowadzi to gospodarstwo. Ma duże dochody ale też dużo wydatków. Kocham też męża i jest mi bardzo z tym źle, że tak do tego podchodzi. Bardzo proszę o dobre rady.
Podobne tematy
Może macie z mężem jakieś rzeczy do spłaty i przypływ gotówki rozwiązałby wasze wszystkie problemy. Może o "kasie" nie myśli tylko o sobie tylko o "was" jako rodzinie..
Czemu siostra ma mieć wszystko? Moim zdaniem powinnaś się poradzić prawnika co zrobić w takiej sytuacji by nie urazić siostry. A potem poważna rozmowa z siostrą. Tobie również się ten majątek należy.
Popieram koleżankę wyżej. nie możesz rezygnować z tego co Tobie się również należy tylko dlatego, że boisz się rozmowy i ewentualnej kłótni z siostrą.
Nie chce żądać od siostry swojej części, ponieważ nie chce się z nią przez to pokłócić. Uważam też, że to nie jest wobec Niej w porządku, gdyż ciężko pracuje i dalej prowadzi to gospodarstwo. Ma duże dochody ale też dużo wydatków.
A jak siostra sprzeda gospodarstwo to też nie będziesz miała żalu, że nie dostałaś swojej części?
Wiesz, poniekąd Twój mąż ma rację. Wie, że chodzi o duże pieniądze, które poprawiłyby Waszą jakość życia.... Pewnie, też bym była trochę zła na męża, gdyby chciał oddać siostrze cały majątek po rodzicach, wiedząc, że mamy kredyty a przydało by się zmienić mieszkanie czy samochód albo przygotować się na to, że dzieciom będzie trzeba w przyszłości pomóc.
Jeśli siostra była by w porządku to nie powinna się obrazić. W końcu obie macie takie same prawa do majątku i tylko dlatego, że ona tam mieszka nie stawia jej na wyższej pozycji.
Oczywiście może się też stać tak, że się pokłócicie (tak jak w rodzinie mojej mamy). Jej brat się śmiertelnie obraził za to, że musiał siostry spłacić
Nie mamy żadnych długów ale rzeczywiście pieniądze pomogłyby nam ruszyć z miejsca. Mąż ma kilka pomysłów i chciałby w nie zainwestować. Wiem, że ma racje. Nie powinno tak być. Sugerowałam już siostrze, że jest nam ciężko. Zresztą ona sobie z tego doskonale zdaje sprawę, ale liczą się tylko jej sprawy. A moja mama też nie widzi w tym nic złego wręcz popiera siostrę, dlatego to jest też dodatkowy problem. Siostra przed ślubem zasugerowała już mi, że szybko nie dostane swojej części, bo ona ma inne wydatki. Do tej pory dostałam od niej, a raczej od mamy niewielka sumę a jestem już 3 lata na swoim. Boję się rozmowy, ponieważ nie chciałabym przez pieniądze stracić rodzinę.
Nie chcesz stracić swej rodziny? Rozumiem.
Trudno jest Ci rozmawiać z siostrą na temat spłacenia Ciebie? Rozumiem.
Podjęłaś decyzję o zaniechaniu tematu? Rozumiem.
Z Twego opisu sytuacji wynika, że sprawa spłacenia Ciebie jest odłożona i zostanie zrealizowana na świętego Nigdy. Bo zawsze Twej siostrze będzie nie w porę, zawsze jej sprawy będą ważniejsze, zawsze będzie miała inne wydatki. Zawsze, bo pokazałaś dokładnie, że nie musi liczyć się z Twoją osobą, że dla utrzymania kontaktów (ale czy one na pewno są dobre?) rezygnujesz ze swych praw.
Istotnym jest jeszcze jeden fakt. Utrzymanie kontaktów z siostrą przedkładasz nad pomyślność swego związku, nad relacją z mężem. I tego nie rozumiem, ale też nie muszę.
7 2012-11-28 10:46:04 Ostatnio edytowany przez dayzi (2012-11-28 10:47:53)
Mój mąż notorycznie dopomina się, aby moja siostra która odziedziczyła cały majątek ziemski i gospodarstwo rolne po rodzicach spłaciła mnie.
