Witam. Jestem po rozwodzie i z tego związku mam syna. Obecnie jestem z nowym partnerem z którym mam dzidziusia ale jest problem z jego mamą. Nie chce zaakceptować starszego syna. Bardzo mnie to boli i nie wiem co zrobić. Porozmawiać z nią czy lepiej unikać z nią spotkań??? Jak to widzicie drogie Panie??
Podobne tematy
ile jesteś z nowym partnerem ?jak teściowa traktuje Twojego starszego syna i ile on ma lat?
Tak jesteśmy razem i układa się nam dobrze
mały ma 5 lat. Odnoszę wrażenie, że więcej czasu poświęca temu "prawdziwemu" wnukowi to samo ma się co do prezentów. Nie zabiera go nigdzie i nie interesuje się nim. A mnie jako matkę strasznie to męczy
Co do mnie też jest chłodna.
Nikogo nie zmusisz do miłości. Mamusia woli swojego wnuka i nic z tego tytułu jej nie zrobisz. Powiesz jej że nie podoba Ci sie jak traktuje Twoje dziecko, a ona Ci powie, że Ci sie zdaje bo jesteś przewrażliwiona... Ważne żeby partner traktował dzieciaczki na równo, a babcia, to tylko babcia. ![]()
Nikogo nie zmusisz do miłości. Mamusia woli swojego wnuka i nic z tego tytułu jej nie zrobisz. Powiesz jej że nie podoba Ci sie jak traktuje Twoje dziecko, a ona Ci powie, że Ci sie zdaje bo jesteś przewrażliwiona... Ważne żeby partner traktował dzieciaczki na równo, a babcia, to tylko babcia.
Pewnie masz rację, nie powinnam z tym nic robić. Może kiedyś ona sama się połapie co i jak ![]()
Pewnie masz rację, nie powinnam z tym nic robić. Może kiedyś ona sama się połapie co i jak
Jeżeli babcie będzie wykazywała jawną dyskryminacje(będzie niesprawiedliwa w ważnych kwestiach) względem starszego chłopa koniecznie interweniuj ale wcześniej nic nie zrobisz ![]()
Wiesz co, ja myślę , że ona z czasem sama zrozumie gdzie robi błąd , a wtedy będzie jej na pewno bardzo głupio i przykro.
Oczywiście rozumie Cię , że jako matkę boli Cię jej postępowanie i zachowanie , ale najważniejsze , że Twój partner traktuje Ciebie i dwójkę dzieci jak swoje. A tak jak napisała Bubuś babcia jest tylko babcią i nie ma co zbytnio się tym przejmować,
Mam siostrę , która też ma syna, dwa miesiące młodszego od mojego i moja mama, a raczej nasza mama, również traktuje swoje wnuki nie równo. Ten siostry jest kochańszy, ładniejszy, grubszy a mój to zawsze coś, a to, że broi, a to , że jeszcze nie woła siusiu, a to, że nie mówi dziadzia itd. Dużo by tu wymieniać. I uwierz mi kochana, że ja mam to gdzieś. Bo mój syn jest najładniejszy, najkochańszy i najcudowniejszy, i nie ważne jak go babcia postrzega czy kocha. Ja mam w sobie tyle miłości , że miłość babci jest tu zbędna . Wiadomo początkowo było mi przykro, ale teraz to już nawet nie zwracam na to uwagi. Uważam , że ten typ tak ma (babcia) . Głowa do góry, Twoje dziecko jest najważniejsze dla Ciebie i nic i nikt nie może Ci tego zniszczyć ![]()
Wiesz co, ja myślę , że ona z czasem sama zrozumie gdzie robi błąd , a wtedy będzie jej na pewno bardzo głupio i przykro.
