netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Trudna decyzja

13 odpowiedzi3 202 wyświetleniazałożony przez Nandrea, 22.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nandrea (2012-11-22 20:15:04)

Temat: Trudna decyzja

Witam smile Otoz chcialabym poradzic sie osob trzecich w sprawie z ktora sama sobie poradzic nie moge... Moze male wprowadzenie do calej sytuacji... Jestem z chlopakiem od ponad 2 lat. Nasz zwiazek wygladal dotychczas w sprawach uczuciowych niemal idealnie, doskonale sie rozumielismy, prawie w ogole sie nie klocilismy, spedzalismy ze Soba kazda wolna chwile, praktycznie od poczatku On u mnie zamieszkal, a wiec zylismy prawie jak malzenstwo. Pierwszy dla mnie wtedy mniej istotny problem pojawil sie, gdy moi znajomi zaczeli zwracac uwage na to, ze On moze mnie wykorzystywac w kwestii finansowej. Moj chlopak pochodzi z biedniejszej rodziny, takze jak Go poznalam mial jedna pare dzinsow po starszym bracie, dwie pary bokserek i podarte buty. Ja za to mialam zycie jakiego moglby mi nie jeden mlody czlowiek w moim wieku pozazdroscic. Kiedy bylismy juz na etapie "papuzki nierozlaczki" postanowilam aby zamieszkal u mnie, a z czasem zaczelam wydawac na Niego wiecej pieniedzy niz na siebie. Pierwszy raz w zyciu dostal buty takie jakie chcial, ubralam go od gory do dolu i zapewnilam zycie jakiego nigdy nie mial. Drogie restauracje, mieszkal ze mna w drogim i luksusowym mieszkaniu, jezdzil na wycieczki i oczywiscie za nic nigdy nie placil. Nie zalezalo mi na pieniadzach, bylo mi Go szkoda i cieszylam sie, ze moge Mu dac cos, czego nigdy nie mial. Jestem osoba z reguly malo ufna, poniewaz szybko przywiazuje sie do ludzi, zawsze daje z siebie wszystko a potem w zamian dostaje po tylku. Balam sie zakochac po moim ostatnim nieudanym zwiazku, ale coz serce nie sluga... Zaufalam Mu w 100%, na prawde wydawal mi sie oddany i ogolnie inny niz wszyscy. Z czasem jednak zaczelam troche zalowac tego, ze Go tak rozpiescilam, dlatego, ze na jednej z imprez w Naszym nowym mieszkaniu(tak zwana parapetowka tongue) uslyszalam jak chwali sie Swoim kumplom czego to On nie ma i ze to On mnie caly czas utrzymuje... Przyznam sie, ze upilam sie wtedy totalnie ze zlosci, ze wcale nie docenia tego co dla Niego zrobilam, ze wyrzeklam sie calej rodziny i przyjaciol, poniewaz kazdy uwazal Go za darmozjada, a ja z Nimi walczylam i probowalam caly czas Go wybielic w ich oczach. Na odchodne calej imprezy stluklam przypadkowo szklanke na co jedna z jego osiedlowych kolezanek poszla na skarge do Mojego faceta, ze niszcze JEGO MIESZKANIE! Wtedy po raz pierwszy totalnie sie poklocilismy i przejrzalam na oczy. Przestalam Go od tego momentu rozpieszczac, zrezygnowalam z mieszkania i stwierdzilam, ze w koncu trzeba cos zmienic. Postanowilam wrocic za granice, gdzie mieszkali moi rodzice, tyle, ze po raz kolejny popelnilam blad, bo pociagnelam Go ze soba. W sumie to On bardzo chcial wyjechac ze Mna, bo jak twierdzil nie wyobrazal sobie zycia beze mnie... A wiec wynajelam kolejne mieszkanie w Niemczech, w ktorym razem zamieszkalismy. Zalatwilam Mu prace za 800?, na nic wiecej niestety nie mogl liczyc bez znajomosci jezyka. Sama rowniez wzielam sie za pomoc w rodzinnym interesie skoro bylam juz na miejscu. Jestesmy tutaj 3 miesiace, ale od pewnego czasu cos sie we mnie zmienilo, caly czas meczy mnie pytanie czy dobrze robie bedac w tym zwiazku. Moze jestem zbyt wymagajaca, ale mam wrazenie, ze mam dziecko, a nie faceta na ktorym moglabym polegac... Moze to moja wina przez to, ze postanowilam sie zwiazac z mlodszym facetem, a wiem co ma sie w glowie gdy ma sie 19 lat... W dodatku 2 tygodnie temu znalazlam na komputerze filmy pornograficzne, co juz calkiem mnie obrzydzilo i przede wszystkim zranilo hmm poniewaz moj chlopak zawsze twierdzil, ze jest bardzo wierzacy i dla niego to nie wyobrazalnie wielki grzech ogladac tego typu filmy, ktorych Sam sie brzydzi. Zawsze Mu mowilam, ze i tak w to nie wierze, bo z reguly wiekszosci facetow oglada porno, ale On stal przy swoim i nie poruszalam wiecej tego tematu, bo potrafil mi zrobic wielka awanture o to, ze Jak ja moge w ogole mowic cos takiego, ze On jest inny... A wiec Mu uwierzylam. Nasze zycie seksualne co jak co, bylo bardzo kolorowe, nie dodajac sobie naleze do ladnych, zgrabnych dziewczyn, a tu nagle sie okazuje, ze Moj facet jest fanem porno od poczatku naszego zwiazku namietnie sledzil tez tego typu strony, co okazalo sie po moim detektywistycznym sledzeniu jego maila, za co mi wstyd... No ale coz takie juz sa kobiety smile Kazda z Nas na pewno nie raz przejrzala telefon Swojego faceta, maila, badz facebook'a tongue Z tego co czytalam na  forach, nie jestem jedyna, ktora nie jest zadowolona z tego, ze jej facet oglada porno, bo to dla mnie w pewnien sposob zdrada... Przeczytalam jedna wypowiedz, ktora w sumie jest troche wulgarna ale podniosla mnie na duchu:
Usunięte przez moderatora ze wzgledu na naruszenie regulaminu forum.

