Jak myślicie czy faceci chętnie wiążą się z kobietami które już mają u swego boku dziecko ? A jak wy faceci do tego podchodzicie?
czekam na wypowiedzi . dyskusja .
1 2012-10-08 13:26:10 Ostatnio edytowany przez dziewczyna123 (2012-10-08 13:26:43)
Podobne tematy
Byłam samotną matką, od 5 lat jestem szczęśliwą mężatką. Dodam, iż mój synek nie jest biologicznym ojcem, jednak zaadoptował synka i kocha go bardziej, niż niejeden tatuś.
Myślę, że to wszystko zależy od relacji międzyludzkich. Mojemu mężowi to nie przeszkadzało, bo uwielbia dzieci, i jak sam Twierdzi, Majka Jeżowska zaśpiewała ?wszystkie dzieci nasze są?, więc wszystkie powinniśmy kochać ![]()
Czy chętnie, to ciężko powiedzieć. Ja znam takie pary. Kolega mojego męża w wieku 46 lat wziął ślub. Teraz uwaga: Poznał swoją żonę na jakimś portalu randkowym 8 miesięcy przed ślubem. Bogdan był zatwardziałym kawalerem. Jego wybranka - Patrycja, była rozwódką z 14 letnią córką z małżeństwa i 6 letnim synem (nie z małżeństwa). Na razie są 3 miesiące razem.
Z kolei moja koleżanka zaszła w ciążę mając 19 lat. Facet nie płacił alimentów i wypiął się na dziecko całkowicie. Teraz koleżanka jest w 8 miesiącu ciąży ze swoim obecnym facetem, z którym jest zaręczona. Są szczęśliwi razem od dwóch lat.
Jeśli chodzi o mnie, to by musiało byc spełnione kilka przesłanek, abym związał się z taką kobietą:
1) musiałbym podrosnąć trochę
(w obecnym wieku odpada to, może dopiero gdzieś ok. 27-28)
2) jako warunek stworzenia rodziny postawiłbym na dziecko (musi mnie z nią coś więcej łączyć niż tylko uczucie)
3) no i też musiałaby mi odpowiadać pod względem charakteru (tak tak, wygląd też by się liczył)
4) musiałbym mieć ustabilizowaną sytuację finansową (nie mogę brać odpowiedzialności za kogoś, gdy sam jestem niesamodzielny)
Ja na pewno bym nie skreślał jakieś samotnej matki i bez wahania bym zaadoptował jej dzieci.
Ale to co wyżej opisałem, musiałoby zostać spełnione.
Poznałem już kilka kobiet co jest matkami samotnymi, i zauważyłem, że zawsze są bardzo dojrzałe i zrównoważone (przynajmniej na takie trafiłem)
Nawet myślałem nad tym, czemu dopiero gdy kobieta urodzi dziecko lub wyjdzie za mąż to mądrzeje i dojrzewa.....
bardzo fajny temat, przerobilam go jakis czas temu i aalizujac przeszlosc jestem w szoku ze tak wyszlo:)
ale od poczatku
gdy mialam 19lat zaszlam w ciaze z nieodpowiednim facetem, zostalam sama w ciazy...z czasem poznalam kogos w internecie, pisalismy, wspieral mnie, gdy urodzilam spotkalismy sie, cora miala 2 tyg, ja mialam wtedy nie cale 20 lat a on 22
...zamieszkalismy razem gdy mielismy ja 21lat on 23lata wzielismy slub, teraz po latach powiedzial ze zakochal sie we mnie od drugoiego spotkania, w corce od pierwszego:) mial mnie w pakiecie z corka, kocha nas obie, nawet gdy urodzil sie nasz syn. jestesmy pelna rodzina i mimo ze on byl kawalerem i bardzo mlodym to jednak posiadanie dziecka przeze mnie nie bylo jemu problemu. ![]()
a moja kolezanka w wieku 17lat urodzila blizniaczki, z ojcem dziecka jakis czas byla a potem dluzszy czas byla sama...kiedys jechala autobusem, wysiadla a za nia chlopak(okazalo sie ze rok mlodszy od niej) i powiedzial ze jest piekna itd, ona zasmiala sie powiedziala "chlopczyku ja mam dwoje dzieci" mimo to on(student) i tak chcial ja poznac...w sumie po kilku latach sa nadal razem, planuja slub
moj kolega(40+) po rozwodzie dlugo nie mogl znalesc kobiety, w sumie chyba z 3lata byl sam mimo aktywnego kozystania z portraluch randkowych itd...a na te wakacje zaskoczyl nas przyjechal(oracuje zagranica) z kobieta(ona ma 2 dzieci) i widac ze jest zakochany i jest jemu dobrze i mieszkaja razem, wiem ze to kobieta w jego typie i nei jest zdesperowany aby kogos miec na sile, mimo ze mial jakis czas panny.
