Witam, ze swoją narzeczoną znamy sie przeszło 4 lata a razem jestesmy przez 3 lata, na początku było ok fajnie się układało ale juz tego roku wszystko zaczęło się psuć, zawsze cicha i skromna jak mysz koscielna, nie stroiła się gdy gdzies wychodziła tylko dla mnie ale zaczeła sie stroić gdy sie dowiedziałem o tym to przestała, były kłótnie na kazdy temat, nawet zapomniała o moich urodzinach... no i mieszkamy od siebie 20km i ja przez to ze zapomniała o moich urodzinach obraziłem się a to był weekend (nie ma komunikacji miejskiej) przyjechała do mnie stopem by mnie "przeprosić" ale pózniej co się okazało poznała "chłopaka" którą ją podwiózł do mnie, okazało się ze dała mu swój nr bo w niedziele znalazłem ich wspólną korespondencję, zrobiłem jej awanture i zadzwoniłem do niego i powiedział ze odpuści, ja zaufałem jej i nawet o to nie pytałem wiecej przez cały tydzień było ok super jak na samym pocżatku zwiazku ale w czwartek wieczorem mówi mi ze w piatek ma wizyte u lekarza na 17 mówie ze ok to idź nie spodziewałem sie co bedzie... Gdy poszła w piatek mineła jedna godzina zadzwoniłem nie odbiera druga godzina nie odbiera 3 nie odbiera juz wybiła 21 dalej nie odbiera przyjechałem do jej miasteczka Przychodnia dawno była zamknieta ani jej w domu nie było, zacząłem poszukiwania z jej rodzina balismy sie ze jej cos się stało... nie odbierała naszych telefonów dopiero koło 00.31 napisała sms ze chodzi po mieście i że musi sobie cos przemysleć szukalismy jej do 3 rano, wkońcu odpuściłem i wróciłem do domu nastepnego dnia rano napisała mi ze nie chce ze mna byc bo ona mnie rani i tak dalej nie chciała sie przyznać gdzie była i mówiła bym nie przyjeżdzał bo nie ma jej w domu cały dzień męczyłem ja smsami olewała mnie w końcu wieczorem pojechałem do jej domu i była tam, ale nie chciała zbytnio sie przyznać po przycisnieniu jej okazało sie ze była cała noc z tym "chłopakiem" który ją podwiózł ubiegłego tygodnia i okazało sie również ze ma żone i dzieci, zapierała sie ze nic nie było do niczego nie doszło tylko rozmawiali... i mieli sie umówic na niedziele znowu a to była sobota, i ja juz w sobote pisałem sms z jej telefonu tak jakbym jemu proponował sex, a on napisał"nie chodzi mi osex nie chcę Cię tylko przelecieć chcę z Toba być". Chodź mineło juz kilka miesięcy bardzo męczę się z tym stałem się zimny dla niej nie ufny... widzę ze ona stara się mi pokazać ze warto jej ufać... ale boje się i uważam ze mnie zdradziła.... cały czas zapewnia mnie ze tego nie zrobiła i nigdy nie zrobi... A was proszę o pomoc, niech mi ktoś powie co mam z tym wszystkim robić... Kocham ją ale zamknąłem się w sobie z tego powodu... czy naprawdę jest tak jak ona mówi? Byliśmy razem w kościele przysięgała przy ołtarzu że tego nie zrobiła... Jestem rozbity... przez to wszystko straciłem sens życia i chęć wszystkiego mi sie odechciało, mineło pół roku od tego i dalej czuję sie jakby to było wczoraj i wyborazam sobie ja z tym facetem..
Podobne tematy
2 2012-11-07 10:34:32 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-11-07 12:25:42)
Wydaje mi się,że w ogóle się nie znacie.Czy wiesz czego ona oczekuje od Waszego związku, od Ciebie?Czy ona wie czego Ty oczekujesz?Po tym co napisałeś to mam wrażenie,że on coś tam wie ale na podstawie kłótni.
Czy kiedykolwiek powiedziałeś jej,że np pamiętanie o jakichś rocznicach,urodzinach jest dla Ciebie bardzo ważne?Czy założyłeś,że ona ma to wiedzieć a priori?
Telefon do chłopaka,fortel z smsem to słaby sposób na poprawienie stosunków w związku.
