Hej witam wszystkich. Zacznę od początku mam 21 lat jestem z dziewczyna(19 lat) ponad pół roku. Kłóciliśmy się często ale głównie o małe rzeczy i były to małe kłótnie ze to zapomniałem czekolady ze książki zapomniałem przywieźć tylko raz była bardzo poważna kłótnia.Poszło o to ze piszą do mnie koleżanki z Facebooka i ze na tel piszą to usunąłem nr z tel ale później miałem zapisane je na sim nawet o tym nie wiedziałem była kolejna kłótnia o to ze okłamałem. Potem za każdym razem jak mówiłem ze ktoś do mnie pisał to były fochy wiec postanowiłem nie mówić później o tym ze ktoś pisał na Facebooku.Ona zaczęła sama jeździć na dyskoteki pisać z kimś bo powiedziała ze chce żebym poczuł się tak jak ona. Obiecałem jej ze już nie będę kłamał ze wiem jak to boli przepraszałem ją a ona ze dużo było już tych szans i żebyśmy zrobili sobie przerwę ze to nie jest rozstanie tylko przerwa ze ona musi sobie to przemyśleć czy warto zastanowić się nad sama sobą. Bardzo boje sie ze ta przerwa to łagodniejsza forma rozstania jestem za bardzo uczuciowy chyba do tego wszystkiego wiem ze mężczyźni nie płaczą ale przebeczalem dziś cala noc. Wczoraj tez jak powiedziała ze przerwa przytulaliśmy się płakaliśmy razem pól wieczora nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć czy są jakiekolwiek szanse na to ze wrócimy do Siebie? Co oznacza ta przerwa pomóżcie bo sam nie wiem co robić?
1 2012-10-01 09:16:51 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-01 11:13:26)
Podobne tematy
Motyw z płaczem mogłeś sobie darować. Wystarczyło napisać, że bardzo to przeżywasz. Już czyta się o tym żałośnie, więc jak to w praktyce musi wyglądać?
Odpuść - żadne z was nie dojrzało do związku. Jesteś zbyt miękki, ulegasz i podlegasz kobiecie. Robisz dokładnie to, co ona ci każe. Co z tego, że rozmawiasz ze znajomymi? Co to jest w ogóle - masz przestać się odzywać do kobiet, aby tylko chora zazdrość partnerki nie dała o sobie znać? Ona nie lepsza - w "odwecie" poszła sobie do kubu? Jedyne czego potrzebowała to pretekstu, a do klubu to się zapewne wybrała i za twoimi plecami wcześniej, tylko teraz ci o tym powiedziała, aby ci dopiec.
Jak to czytam to kiwam głową z politowaniem. Szkoda tracić czas na takich (zazdrosnych, zaborczych i mściwych) ludzi.
Wiem ze to zalosne jest mialemkilka dziewczyn i mi nie zalezalo na nich az tak bardzo jak na niej nigdy nie przezywalem tak rozstania chyba tu nie chodzilo do konca o to ze pisalem tylko ze sklamalem o klamstwo chyba jej chodzilo
Okłamałeś niby kiedy i z czym? Sam pisałeś, że po prostu zapomniałeś o tym, że masz te numery zapisane na karcie sim. Jakie to kłamstwo? Przemilczałeś fakt, że zamieniłeś z kimś kilka słów? I trudno się dziwić, skoro strzelała fochy wcześniej z tego powodu, a nie masz obowiązku spowiadać się, tłumaczyć i rozliczać z każdej minuty danego dnia.
Z tymi klubami i tłumaczeniem, że chciała żebyś się poczuł jak ona to jest robienie z ciebie wioskowego głupka i nabijanie w balona. Szukała pretekstu i tyle.
wtedy pytala czy z kims pisze ja powiedzialem ze nie to mysle ze to klamstwo
6 2012-10-01 10:27:42 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2012-10-01 10:58:33)
Nigdy się nie czepiałam błędów robionych przez piszących na forum, ale Twój słowotok mnie wykończył. Myślę, że gdybyś zastosował trochę interpunkcji, wiele więcej osób odpisałoby na Twój post.
Podobała mi się wasza męska rozmowa i punkt widzenia. Kamil - motyw z płaczem rzeczywiście mogłeś sobie darować. Yoghurt007 lubię Cię czytać!
8 2012-10-01 10:42:30 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-01 11:11:49)
Nigdy się nie czepiałam błędów robionych przez piszących na forum, ale Twój słowotok mnie wykończył. Myślę, że gdybyś zastosował trochę interpunkcji wiele więcej osób odpisałoby na Twój post.
Ok już poprawiłem w miarę mam nadzieje ze będzie więcej odpowiedzi bo w końcu o to mi chodzi
9 2012-10-01 10:50:06 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-10-01 10:51:55)
Yoghurt007 lubię Cię czytać!
A dziękuję. Miło mi ![]()
wtedy pytala czy z kims pisze ja powiedzialem ze nie to mysle ze to klamstwo
W takim razie faktycznie skłamałeś i jesteś winny tego przewinienia. Ale cała sytuacja wygląda tak, jakby Kowalski krzyczał do Iksińskiego stojącego na skraju urwiska: "skacz łajzo!", a potem się dziwił czemu idiota skoczył i sobie nogi połamał. Kowalskim jest w tym wypadku twoja partnerka. Owszem, odpowiedzialność ponosisz ty (bo nikt za ciebie decyzji nie podejmował), ale jej zachowanie nie było fair wobec ciebie. Twoje kłamstwo jest zatem skutkiem jej postępowania, bo gdyby nie jej wieczne pretensje, to byś nie skłamał na ten temat....
Nie trać czasu na zazdrosną, zaborczą i mściwą, a do tego niedojrzała dziewczynkę, bo biorąc pod uwagę jak bardzo jesteś emocjonalny, to cie ona po prostu zajeździ jak konia na westernie.
Ok juz poprawilem w miare mam nadzieje ze bedzie wiecej odpowiedzi bo w końcu o to mi chodzi
A wiesz ile błędów popełniłeś w tym zdaniu?
A teraz poważnie - z iloma dziewczynami pisałeś i kto to właściwie był?
Zacznij stosować też polskie litery, przecinki, itp.
Zapoznaj się z regulaminem forum i przestrzegaj zasad w nim zawartych.
Moderatorka Wielokropek
11 2012-10-01 11:10:47 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-01 11:14:07)
Lydia napisał/a:Yoghurt007 lubię Cię czytać!
A teraz poważnie - z iloma dziewczynami pisałeś i kto to właściwie był?
Z trzema. Dwie to były tylko koleżanki i to były rozmowy na zasadzie "co tam u Ciebie", itp. Jedna, to była dziewczyna, z którą kiedyś próbowałem być, ale się nie udało i zostaliśmy znajomymi tyle. Pisałem też o takich rzeczach codziennych "co tam u mnie, co tam u niej".
A te "tylko koleżanki" to skąd znasz?
Z imprez, dyskotek sprzed tego związku.
