netkobietyWszystkie działy
Psychologia

MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

15 odpowiedzi3 196 wyświetleńzałożony przez na zakrecie zyciowym, 23.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Odeszlam od meza z dwojka malych dzieci - nie kochalam go juz od dluzszego czasu. Dodatkowo mial ciekawe podejscie do zycia - "Jakos to bedzie", rosnace zadluzenie z powodu jego niecheci do pracy, ja pracowalam caly czas.....Dwa lata zajelo mi samej dojście do ostatecznej decyzji ? rozdzielność majatkowa, alimenty wyprowadzka z dziecmi (wtedy 2 lata i 4) do sowjego rodzinnego miasta bliżej swoich rodzicow (tam bylam sama).  Wiele razy slyszalam w ciągu dwóch lat od momentu narodzin synka ? chcesz odejść ? to idz ale kto Cie zechce z dwojka dzieci i z takim wyglądem?.. Gdzies to we mnie gleboko  zapadlo i  może stad tak dluga ostateczna decyzja o odejściu ? i tak z nami nie mieszkal  mieszkając u swojej mamusi a dzieci widział przez 2 h w tygodniu w ramach spacerow?.. I tak przez dwa lata od nardzin młodszego synka?Potezne dlugi bo nie chciało się pracować a bieżące swoje (bardzo duuuuze)  i dzieci zdecydowanie skromniejsze potrzeby posilkowal się karta kredytowa??Powiedzialam dość ? i tak go już wtedy nie kochałam. Tak naprawdę z powodu odejścia poczułam ulge ze jestem daleko od niego, nie ma możliwości wpadania w dom kiedy chce.

Poznalam kogos kto wydawalo mi się ze mnie pokochal ? sam po przejściach z synem, którego sam wychowywal. Zaczelismy razem wszytsko od nowa. Było mi cudownie. Do pewengo momentu. Okazalo się ze zatail całkowicie swoja przeszlosc ? konflikty z prawem, scigania komornicze, utrzymywanie kontaktu z inna jeszcze kobieta, pobyty w szpitalach psychiatrycznych z powodu prob samobojczych?..Tego wszystkiego było dla mnie za dużo?? Zaufalam a poczułam się strasznie oszukana?.Tego wszystkiego nie dowiedziałam się od niego ale z papierów które znalazłam w piwnicy schowane?..i od tej drugiej kobiety?.. po raz pierwszy weszłam komus na konto gg, na maile i wiedziałam ze to prawda?..dodatkowo okazało się ze regularnie kontrolowal moje gg, fb usuwając wiadomości w jego mniemaniu nie wlasciwe i zakazane?.

Odeszlam?..nie przyjelam jego tłumaczenia Najpierw mnie poobrazal, potem blagal o wybaczenie?..Dla niego sedno sprawy to to ze uważam ze mnie zdradzil a mi chodzi o caloksztalt?.Przestalam mu całkowicie ufac a zaufanie dla mnie to podstawa związku?a jego we mnie nie ma do nikogo a zwłaszcza do niego?..Dlugo walczyl, namawial przepraszal, blagal o mój powrot?. Mowilam i nadal mowie nie?.. Teraz dostałam esy ze skoro nie chce z nim zyc i jego miloscia do mnie to on tak dluzej nie może i kiedyś jeszcze zatesknie do niego??i  cisza?.ostatni es zabrzmiał tak jakby chciał sobie zrobić?.

Jest mi cholernie ciężko,,,Jestem sama z dwojka dzieciakow,,,,wieczory weekendy sa straszne?.nienawidze samotności. Czuje się cholernie oszukana i wykorzystana. Nie rozumiem dlaczego można tak zagrac na czyis uczuciach?.

Wiem mam dzieci i dla nich powinnam się pozbierac ? nie potrafie,. Jestem bardzo nerwowa, brakuje mi nawet znajomych aby się pospotykac od czasu do czasu ? od czasu wyprowadzki od jeszcze wtedy meza minal ponad rok czasu, od czasu rozstania z NIM mijaja dwa miesiace?.Wegetuje obecnie?..Weekendy aby nie siedzieć samej spędzam u rodzicow z dzieciakami ? przynajmniej mam do kogo usta otworzyć wieczorami??Ale brak we mnie jakiejkolwiek wiary w ludzi, w sens zycia, w sens ciagniecia tego wszystkiego w pojedynke kiedy z kazda decyzja, troska i problemem jestem sama??

