Witam ! W necie czytałam wiele takich historii ale dalej nie wiem jak sobie poradzić ze swoją. Nie znalazłam podobnej. Mój ówczesny chłopak był z dziewczyną 3 lata , to była jego wielka miłość świata poza nią nie widział i wgl , już mieli zarezerwowaną salę na wesele to miało być w tym roku we wrześniu. Pech chciał że rozstali się w zeszłym roku w październiku i to przez nią puściła się z jego kolegą, mało tego trwało to jakiś czas okłamywała go. A on w grudniu na święta chciał się oświadczyć. Bardzo to przeżył, był załamany i wgl. Z tego co mi mówią inni to cały czas o nią walczył , nawet jego rodzina była z początku za nią ale potem im przeszło. On dalej się z nią spotykał, pomimo iż go tak skrzywdziła on dalej ją kochał. Podkreślam ze cały czas go okłamuje nawet teraz. I tu teraz tkwi problem jesteśmy ze sobą od lipca tego roku wszystko na początku było jak w najlepszym porządku, zlewałam temat byłej ale teraz już nie umiem tego wytrzymać. Gdy ona ma jakiś problem pisze do niego , lang do niego pisze a on nie umie nie odpisać tylko piszą i piszą , wiem że nawet oczerniła mnie. A on się jej żali ze przez te wszystkie miesiące było mu ciężko że go tak bardzo skrzywdziła. Ale najlepsze jest to że w czerwcu napisał że ja Kocha i Tęskni on nie wiem ze ja to wiem. Nie sprawdzam go bo mam do niego zaufanie ale boli mnie jego zachowanie. Ja czuje że ona nadal jest dla niego ważna że nadal ją kocha, niby mi mówi ze z nią pisze ale nie mówi mi wszystkiego. Czuję się jakbym była taką o bo jesteś , jest fajnie ale ciągle jest ona. Mówi i zapewnia ze ona to temat zakończony że teraz ważna jestem ja . Ale widze jego reakcje jak interesuje go co u niej i to jak inni rozmawiają na jej temat. Jakby nie był ze mna dalej by sie spotykali , nie mówie żeby do siebie wrocili czy cos tylko by sie spotykali. Męczy mnie ta cała sytuacja że ona ciągle jest miedzy nami. Ale nie zabronie mu zerwać kontaktu bo nie chce go stracić , nie chce dawać mu też wyboru. Chciałam do niej napisać , spotkać się zapytać jak długo ma zamiar bawić się jego uczuciami, ale boje się że jak mu powiem to on mnie nie zrozumie ze ja cierpie przez to wszystko i to odbija się na naszym związku. A on nie chce żebym się z nią spotkała sama albo nawet w trójkę jakby miał coś do ukrycia. Co ja mam zrobić w tej sytuacji jest mi naprawde ciężko. I jeszcze jedno on nie uniknie z nią spotkań jakiś takich rodzinnych ponieważ jest ojcem chrzestnym dla jej bratanka.
Podobne tematy
mam jedno proste pytanie.dlaczego piszesz nam to wszystko zamiast powiedzieć o tym jemu?
mam jedno proste pytanie.dlaczego piszesz nam to wszystko zamiast powiedzieć o tym jemu?
Ja już mu to mówiłam . A on tylko że ile razy ma mi powtarzać ze ona to temat zakończony . Że nie jest już dla niego ważna.
skoro to temat zamknięty niech zacznie się zachowywać jakby był zamknięty. Powiedz mu, że rozumiesz, że łączyło ich coś ważnego i nie masz nic przeciwko ich spotkaniom ale nie tak częstym! nie widzę tez powodu dla którego skoro to temat zamknięty powinien utrzymywać z nią stały kontakt. mój facet tez uważa, że jego była (a był z nią naprawdę bardzo długo) to tez temat zamknięty - nie wypisuje z nią po nocjach, nie dzwoni dzień w dzień. jak się gdzieś spotkają to owszem pójdą na kawę, kontaktują eis raz na jakiś czas żeby zapytać co nowego. to wszystko. tak to powinno wyglądać.
skoro to temat zamknięty niech zacznie się zachowywać jakby był zamknięty. Powiedz mu, że rozumiesz, że łączyło ich coś ważnego i nie masz nic przeciwko ich spotkaniom ale nie tak częstym! nie widzę tez powodu dla którego skoro to temat zamknięty powinien utrzymywać z nią stały kontakt. mój facet tez uważa, że jego była (a był z nią naprawdę bardzo długo) to tez temat zamknięty - nie wypisuje z nią po nocjach, nie dzwoni dzień w dzień. jak się gdzieś spotkają to owszem pójdą na kawę, kontaktują eis raz na jakiś czas żeby zapytać co nowego. to wszystko. tak to powinno wyglądać.
