Witam mam problem ;/
Byłam z chłopakiem ponad 13 miesięcy, bardzo go kochałam i to uczucie się nadal nie zmieniło. Jutro minie rok jak rozstaliśmy się ze sobą . Było nam razem bardzo dobrze, szanował mnie, zawsze mogłam na niego liczyć, ale coś w nas pękło, zaczęliśmy się mniej spotykać, coraz rzadziej. On poszedł dalej do szkoły i się zmienił, nie miał czasu, widzieliśmy się raz na 2 tygodnie. Pisaliśmy ze sobą parę sms-ów dziennie, przez telefon już chyba nie rozmawialiśmy, nie pamiętam już dokładnie. Więc stwierdziłam, że to już nie ma sensu i zerwałam. On mi powiedział, że dla niego liczy się tylko moje szczęście i jeżeli będę szczęśliwsza jak się rozstaniemy to niech tak będzie, nie wiem czy on już nie chciał ze mną być i te słowa to była tylko przykrywka, bo nie wiedział co powiedzieć czy jak?
Stwierdziliśmy że może tak za 2/3 lata wrócimy do sobie i zaczniemy od początku wszystko. Ale ja nie daje rady. Nie umie bez niego żyć. Przez rok czasu, dzień w dzień myśle o nim. Pisaliśmy nawet pare razy, ale on prawie zawsze pisał wtedy gdy był pod wpływem alkoholu, więc ja nie byłam wtedy zbyt miła, bo czemu pisał jak był pijany .? Czasami ja do niego pisałam, to odpisywał , czasami nie, teraz się wgl do mnie nie odzywa. Nie utrzymujemy kontaktu, a ja nie umie sobie z tym poradzić. Nawet jak byliśmy razem, dał mi swoje zdj, a ja trzymam go do tej pory, przyjaciółka nakrzyczała na mnie, że mam je wyrzucić , że mam o nim zapomnieć. Ale ja nie umie tak, ja chce go znów zobaczyć, powiedzieć mu że go kocham, zapytać co u niego. Czemu tak nie może być ? Co mam zrobić ??