2

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Samotność to chyba cierpienie większej ilości ludzi niż mogłoby się wydawać. Cholernie mi Cię żal! Zwłaszcza, że zostałaś oszukana, zdziwiłam się, że po przeżyciach z ojcem Twoich dzieci zdecydowałaś się na kolejny związek -ja bym pewnie unikała wszystkich facetów! A tu z jednego piekła do drugiego. Wiem, że jest Ci bardzo źle i czujesz się przeraźliwie samotna, zwłaszcza że nie masz zwykłych znajomych (jak ja i całe tamulty ludzi w tym kraju), ale wielkie wrażenie na mnie robi to, że zarówno z jednym jak i z drugim się rozstałaś. Fura kobiet by tego nie robiła, nawet nie zakochanych, zwyczajnie po to, żeby niczego nie zmieniać.

Ja bym Ci radziła zająć się sobą. Poszukaj sobie hobby, ludzi, zacznij chodzić na grupy wsparcia, biegać, uczyć się języka, cokolwiek! Aktywność to niezłe lekarstwo. Ponadto sugerowałabym Ci pójście po pomoc do jakiegoś psychologa albo kogoś, kto pomógłby Ci ukierunkować Twoją pozycję w swoim życiu.

Trzymam mocno kciuki!

3

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Ewa dobrze ci radzi.
Masz pomoc ze strony rodziców, a to bardzo dużo. Może zapisz się na jakieś zajęcia typu aerobic lub basen.
Rodzice pewnie zajmą się chwilę dziećmi. Musisz wyjść do ludzi.
Podziwiam Twoją odwagę, jesteś silną kobietą i zobaczysz, że z czasem wszystko się ułoży.

4

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Dzieki nowemu zwiazkowi mialam tyle sily aby przejsc gehenne z bylym mezem.

Niestety okazalo sie ze wybor nie byl najlepszy.

A teraz ponosze za to straszne psychiczne konsekwencje.

A do szalu doprowadzja mnie porady masz dzieci masz dla kogo zyc. Owszem mam....Tylko ze jak kazdy z nas potzrebuje ludzi mniej wiecej w swoim wieku aby moc normalnie egzystowac.

5

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Autorko - Przykre, że dwa razy juz przeżyłaś taki zawód. Jednak poradziłaś sobie znakomicie. Tylko teraz doskwiera Ci samotność.
Rozumiem, że wróciłaś do swojej rodzinnej miejscowości. Spróbuj odnowić stare znajomości. To oczywiste, że wszystkich się nie da, pewno nawet większości sie nie da. Ale jest szansa, że któras ze starych znajomości przetrwała czas.
Spróbuj nawiązać nowe znajomości: z sąsiadką, matką innego dziecka w przedszkolu/szkole, w parku etc.
Bo tego (kontaktu z ludźmi) Ci chyba teraz najbardziej brakuje, z tego co zrozumiałam.

Nie przyjmuj tak źle zdań o tym, że masz dzieci i masz dla kogo żyć. Może nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo właśnie one trzymają Cię na powierzchni. Ale fakt, one całego życia nie wypełnią - to musisz zrobić sama.

Jesteś silną osobą - dasz radę.

6

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ
na zakrecie zyciowym napisał/a:

Dzieki nowemu zwiazkowi mialam tyle sily aby przejsc gehenne z bylym mezem.

Niestety okazalo sie ze wybor nie byl najlepszy.

A teraz ponosze za to straszne psychiczne konsekwencje.

A do szalu doprowadzja mnie porady masz dzieci masz dla kogo zyc. Owszem mam....Tylko ze jak kazdy z nas potzrebuje ludzi mniej wiecej w swoim wieku aby moc normalnie egzystowac.

Nie mów za KAŻDEGO smile , bo każdy jest inny.
Związki to TEŻ nie wszystko.
Dzieci mogą odciągać uwagę od nieudanych partnerów, a jak widać klin klinem niekoniecznie jest najlepszym lekarstwem.
Może warto włożyć trochę pracy w jakiś samorozwój? Okrzepnąć i nabrać sił nim się wejdzie w kolejny związek...? Pomoc psychologa na pewno nie zaszkodzi, a nuż pozwoli wyciszyć się nieco, nabrać dystansu i popatrzeć na siebie i swoje związki nieco z boku... To ciekawe doświadczenie może być... Powodzenia

7

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Witam,

Owszem zwiazki to nie wszystko..... Ale posiadanie przyjaciol, znajomych to podstawa kazdej egzystencji. Chyba ze ktos swiadomie wybiera samotnosc i sie na to z wlasnej woli decyduje. To wtedy jego wybor. Ja do samotnikow nie naleze. Poza tym co tu duzo mowic  czuje sie jak zyciowy nieudacznik w kwestii budowania zwiazku, relacji miedzyludzkich. 