14 2012-10-01 11:42:17 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-01 11:43:16)
Kłóciliśmy się często ale głównie o małe rzeczy i były to małe kłótnie ze to zapomniałem czekolady ze książki zapomniałem przywieźć
To nie są małe rzeczy. Jeśli Ona czegoś chce a Ty obiecujesz a potem o tym zapominasz, to znaczy że to, czego Ona chce jest dla Ciebie mało istotne. A jeśli się kogoś kocha, to zrobienie mu przyjemności jest bardzo istotne. Skoro się powtarzały takie zapomnienia, miała powody by sądzić że jej nie kochasz. Nie rozumiesz?
tylko raz była bardzo poważna kłótnia.Poszło o to ze piszą do mnie koleżanki z Facebooka i ze na tel piszą to usunąłem nr z tel ale później miałem zapisane je na sim nawet o tym nie wiedziałem była kolejna kłótnia o to ze okłamałem.
Miałeś zapisane i nie wiedziałeś o tym? Dziwne. Ja jestem beztechniczna, ale wiem że numery się zapisują w telefonie i na karcie, a Ty nie wiedziałeś? Możliwe, ale nieprawdopodobne. Dlatego dziewczynie trudno było w to uwierzyć. Ja bym uwierzyła mojemu Kochanemu, ale jemu ufam jak sobie, bo nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze wiedziałam, czułam, że jestem dla Niego ważna. Czy Ona miała podstawy, bu ufać Tobie jak sobie samej? Czy okazywałeś jej miłość stale? Czy okazywałes Jej miłość w sposób czytelny dla NIEJ?
Potem za każdym razem jak mówiłem ze ktoś do mnie pisał to były fochy wiec postanowiłem nie mówić później o tym ze ktoś pisał na Facebooku.
Czyli postanowiłeś ukrywać kontakty. Gdy do związku wkrada się kłamstwo, wszystko się rozsypuje.
Ona zaczęła sama jeździć na dyskoteki pisać z kimś bo powiedziała ze chce żebym poczuł się tak jak ona.
I poczułeś, co? Zabolało i zrozumiałeś? Dopiero jak poczułeś?
Obiecałem jej ze już nie będę kłamał ze wiem jak to boli przepraszałem ją a ona ze dużo było już tych szans i żebyśmy zrobili sobie przerwę ze to nie jest rozstanie tylko przerwa ze ona musi sobie to przemyśleć czy warto zastanowić się nad sama sobą.
Ona traktowała Cię bardzo poważnie i była poważnie zaangażowana. Gdyby nic do Ciebie nie czuła, nie chciałaby Cię zawłaszczyć.
Bardzo boje sie ze ta przerwa to łagodniejsza forma rozstania
Niekoniecznie. Ona miała z Tobą dużo huśtawek emocjonalnych. Chciałaby związku, ale chciałaby żebyś był prawdziwie zaangażowany i okazywał Jej miłość a nie chodził na boki i traktował jak koleżankę. Musi przemyśleć, bo związku chce, a takich huśtawek emocjonalnych nie. Chce nabrać dystansu. Bo gdy jest się z kimś bardzo, bardzo blisko, jego nieostrożny ruch może sprawić ból. Dlatego nie jest bezpiecznie zbliżać się zanadto do ludzi nieostrożnych, nieuważnych, niezaangażowanych. Może chce tylko nabrać dystansu, uspokoić się. Ale fakt, gdy się wyciszy, może się okazać że nie ma motyli w brzuchu (innymi słowy, że zamordowałeś te motyle) i już nie ma po co być z Tobą. Niebezpieczeństwo jest.
jestem za bardzo uczuciowy chyba
Nie, nie jesteś za bardzo uczuciowy. Łzy to łzy. Jak komuś się chce płakać a udaje twardziela, to jest idiotą. Łzy wylewane ze szczęścia maja inny skład od łez smutku. Pozbywasz się toksyn. Jeśli potrzebujesz - płacz. Nie słuchaj tych, co uważają że to żałosne. Żałosnym jest odciąć się od swoich uczuć, wyśmiewać zaangażowanie Kobiety, spaprać związek jeden, drugi, trzeci, skrzywdzić kochające Kobiety i nic się nie nauczyć.
do tego wszystkiego wiem ze mężczyźni nie płaczą ale przebeczalem dziś cala noc.
Nie płacze durnowaty macho. Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez. Widziałam łzy mojego Kochanego. I nie przestał być dla mnie najdroższym, cudownym mężczyzną.
Wczoraj tez jak powiedziała ze przerwa przytulaliśmy się płakaliśmy razem pól wieczora nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć czy są jakiekolwiek szanse na to ze wrócimy do Siebie? Co oznacza ta przerwa pomóżcie bo sam nie wiem co robić?
Skoro płakała z Tobą, szanse są. Napisz jej @. Że kochasz, że chcesz być z Nią, że zrozumiałeś i otworzysz się na Nią. Że jeśli potrzebuje przerwy - zgoda, ale niech to będzie krótka przerwa, bo bardzo tęsknisz i nie chcesz żebyście się od siebie oddalali już więcej.
15 2012-10-01 12:05:41 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-10-01 12:07:04)
To nie są małe rzeczy. Jeśli Ona czegoś chce a Ty obiecujesz a potem o tym zapominasz, to znaczy że to, czego Ona chce jest dla Ciebie mało istotne. A jeśli się kogoś kocha, to zrobienie mu przyjemności jest bardzo istotne. Skoro się powtarzały takie zapomnienia, miała powody by sądzić że jej nie kochasz. Nie rozumiesz?
Z powodu czekolady ?! Czy ty poważna jesteś?
Gdy do związku wkrada się kłamstwo, wszystko się rozsypuje.
Pierwsza była jej zazdrość - nie zapominaj o tym. Mało to wątków kobiet o ich zazdrosnych facetach o niewinne rozmowy? I jaka jest wtedy gadka? "Uciekaj przed chorobliwym zazdrośnikiem, bo cie zniszczy psychicznie". I tutaj jest dokładnie to samo - z tym, że mamy bezpodstawnie zazdrosną i mściwą małolatę.
Chciałaby związku, ale chciałaby żebyś był prawdziwie zaangażowany i okazywał Jej miłość a nie chodził na boki i traktował jak koleżankę.
Pokazała czego chce chodząc do klubów pod pretekstem robienia na złość. Bez jaj kurde (a mocniejsze słowa mi się cisną na usta). Facet sobie rozmawia ze znajomymi płci żeńskiej, a rozwydrzona małolata lata sobie po klubach, aby pokazać kto jest górą. Litości - toż to przecież dziecinada i nakręcanie chorych sytuacji. Leci od niej toksyną na kilometr.
Nie płacze durnowaty macho. Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez.
Płakać dwie noce z rzędu za niedorozwiniętą emocjonalnie, zaborczą i mściwą zazdrośnicą, po półrocznym związku? Płakać w ramie kobiety, której bieganie po klubach się spodobało i chce teraz przerwy? No kurde litości. Nikt nie mówi o byciu macho, ale są jakieś granice na Boga. Gdyby sytuacja była w druga stronę i to wszystko napisała kobieta to byś ją po ramieniu klepała i psy wieszała na tępaku, który nie potrafi uszanować i zatroszczyć się o partnerkę. Wszak inaczej to wygląda, jeśli biedna niewiasta ukrywa swoje nic nie znaczące rozmowy ze znajomymi w obawie przed kłótniami i zazdrością jej faceta, który w odwecie za wykryte kłamstwo lezie balować po klubach.....nieprawdaż?