Tak on mówi że temat zamknięty ale pisze z nią dzień w dzień , pomaga jej przy aucia a ona pewnie czuje z tego satysfakcje.
Ale tak naprawde on mówi mi pewnie tylko to co myśli że chciałabym usłyszeć, wiele razy już mnie do niej porównał i nie powiem że to nie boli. Na spotkanie z nią nie pozwolę bo ona jest nieobliczalna. Nikt nie wie co moze strzelić jej do głowy ma 24 lata(ona) a zachowuje sie jak 16-latka. Ona mu się użala i robi z siebie wielka ofiarę losu i wplątuje w to wszystko jego. Przez to wszystko boję sie poruszyć jaki kolwiek temat bo zawsze jest Ona. Ona to ona tam bo byli tu siam i wgl. Gdyby to było prościejsze to był na była jak jakas paranoiczka. Rozumiem kontakt raz na jakiś czas . A nie że ona pisze dzień w dzień , że on tak jakby czasem czekał nawet az ona mu napisze sms.
trochę to beznadziejna sytuacja.....zazwyczaj nie jestem za tego typu rozwiązaniami ale może powinnaś postawić mu ultimatum? nie jest to chyba zbyt wielką zbrodnią prosić go by zrezygnował dla dobra waszego związku z czegoś,co jak sam mówi,nie jest już dla niego ważne..
trochę to beznadziejna sytuacja.....zazwyczaj nie jestem za tego typu rozwiązaniami ale może powinnaś postawić mu ultimatum? nie jest to chyba zbyt wielką zbrodnią prosić go by zrezygnował dla dobra waszego związku z czegoś,co jak sam mówi,nie jest już dla niego ważne..
Ta sytuacja jest skrajnie beznadziejna , myślałam żeby dać mu ultimatum ale nie chcę mu bronić czy też w jakiś sposób go ograniczać. Ale z pewnością dalej tak być nie może.
to szlachetne ale nie odbieraj tego jak ograniczania go, w końcu sam powiedział, że to temat zamknięty-najwyższy czas żeby zaczął się tak zachowywać...może trzeba mu w tym lekko pomóc. pogadaj z nim, powiedz jak się czujesz, i poproś żeby postawił się na Twoim miejscu.jeśli nie potrafi to chyba nie zależy mu tak bardzo na Tobie,w końcu to ukochana powinna być dla niego najważniejsza, a skoro stawia ją ponad Ciebie musisz się poważnie zastanowić, która z was jest dla niego ukochaną..
to szlachetne ale nie odbieraj tego jak ograniczania go, w końcu sam powiedział, że to temat zamknięty-najwyższy czas żeby zaczął się tak zachowywać...może trzeba mu w tym lekko pomóc. pogadaj z nim, powiedz jak się czujesz, i poproś żeby postawił się na Twoim miejscu.jeśli nie potrafi to chyba nie zależy mu tak bardzo na Tobie,w końcu to ukochana powinna być dla niego najważniejsza, a skoro stawia ją ponad Ciebie musisz się poważnie zastanowić, która z was jest dla niego ukochaną..
Mówiłam mu już kilka razy że mi jest z tym ciężko i że nie daje sobie rady że tak jest , że ona ciągle jest w jego życiu.
Ale on uważa że ja nie mam podstaw. A ja myślę inaczej że jednak mam bo nie zachowywałby się tak jak się zachowuje.
Ona chyba zawsze będzie ważniejsza odemnie czy też od innej dziewczyny.
Cała czas mówi że to co robi , robi dla mnie czy tam ze mną.
Że jeśli mi się coś podoba on chce to osiągnąć.
Jeśli on coś wybierze , choćby kolor auta(jest w trakcie malowania) i mi sie kolor spodobal to wybrał bo mi sie podoba.
Ale ja czasem czuje że uszcześliwia mnie na siłe , że on to tak na siłe podkreśla bo mi sie podoba to tak będzie.
to nie chodzi o to co on uważa tylko o to jak się czujesz. powinno mu zależeć na tym byś czuła się z nim dobrze. Jesteście dopiero na początku związku - w okresie, kiedy wszystko powinno być łatwe i przyjemne,w okresie kiedy powinnaś się czuć jak księżniczka. coś tu jest ewidentnie nie tak.nie chcę tu być złym prorokiem ale wydaje mi si, że on nadal czuje coś do swojej byłej. jeśli to prawda chyba powinnaś się zastanowić czy warto marnować czas.
to nie chodzi o to co on uważa tylko o to jak się czujesz. powinno mu zależeć na tym byś czuła się z nim dobrze. Jesteście dopiero na początku związku - w okresie, kiedy wszystko powinno być łatwe i przyjemne,w okresie kiedy powinnaś się czuć jak księżniczka. coś tu jest ewidentnie nie tak.nie chcę tu być złym prorokiem ale wydaje mi si, że on nadal czuje coś do swojej byłej. jeśli to prawda chyba powinnaś się zastanowić czy warto marnować czas.