Wracajac do tematu, nie mam pojecia co mam zrobic? Skonczyc ten zwiazek, sprobowac odbudowac wszystko? On tego bardzo chce, ale ja nie wiem czy uda mi sie odzyskac do Niego zaufanie... Ciezko jest mi wyobrazic sobie zycie bez Niego i wiem jak to rozstanie by bardzo bolalo... Poradzcie mi prosze... Bo nie mam tu komu sie zwierzyc i kogo poprosic o rade... Aaa i przepraszam za tak dluuuuga wypowiedz tongue
Pozdrawiam smile

2

Odp: Trudna decyzja

Sprawiłaś sobie przytulaska, no i masz co chciałaś. Co do chwalenia na parapetówie to pewnie była konsekwencja jego wcześniejszych chwaleń się przed jego znajomymi. Ciekawe co wg nich robił i jak zarabiał ?
Przykro mi to pisać, ale to póki co dzieciuch i w dodatku chyba go lekko rozpuściłaś. Chyba dobrze się stało że wróciłaś do Niemiec. Weź go trochę w garść. Ciekawe co z tego wyjdzie ? Urażony gówniarz czy zacznie powstawać mężczyzna.
A porno ? No cóż. Może szukał inspiracji co robić smile Ale żeby być namiętnym oglądaczem ? To już lekka przesada.
Pogadaj z nim o tym.
A co do liczenia. Jak czasami czytam różne historie o byłych związkach, kłopotach w obecnych, męczeniu się, niemożności właśnie liczenia na tę drugą osobą, to sobie tak myślę: a co z poleganiem na sobie nawzajem ? Tak w równowadze ? A nie standardowo, że kobieta MUSI liczyć na swojego faceta, bo jak nie to dupa, nieudacznik i w ogóle swołocz.