Czy tzn. że sprawa ma dotyczyć tylko zachowku?
Nie chcesz stracić swej rodziny? Rozumiem.
Trudno jest Ci rozmawiać z siostrą na temat spłacenia Ciebie? Rozumiem.
Podjęłaś decyzję o zaniechaniu tematu? Rozumiem.Z Twego opisu sytuacji wynika, że sprawa spłacenia Ciebie jest odłożona i zostanie zrealizowana na świętego Nigdy. Bo zawsze Twej siostrze będzie nie w porę, zawsze jej sprawy będą ważniejsze, zawsze będzie miała inne wydatki. Zawsze, bo pokazałaś dokładnie, że nie musi liczyć się z Twoją osobą, że dla utrzymania kontaktów (ale czy one na pewno są dobre?) rezygnujesz ze swych praw.
Istotnym jest jeszcze jeden fakt. Utrzymanie kontaktów z siostrą przedkładasz nad pomyślność swego związku, nad relacją z mężem. I tego nie rozumiem, ale też nie muszę.
Dobrze napisane. Blanka22 pomyśl nad sobą. Czytaj tą wypowiedz Wielokropka kilkakrotnie - jest tu sama prawda.
Pozdrawiam
Jeżeli rodzice przepisali wszystko siostrze a Tobie nic, to dlaczego ona ma Ciebie spłacać?
Moja mama przepisała wszystko mojej najmłodszej siostrze, to była jej decyzja i ja to szanuje. Chociaż mam kredyt na głowie nie domagam się żadnych pieniędzy, bo nic nie dostałam.
to było przepisane w testamencie,w darowiźnie na siostrę czy na was dwie?
Jeżeli rodzice przepisali wszystko siostrze a Tobie nic, to dlaczego ona ma Ciebie spłacać?(...)
Jeśli rodzice przepisali wszystko siostrze autorki, to faktycznie nie ma o czym mówić.
Jeśli zaś, rodzice przepisali majątek siostrze, zastrzegając konieczność spłacenia autorki - to inna sprawa. Podobnie jest w przypadku wyprowadzki autorki postu z domu rodzinnego i pozostaniu w nim siostry i gospodarowaniu majątkiem rodziców.
moja siostra która odziedziczyła cały majątek ziemski i gospodarstwo rolne po rodzicach .
Po tych słowach autorki wnioskuję, że to siostra odziedziczyła wszystko, chociaż podejżewam, że sprawa nie jest załatwiona prawnie i stąd wynikają roszczenia męża autorki.
Jeżeli można wtrącić to rodzice robią BARDZO często z różnych powodów niesprawiedliwe podziały i tym podobne głupoty jeżeli się coś dzieli to dzieli się na równe części.
Jednak nie jest tak, że nic się nie należy, po śmierci rodziców można domagać się prawnie wyrównania zachowku co będzie jak pamiętam dobrze stanowić 1/4 wartości czyli połowę połowy bo tyle by odziedziczyła normalnie. Wiem, że moje zdanie może się wydać paskudne ale rodzice nie zawsze muszą mieć rację (niestety) i nie zawsze musimy się zgadzać z ich postanowieniami, a prawo kiepskie bo kiepskie mamy po to żeby z niego korzystać.
Sytuacja jest bardziej skomplikowana. Mój tata jak byłyśmy małe zmarł. Część tego gospodarstwa była jeszcze wtedy na dziadków, a część na moją mamę. Obie te części były przepisane na siostrę, kiedy skończyła 18 lat, gdyż była starsza (jest starsza ode mnie o 12 lat). Dziadkowie w ten sposób przeszli na emeryturę. Siostra wyszła za mąż i cały czas inwestuje i powiększa gospodarstwo. Ja po ślubie się wyprowadziłam z domu rodzinnego do męża. Siostra miała mnie spłacić, gdyż taka była decyzja zarówno mamy jak i dziadków.
Czyli prawnie należy się wszystko siostrze i niestety mama zmieniła zdanie co do spłaty Ciebie.
