netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to miłosc

13 odpowiedzi2 893 wyświetleniazałożony przez angelika2354, 04.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Czy to miłosc

Siedze sobie teraz sama i tak sobie przeglądam dawne fotki.I wiecie co mam 2 problemy,1 to to ze jestem po slubie 8 lat i tak naprawde niewiem czy jestem szczesliwa.Ciągle czuje sie tą najgorsza ,wszystkie inne mi sie wydaj ładniejsze,i gdzie kolwiek bym była z mężem strasznie mi przykro bo wydaje mi sie ze on woli inne .I niemoge sobie przetłumaczyc ze on mnie kocha,że tylko ja sie licze poprostu niemoge tego zrozumiec,zrozumiec miłosci ,no bo jest tyle innych .Idlatego niejest miedzy nami dobrze denerwuje sie czesto nikt nniewie o co tylko ja siedze z tą pustka,i sie zastanawiam  czy to tylko moja wina ,jak jestesmy w towarzystwie nigdy mnie niezłapie ,niedotknie zawsze był oziebły.Do sexu sie zmuszam bo mam wlasnie wszystkie te mysli ,komplementów tez niesłysze wiec skad mam wiedziec ze mnie kocha,czuje sie niepewna ,smutna.Jak sie ubiram tez mu niepasuje bo ja mam styl dosc inny nieubieram sie prosto tylko jak lubie ,wiem ze mu sie niepodoba to i tez mysli ze sie gapi na inne,sama niewiem co pisze gdzies mi sie nieklei to pisanie.A 2 problem dawna miłosc która zostawiłam noi własnie znowu mysli czy by mi niebyło lepiej ,i tak sobie patrzyłam na niego ,i mysle moze kara chodz tez był strasznie zaborczy i chorobliwie zazdrosny dlatego odeszłam .Teraz on jest szczesliwy ochajtał sie aja ciągle zostaje sama bo mój jest zagranica i uwiezcie mi z tej samotnosci i z braku pewnosci mam ohote pójsc w tango mysle moze ktos inny bedzie mnie kochał naprawde albo bardziej ale znowu boje sie to zrobic zebym niezałowała ze moze jednak mnie kocha ze  jestesmy rodzina i ja to zepsuje ale dalej tej niepewnosci i samotnosci niezniose pozdrawiam prosze o rade chodz niewiem czy mnie zrozumieliscie bo pisze co mi na mysl przyjdzie.

2

Odp: Czy to miłosc

A rozmawiałaś o tym z mężem?

3

Odp: Czy to miłosc

Za dużo wolnego czasu widzę tutaj, albo monotonia do potęgi. Nikt Cię nie uszczęśliwi, sama musisz to zrobić. Może zamiast siedzieć i narzekać, że ja bym chciała tak, albo chciałabym wyglądać tak. Siedzenie przed komputerem i myślenie sobie "chciałabym umieć robić szpagat" nie sprawi, że się nagle mięśnie samoczynnie rozciągną. Wstać, ruszyć tyłek i zacząć się rozciągać! Ciężko? Boli? A kto mówił, że łatwo będzie?

Rusz tyłek i zastanów się co byś chciała zmienić. Zacznij od JEDNEJ małej rzeczy, np poprawić sobie kondycję. Chodź na spacery, ćwicz sama w pokoju godzinkę dziennie, chodź po schodach, nie czekaj na windę.

Nie użalaj się nad sobą, bo nikt nie pokocha osoby, która sama siebie nie kocha.

4

Odp: Czy to miłosc

Najgorzej jest wlasnie pisac problem w 1 zdaniu ja pisałam ogółem tak, rozmawiałam z mężem to mi mówi jedno i to samo ze mi sie wydaje.A ja nie nażekam tylko chciałam porady po to tu napisałam ,i niesiedze przed komputerem tak jak mi napisałas to chodze 2 razy  w tygodniu na siłownie,aerobik,ale widze ze niema sensu pisac to ciekawe co ty tu robisz pewnie tez ci sie nudzi.

5

Odp: Czy to miłosc

angelika2354,
Przeczytałam kilka Twoich poprzednich postów i wyciągnełam jeden wniosek: masz ZE SOBĄ problem. Co za tym idzie.... no z mężem też, ale przede wszystkim ze sobą. Czy konsultowałaś się już z terapeutą? Chodzisz na jakąś terapię?

6

Odp: Czy to miłosc
angelika2354 napisał/a:

Najgorzej jest wlasnie pisac problem w 1 zdaniu ja pisałam ogółem tak, rozmawiałam z mężem to mi mówi jedno i to samo ze mi sie wydaje.A ja nie nażekam tylko chciałam porady po to tu napisałam ,i niesiedze przed komputerem tak jak mi napisałas to chodze 2 razy  w tygodniu na siłownie,aerobik,ale widze ze niema sensu pisac to ciekawe co ty tu robisz pewnie tez ci sie nudzi.

Pierwsza faza - atak - odhaczona

To jak już się pozłościłaś na mnie, to może czas zastanowić się nad sobą? Siłownia i aerobik, ok, fajne, ale lubisz to? Bo chodzić, żeby chodzić to nie ma sensu. Nie nudzisz się, ale rozrywek też nie masz. Nie napisałam, że wygadujesz głupoty i wypisujesz z nudów na forum. Napisałam tylko, że przychodzi w życiu człowieka taki moment, że jak CHCE coś zmienić to MUSI się za to zabrać.

