2,5roku temu poznalam mezczyzne w swoim miescie na piatkowej imprezie. Spotykalismy sie troche ale nie podobał mi sie zbytnio-raz,że mial dziecko 6 letniego syna z inna kobieta z konkubinatu ale w nim juz nie byl,a dwa wyjezdzalam do pracy. Mieszkał u rodziców on po moim wyjezdzie wybierał sie do Holandi. Po jakims czasie namowil mnie na przyjazd do siebie i tak zostałam. Poszlam do pracy byl zazdrosny o facetow znajomych z ktorymi pracowalam. Na poczatku to bylo nie grozne. Lekka wymiana zdan i spokoj lecz z czasem zaczęlo sie to poglebiac. Aż wyrzucil mnie z domu w lutym i kazal wracac do pl.po 2 mieisacach przepraszania wrociłam ponownie bylo ok. praca dom praca i ogolna zgoda. Ale zaczęly sie wizyty jego matki z tym jego synem i jeszcze jego bratem. Byly to wizyty typu ze jego matka dzwoni, że kupiła sobie juz bilet i że jutro bedzie. Nikt sie nie liczyl z kosztami tych wizyt tj jedzenie, wycieczki etc nic sie nie odzywałam. Zreszta to jego dziecko bylo pchane na siłe na odwiedziny i tak 8 razy w ciagu jednego roku. po jednym z ich wyjazdow zmienilismy mieszkanie na nieco mniejsze zeby mniej placic z moja cicha nadzieją, że bedą rzadziej przyjezdzac, lecz sie pomylilam i jednoczesnie sprzeciwiłam. W rezultacie tak mnie pobil, że wyladowl na holenderskim dołku i sprawa na karku o pobicie,2 dni po tym zdarzeniu przyjechal jego brat z synem i 2 tyg naciskali mnie, żebym zeznania zmieniła. W grudniu odbyla sie sprawa dostał wyrok odsiadki 2-3 miesiace w zawieszeniu na 2 lata. Powiadomiłam jego matke o tym zdarzeniu, lecz spłynelo to po jego całej rodzinie. 2 tyg po sprwie znowu mni epobil i dostał zakaz zblizania sie do domu na 12 dni i pomoc psychologa i terapie ze mna. No, coz jak posłuchlam co on opowiada, że to ja go prowokuje, że to ja go bije a on sie broni to szlak mnie trafił. Wszystko opowiedział odwrotnie. Lecz z czasem jakos sie znowu pogodzilismy Pojechalismy na swieta wielkanocne do pl w miedzyczasie dowiedzialam sie, że jestem w ciąży dla mnie to byl cud bo mam cukrzyce ciezko chorowałam na serce i wiele innych schorzen. Ublagał mnie, żebym z nim wrociła do nl i tak zrobilam. W ciąży potrafil sie ze mna szarpac, i wyzywac mnie pod oknem-naduzylam alkohol nie mogl zrozumiec dlaczego nie może pic piwa skoro to ja jestem w ciąży. Po wielkanocy znowu mial sprawe, ktora utrzymala wyrok poprzedni. i Urodziłam synka. W szpiatu zacząl wydzwaniac do matki z informacjami-co mi sie nie spodobało skoro fakt, że jestem w ciazy byl jej nie na reke. I zaczeło sie kolejne planowanie do nas przyjazdu z cała jego rodzina. Tlumaczylam, że to wydatek, że ja teraz nie pracuje a dziecko jest najważniejsze. ale Ci ludzie nic nie rozmieja i znowu zaczeły sie klotnie przy małym dziecku tym razem w weekend mnie poszarpał zadzwonilam w koncu do jego matki, że ich sobie nie życze u siebie, żeby zajeli sie swoim wnukiem pierwszym. A jak na siłe przyjada ja wyjezdzam, doswoich rodzicow bo mi sie nalezy odpoczynek a nie charowka. To moj facet ponownie przekrecił kota ogonem mowiąc ze to ja sama ich zaprosiłam. Wiec rzekłam w takim ukladzie ja do pl wracam skoro na okraglo klamie, bo tak jest. Zmeczona jestem psychicznie ta cała sytuacja. Jego matka stwierdzil ze po co mi to dziecko bylo sokoro nie chce z nim byc????!!!!! oni razem gadaja wspolnie to samo. Nie chce trwac w takim zwiazku... w plmam gdzie mieszkac gorzej tylko z praca..... nie wiem co ja mam z tym wszsytkim zrobic. KOpnąc go i dac sobie spokoj.... z dnia na dzien nie pojmuje juz o co w tym wszystkim chodzi!!!!!!!!! jego matka wszsytko wie co sie u nas dzieje a moj twierdzi, że nie ma z nia kontaktu, Powiedzialam, że nie chce juz słyszec o jego rodzinie!!!!