Oczywiście rozumie Cię , że jako matkę boli Cię jej postępowanie i zachowanie , ale najważniejsze , że Twój partner traktuje Ciebie i dwójkę dzieci jak swoje. A tak jak napisała Bubuś babcia jest tylko babcią i nie ma co zbytnio się tym przejmować,
Mam siostrę , która też ma syna, dwa miesiące młodszego od mojego i moja mama, a raczej nasza mama, również traktuje swoje wnuki nie równo. Ten siostry jest kochańszy, ładniejszy, grubszy a mój to zawsze coś, a to, że broi, a to , że jeszcze nie woła siusiu, a to, że nie mówi dziadzia itd. Dużo by tu wymieniać. I uwierz mi kochana, że ja mam to gdzieś. Bo mój syn jest najładniejszy, najkochańszy i najcudowniejszy, i nie ważne jak go babcia postrzega czy kocha. Ja mam w sobie tyle miłości , że miłość babci jest tu zbędna . Wiadomo początkowo było mi przykro, ale teraz to już nawet nie zwracam na to uwagi. Uważam , że ten typ tak ma (babcia) . Głowa do góry, Twoje dziecko jest najważniejsze dla Ciebie i nic i nikt nie może Ci tego zniszczyć
Dziękuje za słowa otuchy
było mi to potrzebne. Partner traktuje dzieci jednakowo i powiem Ci, że strasznie się dziwie, że on jest jej synem. Nie tylko w tej sprawie jest między nimi taka przepaść w zachowaniu. Na samym początku miałam żal do niego, że nie załatwi tego ze swoja matka ale zrozumiałam, że nie potrafią ze sobą rozmawiać. To dziwna kobieta
Mam stracha bo idą Święta Bożego Narodzenia i nie wiem czy iść do niej chociaż na moment. Muszę to dobrze rozegrać:) no ale zobaczymy jak sie potoczą sprawy.
Wiesz co kochana, pokaż jej , że jesteś osobą kulturalną
i masz w sobie trochę godności .
Jeśli nie pójdziesz choć na chwilę do niej w Boże Narodzenie , ona
będzie uważała Cię za najgorszą i jeszcze nie daj Boże , po rodzinie
będzie rozpowiadała jaka to Ty zła i nie dobra, a ona najwspanialsza babcia
na świecie .
Nie ma za co dziękować, bo tak jak już pisałam , ja byłam , jestem
w podobnej sytuacji, ale nauczyłam się nie przejmować się tym . ![]()
Wiesz co, moim zdaniem, to ta babcia nie ma obowiązku kochać twojego pierworodnego, wiadomo ze ty jako matka chciała byś aby Twoje dzieci były traktowane tak samo. Ale nie każda "babcia" musi zaakceptować albo inaczej przyjąć nowego nie swojego wnuka. Sa takie kobiety które akceptują synową która ma już dziecko i to dziecko traktują jako swojego wnuka a są takie które tylko biologicznego wnuka tak traktują. Nie zmusisz jej do miłości... nie wiem czemu wymagasz od niej żeby zabierała gdzieś twoje dziecko, nie ma takiego obowiązku....może dla niej to nie rodzina.... Ważne jest żeby twój partner poczuwał się do bycia ojcem/ojczymem żebyście razem wychowywali dzieci i te wspólne i nie tylko ;-)
może babcia przekona się z czasem do małego i go pokocha, zaakceptuje bardziej, albo zobaczy swój błąd... jak na razie czas pokaże. Ja bym dała jej czas rok dwa, i zobaczyła jak rozwijała się będzie relacja, i nie zwracała jej jakoś uwagi że twojego 1 syna traktuje źle/gorzej/inaczej bo może cię zaboleć jak powie ci że to przecież nie jest jej wnuk.... daj się jej oswoić w końcu nagle została "babcią" 5 letniego szkraba.
moja teściowa nawet biologiczne wnuki traktuje nierówno,nikogo na siłę do miłości nie zmusisz....
