W wakacje poznałam fajnego chłopaka.., dużo pisaliśmy i coś zaczęło iskrzeć, zaczęłam czuć,że to ten jedyny. Przyznam że nie łatwo mi jest komukolwiek zaufać, ale z nim było jakoś inaczej..,zawrócił mi w głowie. Wszystko było dobrze do czasu kiedy przestał się do mnie odzywać, a ja nie wiedziałam czemu...:( Odezwał się do mnie nie dawno i przeprosił mnie za to. Twierdzi,że nie może o mnie zapomnieć,że mam dobre serduszko i jestem ideałem.. Że chciałby mnie mieć przy sb na codzień..ale to nie jest możliwe. Nie wiem czy mogę mu ufać i czy to ma sens. Teraz od tygodnia znowu nie piszemy, bo "niby" nie ma nic na koncie. Najgorsze jest to że ja ciągle o nim myślę i nie wiem co robić...ale czy to ma jakiś sens? Czy warto wiązać z nim poważne plany? Czy on znowu nie zamilknie na 1,5 miesiąca i potem odezwie się jak gdyby nigdy nic...
Podobne tematy
Pytanie brzmi jak dobrze go znasz i co tak naprawde o nim wiesz??może on traktuje Cię tylko jak chwile oderwania od rzeczywistości,a faceci potrafią mówić to co chcemy usłyszeć.
Ale to co? mieszkacie tak daleko od siebie ,ze nie mozecie sie spotykac, tylko w gre wchodzą sms-y?W ogole widzieliscie sie w najblizszym czasie czy nadal te puste sm
Wiesz,nawet jak nie ma nic na koncie, to jest takie cos jak gg ,czy poczta emailowa,skype?! on wie o tym??
jest bardzo wrażliwym chłopakiem i pomimo tego że jest przystojny to nie bawi się dziewczynami.., był w związku przez 4 lata, ale dziewczyna go zdradziła...no i tu tez jest mały problem no bo nie wiem czy mi ufa tak do końca.., ale myśli o mnie niby poważnie...,ale ja też jestem wyczulona i nie wiem właśnie czy czasem nie ściemnia...
Odpiszesz na powyższe zadane pytanie?
znaczy się dzieli nas 60 km...nie widzieliśmy się ostatnio no bo jestem w klasie maturalnej i troszku kiepsko u mnie z czasem..., wie o tym, no ale na necie nie ma go często ![]()
jeśli facet znika na tak długo to chyba nie traktuje znajomości zbyt poważnie. miałam już z takim przypadkiem do czynienia, zwodził mnie tak przez rok, pojawiał się i znikał i też mi mówił różne piękne rzeczy i był cudowny, ale co z tego jak nigdy nie miał niby czasu, bo albo mu się komputer zepsuł, albo nie miał internetu i wymyślał różne głupoty, ale jak się zjawił to był cudowny, później wszystko się skończyło, a po roku odezwał się jakby nigdy nic i znowu mi pisze że mnie kocha, że tęskni, tylko że teraz to jest dla mnie śmieszne z perspektywy czasu, dlatego radzę ci daj sobie spokój, bo tylko szkoda czasu
łatwo się mówi trudniej wykonać
wiem , że to jest głupie, ale nie umiem z niego zrezygnować, coś mnie do niego ciągnie..:(
vyoletzka miałam dokładnie tak samo! Tyle,ze po roku okazało się, że w swoim mieście miał narzeczoną a ja byłam tylko tak dla zabicia czasu gdy mu się nudziło;/
Do autorki: jak komuś zależy to znajdzie czas i sposób żeby się skontaktować.
Piszesz, że nie umiesz z niego zrezygnować - naprawdę chcesz tracić czas i energię na kogoś kogo zupełnie nie obchodzisz ?
to nie jest tak, że go zupełnie nie obchodzę.., poprostu on nieraz staje się inny i zamyka się w sobie i nie mogę do niego dotrzeć...albo milknie na kilka dni..., teraz się źle czuje od 5 dni i próbuję go wysłąć do lekarza to dopiero dzisiaj doszliśmy do kompromisu że w końcu pójdzie sb zrobić badania...,nie raz potrzeba do niego anielskiej cierpliwości