witajcie.jestem kobietą która wiele przeszła w zyciu złego.nie układało mi się w związkach.byłam uprzedzona i bałam się związac z kimkolwiek choć marzyłam o rodzinie.jakies 12 lat temu poznałam mojego obecnego faceta.znał mnie doskonale dokładnie.cztery lata temu związaliśmy sie na dobre.ja go pokochałam już wtedy ale gdzieś mi zniknał.bałam się okropnie związać się z nim choć marzyłam o nim.zapewnił że jestem miłością jego życia że jestem jego marzeniem.byłam tak szczęsliwa jak nikt nigdy.minęły 3 miesiące a on zaczął brać narkotyki pózniej alkohol.powiedział ze to przeze mnie.nie odeszłam byłam przy nim bo bardzo mi na nim zależało.chciałam pomóc.chciałam zeby mnie kochał.znosiłam kłamstwa kradzieze wymowki.dziś nadal go kocham a on zajęty jest sobą.prowadzi nielegalne interesy ma kupe kasy.ja z dzieckiem w domu a on z kolegami kolezankami pije bawi się.kiedy pytam dlaczego ciągle wychodzi to mówi ze to moja wina bo ja jestem smutna bo ja krzyczę,płaczę gdy wychodzi i ciągle czekam.az mnie wszystko boi tak mi smutno i zal.nie spi ze mną.co noc kładę się obok w nadzieii ze przytuli ukocha ae tego nie ma,nie rozumiem tego.codzień mnie kłamie wymyśla.jak szliśmy się pobawić to on obce kobiety obmacywał na moich oczach i się ze mnie śmiał.serce mni boli bo tak bardzo chciałam uwierzyłam i pokochałam.ah apomniałam dodać że on wciąz powtarza ze mni kocha ale jego zachowanie co innego mówi.nie radzę sobi wogóle w tej sytuacji
Podobne tematy
Chcesz kochać tak bardzo, że pokochasz byle gówno, byle było? Wystarczy Ci, że Ty kochasz, a Ciebie już nikt nie musi (bo on Cię nie kocha)? Przeszłaś w życiu wiele złego i pchasz się nadal w to, co złe, dlaczego? Nie umiesz inaczej?
Agusiu, nie wiem czy masz taką możliwość, żeby niezwłocznie pozmawiać z psychologiem - terapeutą. Twój problem jest zbyt poważny, by załatwić go w tym miejscu. Pozdrawiam Cię Kochana i mocno przytulam do serducha.
4 2012-11-02 02:20:50 Ostatnio edytowany przez Sun on cloudless sky (2012-11-02 02:21:39)
witajcie.jestem kobietą która wiele przeszła w zyciu złego.nie układało mi się w związkach.byłam uprzedzona i bałam się związac z kimkolwiek choć marzyłam o rodzinie.jakies 12 lat temu poznałam mojego obecnego faceta.znał mnie doskonale dokładnie.cztery lata temu związaliśmy sie na dobre.ja go pokochałam już wtedy ale gdzieś mi zniknał.bałam się okropnie związać się z nim choć marzyłam o nim.zapewnił że jestem miłością jego życia że jestem jego marzeniem.byłam tak szczęsliwa jak nikt nigdy.minęły 3 miesiące a on zaczął brać narkotyki pózniej alkohol.powiedział ze to przeze mnie.nie odeszłam byłam przy nim bo bardzo mi na nim zależało.chciałam pomóc.chciałam zeby mnie kochał.znosiłam kłamstwa kradzieze wymowki.dziś nadal go kocham a on zajęty jest sobą.prowadzi nielegalne interesy ma kupe kasy.ja z dzieckiem w domu a on z kolegami kolezankami pije bawi się.kiedy pytam dlaczego ciągle wychodzi to mówi ze to moja wina bo ja jestem smutna bo ja krzyczę,płaczę gdy wychodzi i ciągle czekam.az mnie wszystko boi tak mi smutno i zal.nie spi ze mną.co noc kładę się obok w nadzieii ze przytuli ukocha ae tego nie ma,nie rozumiem tego.codzień mnie kłamie wymyśla.jak szliśmy się pobawić to on obce kobiety obmacywał na moich oczach i się ze mnie śmiał.serce mni boli bo tak bardzo chciałam uwierzyłam i pokochałam.ah apomniałam dodać że on wciąz powtarza ze mni kocha ale jego zachowanie co innego mówi.nie radzę sobi wogóle w tej sytuacji
On Cię nie kocha. A Tobie może pomóc tylko psycholog.