Nie raz powiedział ze nie umie patrzeć jak mnie to boli , że ja cierpię. Może powinnam zaaranżować spotkanie i niech wkoncu wybierze co jest dla niego ważne i czego on właściwie chce.
skoro nie może patrzeć jak cierpisz to chyba powinien przestać się z nią kontaktować,czy to nie oczywiste? Twój chłopak powinien się nauczyć, że słowa nie znaczą nic jeśli nie idą za nimi czyny.
Napiszę do niej czy miałaby się ochotę ze mną spotkać.
Wyjaśnie jej że robienie z siebie teraz ofiary w niczym jej nie pomoże , wkońcu to ona
sama na własną potrzebę zniszczyła ten związek.
Może wkońcu zrozumie żeby sobie odpuściła bo ja nie mam zamiaru przez nią stracić cennej osoby,
ktora ona zraniła i która teraz sie bawi.
nie rozumiesz. nie możesz całą winą obarczać jego byłej. gdyby on nie chciał kontaktu z nią to ona mogła by klaskać uszami a i tak tego kontaktu by nie było. powtarzam musisz pogadać ze swoim facetem.
No tak nie moge obarczać ją w całości . Rozmowa ważna rzecz tylko czy on zrozumie o co mi dokładnie chodzi.
Czy znów zostane z tym wszystkim sama.
jeśli powiesz mu prosto i wyraźnie o swoich odczuciach to chyba zrozumie? tu nie ma nic zagmatwanego. mówisz mu jak jest a jak powinno być. mówisz, że ci z tym źle i pytasz czy go to obchodzi. jeśli tak ustalacie plan, który będzie wam odpowiadał. tu nie ma nic czego nie byłby w stanie zrozumieć chyba ,że nie przedstawisz sytuacji jasno.
Sugeruj się tym co ON ROBI a TY CZUJESZ.
Słowa niekoniecznie są do końca prawdziwe. Ale to co czujesz, wiesz tylko TY i to jest PRAWDA. O jego uczuciach mówią nie słowa tylko zachowanie.
Nie rozumiem po co utrzymywać kontakt z byłymi. Ja nigdy bym nie spotykała się z byłym bo po co?
No niby po co sie spotykać , ale to jest jakas dziwna akcja cała. No wkoncu mieli brać ślub .
Wszystko bylo uzgodnione. A ta teraz sie nim tylko bawi.
Ja bym tego nie zniosła, wolałabym już być sama, niż żyć w takich męczarniach.
Nie rozumiem po co utrzymywać kontakt z byłymi. Ja nigdy bym nie spotykała się z byłym bo po co?
może dlatego,że był kiedyś ważną częścią Twojego życia!? i mimo że już nie jest to nie znaczy że trzeba o tym wszystkim zapomnieć i wymazać z pamięci kogoś kto kiedyś był ważny. To tak jakbyś na ulicy spotkała przyjaciółkę z dziecięcych lat i udawała ,że jej nie znasz.
Według mnie,to nic nie będzie z waszego "zwiazku",bo on dalej kocha swoją była dziewczynę,a ona jego.Zdradziła go i tego żałuje,chce go odzyskać.A on się na niej mści w ten sposób,że jest niby w związku z tobą,ale tak naprawdę,to ty jesteś wykorzystywana przez niego,aby jego byłą dziewczynę bolało...on ciebie wykorzystuje,krzywdzi i "trzyma" się ciebie,jesteś tą trzecią,tak naprawdę liczy się dla niego ona.Uciekaj od niego,daj sobie spokój,nie pozwól siebie krzywdzić,chyba zasługujesz na wszystko co najlepsze,a nie na resztki ze stołu.Ogarnij się kobieto.