Ja jej nie chce zmusic do milosci ale tylko do rownego traktowania chlopakow. Przeciez jesli ona wpada do nas i maly dostaje super zabawke to wypada dac starszemu chociaz glupiego lizaka! Czyz nie??? Co mam odpowiedziec dziecku jesli pyta "dlaczego nic nie dostalem?" Jakich klamstw mam uzyc? Boje sie, ze jesli bedzie tak dalej to chlopcy beda rywalizowac ze soba. Chociaz do tego jeszcze duuuzoczasu:)
Ja jej nie chce zmusic do milosci ale tylko do rownego traktowania chlopakow. Przeciez jesli ona wpada do nas i maly dostaje super zabawke to wypada dac starszemu chociaz glupiego lizaka! Czyz nie??? Co mam odpowiedziec dziecku jesli pyta "dlaczego nic nie dostalem?" Jakich klamstw mam uzyc? Boje sie, ze jesli bedzie tak dalej to chlopcy beda rywalizowac ze soba. Chociaz do tego jeszcze duuuzoczasu:)
Jesteś rozwódką więc czy starszy syn nie ma "biologicznych dziadków" ze strony ojca, może wystarczy powiedzieć wprost ze ta babcia jest babcia Stasia a babcia Jadzia(strzelam .matka jego biologicznego ojca jest jego babcia) a wspólną babcią jest babcia Janina(twoja matka)
Z ymi imionami to wiesz strzelam ;-)
doda83 napisał/a:Ja jej nie chce zmusic do milosci ale tylko do rownego traktowania chlopakow. Przeciez jesli ona wpada do nas i maly dostaje super zabawke to wypada dac starszemu chociaz glupiego lizaka! Czyz nie??? Co mam odpowiedziec dziecku jesli pyta "dlaczego nic nie dostalem?" Jakich klamstw mam uzyc? Boje sie, ze jesli bedzie tak dalej to chlopcy beda rywalizowac ze soba. Chociaz do tego jeszcze duuuzoczasu:)
Jesteś rozwódką więc czy starszy syn nie ma "biologicznych dziadków" ze strony ojca, może wystarczy powiedzieć wprost ze ta babcia jest babcia Stasia a babcia Jadzia(strzelam .matka jego biologicznego ojca jest jego babcia) a wspólną babcią jest babcia Janina(twoja matka)
Z ymi imionami to wiesz strzelam ;-)
Ojciec biologiczny syna nie chce z nim kontaku a jego rodzice nie byli nigdy zainteresowani losem dziecka, nawet gdy dziecko przechodzilo skomplikowane operacje. Moze masz racje z tym nazywaniem kto jest czyim dziadkiem.
Mi po prostu chodzi o to żeby dziecko zrozumiało ze ta pani to jest babcia jego brata a nie jego. Uczenie dziecka od początku kto jest kto.... a kobieta może się kiedyś do małego przekona, ale ja bym nie naciskała i nie robiła afery bo zostaniesz posądzona o bycie "złą przyszłą synową" która robi fochy bo przyszła teściowa nie zasypuje dzieciaków prezentami.... Sama pisałaś że najmłodszy jest jeszcze b. mały.... może wraz z jego wzrostem przyjdzie wzrost pozytywnego nastawienia do starszego chłopca ;-)
A co do wigilii ... czy zostałaś zaproszona ?? Albo padło stwierdzenie "Rozumiem że wpadniecie na 17" albo coś w tym stylu, jeśli tak to idź, jeśli na razie nie poczekaj może padnie.... jeśli nie padnie albo co gorsza padnie tylko w kierunku twojego partnera czyli "przyjdziesz na 17" to ja bym nie poszła, albo partner powinien się zapytać DYSKRETNIE czy zaproszenie jest dla was 2, choć skoro macie dziecko ;-D to pewnie tak ![]()
Mi po prostu chodzi o to żeby dziecko zrozumiało ze ta pani to jest babcia jego brata a nie jego. Uczenie dziecka od początku kto jest kto.... a kobieta może się kiedyś do małego przekona, ale ja bym nie naciskała i nie robiła afery bo zostaniesz posądzona o bycie "złą przyszłą synową" która robi fochy bo przyszła teściowa nie zasypuje dzieciaków prezentami.... Sama pisałaś że najmłodszy jest jeszcze b. mały.... może wraz z jego wzrostem przyjdzie wzrost pozytywnego nastawienia do starszego chłopca ;-)
A co do wigilii ... czy zostałaś zaproszona ?? Albo padło stwierdzenie "Rozumiem że wpadniecie na 17" albo coś w tym stylu, jeśli tak to idź, jeśli na razie nie poczekaj może padnie.... jeśli nie padnie albo co gorsza padnie tylko w kierunku twojego partnera czyli "przyjdziesz na 17" to ja bym nie poszła, albo partner powinien się zapytać DYSKRETNIE czy zaproszenie jest dla was 2, choć skoro macie dziecko ;-D to pewnie tak
Rok temu robilam wigilie u siebie a pozniej mielismy odwiedzic moich i jego rodzicow. Glosno mowilismy, ze robimi swieta w domu. Tak wiec podczas kolacji dostalismy nieprzyjemny tel od tesciow, ze gdzie my do .... jestesmy bo oni czekaja z kolacja. Tak mi sie przykro zrobilo bo bylo tak milo. Dlugo sie zastanawialam co to mialo znaczyc. W tym roku jeszcze zadne zaproszenie nie padlo, poczekamy zobaczymy.