PS. Co do zapisanych numerów - można zapomnieć, oj można. Ja już niektórych ludzi nawet nie kojarzę. Ba - nawet mam zapisane imię i nazwisko, a za cholerę nie wiem kim jest ta osoba, ani skąd mam jej numer....
16 2012-10-01 12:10:58 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-01 12:17:14)
Kłóciliśmy się często ale głównie o małe rzeczy i były to małe kłótnie ze to zapomniałem czekolady ze książki zapomniałem przywieźć
To nie są małe rzeczy. Jeśli Ona czegoś chce a Ty obiecujesz a potem o tym zapominasz, to znaczy że to, czego Ona chce jest dla Ciebie mało istotne. A jeśli się kogoś kocha, to zrobienie mu przyjemności jest bardzo istotne. Skoro się powtarzały takie zapomnienia, miała powody by sądzić że jej nie kochasz. Nie rozumiesz?Wiem ale ostatnio w ciągu tego miesiąca napisałem jej prace maturalna bo mnie o to poprosiła wysłałem jej lakier do paznokci poczta bo potrzebny jej był mówiła mi o kwiatach ze nie kupuje zacząłem kupować bo mówiła ze jestem dusigroszem ale ostatnio naprawdę pokazuje jej ze się chce zmienić dla niej
Miałeś zapisane i nie wiedziałeś o tym? Dziwne. Ja jestem beztechniczna, ale wiem że numery się zapisują w telefonie i na karcie, a Ty nie wiedziałeś? Możliwe, ale nieprawdopodobne. Dlatego dziewczynie trudno było w to uwierzyć. Ja bym uwierzyła mojemu Kochanemu, ale jemu ufam jak sobie, bo nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze wiedziałam, czułam, że jestem dla Niego ważna. Czy Ona miała podstawy, bu ufać Tobie jak sobie samej? Czy okazywałeś jej miłość stale? Czy okazywałes Jej miłość w sposób czytelny dla NIEJ?
własnie nie wiedzialem ze mam to właczone bo mam inny tel nie uwierzyla mi w to i stwierdziła ze zrobiłem tylko pokazówe
Czyli postanowiłeś ukrywać kontakty. Gdy do związku wkrada się kłamstwo, wszystko się rozsypuje.
wiem ale nie zrobiłem tego specjalnie nie chciałem kłótni tylko
I poczułeś, co? Zabolało i zrozumiałeś? Dopiero jak poczułeś?
dokładnie jak poczułem zrozumiałem bo w tym mnie okłamała powiedziała ze idzie spać a tak naprawdę pojechała
[
Ona traktowała Cię bardzo poważnie i była poważnie zaangażowana. Gdyby nic do Ciebie nie czuła, nie chciałaby Cię zawłaszczyć.Wiem ze poważnie bo planowaliśmy ślub we wrześniu przyszłego roku
Niekoniecznie. Ona miała z Tobą dużo huśtawek emocjonalnych. Chciałaby związku, ale chciałaby żebyś był prawdziwie zaangażowany i okazywał Jej miłość a nie chodził na boki i traktował jak koleżankę. Musi przemyśleć, bo związku chce, a takich huśtawek emocjonalnych nie. Chce nabrać dystansu. Bo gdy jest się z kimś bardzo, bardzo blisko, jego nieostrożny ruch może sprawić ból. Dlatego nie jest bezpiecznie zbliżać się zanadto do ludzi nieostrożnych, nieuważnych, niezaangażowanych. Może chce tylko nabrać dystansu, uspokoić się. Ale fakt, gdy się wyciszy, może się okazać że nie ma motyli w brzuchu (innymi słowy, że zamordowałeś te motyle) i już nie ma po co być z Tobą. Niebezpieczeństwo jest.
Co mogę zrobić żeby znowu poczuła te motyle??
Nie, nie jesteś za bardzo uczuciowy. Łzy to łzy. Jak komuś się chce płakać a udaje twardziela, to jest idiotą. Łzy wylewane ze szczęścia maja inny skład od łez smutku. Pozbywasz się toksyn. Jeśli potrzebujesz - płacz. Nie słuchaj tych, co uważają że to żałosne. Żałosnym jest odciąć się od swoich uczuć, wyśmiewać zaangażowanie Kobiety, spaprać związek jeden, drugi, trzeci, skrzywdzić kochające Kobiety i nic się nie nauczyć.
nauczyłem sie żeby nie kłamać i sie naprawdę zaangażowałem
Nie płacze durnowaty macho. Prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez. Widziałam łzy mojego Kochanego. I nie przestał być dla mnie najdroższym, cudownym mężczyzną.
Skoro płakała z Tobą, szanse są. Napisz jej @. Że kochasz, że chcesz być z Nią, że zrozumiałeś i otworzysz się na Nią. Że jeśli potrzebuje przerwy - zgoda, ale niech to będzie krótka przerwa, bo bardzo tęsknisz i nie chcesz żebyście się od siebie oddalali już więcej.
napisać a może lepiej powiedzieć osobiście??
Nie wiem czy napisać czy powiedzieć bo JEJ nie znam. Ja bym wolała, żeby mężczyzna mi napisał. Bezbłędnie, pięknie, ciepło, serdecznie. Czytałabym to wiele razy i takimi słowami bardzo bym się nakręciła moje motyle by odżyły). Ale nie wiem, czy Ona ma tak samo.
Jesteście młodzi i prawdziwi. Nie ma cynizmu i rutyny, są prawdziwe uczucia. Nie słuchaj ludzi zgorzkniałych. Nie słuchaj tych, co się okopują na swoich pozycjach i nie chcą się niczego nauczyć. Każdy jest inny. Bądź świadom swoich uczuć i kieruj się rozumem. Obserwuj innych, ale przede wszystkim siebie. To zadanie na całe życie.
Nie z powodu czekolady tylko z powodu lekceważenia. Jeśli idzie się do szkoły to się zabiera zeszyty. Jeśli jedzie się tramwajem to się kasuje bilet albo zabiera miesięczny. Jeśli idzie się do biblioteki zabiera się książki. Nie jest niczym nadzwyczajnym pamiętanie o swoich sprawach. Jeśli ukochana kobieta poprosiła o taki drobiazg jak czekolada, książka, to zapomnienie o tym świadczy że się nie myślało o NIEJ i o sprawieniu JEJ przyjemności. I może się tak zdarzyć - gdy się wraca z pogrzebu najlepszego przyjaciela albo właśnie się złamało nogę. W innych przypadkach - wybacz, jak facet ma mniej niż 90 lat nie powinien mieć takich kłopotów z pamięcią, bo one wyraźnie świadczą, że nie ma emocji. O tym co emocjonuje pamięta się dobrze.
Nie bezpodstawnie zazdrosną.
Pierwsza faza budowania związku - przyglądanie się. Związku jeszcze nie ma.
Druga faza - zbliżanie się, zdobywanie zaufania, pokazywanie że się zasługuje na zaufanie.
Trzecia faza - zaufanie, lojalność i inne przyjemności - czyli dopiero tu jest związek.
O dalszych może później.