Nie pytaj i nie zastanawiaj się na razie czy Cię zdradziła.Pomyśl czego jej brakowało w Waszym związku,że zdecydowała się spędzić całą noc z obcym facetem.Zresztą po Twoim podstępie z sms sam widzisz,że szansa na to,że się z nim przespała jest nikła.Porozmawiaj więc z nią,niczego jej zarzucaj tylko wysłuchaj.
Małżeńśtwa z Was nie będzie raczej. Nie spieszcie się ze ślubem.
Wiem czego ona chce i ona wie czego ja potrzebuje w zwiazku, zawsze ja pamietam i ona pamieta i wie że chcę by o tym pamiętała i ja tego samego oczekuje, rozmawiam i wysłuchuje i mówi ze zrobiła to ze złości jak zrobiłem jej awanture za to że nie pamietała o moich urodzinach, i jej "super" kolezanki tak jej poradziły, naszczęscie juz z nimi się nie zadaję ale zanim sie zaczeła zadawać ostrzegałem ją przed nimi nie wierzyła mi ze przyniesie jej to kłopoty potem przytaknęła mi ze miałem racje...
5 2012-11-07 18:38:49 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-11-07 18:51:23)
"zawsze cicha i skromna jak mysz koscielna, nie stroiła się gdy gdzies wychodziła tylko dla mnie ale zaczeła sie stroić gdy sie dowiedziałem o tym to przestała"
Czy możesz sprecyzować o co chodzi w tym zdaniu? Dlaczego przestała się stroić i co złego w tym widzisz?
"bo w niedziele znalazłem ich wspólną korespondencję"
Tak przypadkiem znalazłeś? czy po prostu grzebałeś w jej rzeczach? i jakim prawem pisałeś z jej telefonu bez jej zgody?
Dlaczego się obraziłeś jak dzieciak po tych urodzinach, zamiast pogadać? i dlaczego obwiniasz jej koleżanki, przecież dziewczyna ma swój rozum. Tak sama z siebie zrezygnowała z tych koleżanek, czy pod Twoim naciskiem a przytaknęła dla świętego spokoju? Na pewno wiesz czego ONA chce, czy wiesz, czego to Ty od niej oczekujesz? Wydaje mi się, ze jesteś bardzo zaborczy, a pamiętaj, ze jak druga strona w związku się dusi, to może sie skończyć tak jak to sobie teraz wyobrażasz. Zamiast awantur, obrażania się, zabraniania proponuje rozmowę i prace nad sobą.
6 2012-11-07 18:58:17 Ostatnio edytowany przez Tajemniczy/// (2012-11-07 19:01:23)
Już tłumaczę na szybko to wszystko pisałem, Chodzi mi że nigdy tego nie robiła dopiero póżniej zaczeła wiec wybacz darmo się tego chyba nie robi? prawda? chciała zwrócić na sibie uwagę innych, to jest raz dwa to mi nie pozwalała się stroić bo "wyrywam laski" więc tak samo uwazałem. Czy grzebałem w jej rzeczach? do tej pory nie było z tym problemu bo ona moje rzeczy przeglada i przegladała bez problemu tak samo ja jej ale to się stało przez przypadek bo wysunął się jej telefon na fotel i nie zauwazyła i poszła nie pamietam dokłądniej gdzie i po prostu chciałem się "pobawic" ale akurat były nie odebrane sms i najpierw była kłótnia i dopiero pisałem ona była przy tym.
Obraziłem się bo wymagam by najbliższa osoba mojemu sercu pamietała o takich rzeczach pamieta o innych osobach a o mnie nie? tutaj to juz przesadziłas co napisałaś. Nie daj Boże bym ja zapomniał o niej. Czemu obwiniam jej koleżanki? bo póki nie zadawała się z nimi było pięknie między nami, wpadła w nieodpowiednie towarzystwo wszystko się zmieniło. Hahaha pod moim naciskiem zrezygnowała? Wybacz nigdy nie miała koleżanek dopiero pózniej one się trafiły, Widzę ze jesteś z innych osób niż ja i moja narzeczona;) P.S chyba nikt nie rozumie sensu mojego posta...
Ale po co te nerwy
. A dlaczego uważasz, ze te koleżanki to dla niej złe towarzystwo? może jej co nieco oczy otwierały?
. Fakt, to, ze przez przypadek zostawiła telefon, to grzech było by nie zajrzeć
. Co do urodzin, to ja rozumiem, ze mogło Ci być przykro, ale obrażanie się to u dziecka bym zrozumiała nie dorosłego faceta
.
