netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

czy czas na rozstanie z narzeczonym?

18 odpowiedzi4 042 wyświetleniazałożony przez myszeczka6163, 30.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Witajcie....krotko i na temat przedstawię Wam moja historie....otóż jestem z narzeczonym już 7 lat...., jest nam razem cudownie...jest kochany opiekuńczy dogadujemy się świetnie...do czasu gdy nie wchodzi w grę jego rodzinka....od samego początku naszej znajomości nie spodobałam im się, co więcej nie mowie tego od tak dostawałam przez okres naszego całego związku od siostrzyczek mojego K., obraźliwe, chamskie sms, no ale dobra pomyślałam ze przetrwamy to, ale ostatnio problem znowu powrócił z tym ze ataki już nie są co do mojej osoby a dostaje się moim siostrom np. na ulicy są wytykane przez siostry K. palcami, dostają od nich nie miłe smsy ....powstała znowu bardzonie fajna sytuacja, ja z tego wszystkiego mam żal do swojego narzeczonego , że nie może temu zaradzić...widzi to wszystko i ciągle powtarza że przecież on nic nie zrobił, i dochodzi do sprzeczek...z tego wszystkiego bardzo nie lubię rodziny K., przez co do jego domu przez cały okres byłam zaproszona 4 razy!!...nie wiem czy ten związek ma sens...

Ostatnia przygoda:mój K. postanowił wysadzić mnie  na cpn, (bo musiał się spotkać z mama) i miałam poczekać na tym cpn żebym nie musiała się denerwować jego mama...nie wiem czy to nie jest dziwne???

2

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?
myszeczka6163 napisał/a:

Ostatnia przygoda:mój K. postanowił wysadzić mnie  na cpn, (bo musiał się spotkać z mama) i miałam poczekać na tym cpn żebym nie musiała się denerwować jego mama...nie wiem czy to nie jest dziwne???

Normalne nie jest... Jesteście razem od 7 lat, a Twój facet nie potrafi Cię obronić przed atakami swojej rodziny ? Czy to już nie pora żeby przeciąć pępowinę ? A jak będziecie mieli dzieci a siostrom K. też się nie spodobają to też będą gnębione ?
Chyba najwyższa pora pogadać z narzeczonym i wyłożyć kawę na ławę...

3

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

właśnie i takich przygód z jego rodzinka miałam bardzo wiele...a on w przypadku takiej przygody pow tylko żebym do niego nie miała pretensji ze to jego siostry  mnie zaczepiają a nie on....?? i koniec nie ma tematu do następnej niespodzianki...

4

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

może to nie jest powód żeby od razu zrywać ale Twój facet powinien chcieć coś zaradzić na tą sytuację, rozmawiałaś z nim o tym? Ale nie w sensie że dzieje się to czy tamto, tylko powiedziałaś mu że tak nie może być i powinien porozmawiać z mamą i siostrami?

5

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

oczywiście....ale jego mama w jego mniemaniu nic nie zrobiła mi (uwierz mi że tez niezle zaszła mi za skóre)..i tyle...to mój... problem...nie wiem czy to ma sens nie wyobrazam sobie wspólnych swiat z nimi imprez...itp....nie potrafiłabym z nimi normalnie rozmawiac

6

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

a on sobie wyobrażą wspólne śięta itp? jak wg niego ma to wyglądac skoro jest taki konflikt?

7

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

On uważa, że jak chwilowo nikt mi nie dokucza to jest ok. To nie powód do nie odzywania się, a jak jest konflikt to przeczeka się to i później można udawać, ale ja nie umiem ;/. On widzi wszystko w jasnych barwach, dom, dzieci, a to chyba mój problem, bo przecież muszę mieć z jego rodziną jakieś kontakty. Tego nie uniknę.

8

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

A rozmawiałaś z jego rodziną CZEMU mają taki stosunek do Ciebie? Ja widząc taki traktowanie chciałabym się dowiedzięc o co chodzi.... może to by jakoś pomogło rozwiązac sytuację... facetmoże wie że jego rodzina jest kłótliwa i stara się w to nie mieszać

9 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-09-30 17:50:38)

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Unikniesz. Jeśli on się też odetnie. Najwyraźniej facet nie ma jaj. Bo gdyby miał, to by powiedział siostrzyczce: jeszcze jeden taki sms do mojej Kobiety, a skreślam cię z rodziny. I siostrzyczka musiałaby odpuścić.

Ślubu bym z takim nie brała. Bo nawet w Biblii jest napisane, że mąż ma OPUŚCIĆ rodziców i być z żoną. Nie jest gotów a rodzina wstrętna.

10

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

no właśnie nie wiem dlaczego one takie są wobec mnie...moze moja rodzina ma mniej kasy...oni maja o sobie bardzo duże mniemanie i ciagle powtarzaja jacy sa zzyci ze soba, ze najwazniejsi sa dla siebie ...najgorsze jest to ze mieszkamy dosyc blisko siebie...i do mnie coraz dochadza słuchy jaka to ja nie jestem...a moje siostry to takie i owakie....widze ze moj K. poprostu niechce sie mieszac...a problem rozwiaze gdy przeczeka burze....ale jak w takiej sytuacji mam myslec o slubie gdzie sobie nie wyobrazam spotkania naszych rodzi...tych ich wzroków..i tego ze wiem jaki maja stosunek do mnie ze nie zycza sobie mnie w ich rodzinie

11

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Witaj myszeczka6163...

