Moj luby zadeklarowal sie, ze tym razem pojedzie ze mna do Polski na Swieta, zeby poznac moja rodzine. U niego sie tak hucznie BN nie obchodzi, a u mnie to zawsze takie fajne, rodzinne swietowanie. Spytalam juz dziadkow (u nich sie to zawsze odbywa) i tez wyrazili chec..
I od tego momentu widze ze jakos mu zapal opadl. Moja mame, tate (a nawet wujki i ciocie) juz zna. Tylko Dziadkow jeszcze nie poznal. Dlatego nie do konca rozumiem, czego sie boi. Dla mnie tez bedzie to mega stres, bo w koncu przyprowadzam kogos nowego do rodziny, na pewno beda go/nas oceniac itp..
Jak to bylo u Was? Macie jakies historie, albo rady - jak przez to przebrnac?
Bo mimo tego, ze bardzo sie na to ciesze, zaczyna mnie ogarniac strach.. ![]()