3

Odp: Trudna decyzja

No wlasnie w tym problem... ze to " dzieciuch". Na poczatku naszego zwiazku mialam wiele watpliwosci co do tego, ze jest ode mnie mlodszy, ale z czasem wydawalo mi sie, ze "dorownuje" mi wiekiem i zachowuje sie dojrzale jak na 19-sto latka. Co do porno, rozmawialam z Nim na ten temat, w sumie to strasznie sie na Nim zawiodlam po raz kolejny gdy sie o tym dowiedzialam i mielismy sie juz wtedy definitywnie rozstac. Niestety znowu mi serce zmieklo i postanowilam, ze nie wywale Go teraz do Polski, poniewaz wszystko tam zostawil wyjezdzajac ze mna do Niemiec. Ale ten zawod i rozczarowanie nadal we mnie siedzi i to jest powodem mojego balaganu w glowie i tylu watpliwosci.
Poleganie na Nim... Chodzilo mi o to, ze czasami moglby mnie w pewnych sprawach wyreczac. Tzn. Np. Gdy podstawilam Mu prace pod nos, moglby chociaz zapytac, czy trzeba cos zalatwic chociazby w sprawach urzedowych, bez ktorych tej pracy podjac by tutaj nie mogl. Po prostu Jego takie rzeczy nie interesuja, On sie tym nie przejmuje, bo wie, ze wszystkim sie zajme JA. O wszystkim musze myslec JA... To po prostu stalo sie nie do zniesienia.

4

Odp: Trudna decyzja

Przeczytałem całość i muszę stwierdzić, że ten chłopak Ciebie wykorzystuje.... ponadto okłamuje i bierze na tak zwaną litość.... Jeżeli mówi, że Ciebie kocha to znaczy, że kłamie.... Wiem, że może być Ci go szkoda.... ale to już przesada.... Swoich znajomych również okłamuje (sytuacja ze zbitą szklanką).... Nie daj się sobą manipulować i skończ z nim dla własnego dobra.... To dziecko, które ma wszystko gdzieś i jest rozpieszczone.... (troszkę do tego przyłożyłaś rękę będąc tak uczynną).... Jest młody i nie wie co to życie..... Moim osobistym zdaniem po przeczytaniu Twojego posta jest stwierdzenie, że powinnaś się z nim jak najszybciej rozstać.... Bądź silna i nie daj się nabrać na szantaż emocjonalny....

5

Odp: Trudna decyzja

Czy Twój chłopak wyjaśnił Ci, dlaczego nie powiedział swoim znajomym prawdy? Czy prosił Cię o to, abyś przyjęła go pod swój dach, zaczęła żywić, ubierać i fundować różnego rodzaju atrakcje? Czy rozmawiałaś z nim na spokojnie, szczerze, otwarcie o tym, co Cię gryzie? Dlaczego nie podjął zatrudnienia w Polsce? Nie mógł znaleźć pracy czy po prostu nie chciał znaleźć ? A jak mu idzie praca teraz, w Niemczech?

6

Odp: Trudna decyzja
PłachtaNaByka napisał/a:

Czy Twój chłopak wyjaśnił Ci, dlaczego nie powiedział swoim znajomym prawdy?

To dobre pytanie. Może było mu najzwyczajniej wstyd, że kobieta go utrzymuje.


PłachtaNaByka napisał/a:

Czy rozmawiałaś z nim na spokojnie, szczerze, otwarcie o tym, co Cię gryzie? Dlaczego nie podjął zatrudnienia w Polsce? Nie mógł znaleźć pracy czy po prostu nie chciał znaleźć ? A jak mu idzie praca teraz, w Niemczech?

Dokładnie! Rozmowa to podstawa. Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni i kobiety myślą inaczej. To co dla Ciebie jest oczywiste dla mężczyzny takie być nie musi.


W jakim wieku jesteście teraz?

