netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

O co chodzi?

5 odpowiedzi2 134 wyświetleniazałożony przez anitus30, 18.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: O co chodzi?

Witam ponownie:)
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o facetów;) Mój dylemat zaczął się miesiąc temu. Poznałam fajnego chłopaka na badoo, w pierwszym momencie po rozmowie z nim miałam wrażenie, że chyba w końcu szczęście się do mnie uśmiechnęło. Facet był poważny(29lat), spokojny, delikatny czuły, dał mi poczucie bezpieczeństwa(malutkie ale jednak;P). Kontakt mieliśmy rewelacyjny. Każdego dnia powtarzał mi, że cieszy się ze mnie poznał, dlaczego wcześniej mnie nie poznał, podkreślał że każdą wolna chwile uwielbiał spędzać ze mną. I tak było. Chodziliśmy za rękę, nie mogliśmy się nagadać, co któryś dzień dzwonił, czułam, że równie jak ja się angażuje. Czułam, że to ten jedyny... jednak bańka pękła wczoraj... Z natury był to nieśmiały facet, bardzo spokojny. Zdziwiło mnie, że nawet nie rozmawiamy o sexie, co jest głównym tematem większości mężczyzn. Cieszyło mnie to bardzo. Ale jednego dnia zaczął wypisywać tak wulgarne smsy, że aż było mi niesmacznie i byłam strasznie zszokowana. Od razu mi to do niego nie pasowało. Pisał tak kiedy był w pracy, a po południu łagodny jak baranek facet którego poznałam. Zaproponował mi, żebyśmy razem spędzili weekend. Zgodziłam się bo wiedziałam, że to jest szczerze. Jednak w sobotę, kiedy zapytałam czy spotkanie aktualne on totalnie mnie zszokował. Zapytał czy mam zakupione stringi itp. Stwierdziłam i napisałam mu, że nawet jeśli miałoby coś być to niech to się potoczy własnym rytmem. I nagle wielkie oburzenie nastąpiło z jego strony. Twierdził, że wszystko musi być zaplanowane szczegółowo. Byłam w totalnym szoku!! I nagle pisze do mnie, że kolega już idzie i nie będzie mógł pisać bo prowadzi. Okazało się, że te wszystkie propozycje i wulgaryzmy pisał jego kumpel!!! Nie wierzyłam w to. Zwróciłam mu uwagę, że nie życzę sobie żeby obca osoba czytała moje wiadomości.  A on na to że nie umie tak ładnie pisać i kolega będzie pisał. Ok, myślę sobie spotkamy się to pogadamy.Napisałam mu, żeby powiadomił mnie o godz spotkania(zawsze spotykaliśmy się o 18 ). Czekam czekam i nic. W końcu zadzwoniłam do niego, o on że sprząta samochód i nie wie na która godzinę się wyrobi ale szansa jest. Więc powiedziałam mu, że tak czy siak będę na miejscu więc tylko niech mi napisze że jest i podejdę. Czekam, czekam i nic. Olał mnie totalnie. Nawet nie raczył mnie poinformować że nie zamierza przyjść. Odebrałam to jako totalna ignorancję i zakończenie znajomości. Osunęłam nr tel, wiadomości zdjęcia, wszystko. Cisza, nie odzywa się. Nie nastawiam się, że jeszcze się odezwie ale nie rozumiem jego zachowania? Czy chciał tylko zabłysnąć przed kumplem? Czy nie wiem co? Napiszcie proszę co myślicie... Pozdrawiam:)

2

Odp: O co chodzi?

Wot i zagwozdka. No, no. Jakaś niedorajda, który zachowuje się dobrze z nieśmiałości ale wcale to nie jest jego natura??? Zanim doczytałam do końca pomyślałam, że owe sms to nie są jego. I w sumie to nie aż taki problem. Problem polega na tym, że dopuszcza do spraw tak bardzo intymnych (no ta bene, których jeszcze nie było) innego "samca". Jak dla mnie to już jest dostatecznie poniżające, żeby o gościu całkiem zapomnieć. Kategorycznie zapomnieć. Oczywiście jeśli się odezwie a Ty zechcesz możesz mu dać szansę ale jak na mój gust pod jednym warunkiem - jeżeli przeprosi a z jego wypowiedzi będzie jasno wynikać, że w pełni zrozumiał swoja głupotę - skrajna głupotę. Oczywiście trzeba pamiętać, że wśród nich - "samców" tylko nieliczni nadają się do czegokolwiek, a co gorsza mają na to szansę dopiero tak ok. 40-ki hmmm Trudno więcej napisać dosyć mało danych - jeśli "dopuścisz" go jeszcze raz to obserwuj bacznie bo wygląda na rozchwianego - bez własnego zdania. I nie bądź naiwna czy łatwowierna - nawet kilkuletnia znajomość nie daje żadnej gwarancji że kogoś poznaliśmy choćby na 10%. To pewne.... pozdrawiam

3

Odp: O co chodzi?
supermenka napisał/a:

Trudno więcej napisać dosyć mało danych

hm.. a co mogłabym dodać?:) żeby było jaśniej:)

4

Odp: O co chodzi?

No cóż. Najlepsze dane są z własnych obserwacji, ale siła rzeczy - to nierealne. Miesiąc!!!! Pomyśl moja droga ... TYLKO!!! miesiąc. Ludzie, w tym i mężczyźni potrafią się świetnie kamuflować, wiele rzeczy udawać, ba nawet w to wierzyć. Świat naprawdę jest obłudny.  Pamiętaj o jednym - ludzie zazwyczaj odbierają innych według własnego życzenia. Nie jesteśmy obiektywni. Bardzo chcemy, żeby wszyscy a przynajmniej niektórzy byli fajni. A jak do tego dojdzie większy lub mniejszy stopień zakochania to o realnej ocenie rzeczywistości nie ma mowy. I to uwierz mi bez względu na wiek - a właściwie z niewielkim wpływem wieku. A wracając do konkretu czyli obiektu Twoich westchnień. Byc może jest on niedowartościowany, może mu nie idzie z kobietami - stąd "pomoc" kolegi. Równie dobrze może to być perfidna zabawa. Nie wiem. Ale jeszcze raz podkreślę, jeśli włącza do sytuacji kolegę, pozwala mu czytać Twoje wiadomości i pisać w swoim imieniu to nie jest, NA PEWNO nie jest taki jakim Ci się wydawał. Każdy sam decyduje, ale jesli oczekujesz od życia konkretów i czegoś ekstra to o tym egzemplarzu zapomnij... i tyle.

5

Odp: O co chodzi?

wiem, że to tylko miesiąc ale ja po prostu mam już taki defekt że szybko się angażuje; walczę z tym ale to jest silniejsze ode mnie;/ dziękuje za radę:)

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026