Na pewno dzieci mnie trzymaja jeszcze jako tako w pionie. Wiem, wszytsko to wiem.

Lecz kiedy przychodza wieczory i weekendy najzwyczajniej w swiecie brakuje mi towarzystwa. Ot tylko tyle i aż tyle.

8

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

okazało się ze regularnie kontrolowal moje gg, fb usuwając wiadomości w jego mniemaniu nie wlasciwe i zakazane?.

A jak można usunąć wiadomości z FB?

9

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Doszedl do tego jakie mam hasla na poczty fb czy gg......

Ale zyjac z kims pod jednym dachem i mu ufac - bo tak podchodze do zwiazku wlasnie - nawet nei podejrzewalam ze cos takiego mialo miejsce...

10 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-10-23 21:55:49)

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

NIe pytam o hasło, tylko jak usunąć wiadomości z FB.

Sprawdziłem, jest taka opcja na FB, ale kiedyś chyba nie był smile

11

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Jak to jak? Przy wiadomosciach znajduja sie krzyzyki dzieki ktorym jest mozliwe usuwanie wiadomosci

12

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Krzyżyk archiwizuje, żeby usunąć trzeba wejść w zakładkę DZIAŁANIA

13

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Przeżyłam samotność. Dzieci już nie było, dorosły. Wiem o czym mówisz.

Ja się zajęłam remontem. Pracowałam od rana do nocy. I spotykałam się z ludźmi poznanymi w internecie, rzadko z przyjaciółkami znanymi dłużej, bo próbowały mnie pocieszać a to było jeszcze gorsze.

Nie pomagało nic, dopóki nie poznałam mojego Kochanego.

Poznasz jeszcze swojego księcia z bajki. Zobaczysz. Ufaj Opatrzności.

A na razie przychodź tu. Nawet nie musisz się ubierać smile

14

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ
Artemida napisał/a:

Przeżyłam samotność. Dzieci już nie było, dorosły. Wiem o czym mówisz.
Ja się zajęłam remontem. Pracowałam od rana do nocy. I spotykałam się z ludźmi poznanymi w internecie, rzadko z przyjaciółkami znanymi dłużej, bo próbowały mnie pocieszać a to było jeszcze gorsze.
Nie pomagało nic, dopóki nie poznałam mojego Kochanego.
Poznasz jeszcze swojego księcia z bajki. Zobaczysz. Ufaj Opatrzności.
A na razie przychodź tu. Nawet nie musisz się ubierać smile

Zazdroszczę Tobie smile

15

Odp: MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Kiedyś mi to poradzono i wiem, że się sprawdza. Zacznij uprawiać sport. Najlepiej wieczorami. Jak nie chcesz wychodzić, to postaraj się o jakieś filmy i trenuj przy nich. W takim stanie, to wierz mi naprawdę duża pomoc.
Poza tym. Siądź sobie spokojnie i pomyśl o + i -. Może nawet zapisz te myśli, co i jak robić, czego unikać. Masz oparcie w rodzicach. To wychodź co jakiś czas do kina itp sama, jeśli nie masz ochoty na towarzystwo. Z czasem przyjdzie ochota na towarzystwo.
A z przyjaciółkami, czy koleżankami nie pijcie alkoholu smile Bo znam z autopsji, że jak się jeszcze nie daj Boże spotkanie opuszczone, nieszczęśliwe, to za chwilę jest ogólny płacz, narzekania w stylu: nikt mnie nie chce. Już lepiej jakiś babski wypad do klubu. Mam 55 letnią koleżankę, której mąż wybrał kilka lat temu młodszy model. Załamała się. Picie, tycie, depresje. W końcu wzięła się za sport, dietę, spotkania. I zaczęła chodzić z koleżankami do klubów. I ma teraz wspaniałego, młodszego o 7 lat męża. smile

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » MYSLALAM ZE BEDZIE LATWIEJ

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026