7

Odp: Trudna decyzja

Tlhp:
Napisales o obawach, ktore mnie od dawna przesladowaly, bo nie jestes pierwsza osoba, ktora tak mysli, ale coz milosc potrafi byc slepa, lub po prostu sama tego nie chcialam widziec. Musze sie wziac w garsc i podjac decyzje, ktora juz chyba dawno temu powinnam byla podjac. Ciesze sie, ze uslyszalam to od faceta smile

PlachtaNaByka:
Wyjasnil, ze wszyscy mysleli, ze to jego mieszkanie, bo wczesniej rozmawial ze znajomymi, ze znalazl prace i chociaz raz chcial sie poczuc, ze to On jest "glowa rodziny". Twierdzil, ze czuje sie nie dowartosciowany, ze nie ma pieniedzy i musi zyc na Moj koszt.
Co do wspolnego mieszkania, zaproponowalam Mu, aby ze mna zamieszkal w momencie gdy znalazl prace. Wiedzialam, ze nie jest w stanie za duzo zarobic, ale cieszylam sie, ze w ogole pracuje i bedzie w stanie dokladac sie do czynszu, rachunkow, czy chociaz raz postawic mi kino... Niestety  nie doczekalam sie, bo po trzech miesiacach pracy, odechcialo Mu sie pracowac i chodzil sobie do pracy "w kratke" czyli wtedy kiedy to ja nastawialam budzik na 6 rano i pol godziny stalam nad Nim i probowalam Go dobudzic, a wtedy z Jego wyplaty 800-set zl, zrobilo sie 500 albo i mniej, a z czasem oczywiscie Go wyrzucono. Nikt nie bedzie akceptowal krolewicza, ktory przychodzi sobie do pracy jak chce, w dodatku przewaznie spozniony...
Rozmawialam z Nim o tym wszystkim, przedstawilam Mu wszystko tak jak ja to widze i tak jak napisalam tutaj na forum... Efektem bylo z Jego strony ogromne rozczarowanie, ze nie wiedzial, ze mam Go za Kogos kto mnie wykorzystuje...
Co do jego nowej pracy... Coz... Pracuje tam znajomy mojej Mamy, ktory stwierdzil, ze zapalu do pracy On nie ma, czesto stoi z zalozonymi do tylu rekoma. Caly czas wszystkim oswiadcza, ze jak tylko nauczy sie jezyka, to chce isc na lepsze stanowisko, wiem, ze to prawda, bo rozmawial ze mna na ten temat, byl wrecz urazony, ze na to lepsze nie zostal przyjety. Dla wyjasnienia, Moj chlopak pracuje w restauracji, pierwsze dni probne mial na kasie, ale sie nie sprawdzil, poniewaz nie zna na tyle jezyka, a wiec przeniesiono Go na kuchnie do pomocy, co bylo powodem urazenia Jego dumy. Byc moze moje rozpieszczenie, lub to, ze Jego Matka, ktora Mu zawsze wpajala, ze On jest taki utalentowany i inteligentny Go tak wyrachowalo, ze uwazal, ze dostanie prace w biurze za 2 tys. ? miesiecznie...

8

Odp: Trudna decyzja

No cóż to co tu napisałaś nie przedstawia Twojego chłopaka w najlepszym świetle. Po pierwsze i najważniejsze jest leniem. Wydaje mi się, że to już powoli do Ciebie dociera. Nie może tak być, że będziesz go do końca życia utrzymywać, bo jeśli nic z tym teraz nie zrobi tak to właśnie będzie wyglądało. Może się mylę, ale chyba nie takiego życia pragniesz,co?
Po drugie facet jest dziecinny. Ja rozumiem , że to co mu powiedziałaś mogło sprawić mu przykrość ale powinien przede wszystkim to przemyśleć i zastanowić się czy czasem nie masz racji.
W każdym razie decyzja należy do Ciebie. Ty go znasz i możesz ocenić czy jest szansa na zmianę, jeśli nie to Ty musisz zdecydować czy to właśnie takiego mężczyzny chcesz. Czasem miłość nie wystarcza...

9

Odp: Trudna decyzja

Jak odetniesz mu kasę to wyjdzie szydło z worka.
Chcesz mieć utrzymanka to Twoja sprawa.
Ja nie siedziałbym w tak chorym związku

10

Odp: Trudna decyzja
Nandrea napisał/a:

wie, ze wszystkim sie zajme JA. O wszystkim musze myslec JA... To po prostu stalo sie nie do zniesienia.