Jak nie padnie nie przejmuj się u mnie nie padło przez 10 lat ;-) i trwamy dalej
Jak nie padnie nie przejmuj się u mnie nie padło przez 10 lat ;-) i trwamy dalej
Widze, ze nie tylko ja mam problem z mama swojego faceta
Zielonooka szatynko jakos to bedzie ![]()
POZDRAWIAM
Ja jej nie chce zmusic do milosci ale tylko do rownego traktowania chlopakow. Przeciez jesli ona wpada do nas i maly dostaje super zabawke to wypada dac starszemu chociaz glupiego lizaka! Czyz nie??? Co mam odpowiedziec dziecku jesli pyta "dlaczego nic nie dostalem?" Jakich klamstw mam uzyc? Boje sie, ze jesli bedzie tak dalej to chlopcy beda rywalizowac ze soba. Chociaz do tego jeszcze duuuzoczasu:)
Masz rację. Jeśli młodszy coś dostaje to starszemu trudno jest teraz zrozumieć dlaczego on zostaje bez prezentu od tej osoby.
Z drugiej strony babcia nie musi "inwestować" w obce dziecko.
Dobrym rozwiązaniem byłaby rozmowa z nią, powiedzenie że starszy źle się czuje w takiej sytuacji i np. dawanie prezentu od babci jeśli będzie też coś dla starszego (np. od was).
I wyjaśnienie że to nie jest jego babcia, może nakreślenie sytuacji że nie każdy ma babcię i np. wyjaśnienie że jego babcia jest daleko i dlatego nie przyjeżdża i nie daje prezentó; jeśli już daje coś młodszemu to starszy powinien dostać chociaż lizaka.
doda83 napisał/a:Ja jej nie chce zmusic do milosci ale tylko do rownego traktowania chlopakow. Przeciez jesli ona wpada do nas i maly dostaje super zabawke to wypada dac starszemu chociaz glupiego lizaka! Czyz nie??? Co mam odpowiedziec dziecku jesli pyta "dlaczego nic nie dostalem?" Jakich klamstw mam uzyc? Boje sie, ze jesli bedzie tak dalej to chlopcy beda rywalizowac ze soba. Chociaz do tego jeszcze duuuzoczasu:)
Masz rację. Jeśli młodszy coś dostaje to starszemu trudno jest teraz zrozumieć dlaczego on zostaje bez prezentu od tej osoby.
Z drugiej strony babcia nie musi "inwestować" w obce dziecko.Dobrym rozwiązaniem byłaby rozmowa z nią, powiedzenie że starszy źle się czuje w takiej sytuacji i np. dawanie prezentu od babci jeśli będzie też coś dla starszego (np. od was).
I wyjaśnienie że to nie jest jego babcia, może nakreślenie sytuacji że nie każdy ma babcię i np. wyjaśnienie że jego babcia jest daleko i dlatego nie przyjeżdża i nie daje prezentó; jeśli już daje coś młodszemu to starszy powinien dostać chociaż lizaka.
W tej sprawie muze cos zrobic, bo dluzej tak byc nie moze. Poczekam do swiat jak sytuacja sie powtorzy to zareaguje. Zbiore sie na odwage i postaram sie "delikatnie"
dac jej do zrozumienia co mnie boli. Jak nie pomoze to to znaczy, ze jest bardziej ograniczona niz myslalam.
Kazda matka musi walczyc o swoje dziecko.
Ja bym porozmawiała od razu, chciałabym żeby święta były przyjemne a rozwiązywanie wtedy takich problemów byłoby dla mnie niewygodne - bo co można zrobić - zabrać babci prezent dla wnuka czy pytać się dlaczego nie przyniosła nic dla drugiego?
A teraz miałaby czas na przemyślenie sprawy, jeśliby nie chciała zmienić sytuacji to Ty miałabyś czas na przygotowanie się i odpowiednie działania. Może nawet kupić prezent dla starszego syna i dać babci młodszego żeby miała dla obydwu jeśli sama nie chce kupować.
Witaj Dodo:):):)
Ja jestem Babcią, która wraz z synową, dostała pięcioletnią wnuczkę. Gdy syn zamieszkał z przyszłą synową, mała miała dwa latka.
Jeszcze przed ślubem syna, zaakceptowaliśmy córeczkę synowej, jest nasza, bo to syn wybrał jej Mamę, wiedząc, że ma dziecko.
Moja wnuczka, świadomie piszę moja, bo tak jest.
Ona kocha mojego syna, bardziej niż rodzonego ojca, który odwiedza ją sporadycznie, ojciec biologiczny nie wie o niej tyle, co mój syn.
Kiedyś oświadczyła swojemu ojcu, że teraz ma nowego tatusia, a on może zostać jej najlepszym kolegą.