Witam ! W necie czytałam wiele takich historii ale dalej nie wiem jak sobie poradzić ze swoją. Nie znalazłam podobnej. Mój ówczesny chłopak był z dziewczyną 3 lata , to była jego wielka miłość świata poza nią nie widział i wgl , już mieli zarezerwowaną salę na wesele to miało być w tym roku we wrześniu. Pech chciał że rozstali się w zeszłym roku w październiku i to przez nią puściła się z jego kolegą, mało tego trwało to jakiś czas okłamywała go. A on w grudniu na święta chciał się oświadczyć. Bardzo to przeżył, był załamany i wgl. Z tego co mi mówią inni to cały czas o nią walczył , nawet jego rodzina była z początku za nią ale potem im przeszło. On dalej się z nią spotykał, pomimo iż go tak skrzywdziła on dalej ją kochał. Podkreślam ze cały czas go okłamuje nawet teraz. I tu teraz tkwi problem jesteśmy ze sobą od lipca tego roku wszystko na początku było jak w najlepszym porządku, zlewałam temat byłej ale teraz już nie umiem tego wytrzymać. Gdy ona ma jakiś problem pisze do niego , lang do niego pisze a on nie umie nie odpisać tylko piszą i piszą , wiem że nawet oczerniła mnie. A on się jej żali ze przez te wszystkie miesiące było mu ciężko że go tak bardzo skrzywdziła. Ale najlepsze jest to że w czerwcu napisał że ja Kocha i Tęskni on nie wiem ze ja to wiem. Nie sprawdzam go bo mam do niego zaufanie ale boli mnie jego zachowanie. Ja czuje że ona nadal jest dla niego ważna że nadal ją kocha, niby mi mówi ze z nią pisze ale nie mówi mi wszystkiego. Czuję się jakbym była taką o bo jesteś , jest fajnie ale ciągle jest ona. Mówi i zapewnia ze ona to temat zakończony że teraz ważna jestem ja . Ale widze jego reakcje jak interesuje go co u niej i to jak inni rozmawiają na jej temat. Jakby nie był ze mna dalej by sie spotykali , nie mówie żeby do siebie wrocili czy cos tylko by sie spotykali. Męczy mnie ta cała sytuacja że ona ciągle jest miedzy nami. Ale nie zabronie mu zerwać kontaktu bo nie chce go stracić , nie chce dawać mu też wyboru. Chciałam do niej napisać , spotkać się zapytać jak długo ma zamiar bawić się jego uczuciami, ale boje się że jak mu powiem to on mnie nie zrozumie ze ja cierpie przez to wszystko i to odbija się na naszym związku. A on nie chce żebym się z nią spotkała sama albo nawet w trójkę jakby miał coś do ukrycia. Co ja mam zrobić w tej sytuacji jest mi naprawde ciężko. I jeszcze jedno on nie uniknie z nią spotkań jakiś takich rodzinnych ponieważ jest ojcem chrzestnym dla jej bratanka.
Nie wierz mu, byłam w bardzo podobnej sytuacji. I byłam tylko zapychaczem czasu. Kiedy panu było smutno, byłam ja, ciągle 24 na dobę potrafiłam mu wciskać do głowy, że rozstanie z byłą to nie jego wina, że jest wartościowy i inne pierdoły. Myślałam, że w ten sposób my się do siebie zbliżymy, guzik prawda. Kiedy wyznałam mu co czuje, że chce byc z nim, że zalezy mi tylko na nim, powiedzial, ze kocha tylko byłą,ze nie potrafi z inną, że musiał szukać sobie kogos przy kim ten ból załagodzi się, że mnmie przeprasza ale i tak nic z tego nie będzie bo on nie umie. I w kolko nie umie i nie umie i nie chce, ze chce byc sam. Leczyłam sie po nim ok przez 2 lata, złamał mi niesamowicie serce..
również uważam że to nie ma sensu.
nie ma sensu - czekaj na obroty sprawy - nie przywiazuj sie do niego bo moze byc tak ze on jeszcze bedzie chcial wrocic do bylej ;(
Rozmawiałam z nim dość długo i bardzo poważnie. Kilka krotnie powiedział że nie zależy mu juz na relacjach z nia.
I jesli zajdzie potrzeba i bedę tego potrzebować to sie z nia spotkamy , zeby porozmawiac.
Widzę ze teraz ja jestem ważniejsza niż ona nie utrzymuje z nią kontaktu. Robi to dla mnie i dla siebie.
Jest opiekuńczy i strasznie przejmuje sie każda moją rzeczą czy też przemyśleniami ale takze stanem psychicznym.
Ja jestem chora(nieuleczalnie) nie ma na to leku , tylko opóźniające rozwój choroby. I widzę że stara się aby mi było
dobrze i abym nie cierpiała zbytnio gdy odczuwam ból. Te 2 dni naszych rozmów , poprawiły miedzy nami relacje i
stosunek do siebie. Myślę że będzie dobrze.