Nosić faceta... Rany, dlaczego tak wiele kobiet się daje wpakować w taki układ?

Obudź się!

11

Odp: Trudna decyzja

Nandrea.: Moje pytania miały charakter uzupełniający. Gdybym ich nie zadała i na gorąco wydała swoją opinię, zapewne bardzo bym Cię nią skrzywdziła. Spostrzegłam Cię jako rozpieszczone dziewczę, które chciało się zabawić w wielkoduszną samarytankę, a potem oczekiwało wielkich podziękowań. Teraz już wiem, dzięki Twoim odpowiedziom, w czym tkwi sedno - nie w Tobie, a w lenistwie Twojego faceta. Teraz już wcale nie dziwię się, dlaczego tak bardzo zdenerwowało Cię jego kłamstwo. Z początku rozumowałam właśnie tak, że było one wywołane wstydem, iż kobieta go utrzymuje. W rzeczywistości on miał okazję zarabiać i prowadzić z Tobą wspólnie dom. Nawalił, a na koniec zrobił z Ciebie jeszcze swoją utrzymankę. Jemu nie było wstyd, że jest na Twoim garnuszku. Chciał się najzwyczajniej popisać przed znajomymi, jak to mu się w życiu powiodło. Bardzo się dziwię, że nie wykrzyczałaś mu w trakcie tej parapetówki, przy wszystkich jego znajomych, jaka z niego zakłamana ofiara losu, a potem nie wykopałaś go razem z nimi w drogę powrotną. Założę się, że większości dziewczyn puściłyby nerwy i właśnie tak by zrobiły.

Jeżeli nie chcesz mieć dziecka, o które będziesz musiała bezustannie dbać i w które bez przerwy będziesz musiała inwestować, po prostu przestań być sponsorką.

12

Odp: Trudna decyzja

"Czasem milosc nie wystarcza" heh to samo Mu kiedys powiedzialam...
Prezenty, wycieczki, drogie restauracje, mieszkanie i inne przyjemnosci skonczyly sie po calej sytuacji z parapetowka. Dokoptowal jeszcze bardziej do tego Jego kometarz przed wyprowadzka do Niemiec "On w gorsze warunki niz w Polsce nie bedzie sie przeprowadzal", wypowiedzial sie tak przy swoim starszym bracie i Jego dziewczynie z ktora sie przyjaznie (Ona niestety ma podobne problemy z Jego bratem). Wiec... Od kiedy sie przeprowadzilismy od trzech miesiecy spimy na skromnej kanapie, jemy na malym stoliku i zadnych luksusow nie mamy. W miedzy czasie wlasnie wydarzyla sie ta sytuacja z porno, wytlumaczyl mi, ze ogladal je, bo byl zrezygnowany cala sytuacja jaka pomiedzy Nami sie dziala, chcial mnie zostawic, bo twierdzil, ze zasluguje na kogos lepszego i dlatego ogladal takie filmy.  Moze chcial mnie zostawic, bo nie odpowiadaly Mu warunki w jakich aktualnie zyje, zauwazyl, ze juz wcale nie jest tak kolorowo jak kiedys. Z czasem jednak zmienil zdanie i nadal chcial tego zwiazku, wydaje mi sie, ze On i tak liczy na wygodne zycie u Mojego boku.
Ech... Sama stukam sie w czolo, jak pomysle jaka jestem naiwna... i najchetniej cofnela bym czas, zeby do tego wszystkiego nie dopuscic, bo mimo tego jaki On jest, nie umiem Go tak po prostu wymazac z pamieci. Kocham Go, ale Musze tez pomyslec o tym co jest DLA MNIE dobre.

Atualnie ja niedlugo koncze 22 lata, On ma 19.

13

Odp: Trudna decyzja

Jesteś młodą i mądrą dziewczyną. Nic Ci tu już radzić nie trzeba. SAMA dochodzisz do bardzo SŁUSZNYCH wniosków. Strzepnij tę jemiołę z kołnierza. Są na tym świecie odpowiedzialni faceci.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026