Byli w drugiej fazie. Zbliżali się do siebie. Możliwe że ona wcześniej się nacięła na jakiegoś chama i oszusta - wtedy kobieta jest bardziej czujna. On zamiast mieć całą uwagę dla ukochanej, rozmieniał się na drobne - korespondował z byłą, z koleżankami, których ona nie znała.
Gdy kobieta jest pewna siebie i pewna swojego mężczyzny, zazdrość nie ma czym się karmić. A tu miała.
1. Bo dziewczyna jest bardzo młoda, a pewność siebie odbierają dziewczynom i młodym kobietom wszyscy dookoła, jakby się zmówili [masz farbować włosy, używać dezodorantów we wszystkie miejsca i na każdą okazję, starannie wygolić wszystko poza głową, wyprostować i wybielić zęby, utrzymywać się sama, być doskonałym pracownikiem za pół pensji mężczyzny, wzorową gospodynią, kochanką i matką, musisz zasłużyć na miłość byle gnojka, a jak cokolwiek nie wyjdzie, to twoja wina]. 2. Bo chłopak dał ciała - zamiast wprowadzić ją w swoje towarzystwo, wszem i wobec ogłosić: to moja narzeczona, odbierając smsy pokazywać jej - był z nią a prowadził życie towarzyskie jak poprzednio.
Kiedyś pewien mężczyzna powiedział wprost: co my mamy do gadania z dziewczynami? Albo z nimi śpimy albo nic. Na piwo to z kumplem, o motoryzacji i wędkowaniu też z kumplem a nie koleżanką. To może przykład skrajny; mój Kochany podoba się kobietom, jest dla nich bardzo uprzejmy i mnie to nie rusza. Ale gdyby na początku znajomości zanadto kontaktował się z innymi, nigdy nie przeszlibyśmy do fazy II.
Gdy byłam z exem przyjaźniliśmy się z pewnym małżeństwem. Witaliśmy się, po czym bardzo szybko zaczynały się zajęcia w podgrupach - ja z nią o dzieciach, o nowej krawcowej, kosmetykach, prowadzeniu domu, sposobach na bolesne miesiączki, itp. oni o swoich sprawach. Jakich? Nie wiem dokładnie. Trochę o gadżetach - komputery, aparaty fotograficzne i inne bajery, trochę grali w strzelanki (niby dorośli). O czym miałabym rozmawiać z mężem mojej przyjaciółki? Albo z byłymi? Dysputy filozoficzne prowadzić? Ale to w czwórkę a nie tylko z nim. On miał kolegów, ja koleżanki. Jakie smsowanie? Litości. Jeśli ma się najbliższą osobę i jest się w fazie zaświergolenia i zdobywania zaufania wszyscy wiedzą, że się człowiek nimi nie interesuje i nie mają za złe. Nie powinni też nagabywać.
Oczywiście, że inaczej bym powiedziała do kobiety. Bo układy między mężczyzną a kobietą nie są symetryczne, nigdy nie były i być nie powinny. Jeśli jest miłość, szacunek i oddanie, oni oboje mają szansę się poznać i zrozumieć że osoba innej płci zupełnie inaczej funkcjonuje. Nie gorzej czy lepiej. Inaczej. Czyli w niektórych sytuacjach jedno ma trudniej, w innych drugie.
Gdyby mężczyzna histeryzował z powodu smsa od kolegi byłoby to śmieszne, bo mężczyzna w ogóle nie powinien histeryzować z żadnego powodu. Ma być stabilny emocjonalnie. Być opoką. Ma być męski. Mężczyźnie więcej "wypada". On może zabiegać o kobietę i wtedy się mówi, że walczy o swoją miłość. Jeśli ona zabiega, mówi się, że nie ma godności, że się narzuca - tak to zresztą odbierają partnerzy. W dodatku kobiety przywiązują się bardziej. Dlatego muszą wybierać staranniej.
Żyję prawie pól wieku i jeszcze nie spotkałam kobiety, która kocha partnera i nie chce jego czułości, uwagi, ciepła, która woli żeby sobie korespondował z laskami i prowadził życie jak przed jej poznaniem. Niektóre się na to zgadzają, ale żadna tego nie pragnie.
A ja mówię wprost. Chcesz być ze mną? Zatem okazuj mi miłość w sposób czytelny dla mnie. Nie ustąpię na krok. Bo nie chcę "wytrzymywać" z mężczyzną. Chcę być szczęśliwa i uszczęśliwiać mojego Kochanego.
Chcesz być z tą kobietą? Okazuj jej miłość w sposób czytelny dla niej. Jeśli masz to szczęście, że ona WIE CZEGO CHCE I MÓWI O TYM WPROST, doceń. Bo to skarb. Dzięki jej szczerości możecie zawsze być szczęśliwi. Wiele kobiet strzela focha NIE MÓWIĄC O CO CHODZI. Z nimi to dopiero hardkorowe związki.
Dziewczyna Autora wątku nie jest złym człowiekiem. Bardzo się zaangażowała, bardzo przeżywała - sama uznała że ją to męczy i chce przerwy. Być może coś w niej umarło. Być może wszystko już stracone. Być może ktoś inny ją oczarował. A może nie. Dlatego nie ma co gdybać. Kto chce byc z kobietą powinien zostać jej księciem z bajki. Wtedy nie ma mowy o konkurencji.
Poczytaj trochę wątków. Zauważ, że kobiety chcą być supermamai, superkochankami, superżonami i rozpaczają gdy im nie wychodzi. A men w czasie gdy ona pracowała ponad siły zwykle nawet nie zauważył, że wypadałoby zwiększyć swój wkład. Dopiero jak umęczona odchodzi, jest wielki żal: ale o co chodzi? Dlaczego nie powiedziałaś? Choć mówiła. I spokojnie, i tupała, i krzyczała, i płakała, i błagała. Zauważył dopiero jak spieprzył wszystko co się dało spieprzyć.
Pomagam Autorowi, bo mam wrażenie, że prawdziwie kocha. Popełnia błędy, ale chce się zmienić, wzrosnąć. Więc warto.
Pozdrawiam Was obu.
Oczywiście, że inaczej bym powiedziała do kobiety.
Obudź się. Mamy XXI wiek - równouprawnienie i emancypację. A ty żyjesz jak księżniczka rodem z romantycznej ballady. Twoje kontakty z mężczyznami ograniczają się jedynie do kontaktu z twoim partnerem, który ma spełniać twoje zachcianki i w zasadzie tyle, bo z tego co widzę po twoich słowach, to nawet porozmawiać z nim nie masz o czym.
Kto chce byc z kobietą powinien zostać jej księciem z bajki.
Najprostsza droga do bycia wiecznym przyjacielem albo wystawionym do wiatru facetem, z którym można robić co się chce, bo wiadomym jest, że będzie wybaczał i czekał. Życie to nie bajka Disneya. W pewnych kwestiach trzeba twardo stawiać swoje warunki, a nie ulegać na każdej płaszczyźnie w imię chorej i wypaczonej miłości.
Bardzo się zaangażowała, bardzo przeżywała
Jasne - kłótnie o pierdoły, chorobliwa zazdrość i skakanie po klubach ewidentnie świadczą zarówno o miłości jak i o zaangażowaniu. Sorry, ale przerabiałem tego typu kłamstwa na własnej skórze. Dziewczynce się w głowie poprzewracało, poimprezować, poskakać po klubach, a swojemu partnerowi dopiepszyć, bo nic tak nie poprawia humoru i własnej samooceny.
