Cześć wszystkim,
proszę poradzcie mi czy dalej brnąć dalej w ten związek który nawet nie wiem czy można nazwać to związkiem.
Poznałam jakiś rok temu faceta z którym spotykam sie sporadycznie ponieważ ciągle wyjeżdza w delegację. Ostatnim razem od naszego spotkania nie odzywaliśmy sie -tym razem ja czekałam na wiadomość od niego i sie nie doczekałabym gdybym sama do niego nie napisał. Kiedy spotkaliśmy sie i spytałm sie czemu sie nie odzywał powiedział ,,że nie mamy tematów do rozmów, że jesteśmy różni" ale przecież przeciwieństwa sie przyciągają.Juz na początku wyjaśnił mi że jest po długoletnim związku i trudno mu sie otworzyć, ale lubi ze mną przebywać bo czuje sie ze mną dobrze, mi z nim też jest dobrze ale już sama nie wiem czemu on sie tak zachowuje a ja nie wiem co zrobić by sie otworzył i częściej sie do mnie odzywał?
Co sądzicie o tej całej sytułacji?