Aby wnuczka nie czuła sie obco w naszej rodzinie, każdy poświęcał jej dużo uwagi w czasie rodzinnych spotkań.
Od lutego 2011 roku, mała ma braciszka.
To mój rodzony wnuk, ale nigdy nie robię wyjątku.
Niedawno były jej siódme urodzinki, dostała mnóstwo fajnych prezentów od całej mojej rodzinki, a wnuczek dostał tylko książeczkę, bo na swoje drugie urodziny, musi poczekać do końca lutego.
Nic nie napisałaś, jak Twój synek reaguje na Mamę Twojego partnera.
Myślę, że taka rozmowa z "Babcią", powinna zostać przeprowadzona przez syna.
Niech uświadomi swojej Mamie, że On ma dwóch synów, a nie jednego, bo wiążąc się z Tobą, wziął też na siebie trud wychowania Twojego synka.
Dzieci rosną szybko, kiedyś może sie okazać, że to "starszy wnuczek", będzie tym ukochanym przez Babcię, a jak nie, to nic straconego.
Nie warto przejmować się kimś, kto na to nie zasługuje.
Myślę że nie ma co się zastanawiać który będzie "ukochanym wnusiem" i nastawiać się na rywalizację tylko pomyśleć o bezbronnym dziecku które nie rozumie dlaczego ono jest gorzej traktowane od brata.
Stawiać na współpracę a nie podkładać podwaliny do walki o uczucia babci.
Nic nie napisałaś, jak Twój synek reaguje na Mamę Twojego partnera.
Myślę, że taka rozmowa z "Babcią", powinna zostać przeprowadzona przez syna.
Niech uświadomi swojej Mamie, że On ma dwóch synów, a nie jednego, bo wiążąc się z Tobą, wziął też na siebie trud wychowania Twojego synka.
Dzieci rosną szybko, kiedyś może sie okazać, że to "starszy wnuczek", będzie tym ukochanym przez Babcię, a jak nie, to nic straconego.
Nie warto przejmować się kimś, kto na to nie zasługuje.
Witam Babcia 60+
Czytajac to co Pani napisala bardzo sie wzruszylam, bo tez bym tak chciala
Zawsze chcialam miec dobra tesciowa, nie taka z glupich dowcipow ale nie wyszlo. Jestem ciepla osoba i tym bardziej nie rozumiem jej zachowania. Jesli ktorys z mioch chlopcow wybierze na partnerke zycia kobiete z dzieckiem to bede dumna. Sama wiem ile trzeba pracy wlozyc w taki zwiazek.
W zwiazku jestesmy dosyc dlugo, bo bedzie niedlugo 3 lata
i nastawienie tesciowej co do dziecka sie nie zmienilo. Syn do "babci" mowil babciu, ale od jakiegos czasu wymknelo mu sie pare razy "pani". Maly nie prosi zebysmy jechali do niej, wrecz przeciwnie woli w domu zostac ze mna i bratem kiedy partner jedzie do rodzicow. To cos o tym swiadczy.
Widocznie nie zasluzyla na milosc mojego dziecka, tak jak Pani napisala.
P.S. Ciesze sie, ze pokochala Pani wnuczke ![]()
...
W tej sprawie muze cos zrobic, bo dluzej tak byc nie moze. Poczekam do swiat jak sytuacja sie powtorzy to zareaguje. Zbiore sie na odwage i postaram sie "delikatnie"dac jej do zrozumienia co mnie boli. Jak nie pomoze to to znaczy, ze jest bardziej ograniczona niz myslalam.
Kazda matka musi walczyc o swoje dziecko.
Człowiek nie maszyna - nie można go zmusić do kochania.
Przykre ale prawdziwe. CZY już przeprowadziłaś rozmowę z "teściową"? CZY mąż jest zorientowany, że boli cię postawa jego matki? A teść jak się zachowuje?
Pełno niedomówień w tych waszych relacjach - nie wierz w to, że ktokolwiek czegokolwiek się będzie domyślać... Lepiej "wrzód" przebić niż czekać aż samo się rozejdzie...
Może warto zebrać się we trójkę - Ty, mąż i teściowa i wyjaśnić co boli... po co czekać na święta - by je wszystkim zepsuć? To odwlekanie czemu ma służyć - konfrontacji?
CHCESZ udowodnić, że teściowa jest ograniczona, bo ty NIE RACZYŁAŚ powiedzieć, że masz problem z jej postawą?
doda83 napisał/a:...