Artemida, nie przesadzasz troszkę? Przykład z ksiązką i czekoladą był dla podkreślenia głupot o jakie dziewczyna mu robiła awantury. Nie wiemy czy nagminnie zapominał o tych drobiazgach, czy zdarzyło mu się dwa razy i dwa razy dostał opieprz, a jej uczucia do niego zostały poddane pod wątpliwość...
Czy on ma obowiązek przedstawiać wszystkim wokoło, wzdłuż i wszerz swoją dziewczynę, z którą jest raptem kilka miesięcy? Pisały do niego koleżanki, wielkie mi rzeczy. Co powinien odpisać im, gdy otrzymał smsa i treści "hej, co tam słychać?" ? Zapewne powinien napisać "Mam dziewczynę, w której jestem piekielnie zakochany i świata poza nią nie widzę, a Ty jak chcesz do mnie pisać to, albo Cię musze przedstawić, albo zaniechaj tych haniebnych czynów!". Mój facet nie zna wszystkich moich znajomych, a wierz mi jesteśmy zesobą dluuuuugooooooooo bardzo.
Dziewczyna wyraźnie rozhisteryzowana, naczytała się za dużo Bravo, mądre koleżanki powiedziały, że faceta trzeba trzymać krótko i jak nie traktuje jak księżniczki i nie jest na każde zawołanie to na pewno nie kocha...
Mężczyzna powinien traktować kobietę jak księżniczkę, a kobieta mężczyznę jak księcia, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku!
Co do Autora - Twoja panna zachowuje się nie jak na 19-latkę przystało. Po tym co opisujesz - stwierdzam, że nie byłoby błędem usunąć w jej wieku cyfrę 1, bo zachowanie ma na poziomie 9-latki. No bez przesady - oburzać się za nie przyniesienie czekolady? Dziecinne zachowanie. Na Twoim miejscu bym BARDZO poważnie przemyślał dalsze bycie z tą dziewczynką, bo dziewczyną/kobietą nazwać jej nie można.
Mężczyzna powinien traktować kobietę jak księżniczkę, a kobieta mężczyznę jak księcia, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku!
Też tak twierdzę!
Nie przesadzam. Najpierw kobieta nie wie na czym jej zależy (gdy mówi czego chce, facet to olewa, potem wmawia że to przecież drobiazg, a ona przyjmuje jego punkt widzenia), nie broni własnego zdania i swoich racji, nie wymaga szacunku, a potem się dziwi, że on szuka kochanki, nie szuka pracy, nie pomaga w domu.
Moje działanie okazało się skuteczne - jestem w szczęśliwym związku z mężczyzną.
Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum.
Moderatorka Wielokropek
Wiecie co w tej przerwie jest najgorsze ze swiadomosc ze powoli ja tracę. Wczoraj rozmawialiśmy i powiedziała ze na chwile obecna nie jesteśmy razem a na pytanie czy są szanse zeby wróciła odpowiedziała ze zawsze są. Co mogę zrobić żeby ona wróciła??
Wiecie co w tej przerwie jest najgorsze ze swiadomosc ze powoli ja tracę. Wczoraj rozmawialiśmy i powiedziała ze na chwile obecna nie jesteśmy razem a na pytanie czy są szanse zeby wróciła odpowiedziała ze zawsze są. Co mogę zrobić żeby ona wróciła??
Jeśli chcesz mieć spieprzone najbliższe pół roku to 'walcz', jeśli jednak tego nie chcesz to weź zamknij drzwi, wrzuć na luz, spotykaj się ze znajomymi a jak poczujesz się na siłach to znajdź sobie kogoś nowego.
Dodam tylko tyle. Jeśli kobieta 'chce przerwy' to dla mnie są to 2 wytłumaczenia:
1. ''Chcę odpocząc'' - czytaj pobzykac wszystkich wokół, jak mi się znudzi, to może wrócę do Ciebie.
2. Już razem nie będziemy.
rebel - jakże to prawdziwe i smutne zarazem...
czyli ogólnie należy sobie darować popaść w smutek i pogodzić się z tym ze będzie się samemu na zawsze ok
paranoja jakas - czytam i wierzyc mi sie nie chce... skoro chcialo jej sie czekolady to sama moglyby ruszyc te swoje cztery litery i przejsc sie do sklepu. taa usluguj i wlaz jej w dupe a dojdziesz do takiego etapu, ze po spacerze z nia i po powrocie do domu wystawi Ci noge a Ty bedziesz jej sciagal buty. poza tym uwazam, ze ona nie zaangazowala sie dosc powaznie w wasz zwiazek, gdyby bylo inaczej to nie proponwalaby przerwy i od razu wyjazd na impreze.
a tak podsumowujac- przerwa to przyzwyczajenie do samotnosci.. Podczas przerwa chociazby tygodniowej moze sie wydarzyc tyle niemilych spraw- i cos czego nie bedziesz w stanie wybaczyc jej albo ona Tobie. nie baw sie w przerwy, albo Cie kocha i probuje dojsc z Toba do jakiegos porozumienia albo "nara" powiedz jej , ze nie chcesz przerw jezeli chce przerwy i chce odejsc na jakies czas to interpretujesz to jako odejscie na zawsze. jezeli powie , ze "ok" to nie byla Ciiebie warta bo jezeli sie zawacha i zmieni zdanie to tylko pogratulowac i powodzenia zyczyc ![]()
czyli ogólnie należy sobie darować popaść w smutek i pogodzić się z tym ze będzie się samemu na zawsze ok
no najlepiej to idz i sie potnij! nie zachowuj sie jak 15 latek na jednej dziewczynie sie nie konczy swiat. wez mi zaufaj- jak raz sie postawisz porzadnie i postawisz wszystko na jedna karte to wszystko moze sie obrocic na Twoja korzysc wez daj na luz, ja np. jestem z chlopakiem 3 lata i na poczatku bylam taka jak Ty (ba na poczatku- tak sie toczylo przez 2 lata) no i w koncu powiedzialam sobie dosc bo ile mozna znosic pomiatanie soba. moze i czas na Ciebie zebys powiedzial sobie "ch.j z tym bagnem" bo inaczej zacznie Cie to na maxa wkrecac i pozniej nie bedziesz wiedzial jak sie wykrecic z tego i ZACZNIJ SIE SZANOWAC!
łatwo powiedzieć nie dam rady tego powiedzieć chwytam się jak tonący brzytwy żeby tylko wróciła ja ją tak mocno kocham
To nie ma nic wspólnego z miłością, a ze zwykłym brakiem charakteru - brakiem własnej dumy, honoru i godności.
Napisałem dla niej list myślicie ze to coś da?