A moja mama też nie widzi w tym nic złego wręcz popiera siostrę, dlatego to jest też dodatkowy problem.
Czy siostra opiekuje się mamą?
Jeśli siostra byłaby honorowa, to podjęłaby temat, bo przecież wiadomo, że się Tobie coś należy. Trzeba temat wałkować i wałkować aż pojawi się dobre, sprawiedliwe rozwiązanie. Ważne, aby siostra mogła spojrzeć na problem twoimi oczami a także abyś Ty mogła spojrzeć na problem jej oczami.
Być może warto rozmowę zacząć tak: "Słuchaj! Ciężko mi się żyje z nierozwiązaną sprawą spadku. Powinniśmy wypracować jakieś sprawiedliwe rozwiązanie, bo teraz czuję się pokrzywdzona.". Może sprawiedliwe rozwiązanie jest takie, że staniesz się właścicielem połowy gospodarstwa, pieniędzy nie dostaniesz, siostra na swojej połowie będzie pracować, a jak obciążą gospodarstwo kredytami, to potem i Tobie się coś trafi do spłacania.
Witam! Od paru miesięcy mam poważny problem i nie wiem już co z tym zrobić. Mój mąż notorycznie dopomina się, aby moja siostra która odziedziczyła cały majątek ziemski i gospodarstwo rolne po rodzicach spłaciła mnie. Oczywiście kłóci się o to ze mną ciągle, mówi, że chce całe życie spędzić na tym patrząc jak moja siostra bogaci się na tym, co należy do mnie, a ja będę ciągle żyła w biedzie. Mam już tego naprawdę dość. Z nikim o tym nie rozmawiałam, bo jest mi wstyd za Niego. Nie chce żądać od siostry swojej części, ponieważ nie chce się z nią przez to pokłócić. Uważam też, że to nie jest wobec Niej w porządku, gdyż ciężko pracuje i dalej prowadzi to gospodarstwo. Ma duże dochody ale też dużo wydatków. Kocham też męża i jest mi bardzo z tym źle, że tak do tego podchodzi. Bardzo proszę o dobre rady.
Kłócić się z siostrą nie musisz. Wystarczy że z nią porozmawiasz i dowiesz się od niej jak ona to widzi. Dlaczego od razu uciekać w skrajności?
To nie jest tak. Mama twierdzi, że dostane jeszcze swoją spłatę ale nie określiła kiedy to nastąpi. Mama jest jeszcze w pełni sił i pomaga siostrze w gospodarstwie.
Sytuacja jest bardziej skomplikowana. Mój tata jak byłyśmy małe zmarł. Część tego gospodarstwa była jeszcze wtedy na dziadków, a część na moją mamę. Obie te części były przepisane na siostrę, kiedy skończyła 18 lat, gdyż była starsza (jest starsza ode mnie o 12 lat). Dziadkowie w ten sposób przeszli na emeryturę. Siostra wyszła za mąż i cały czas inwestuje i powiększa gospodarstwo. Ja po ślubie się wyprowadziłam z domu rodzinnego do męża. Siostra miała mnie spłacić, gdyż taka była decyzja zarówno mamy jak i dziadków.
dobra przepisane jest na twoja siostrę,ale czy w akcie zawarte jest też że siostra ma cię tam kiedyś spłacić?jeśli nie to raczej nic nie dostaniesz a jeśli juz to zachowek tylko
Mój tata jak byłyśmy małe zmarł.
Część tego gospodarstwa była jeszcze wtedy na dziadków, a część na moją mamę.
Obie te części były przepisane na siostrę, kiedy skończyła 18 lat, gdyż była starsza
(jest starsza ode mnie o 12 lat).
Dziadkowie w ten sposób przeszli na emeryturę. Siostra wyszła za mąż i cały czas inwestuje i powiększa gospodarstwo.
Ja po ślubie się wyprowadziłam z domu rodzinnego do męża.
Siostra miała mnie spłacić, gdyż taka była decyzja zarówno mamy jak i dziadków.
