Nie wiem, od czego zacząć.
ok. A więc tak.
Mam 19 lat i nie mam chłopaka. Na pewno łatwiej i szybciej bym go poznała, gdybym nie była nieśmiała i dziwna. Dziwna w sensie że mam inne zainteresowania niż większość ludzi i nie potrafię gadać o głupotach, jak pogoda. I na pewno nie jestem w stanie flirtować. Miłość wg. mnie jest przede wszystkim duchowa i trwa całe życie. Juz kogoś tak pokochałam i nadal go kocham, choć już od lat go nie widziałam, ale gdyby nagle się zjawił i czegoś potrzebował, pomogłabym bez zastanowienia. I ta miłość tak sama z siebie cały czas trwa, i przetrwała wszystkie moje miłostki. o.o I zupełnie bez powodu. Dziwne, ale jednak takie coś jest możliwe. Chciałabym w jeszcze jednej osobie się tak zakochać, ale tym razem żeby dłużej chciał być ze mną :3 (bo ten chłopak ma teraz inną dziewczynę).
Tylko że żeby kogoś poznać i się w nim zakochać, muszę mieć do tego okazję. A ja jestem domatorką i poza uczelni i sklepów rzadnych miejsc nie odwiedzam (chyba, że z przyjacielem). Nie lubię imprez. Gdzie indziej mogłabym znaleźć kogoś odpowiedniego? o.o (Nie sądzę, że ktoś będzie wiedział, ale gdzieś to musiałam napisać
)