Nie umiem pisać listu ani innych tego typu rzeczy po prostu chciałem napisać kilka słów od serca żebyś wiedziała co czuje. Nie wiem co oznacza ta przerwa mam wrażenie ze kogoś poznałaś bardzo boli mnie to nasze rozstanie. Ciągle z kimś piszesz jestem bardzo o to zazdrosny ale jak to sama powiedziałaś bez zazdrości nie ma miłości. Ja Cię kocham naprawdę bardzo mocno wiem ze to ze nie dostrzegłem swoich błędów przez pół roku nie walczyłem z nimi nie potrafiłem ich wyeliminować skreśla mnie ale proszę o jeszcze jedna szanse weź pod uwagę to ze chociaż w ostatnim czasie zacząłem się zmieniać i dostrzegłem te błędy nie wiem czy jest na to za późno czy nie wiem ze było już dużo tych szans. Proszę o jeszcze jedna jeśli ja zmarnuje to Ok każde Pójdzie w swoja stronę. Wtedy będę wiedział że to koniec i ze nie zasługiwałem na taka dziewczyne jak ty. Znam swoje błędy, kłamstwa, oszustwa, pisanie z innymi chociaż mówiłem ze tego nie robię to nie było po to żeby Cie specjalnie okłamać tylko nie chciałem kłótni i żebyś się denerwowała, wiem ze nie dotrzymywałem słowa i jest ono teraz nic nie warte ,lenistwo ,egoizm ,brak dawania poczucia bezpieczenistwa ,moje kołtuństwo ale ja kocham Cie bardzo mocno tak jak ty kiedyś powiedziałaś nie wiedziałem ze można kogoś tak mocno pokochać. Pamiętasz nasze plany to jak mówiliśmy o ślubie to jak rozmawialiśmy o dzieciach i jak mnie do nich przekonywałaś o naszych wspólnych marzeniach. Możemy je jeszcze zrealizować musimy tylko się mocno postarać. Chce walczyć o ten związek wierze ze to jeszcze nie jest koniec ze damy rade to wszystko uratować. Nie umiem bez Ciebie żyć każdy dzień bez Ciebie jest dla mnie męka tęsknie za Tobą. Pamiętasz moja księżniczko nasze nocne rozmowy nasze przygody nasze wspomnienia zawsze będą we mnie i zostaną .Zależy mi na nas na Tobie żeby z Tobą budować życie pamiętasz jak rozmawialiśmy o tym ze nasz związek będzie idealny. W czwartek jak leżałem w łuzku pomyślałem ze szczesciasz ze mnie ze jestem z kimś takim jak ty i ze jednocześnie jestem cholernym głupkiem ze Cie trace przez swoje zachowanie i ze to zmienie. W niedziele przywiozłem Ci kwiaty bo chciałem pokazać ze naprawdę Cie kocham i nie chce już kłótni bo mi bardzo na Tobie zależy wiem mówiłaś mi żebym na Ciebie nie naciskał ale ja po prostu nie mogę siedzieć czekać nic nie robić moje działania maja na celu Cię przekonać o tym żebyś dała mi ta ostatnia szanse wiecej już nie chce jeśli się po tej szansie nie uda to może faktycznie nie było nam pisane. Ale teraz gdy widzę swoje błędy już ich nie popełnię wiem że ta są tylko słowa nie wiele znaczące zwłaszcza ze tyle razy już te moje słowa Cie zawiodły jestem przekonany ze już ich więcej nie popełnię. Jestem dla Ciebie gotowy na wszystko ale proszę tylko o jedna szanse. Jesteś całym moim światem. Bez Ciebie jest we mnie taka pustka i smutek który zżera mnie od środka a smutek pali mnie i niszczy. Ja tak bardzo Cie kocham. Spotkaliśmy się w moje urodziny i to był najwspanialszy prezent jaki dało mi życie. Bardzo chce dać Ci szczęście chce sprawić żebyś była szczesliwa zrezygnowałem ze znajomych tylko dla Ciebie bo chce się poświecić Tobie całkowicie. Moje serce zawsze będzie nalezało już tylko do Ciebie nie umiem sobie wyobrazić nawet że Cie nie ma nie umiem dla mnie to jest najgorsze stracić kogoś kogo naprawdę kocham to jest bardzo bolesne pamiętasz jak napisałem dla Ciebie wiersz z miłości proszę Cie dajmy jeszcze nam szanse będzie inaczej będzie lepiej obiecuje. Tylko o to Cie proszę przemyśl to jeszcze i zdecyduj czy chcesz jeszcze i czy warto dac mi szanse. Bardzo bym chciał żebyśmy jeszcze spróbowali.
To nie ma nic wspólnego z miłością, a ze zwykłym brakiem charakteru - brakiem własnej dumy, honoru i godności.
Ze swoja duma i honorem nie porozmawiam w bezsenne noce moja duma i honor nie da mi oparcia w trudnych chwialch
moja duma i honor nie bedzie isc ze mna przez życie.
Rece mi opadaja jak to czytam bo zachowjesz sie jak baba
jesli jej tego nie dales to sie wstrzymaj - porwij to i tyle bo to jest zenujace.
yoghurt007 napisał/a:To nie ma nic wspólnego z miłością, a ze zwykłym brakiem charakteru - brakiem własnej dumy, honoru i godności.
Ze swoja duma i honorem nie porozmawiam w bezsenne noce moja duma i honor nie da mi oparcia w trudnych chwialch
moja duma i honor nie bedzie isc ze mna przez życie.
Jak ja bylam w podobnej sytuacji to obiecalam sobie Ze "chocbym miala wyc nocami do ksiezyca to sie nie poddam i pokaze, ze jestem twarda"
Rece mi opadaja jak to czytam bo zachowjesz sie jak baba
jesli jej tego nie dales to sie wstrzymaj - porwij to i tyle bo to jest zenujace.
Żenujące do tego stopnia, że się czytać nie da....
no to co mam zrobic waszym zdaniem nie odzywac sie do niej wogole
Szczerze? To ja bym tak zrobila nic na sile. Ale po co pytasz o to co zrobic skoro kazdy Ci radzi a Ty swoje
40 2012-10-02 12:40:43 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-10-02 12:42:54)
Dokładnie - zajmij się sobą. Złap się za jakąś książkę i niech cie pochłonie jakaś saga. A jak zaczynasz za dużo myśleć to idź rób pompki i rób je dotąd, dopóki ci nie przejdzie.
I wyjdź do ludzi, bo siedząc w domu tylko będziesz się pogrążał i nakręcał.
no ok tak zrobie ale mam jeszcze jedno pytanie z jakiego powodu ona nie zrewała całkowicie kontaktu spotykalismy sie w niedziele i dalej chce zebym do niej przyjezdzał to mi nie daje spokoju
Bo jestes kims na zabicie czasu
ja uwazam , ze chlopak, ktory ma 21 lat to ma tez mozg i mysli przede wszystkim o sobie a Ty myslisz o tym jakby tu tylko wejsc jej w dupke. Chcesz byc tylko na kazde jej skinienie? Spotykac sie z nia tylko w tedy kiedy ona ma czas? I co jak powie Ci "dobra koniec przerwy" to Ty jak wierny piesek swego pana powiesz, ze fajnie i zapomnisz o tym jak jej tanczyles do tego co Ci zagrala? Pozdro600 dla takich kolesi bo teraz facet zachowujacy sie jak baba to chyba rzadkosc a Tobie jednak udalo sie zaliczyc do tej mniejszosci.
poprostu chcialem byc dobry dla niej
Co Ci da to, ze Ty bedziesz dobry dla niej skoro ona nie potrafi nawet tego docenic tego jak sie ponizasz tymi glupimi listami i tym , ze jestes na kazde zawolanie?
sam nie wiem moze poprostu faktycznie za bardzo sie zaangazowalem
Pozdro600 dla takich kolesi bo teraz facet zachowujacy sie jak baba to chyba rzadkosc a Tobie jednak udalo sie zaliczyc do tej mniejszosci.