Trancer: masz bardzo w sumie fajne podejście do tego . Ja nie chce byc sama bo samotnosc to chyba najgorsza jest . Dobrze by było gdyby mój synek miał tatę od samego początku ale sytuacja potoczyła się inaczej i postanowiłam dac z siebie wszystko dla niego i żeby go dobrze i godnie wychowac
może jesteś z moich okolic hmm :DD
Trancer: masz bardzo w sumie fajne podejście do tego . Ja nie chce byc sama bo samotnosc to chyba najgorsza jest . Dobrze by było gdyby mój synek miał tatę od samego początku ale sytuacja potoczyła się inaczej i postanowiłam dac z siebie wszystko dla niego i żeby go dobrze i godnie wychowac
![]()
może jesteś z moich okolic hmm :DD
Hehe ![]()
Tak po prawdzie nie jesteś sama, bo masz synka ![]()
Swego Bodyguarda ![]()
A i też nie ma sensu żebyś się pakowała w jakiś związek na siłę, bo to się skończy wiadomo jak....
Tematów o tym, jak się nie udało komuś jest pełno tutaj.
A co do mnie to hmmmm.....
Podpowiem że jestem z południa Polski ![]()
szczegóły miejsca zamieszkania (jako ktoś świeży wolę nie ujawniać od razu szczegółowych danych o mym pobycie) mogę podać na priv ![]()
Ale informacyjnie, żeby nie było ![]()
hahaha Trancer, widzę że nie tracisz czasu
A może czas byś pomyślał nad swoim dzieckiem? Chyba Cię ciągnie do ojcostwa co?
No wiesz TRANCER ja też tak tylko informacyjnie
.
Wiem mam synka i on NAJWAŻNIEJSZY JEST!
.
I wcale pisząc moją wypowiedź nie miałam nic konkretnego na myśli
LYDIA- chyba masz troche racji
kolege do tego ciągnie ![]()
hahaha Trancer, widzę że nie tracisz czasu
A może czas byś pomyślał nad swoim dzieckiem? Chyba Cię ciągnie do ojcostwa co?
Oj tam oj tam ![]()
Ja już wyżej napisałem, że taka opcja odpada w moim obecnym wieku.
I o ojcostwie absolutnie nie myślę teraz ![]()
""""No wiesz TRANCER ja też tak tylko informacyjnie .""""""
Żadnej mi informacji nie udzieliłaś ![]()
Cóż, mnie się wydaje, że to zależy od wieku i priorytetów.
Wiadomo, że 20-latek nie zwiąże się z samotną matką, bo nie jest na tyle dojrzały, nie wyszumiał się, ma szkołę, etc. (choć wiadomo, bywają wyjątki, niezwykle dojrzałe małolaty też się zdarzają) ;-).
Natomiast dojrzały facet, po 30tce, bądź starszy (tu też są wyjątki, niektórzy faceci nie dorastają mentalnie) ma inne priorytety, zaczyna mieć parcie na stabilizację, ma chęć na założenie rodziny...
No i punkt ostatni - dużo wynika też z fascynacji, zakochania się i ogólnej chęci bycia razem (mawiają, że serce nie sługa).
Moja matka wychowywała mnie samotnie do moich 7ych urodzin, potem wyszła za mąż. Facet nigdy mnie nie zaakceptował, musiałam żyć z tym piętnem. Był po 40tce - więc teoretycznie dojrzały i wiedzący czego od życia oczekuje.
Matka również cierpiała przez ten jego brak akceptacji - ciągłe kłótnie, sprzeczki, prośby. Nie mógł się przełamać, by pokochać ''cudze'' dziecko, a przecież nie cudze, bo kobiety, którą pokochał.
Dodam, iż nie jest to szczęśliwe małżeństwo.
No są różne przypadki , ja poruszyłam ten temat na forum bo chciałam tylko zwyczajnie poznac opinie innych ludzi , jak na to patrzą , co sądzą o takich sytuacjach życiowych . Nie miałam na celu i nadal nie mam nikogo sobie szukac ,bo nie wiadomo co by mnie mogło spotkac ze strony faceta który niby chciał by się ze mną związac ... no i z moim dzieckiem . Ja sobie poradzę , ważne żeby miec oparcie w kimś
Cynicznahipo- ogólnie to Ci współczuje , straszne to musiało byc jeśli nie było akceptacji co powinno byc najważniejsze ( co powinna szczególnie wziąsc pod uwagę Twoja mama ) że jej nowy partner powinien Ciebie zaakceptowac ale różne są losy i decyzje w życiu ...
Jakoś to przeżyłam i wyrosłam na normalną osobę, jak mi się wydaje ;-).
No nie wątpię w to ![]()