W tej sprawie muze cos zrobic, bo dluzej tak byc nie moze. Poczekam do swiat jak sytuacja sie powtorzy to zareaguje. Zbiore sie na odwage i postaram sie "delikatnie"dac jej do zrozumienia co mnie boli. Jak nie pomoze to to znaczy, ze jest bardziej ograniczona niz myslalam.
Kazda matka musi walczyc o swoje dziecko.Człowiek nie maszyna - nie można go zmusić do kochania.
Przykre ale prawdziwe. CZY już przeprowadziłaś rozmowę z "teściową"? CZY mąż jest zorientowany, że boli cię postawa jego matki? A teść jak się zachowuje?
Pełno niedomówień w tych waszych relacjach - nie wierz w to, że ktokolwiek czegokolwiek się będzie domyślać... Lepiej "wrzód" przebić niż czekać aż samo się rozejdzie...
Może warto zebrać się we trójkę - Ty, mąż i teściowa i wyjaśnić co boli... po co czekać na święta - by je wszystkim zepsuć? To odwlekanie czemu ma służyć - konfrontacji?
CHCESZ udowodnić, że teściowa jest ograniczona, bo ty NIE RACZYŁAŚ powiedzieć, że masz problem z jej postawą?
Maz o wszystkim wie, ale jest zadania zeby nie ruszac g... poki nie smierdzi. Tesc jest neutrlalny i wykonuje to co powie jego zona. Dziewczyny, ja naprawde nie chce jej zmusic do milosci! ale do nie okazywania niecheci do dziecka!
Maz ostatnio wstawil sie za mna, bo kiedy ja odwiedzamy to udaje, ze nas nie ma. Sprawa stanela na tym, ze to ja sobie cos wyobrazam i tyle. Ale jak byscie sie czuly gbybyscie siedzialy z tesciowa w jednym pokoju a ona zaczyna ogladac tv?? Ja staralam sie jej wejsc w tylek jak tylko moglam, zaproszenia, placuszki, robilam wszystko po to zebym jej przypadla do gustu. i na marne.
Nie osadzajcie mnie, ze chce ja zmusic do milosci. Dalam sobie z tym spokoj juz dawno temu.
Maz ostatnio wstawil sie za mna, bo kiedy ja odwiedzamy to udaje, ze nas nie ma. Sprawa stanela na tym, ze to ja sobie cos wyobrazam i tyle. Ale jak byscie sie czuly gbybyscie siedzialy z tesciowa w jednym pokoju a ona zaczyna ogladac tv?? Ja staralam sie jej wejsc w tylek jak tylko moglam, zaproszenia, placuszki, robilam wszystko po to zebym jej przypadla do gustu. i na marne.
Nie osadzajcie mnie, ze chce ja zmusic do milosci. Dalam sobie z tym spokoj juz dawno temu.
Znaczy NIE rozmawiałaś. A faceci z rodziny problemu nie widzą. Albo ich wygoda, albo ty przesadzasz... (według nich).
Nikt, cię nie osądza. Wysuwamy "supozycje" ![]()
Otóż twoje słowa świadczą same za siebie. Jesteś zawiedziona, że teściowa nie przystaje do twoich wyobrażeń/marzeń/potrzeb? Wrzuć na luz.
Ja bym poczuła w analogicznej sytuacji, że jestem niechcianym gościem. I więcej bym tam nie szła, bo czułabym się zwolniona z obowiązku. No chyba, że na oficjalne zaproszenie, na jakąś uroczystość rodzinną - by nie ranić innych, niczemu niewinnych członków rodziny. Może to dla ciebie niespotykane ale są ludzie, którzy nie czują potrzeby takiej bliskości, nie lubią zmieniać swych przyzwyczajeń. I nie ma potrzeby w/wzmiankowanego wchodzenia im w tyłek, bo to ich nie zmieni. Ja też nie lubię "tłoku"... śmieję się, że jestem 1 w historii przypadkiem autyzmu starczego
Na święta bez wyraźnego zaproszenia bym nie szła. Przeciwnie wyjechałabym daleko od domu. A do kobitki napisałabym piękną kartę, gdzie bez ataków personalnych, opisałabym swój ból i żal gdy patrzę na dziecko, któremu ktoś (załóżmy, że niechcący) robi przykrość.
Ktoś w tej rodzinie powinien być "starszy i mądrzejszy" (niekoniecznie teściowa
) i umieć rozmawiać. Może warto poczytać o sposobach prawidłowej komunikacji? Poćwiczyć troszkę - dla ułatwienia sobie życia...