Zaraz, moment. Co siostra miałaby spłacić? Jest 12 lat starsza. Jaki był jej i jej męża wkład w tworzenie tego majątku, jaki Twój? Co by się z nim stało, gdyby ona tego nie przejęła?
Miałaś 6 lat, gdy ona 18. Trudno, żeby wkład sześciolatki był równy wkładowi osiemnastolatki. Ile lat masz teraz?
Decyzja mamy i dziadków nie może dotyczyć gospodarstwa siostry, a jedynie tego, co oni jej przekazali. Dziadkowie w ten sposób przeszli na emeryturę - czyli gdyby nie dali siostrze, po prostu by sprzedali i nic by nie było.
Mama jest jeszcze z siostrą - czyli oczywiste, że będą mieszkać razem i siostra się mamą zajmie. Część mamy raczej nie jest w tym momencie do podziału. Jest raczej naturalne, że kto dostaje ten powinien świadczyć.
Dziadkowie żyją? Kto się nimi opiekował, gdy byli starzy? Czy aby nie siostra i mama?
Wiesz, dlaczego Twoja mama popiera siostrę? Napiszę Ci możliwy scenariusz. Twój mąż "zainwestuje" Twoje pieniądze i straci je. Bo gdyby był pewien, że mu się uda, wziąłby kredyt. Na inwestycje bierze się kredyt, ale trzeba bankowi przedstawić biznesplan, jeśli jest on kulawy, bank nie da ani grosza. Twój mąż ma pomysły... Ale nie umie zarabiać pieniędzy. 3 lata jesteście na swoim. Pracujecie oboje? Macie 2 pensje? Odłożyliście coś?
I teraz: siostra, która dobrze inwestuje - skoro gospodarstwo funkcjonuje - ma nie inwestować sama, tylko wyjąć pieniądze z dobrego biznesu i dać do zabawy Twojemu mężowi. A potem, gdy już on się pobawi i straci, pójdzie sobie od Ciebie. Albo zainwestuje Twoje pieniądze w swoje biznesy, uda mu się, Ty będziesz w domu z dziećmi, a on sobie znajdzie kochankę, do której odejdzie z majątkiem. Poczytaj Forum. Siostra i mama znają życie i tego się obawiają.
Jeśli Twój mąż nie ma własnych pieniędzy (nie dostał od rodziców, nie zarobił sam), TO NIE UMIE ICH ZARABIAĆ. Rozumiesz? Oczywiście, że rozumiesz, napisałaś to w pierwszym poście. Osoby mające bardzo nikłe dane, uważają, że powinnaś dostać połowę. Ale żaden sąd nie da połowy. Szczerze mówiąc sąd w ogóle może nic nie przyznać - dziadkowie mogli swoim majątkiem zadysponować jak chcieli. Mama żyje. Po tacie dziedziczyła mama, Ty i siostra po równo, ale jeśli była wspólnota, to połowa tego co było mamy i taty, należała do mamy. Czyli: 1/4 tego, co mieli rodzice w dniu, gdy tata umarł, należy się Tobie. I wcale nie z odsetkami, bo byłaś utrzymywana przez mamę i - nie ukrywajmy - siostrę. Wręcz po potrąceniu kosztów zarządzania... Co może oznaczać, że wcale te pieniądze nie są jakieś ogromne.
Bardzo mi się nie podoba postawa Twojego męża. Wziął Ciebie, czy liczył na pieniądze? Mówi, że będziesz klepać biedę, to co on zamierza? Nie zamierza wziąć się do pracy? Będzie patrzył i zazdrościł? Albo Ciebie skłócał z rodziną?
Jeśli czujesz, że coś wniosłaś, porozmawiaj z mamą i siostrą. Nie walcz, nie kłóć się. Zapytaj: siostrzyczko, jak to widzisz? Ile mi spłacisz, na ile mogę liczyć i kiedy?
Po śmierci taty wszystkie pieniądze dostała siostra - bo potrzebowała najbardziej. Mama zdecydowała. Nie przyszłoby mi do głowy wykłócać się o to. Przyjrzyj się: czy zabrano Ci coś, co wniosłaś? Nie możesz mieć pretensji, że prezent był mniejszy niż byś chciała. A zwłaszcza niż chciałby Twój mąż. A propos męża... Czy na jego inwestycje nie może mu dać jego rodzina?