Oj zdziwiłabyś się jak dużo takich frędzli się pałęta....
Moze? Niestety napewno.
dobra dam sobie z nia spokuj wczoraj jak dlugo do niej nie pisalem i nie odbierałem to napisała ze sie martwi
No to niech sie martwi, daje jej 4 max 5 dni i wymieknie, teraz wszystko zalezy od Ciebie czy wytrzymasz zeby nie pisac nie dzwonic nie odbierac a jak juz napisze natretnie ze sie martwi blablabla to odpisz krotko i obojetnie "wszystko ok." I nic poza tym. A Ty najlepiej zacznij wychodzic z kolegami to czas szybko zleci i zostaw telefon w domu zeby Cie nie korcilo. Wytrzymaj , chociaz wiem co sobie myslisz i czujesz i watpie w to, ze wytrzymasz ale jak juz Ci sie uda to zobaczysz , ze nie bedziesz zalowal a jak nie bedzie chciala zmienic ppodejscia do zwiazku to widoczniej nie ta byla Tobie pisana.
no to co mam zrobic waszym zdaniem nie odzywac sie do niej wogole
Weź się za siebie chłopie, skoncentruj się na nauce, pracy, hobby, pasji tylko rób coś co pochłania czas i jest produktywne. Bo jak będziesz siedział na dupie i myślał to koniec końców będą Tobą podłogę wycierać....chyba, że taka rola Ci odpowiada. Chcesz być podmiotem czy przedmiotem?
Chce być podmiotem teraz widzę ze kobiety czasem są podłe jak się pokaże ze za bardzo się na nich zależy chce przerwy to będzie ja miała
Chce być podmiotem teraz widzę ze kobiety czasem są podłe jak się pokaże ze za bardzo się na nich zależy chce przerwy to będzie ja miała
Tak trzymaj, konsekwencja to podstawa.
kamil23r napisał/a:Kłóciliśmy się często ale głównie o małe rzeczy i były to małe kłótnie ze to zapomniałem czekolady ze książki zapomniałem przywieźć
To nie są małe rzeczy. Jeśli Ona czegoś chce a Ty obiecujesz a potem o tym zapominasz, to znaczy że to, czego Ona chce jest dla Ciebie mało istotne. A jeśli się kogoś kocha, to zrobienie mu przyjemności jest bardzo istotne. Skoro się powtarzały takie zapomnienia, miała powody by sądzić że jej nie kochasz. Nie rozumiesz?
Jezu ale numer ![]()
Serio? Mam robic awanture za czekolade?
Szkoda by mi bylo czasu na taka drobnostke.
Zwyczajnie szkoda mi bylo tracic dzien na awanture.
Serio? Mam robic awanture za czekolade?
Szkoda by mi bylo czasu na taka drobnostke.
Zwyczajnie szkoda mi bylo tracic dzien na awanture.
Zaczyna się od tego, że mężczyzna już nie otwiera drzwi, nie podaje płaszcza, zapomina o drobiazgach. A kobieta nic nie mówi, bo to drobiazgi. Nie ma czasu, ona szybciutko z tego auta wyskoczy i biegiem, biegiem. Potem nie może na niego liczyć w większych sprawach. On pyta (znudzony): to sama sobie nie poradzisz? Więc ona sobie radzi. Z wszystkim. On ma wygodnie. Tylko jakoś tak mniej pociągająca się robi kobieta niedospana, czująca się niekobieco, radząca sobie z wszystkim i wiecznie zmęczona. I już nie mówi mu tak często miłych rzeczy: nie podziwia go bo nie ma za co, nie dziękuje mu bo nie ma za co, wszystko robi sama. On nie jest już dla niej dzielnym i silnym mężczyzną tylko współlokatorem. Ona nie jest dla niego fascynującą kobietą tylko kobietonem. On zaczyna marzyć. O jakiejś lasce, nawet głupiej, której byłby potrzebny, która by się nim zachwyciła - że męski, dzielny, zaradny. Znajduje sobie kochankę. Żona/partnerka wtedy w płacz i wyżala się na Forum: taka byłam dobra, prałam sprzątałam, gotowałam, dziećmi się zajmowałam, on nic nie musiał robić i - podły - znalazł sobie sucz.
To proces. Każdego dnia znika odrobina tego co łączy. Wkrada się rutyna. Kończy się spowszednieniem, znudzeniem, życiem obok.
Znasz powiedzenie "od rzemyczka do koniczka"? Wszyscy je słyszeli, a nikt nie pamięta.
Tylko jakoś tak mniej pociągająca się robi kobieta niedospana, czująca się niekobieco, radząca sobie z wszystkim i wiecznie zmęczona.
A co - dorosłe życie daje w kość? Facet niedospany, przemęczony i przepracowany to jest lepszy? A ten zaniedbany, zapuszczony, z brzuszkiem to bardziej męski? W związku istnieje podział obowiązków. A obowiązki nie są usprawiedliwieniem przed dbaniem o siebie - czy też o swoją męskość, czy też o swoją kobiecość.
Nie wierzę, że takie rzeczy może wypisywać kobieta przed 50. 15-20 letnia - jeszcze....bo życie szybko weryfikuje takie bajki. Ale żeby kobieta w takim wieku?
Nie wierzę, że takie rzeczy może wypisywać kobieta przed 50. 15-20 letnia - jeszcze....bo życie szybko weryfikuje takie bajki. Ale żeby kobieta w takim wieku?
Nic dodać nic ująć.
Tylko jakoś tak mniej pociągająca się robi kobieta niedospana, czująca się niekobieco, radząca sobie z wszystkim i wiecznie zmęczona.
A co - dorosłe życie daje w kość? Facet niedospany, przemęczony i przepracowany to jest lepszy? A ten zaniedbany, zapuszczony, z brzuszkiem to bardziej męski? W związku istnieje podział obowiązków. A obowiązki nie są usprawiedliwieniem przed dbaniem o siebie - czy też o swoją męskość, czy też o swoją kobiecość.
Nie wierzę, że takie rzeczy może wypisywać kobieta przed 50. 15-20 letnia - jeszcze....bo życie szybko weryfikuje takie bajki. Ale żeby kobieta w takim wieku?
Yoghurt: dobrze gada- polac mu! ![]()
58 2012-10-03 10:55:39 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-03 10:59:47)
Dziś jej napisałem ze nie będę się odzywał do niej przez jakiś czas ale cholernie mi ciężko z tym
Dziś jej napisałem ze nie będę się odzywał do niej przez jakiś czas ale cholernie mi ciężko z tym
To idź spróbuj coś załatwić w jakimś urzędzie to zobaczysz co znaczy ciężko.
