Nie wiem co mam robić , niby wpieram to sobie że już go nie kocham ale to jest silniejsze ode mnie.
Może nie byliśmy zbyt długo razem ale ja i tak zdążyłam się w nim zakochać.Poznaliśmy się w tym roku w lipcu,gdy pojechałam na oazę,strasznie nie chciałam tam jechać no ale wkońcu się przełamałam i pojechałam,pierwszy raz go zobaczyłam gdy się przedstawialiśmy kilka osób stało w kole na zewnątrz klika w środku i grała muzyka jak muzyka się zatrzymała to trzeba było się przedstawić no i padło na to że to on się odwrócił i wtedy animatorka powiedziała że ta osoba zostanie naszym przyjacielem,ale wtedy nic nie zaiskrzyło,dopiero po jakimś czasie,rozmawiałam wtedy z przyjaciółką i ona zaczęła coś o nim mówić i ja wtedy poczułam takie motylki w brzuchu.Nie wiedziałam jak mam do niego zagadać bo jestem trochę nieśmiała i moja przyjaciółka zrobiła to za mnie podeszła do niego zapytała go czy ja mu się podobam i wgl powiedział że jestem fajna no i zagadał pierwszy zaczęliśmy spędzać ze soba coraz więcej czasu,pisaliśmy smsy w nocy i wkońcu zostaliśmy parą.Ostatniego dnia jak wyjeżdżaliśmy to nie mogliśmy się rozstać.Później cały czs pisaliśmy smsy raz spotkaliśmy sie,bo on mieszka daleko ode mnie.Jakoś tak w połowie sierpnia przestał pisać,ostatni sms od niego był taki:,,Pamiętaj że Cię bardzo kocham,muszę iść w poniedziałek na operacje papa słońce" jak tak nie pisał to ja przeżywałam horror myślałam że mu się coś stało że nie pisze tak długo dzwoniłam,pisałam i nic.Później w sierpniu pojechaliśmy wszyscy na dzień wspólnoty do Sandomierza,zobaczyłam go ale zauważyłam że on przedemną ucieka,chciałam go poszukać i porozmawiać ale nie mogłam go znaleźć,więc napisałam mu smsa czy on mnie już nie zna?,a on odpisał że z nami nic nie będzie i że mnie przeprasza ale nie może inaczej,po ty smsie się załamałam,chciałam żeby mi to wytłumaczył ale on już mi nic nie napisał,tego dnia moje życie straciło sens przpłakałam całą noc,ja nawet chciałam się zabić ale dzięki moim przyjaciołom jakoś z tego wyszłam,i po jakimś czasie się z tym pogodziłam przeszło mi.Wczoraj byłam na andrzejkach i go zobaczyłam i wszystko wróciło,unikał mnie zderzyliśmy się na schodach a on był taki przestraszony,później zobaczyłam że przez cały czas mnie obserwuje jak tańczę.Przez całą noc nie spałam tylko myslałam o nim.Co ja mam zrobić żeby przestać o nim mysleć??
Podobne tematy
Klin klinem. Spotykaj się z chłopakami. Rozmawiaj, daj się zaprosić na kawę i do kina i może z kimś innym zaiskrzy.
Minie trochę czasu i sama będziesz zdziwiona, że Ci tak zależało.
Chcieć przestać o nim myśleć:) Przede wszystkim. No, chyba że lubisz masochizm:)