Witam wszystkich zgromadzonych
Z gory przepraszam za literowki i wszelkie bledy.
Chcialabym opowiedziec Wam moja historie,moze zdarzenie ktore nie daje mi spokoju juz przez ponad rok.
Wszystko zaczelo sie w wakacje kiedy poznalam pewnego chlopaka. Oszalalam na jego punkcie gdy Go tylko zobaczylam,myslalam jednak ze to minie,ze moze to zauroczenie. Spotykalismy sie wieczorami,ogladalismy filmy wtuleni do niczego nie dochodzilo. Bylo mi przy nim bardzo dobrze, nigdy jeszcze przy nikim sie tak nie czulam. Spotkania te odbywaly sie na pelnej stopie kolezenskiej,jednakze nie przeszkadzalo mi to,pragnelam tylko przy nim byc... Najgorszym jest jednak w tym wszystim to,ze mam chlopaka. Jestesmy ze soba prawie dwa lata... Nasz zwiazek nie jes zadna rewelacja,znajomi ktorzy nas widza w zyciu codziennym mowia,ze wygladamy i zachowujemy sie jak trzydziestoletnie malzenstwo. Czasem strasznie mnie to przytlacza,bo rzeczywiscie tak jest
. Mam dopiero 22lata,moj facet 29,On kazdy wieczor spedzilby przed telewizorem z butelka piwa,ewentualnie z kumplem przy ps3. Nigdy nigdzie ze mna nie wychodzi,do zadnego clubu,baru czy restauracji. Kiedy mamy wspolny dzien wolny to sirdzimy w domu,bo On niczego nie wymysli. Wszelkie pomysky spedzenia jakos milo wspolnie czasu wychodza z mojej strony. Dobija mnie to juz,bo nie potrafie tak zyc i nie chodzi tu o to ze ciagle chce gdzies balowac,chciala bym czasem po prostu oderwac sie od tej szarej rzeczywistosci ,pracy ,szkoly... Wszelkie podejmowane proby rozmow na ten temat niczego nowego nie wniosly... Spotkania z tamtym chlopakiem ucichly na jakies 3-4 miesiace,nie dostawalam od niego zadnej wiadomosci,tesknilam i myslalam o nim dzien w dzien. Kiedy sie odezwal odzylam jak paczki drzew na wiosne,spotkalismy sie znow . Spokania te ograniczyly sie bardzo,ja przygasalam i ozywalam . Nie potrafie zrozumiec o co chodzi mu z tym wszystkim, z tym ze chce sie widywac,ze znika na jakis czas a potem znow jest. Raz tylko uslyszalam z jego ust,ze podobam mu sie bardzo,zejestem sliczna i uwielbia patrzec na moje zdjecia. Kiedy zmienilam numer tele. Napisal do mojej przyjaciolki czy moglaby powiedziec co sie ze mna dzieje,poprosil o numer bo bardzo chcial sie skontaktowac.
Nie robi zadnego kroku dalej i nie wiem po co to wszystko ? Zauroczenie nie minelo do tej pory,wciaz o nim mysle,snie po nocach... Bardzo mi ciezko z tym wszystkim. Kiedy juz sie z nim zobacze,to brak mi odwagi na szczera rozmowe,ciesze sie tylko ze znow jest przy mnie i ze moge sie do niego przytulic.
Jak myslicie co powinnam zrobic? Walcze z tym zeby o nim zapomniec,ale po prostu nie potrafie :-(
Pomozecie ?