Glock masz racje. A Ty Kamil po co pisales ze przez jakis czas nie bedziesz sie odzywal? Mogles jeszcze napisac , ze tak Ci inni w sieci radzili. Napisales , ze przez jakis czas sie nie bedziesz dzywal zamiast nic. Nie pisac a jakbys sie nie odzywalll to chyba by sie skumala, ze cos sie tak. Tak naprawde znalazles pretekst do tego zeby do niej napisac.
61 2012-10-03 13:01:23 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-10-04 22:52:34)
Tylko jakoś tak mniej pociągająca się robi kobieta niedospana, czująca się niekobieco, radząca sobie z wszystkim i wiecznie zmęczona.
A co - dorosłe życie daje w kość? Facet niedospany, przemęczony i przepracowany to jest lepszy? A ten zaniedbany, zapuszczony, z brzuszkiem to bardziej męski? W związku istnieje podział obowiązków. A obowiązki nie są usprawiedliwieniem przed dbaniem o siebie - czy też o swoją męskość, czy też o swoją kobiecość.
Nie wierzę, że takie rzeczy może wypisywać kobieta przed 50. 15-20 letnia - jeszcze....bo życie szybko weryfikuje takie bajki. Ale żeby kobieta w takim wieku?
Nie "dorosłe życie" tylko źle zorganizowane życie daje w kość. Gdy facet się zachowuje jak upośledzone dziecko i oczekuje obsługi, gdy oprócz tego są dzieci i praca, nie ma niani ani służącej, nie da się wszystkiego zrobić i jeszcze się wyspać.
Gdzie napisałam, że ktokolwiek powinien pracować ponad siły? Podział obowiązków doprowadzający do stałego iskrzenia w związku jest taki, że mężczyzna stale pamięta o swojej kobiecie i rodzinie. Bo kobieta standardowo pamięta i zazwyczaj dom jest "na jej głowie". To było normalne, gdy mężczyzna polował na mamuty albo tyrał poza domem a ona tylko w domu. To jest nienormalne, gdy ona pracuje zawodowo.
Może nie zauważyłeś, ale kobiety zwykle są słabsze fizycznie i potrzebują więcej snu. Mężczyzna głupi traktuje kobietę jak kolegę, wymaga, ustawia, jakby był szefem, nie zwraca uwagi na jej możliwości a potem jest niezadowolony, że się popsuło. Mężczyzna kochający jest otwarty na kobietę. Zauważa, że gdy ona jest szczęśliwa i wyspana, seks jest lepszy i życie przyjemniejsze - także dla niego.
Jeśli ktoś jest takim usunięte przez moderatora , że chce wbijać gwoździe laptopem, tłumaczenie nie pomoże. Laptop musiałby mu się wyrwać i uciec, żeby uniemożliwić niszczenie.
Nie mam kompleksów związanych z wiekiem, więc daruj sobie głupie teksy na ten temat. Nie zawstydzisz mnie, bo to Ty nic nie wiesz o życiu. Ja byłam w związku "partnerskim", wymagałam od siebie bardzo dużo i zyskałam tylko krańcowe zmęczenie. Mężczyzna, który kocha, nie będzie stawiał idiotycznych wymagań. A z innym nie warto być.
Jeśli coś WIEM, bo doświadczyłam, żadne gadanie mnie nie przekona. Dopóki nie doświadczysz, nie WIESZ. Tylko sobie wyobrażasz. Nie jesteś kobietą, nic o nas nie wiesz. Nie jesteś otwarty na kobietę. Nie umiesz słuchać. Negujesz i wyśmiewasz co mówię, choć mówię o tym, czego doświadczyłam. Nie byłeś tam, nie wiesz, ale negujesz. Jak bardzo zadufanym w sobie trzeba być, żeby się tak zachowywać...
Wyrazy szczerego współczucia. Dla Glocka także.
Nie wmawiaj, że powiedziałam coś, czego nie powiedziałam. To czysta erystyka. Mówić, że powiedziałam bzdurę a potem tryumfalnie obalić "moje" twierdzenia.
Jeśli coś, co mówię - a wiem co mówię - nie podoba Ci się, zastanów się nad sobą, zanim zaczniesz się wykłócać.
Przedstawiam swoje poglądy, mam swój punkt widzenia. Kto nie umie tego uszanować sam sobie wystawia świadectwo.
Przepraszam za OT.
Jeśli coś WIEM, bo doświadczyłam, żadne gadanie mnie nie przekona. Dopóki nie doświadczysz, nie WIESZ. Tylko sobie wyobrażasz. Nie jesteś kobietą, nic o nas nie wiesz. Nie jesteś otwarty na kobietę. Nie umiesz słuchać. Negujesz i wyśmiewasz co mówię, choć mówię o tym, czego doświadczyłam. Nie byłeś tam, nie wiesz, ale negujesz. Jak bardzo zadufanym w sobie trzeba być, żeby się tak zachowywać...
Każdy jest kowalem swojego losu i dostaje to na co zasłużył.
Wyrazy szczerego współczucia. Dla Glocka także.
A czego mi współczujesz?, szczęśliwej rodziny, pewności siebie, ambicji, siły woli do powstania po porażce, umiejętności cieszenia się z małych zwycięstw, pogody ducha, szampańskiej kompanii, ???
63 2012-10-03 18:08:37 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-10-04 23:00:07)
Podział obowiązków doprowadzający do stałego iskrzenia w związku jest taki, że mężczyzna stale pamięta o swojej kobiecie i rodzinie. Bo kobieta standardowo pamięta i zazwyczaj dom jest "na jej głowie". To było normalne, gdy mężczyzna polował na mamuty albo tyrał poza domem a ona tylko w domu. To jest nienormalne, gdy ona pracuje zawodowo.
Podziękuj swoim koleżankom. Długo i zawzięcie o to walczyłyście i same zbieracie tego żniwa. Czasy się zmieniły i kobieta (skoro jest równa), to musi zapierniczać tak samo jak i on. I nie ma zmiłuj. Takie czasy.
Ja byłam w związku "partnerskim", wymagałam od siebie bardzo dużo i zyskałam tylko krańcowe zmęczenie. Mężczyzna, który kocha, nie będzie stawiał idiotycznych wymagań.
Faktycznie - wymaganie równości praw i obowiązków jest idiotycznym wymaganiem.
Nawet nie chce mi się z tobą dyskutować na ten temat, bo to żenujące, żeby kobieta tak uwłaczała godności innym kobietom.
Drogie netkobiety - skoro są takie kobiety jak Artemida, to nie dziwcie się, że są faceci, którzy traktują was jedynie jako gosposie i/lub pogotowie seksualne.
Nie rób off topu na forum i nie obrażaj innych użytkowników
64 2012-10-04 13:59:51 Ostatnio edytowany przez kamil23r (2012-10-04 14:00:25)
No i koniec po prostu koniec dziękuje wszystkim którzy mi zechcieli w jakiś sposób pomóc dziękuje wszystkim za rady tak być musiało może kiedyś przestane ją kochać widocznie nie było mi pisane szkoda na pewno łatwo nie będzie:( od dziś jak nawinął słoń w ,,W poszukiwaniu szczecią udaje się w podróż na dno flaszki''
No fajnie gratuluje, jedyne rozwiazanie jak widac dla Ciebie. Haha smieszne jest Twoje zachowanie. Sorry