Podobne tematy
po 2 mieisacach przepraszania wrociłam ponownie
Za co go przepraszałaś? Zrobiłaś coś złego?
Zreszta to jego dziecko bylo pchane na siłe na odwiedziny i tak 8 razy w ciagu jednego roku.
Bardzo dobrze, że dziecko ma kontakt z ojcem. Dlaczego ci to przeszkadzało? Tu nie chodzi o koszty, ale o więź między ojcem a dzieckiem, niezbędną temu ostatniemu w prawidłowym rozwoju emocjonalnym.
A co do tego, co on ci robił później... Jednorazowe pobicie powinno być dla ciebie sygnałem do odejścia. I tak masz duże szczęście, że mieszkasz w kraju, w którym za pobicie partnerki idzie się do więzienia, nie tak jak u nas. Tam jak widać nie bagatelizują problemu przemocy domowej. Dla mnie jeden taki wyskok skutkowałby tym, że spakowałabym walizki i uciekła od niego.
Nie rozumiem, dlaczego tak bardzo zależy ci na tym, by jego rodzina cię szanowała i akceptowała. Nie sądzę, żebyś chciała z tym facetem dłużej być, więc po co ci to? Jeśli zdecydujesz się na wyjazd do PL i samotne macierzyństwo (a byłoby to bardzo wskazane), to powinnaś przede wszystkim zadbać o to, by płacił alimenty na dziecko.
koszty byly takie ich wizyt, że ja placilam za pobyt a moj wiecznie splaca długi w pl, które zaciągnąl z eks dziewczyna jak z nią był. Po wizycie tego małego jego eks dzwoniła i miała pretensje np.że dziecko sie nudziło podczas pobytu i ja sie nim opiekowałam, bo moj byl zajety paleniem zioła z bratem. Nie zalezy mi na akceptacji jego rodziny jedynie na tym aby kazdy rzadził u siebie i nikt sie nikomu dodou nie pchał. Sadziłam jedynie, że jego matka go upomni, za to co zrobił. A ja sadze, że pozbyła sie problemu z domu, czyli jego bo syn wiecznie chodzil nacpany pijany kradł z domu a tak ma go z glowy. I, ja mam problem. Choc w pl nie mial dobrej pracy wiec był be teraz prace ma i jest supersynem. O alimenty sie nie martwie, bedzie wolal dac mi kase do reki niz po sadach sie włoczyc. W holandii ogolnie taka sprawa to moment, potwierdził sam swoje ojcostwo przed narodzeniem mojego syna.
No teraz rozumiem, o co chodziło ci z tymi wizytami. Fakt, że on będąc ojcem powinien partycypować w kosztach wizyt.
Jego matka zawsze matką pozostanie i dla niej on będzie super nawet jeśli nie będzie miał pracy, będzie cię bił, poniżał etc. Niektóre teściowe są bardzo nieobiektywne. Nie marnuj sobie życia z tym człowiekiem, tylko uciekaj jak najdalej. Nie jesteście małżeństwem i nie macie poza dzieckiem żadnych wzajemnych zobowiązań.
Emili masz racje w zupełnosci. Troche żal mi zostawiac rzecy, ktore tu storzyłam ale dziecko jest dla mnie najwżniejsze i nie zniose szrpania mnie przy dziecku, czy krzyków!!!!!!!!!!! Cieżkie czasy chyba nastały skoro ludzie sie tacy zrobili!!!!! demoniczni!!!!policjant mi tu jeden powiedzial rok temu, że awntury w domu najczesciej koncza sie za ktoryms rzem czyjąś smiercią
Rany... Co Ty z nim jeszcze robisz?