"Widzę ze jesteś z innych osób niż ja i moja narzeczona;) "
Skoro uważasz, ze Twoja narzeczona jest taka jak Ty, to w czym problem?
tylko gratulować dobrania się ![]()
Nie denerwuję się, na pewno oczy otworzyły jej
na alkohol i inne uzywki imprezy "zaliczanie" facetów jak zabawki czy to jest odpowiednie towarzystwo ? na szczęscie nie należy do takich ludzi i o to mi chodziło ze z takimi sie ma nie zadawać i się nie zadaje
Ale ja zapytałam, czy ona sama zrezygnowała z tych koleżanek czy pod Twoim wpływem? I dlaczego nie miała wcześniej koleżanek jak pisałeś? Skoro jak twierdzisz ona nie jest jak te dziewczyny to nie masz o co się martwic i na pewno Cie nie zdradziła ![]()
miała przyjaciółkę i to nie jedną ale potem własnie wpadały w takie towarzystwo jak opisałem ja ja ostrzegałem ze bedzie miała kłopoty i potem po wszystkim przytakneła mi ze miałem rrację wiec z własnej woli;)
A może ona po prostu czuje się przytłoczona przez Ciebie w Waszym związku?
I dlatego korzysta z okazji aby się wyrwać?
Nie myślałeś nigdy nad tym, aby zaufać swojej dziewczynie i dać jej wolna rękę?
Nie kontrolować i nie sprawdzać...
Po wszystkim, czyli po czym?
czytajcie co pisze... eh jak mam ufac po tym co zrobiła? do tej pory jej ufałem zastanówcie sie jakie mi rady daje...
Ufałeś jej??? ...
Przeglądanie rzeczy,robienie na złość,zakaz"strojenia się"...
Dziecinada i to z obu stron
Tajemniczy, jesli ona bedzie chciala Cie zdradzic to i tak Cie zdradzi. Nawet jak bedziesz ja kontrolowac. Bedzie po prostu bardziej umiejetnie klamac. Jesli jej nie ufasz, ze Cie nie zdradzila to moze z nia po prostu zerwij. Kontrolowanie telefonu, jej wyjsc, znajomych, nie przyniesie skutku. Bardziej szczera i spokojna rozmowa i deklaracja zaufania.
Ufałeś jej??? ...
Przeglądanie rzeczy,robienie na złość,zakaz"strojenia się"...
Dziecinada i to z obu stron
Bo to jest widocznie jakieś dziwnie pojęte zaufanie
. Dla mnie zaufanie równa się brak potrzeby sprawdzania, kontrolowania, zaborczości, nadmiernej czy nieuzasadnionej zazdrości, wybierania znajomych, robienia z każdego z wymienionych powodów awantur.
Miałam z tym podobny problem, że mój facet co chwile mnie o to podejrzewał. Więc dobrze Ci radzę jeśli nawet masz 2% wątpliwości po prostu z nią zerwij. Kobieta potrzebuje silnego i pewnego siebie mężczyzny a nie pierdolę który ją pyta co chwile dlaczego tak ładnie się uśmiechasz do innego.
Wybacz, że tak drastycznie ale prędzej czy później zaoszczędzi Ci to nerwów i nieprzespanych nocy.
Jeżeli już teraz jej nie ufasz, jeśli po 4 latach nie jesteście przyjaciółmi i nie potraficie rozmawiać, jeżeli żadne z was nie moze być sobą przy sobie to jest to czysta męczarnia a nie związek bo do tego wam daleko.
Naruszyłeś jej prywatność za to są kary prawne!
Mało tego zacząłeś pisać do obcego faceta Nie kończ nie zaczynaj czegoś nigdy za drugą osobę bo to bedzie TWÓJ a nie JEJ wybór.
Obydwoje jesteście niestabilni emocjonalnie. Nie chcecie związku a wyłaczności jakiegoś posłuszeństwa okazywania sobie tego czy owego bo tak wypada.
Odległość 20 km? bez kitu to parenaście minut by być razem.
Mój facet nie pozwoliłby mi jechać stopem. Masz chłopie 5 lat i chcesz torcik urodzinowy? Widocznie tak pielęgnujecie to co między wami jest że zapominacie o drugiej osobie.