Sytuacja jest bardziej skomplikowana. Mój tata jak byłyśmy małe zmarł. Część tego gospodarstwa była jeszcze wtedy na dziadków, a część na moją mamę. Obie te części były przepisane na siostrę, kiedy skończyła 18 lat, gdyż była starsza (jest starsza ode mnie o 12 lat). Dziadkowie w ten sposób przeszli na emeryturę. Siostra wyszła za mąż i cały czas inwestuje i powiększa gospodarstwo. Ja po ślubie się wyprowadziłam z domu rodzinnego do męża. Siostra miała mnie spłacić, gdyż taka była decyzja zarówno mamy jak i dziadków.
No to jak w akcie notarialnym nie ma wzmianki o Tobie, to żadna spłata Ci się nie należy, aTwoje słowa niestety nie mają mocy prawnej. Jedyne co, to zachowek, po śmierci wstępnych (matki, dziadków)
22 2012-11-28 15:42:47 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-28 15:47:05)
Zstępni chyba dziedziczą w kolejności: dzieci, chyba że nie dożyją, dopiero w taki przypadku wnuki. Więc po dziadkach mama (albo tata). Mama żyje, więc może dać co chce komu chce. Dziadkowie za życia też mogli. I dali siostrze...
Artemida zbyt pochopnie oceniasz mojego męża. Twój scenariusz bardzo dalece odbiega od rzeczywistości... Jemu nie w głowie żadne zabawy i tym podobne rzeczy. On pracuje i to ciężko. Ja kończę studia i opiekuje się naszą dwuletnią córeczką.
Co do tego majątku sprawa nie jest prawnie zakończona, bo się go nie zrzekłam. Siostra wspominała mi kiedyś , że musimy tą sprawę załatwić. Ja nie mam zamiaru żądać od niej połowy wartości tego co ona odziedziczyła albo jakieś sumy z kosmosu, bo wiem, że to jest praca wielu pokoleń a Ona wniosła w to sama też dużo pracy. Szanuje Ją i nie mam zamiaru Jej stawiać pod ścianą. Męża kocham, ale boli mnie to jak On do tego wszystkiego podchodzi.
Napisałam o tym na forum, gdyż chciałam zobaczyć jak ta sprawa wygląda z drugiej strony i poznać Wasze opinie.
Artemida zbyt pochopnie oceniasz mojego męża. Twój scenariusz bardzo dalece odbiega od rzeczywistości...
Męża kocham, ale boli mnie to jak On do tego wszystkiego podchodzi.
Ja Twojego męża nie oceniłam. Oceniłam jego podejście do tej sprawy. A scenariusz napisałam, żebyś wiedziała jak MOŻE to wyglądać.
Słowem "zabawy" określiłam nietrafione inwestycje.
Z całym szacunkiem - ile w życiu zarobił? Ile inwestycji zrobił? A siostra co wypracuje w gospodarstwie to w nie wkłada (tak to rozumiem) i ma to sens.
Świetnie, że on pracuje. Jaką ma wiedzę jeśli chodzi o biznes? Co robi? Co umie? Na czym się zna? W jakiej dziedzinie jest ekspertem?
Boli Cię, bo widzisz, że ma nieuzasadnione roszczenia. Jemu się nic z tego nie należy. Kiedyś było jasne - panna ma mieć taki posag. Teraz nie ma mowy o posagu, nie mógł więc na niego liczyć. Cokolwiek dostaniesz będzie należało do Ciebie. A on już wie, że będzie tym rozporządzał. Naciska, bo chce szybko. Ile ma lat?
Niebezpiecznie. Dla Ciebie i dziecka.
Nie mówię tego, żeby Cię skrzywdzić. Mówię - uważaj. Jeśli on nie liczy na pieniądze, które zarobi, nie liczy na pieniądze od swojej rodziny, tylko żąda od Twojej, sytuacja jest potencjalnie niebezpieczna.