7

Odp: Czy to miłosc

Drogi Teo powiedz mi jak mam to zmienic ,to niebył atak tylko obrona .Chodze bo mam lekką nadwage i robie to dla siebie żebym ja sie lepiej poczuła .I oprócz tego choruje na nerwice wiec napewno niska samoocena tez wpływa przez nią ,ale to ze mąż nie mówi mi koplementów ,ma mnie gdzis ,niezwraca na mnie uwagi wniczym mi to niepomaga ,chodz ja mam swiadomosc ze do najbrzydszych nienaleze mam cos w głowie ,jestem wartosciowym człowiekiem tymbardziej mnie to dobija dlaczego .

8

Odp: Czy to miłosc

Szkoda, że tak "pokaleczona" psychicznie zdecydowałaś się na małżeństwo.....  No chyba, ze te problemy natury psychicznej pojawiły się później.

9

Odp: Czy to miłosc

Angelika, bo ktoś kto nie kocha siebie samego, nigdy nie uwierzy że inni go kochają. Musisz popracować nad sobą. To, że masz przynajmniej świadomość że do "najbrzydszych nie należysz", to już coś... czyli wiesz że jednak jesteś atrakcyjna kobietą. Teraz musisz popracować nad tym, aby to zobaczyć w lustrze. Po pierwsze zmiana fryzury...brzmi to głupio ale uwierz mi...działa to cuda. Zmień coś w stylu ubierania się. Choćby kolory... to tez dodaje energii... To wszystko może podniesie Twoja samoocenę...oczywiście wizyta u psychologa nie zaszkodzi. Tam nie chodzą "wariaci", to taka łatka przypięta do nazwy "specjalista". To człowiek, który pomaga zrozumieć nam nasze problemy i je rozwiązać. Na pewno to nie zaszkodzi, a może pomóc...

10

Odp: Czy to miłosc

dostałaś  tu pare dobrych  rad  i  może spróbuje dodać cos od siebie  Przestać  "gdybać" co by było gdybys byłą   z innym , nigdy tego nie sprawdzisz i nie bedziesz wiedziała  wiec  z logicznego punktu widzenia  takie  "gdybanie"  nie ma sensu I potwierdzam  opinie innych znajdz sobie  wiecej zajęć  tak abyś  absolutnie nie miała czasu  na te przemyslenia  Popadłaś  w stagnacje znajdz  cel  , znajdz upór  i  wyykonaj to co zaplanujesz  Jeżełi  nie znajdujesz szczescia  w relacji  z mężem  to znajdz   coś co da  Ci  szczescie  i poczucie  spełnienia w życiualbo chociaż satysfakcje.  Oczywiście nie namawiam do  zdrady  bo  to juz skrajnie nie polecana ostaecznośc Ale moze  dodatkowa praca , zajęcie  , hobby , nauka języka, działka , wyszywanie , jakieś kółko zainteresowań , książka

11

Odp: Czy to miłosc

I przede wszystkim: praca z psychoterapeutą (zważywszy na inne Twoje posty) bo Twoje życie psychiczne jest w totalnej rozsypce i tu ubranie różowej sukienki nie pomoże.

12

Odp: Czy to miłosc

Nerwica? Bardzo proszę, Magnez, witamina B12 w zdwojonych ilościach + cały zestaw witamin B, kwasy omega 3 i 6.
Tylko mi nie pisz, że "witaminki" Ci nie pomogą, bo jak będziesz je brała REGULARNIE przez minimum 3-6 miesięcy i dopiero po tym czasie Ci nic nie pomoże to będziesz mogła tak mówić.

Spróbuj, co Ci zależy? Musisz nareperować swój stan umysłu, a nie ma lepszego zestawu na to.

13

Odp: Czy to miłosc

Własnie tak biore magnez i to dosc długo.Skaleczona mysle ze jestem od dziecka przez mojego ojca to on miał mnie za nic teraz niezyje ,matka ciągle była zagranica.Do psychologów chodziłam i to do niejednego ,byłam na psychoterapi grupowej,miałam wieksze problemy z których czesciowo wyszłam chodz wlasnie niskasamoocena pozostała tłumacze mojemu mężowi ze mam to przez ojca Zeby sie zachowywał i traktował inaczej niz mój ojciec ,ale nadarmo tłumaczy że kazdy miał w dziecinstwie problemy tak niebede sie znim przescigac kto mił gożej .Bo to mi pozostało i zniszczyło życie a nie jemu nie.Tak co chwile cos zmieniam długo niejezdziłam samochodem,bałam sie strasznie powoli ,powoli i sie udało,ciężko mi zmieniac cos ciągle uważam,zakladam ze sie nieuda ,ale próbuje wyszłam z domu do ludzi napewno jest lepiej,a mężowi to juz 8 lat mówie ,tłumacze i nic nawet złożyłam pozew cos podziałała bo dużo chlał kiedys teraz mniej ,ale stosunku do mnie niezmienił niestety, pozdrawiam.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026