Witam trafiłem na to forum bo już z miłości człowiek naprawdę nie wie co robi i szuka pomocy nawet w internecie.
Mam 25 lat byłem z dziewczyną od ponad 7 lat kocham ją nad życie wszystko razem przeżywaliśmy. Na początku było super później już coraz gorzej i tylko psuło się i psuło, Naprawdę siebie kochaliśmy ona była w rudnej sytuacji ja również nie byłem w łatwej zamieszkaliśmy razem w wieku 19 lat ja pracowałem ona studiowała nikt nam nie pomagał w niczym wzięliśmy kredyt wyremontowaliśmy sobie małe mieszkanko z 1 pokoje kuchnią i łazienką nic nam do szczęścia nie było potrzebne. Nagle zaczęły się problemy, kłótnie nie wracanie do domu na noc, wszystko zaczęło się jak pierwszy raz pojechaliśmy na wspólne wakacje o było tego roku nasze jedyne wakacje bo nigdy nie mieliśmy pieniędzy żeby razem pojechać, zrobiło się troszkę lżej jak skończyła studia i poszła do pracy. Gdy byliśmy na wakacjach coś mnie natknęło żeby sprawdzić jej telefon nie powinien tego robić ale czasem ciekawość jest silniejsza i okazało się ze pisze sms z jakimś innym chłopakiem i napisała mu ze wyjechała ze znajomymi na weekend i ze będzie dopiero po weekendzie strasznie mnie to zdenerwowało oczywiście powiedziałem jej o tym przepraszała mnie ze się pogubiła w tym wszystkim ze się nam nie układało i naprawdę widziałem ze tego żałuje poprosiłem ją żeby już nigdy więcej nie pisała z tym chłopakiem sms obiecała mi to. po powrocie z wakacje było super po pewnym czasie zauważyłem ze jak dostaje sms to go odczytuje tak żebym nie widział przypadkiem od kogo ten sms i za każdym razem go usuwało a w ciągu dnia było mnóstwo tych sms, nie mogłem tego przeżyć ale starałem się w ogóle nie zwracać na to uwagi, chciałem żeby wszystko było dobrze kocham ją nad życie aż w końcu nie wytrzymałem i powiedziałem jej to ze mnie oszukuje ona zaprzeczyła ze nic takiego nie robiła i powiedziała ze zresztą nie musi mi sie tłumaczyć i kazała mi wynosić się z domu bo nie chce mnie widzieć w ogóle poszedłem na noc do kolegi niestety nie obeszło się bez alkoholu gdy wróciłem do domu postanowiła się wynieść do swoich rodziców chociaż wiem że na pewno nie chciała tam iść, i teraz siedzę w tym domu i nie mogę pozbierać myśli nie wiem co mam robić bardzo bym chciał żeby wróciła do domu ale tego nie zrobi już kiedyś tez był taki kryzys ale robiłem wszystko zęby wróciła i tez rozchodziło się o sms tez z kimś pisała sms a ja się czułem winny teraz tez tak jest naprawdę nie wiem co mam robić jest mi strasznie źle myślę cały czas o niej mieszkam w mieszkaniu które razem wyremontowaliśmy wszystkie rzeczy sa tutaj wspólne jestem strasznie załamany chciałbym żeby wróciła ale wiem że jest to nie możliwe co robić proszę o jakąś rade zawsze wszyscy piszą żeby po spotykać się ze znajomymi ale człowiek naprawdę nie ma na to ochoty przepraszam za mój styl ale naprawdę 7 lat życia ciężko jest opisać