Jestem osobą, która w porównaniu i odwrotnej sytuacji do Ciebie "zaszła" teoretycznie 14 miesięcy dalej a praktycznie 9... do momentu, kiedy to przez teściową i jej wpływ na córkę - moje małżeństwo się piiiiiiiiiiiiiiiii.
Powiem krótko... pakujesz się w coś, co się ogólnie nazywa toksykiem. W Twoim - lub też Naszym - przypadku jest to toksyczny związek a mówiąc dobitniej - toksyczny trójkąt. Trójkąt, bo jest ta trzecia osoba w związku... nie dziecko a teściowa!
Dowód:

myszeczka6163 napisał/a:

...jest nam razem cudownie...jest kochany opiekuńczy dogadujemy się świetnie...do czasu gdy nie wchodzi w grę jego rodzinka....
Ja z tego wszystkiego mam żal do swojego narzeczonego , że nie może temu zaradzić...widzi to wszystko i ciągle powtarza że przecież on nic nie zrobił, i dochodzi do sprzeczek...z tego wszystkiego bardzo nie lubię rodziny K., przez co do jego domu przez cały okres byłam zaproszona 4 razy!!...nie wiem czy ten związek ma sens...
Ostatnia przygoda:mój K. postanowił wysadzić mnie  na cpn, (bo musiał się spotkać z mama) i miałam poczekać na tym cpn żebym nie musiała się denerwować jego mama...nie wiem czy to nie jest dziwne???

Jeśli chcesz poznać bliżej szczegóły lub też "taktykę" takiego "związku" tudzież "małżeństwa" od którego dzieli Cię jeden krok, zapraszam do swojego wątku pt. "toksyczny trójkąt z teściową" lub też do szeroko opisanej tego typu sytuacji osób będących już "po słowie" w wątku "teściowie... nieodcięta pępowina" 
Coś więcej jako przykład, gdzie "interweniowałem" masz tu:
http://www.netporady.pl/porady/psychologia/problemy-mlodego-malzenstwa/

Zastanów się dobrze i nie 3 a 333 razy na co się decydujesz...
I jeśli mogę Ci coś doradzić z własnego doświadczenia - już po fakcie - to:
1. Poświęć czas i przeczytaj wszystko co poleciłem w skupieniu i z uwagą,
2. Weź męża na neutralny teren, oddaj pierścionek i postaw twardo warunek: albo ślub i tylko Wy dwoje albo on z rodzinką! NIE ODPUSZCZAJ!!!

Będziesz potrzebowała pomocy lub porady w tej materii - zapraszam na priv.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-30 16:24:33)

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Miałam nadzieję, że ktoś powie jednak, że są jakieś szanse, że to się zmieni. Jednak z tego, co piszecie, może być trudno...i teraz to dostrzegam;(. Może nie jesteśmy sobie pisani. Niech żyje sobie z mamusią i siostrzyczkami. Nie będzie miał problemów przynajmniej przeze mnie. Ale to tyle lat;/;/szkoda mi tego.

13

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Zastanówcie się wspólnie, czy nie warto spróbować razem szczęścia gdzie indziej. Gdzie jest napisane, że musicie żyć obok swoich rodzin. Jak podejmiesz z nim tę rozmowę, bez stawiania jak wyżej piszesz jakiś ciężkich warunków, to być może chłop zrozumie co może stracić. J

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-02 09:35:17)

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?
klarek napisał/a:

Zastanówcie się wspólnie, czy nie warto spróbować razem szczęścia gdzie indziej. Gdzie jest napisane, że musicie żyć obok swoich rodzin. Jak podejmiesz z nim tę rozmowę, bez stawiania jak wyżej piszesz jakiś ciężkich warunków, to być może chłop zrozumie co może stracić. J

Oto chodzi, że tu trzyma nas praca, moglibyśmy się wyprowadzić, ale o jakieś 20 km dalej. Zastanawiałam się nad taką sytuacją, że jeździłabym już tam w największe święta, ale on byłby wzywany do domu co kilka dni i oczywiście wtedy jego rodzinka byłaby na mnie rozwścieczona, bo co ludzie powiedzą, że synowa nie odwiedza;/
Myślicie, że mam prawo do tego, aby ich odwiedzać, kiedy mi się to podoba??? A co z K., czy mogę go postawić przed takim faktem...

Gdy kiedyś mówiliśmy  trochę o tym, on się wkurzył i powiedział: "jak tak, to on będzie jeździł do rodziców sam ich odwiedzał, a w przypadku przyszłych dzieci, to by je zabierał ze sobą, a ja to już bym siedziała sama, jak chcę w domu".

Wiem, że teraz mówi, że zrobimy jak ja chcę, że nie będzie miał do mnie pretensji, ale po tym nie chcę już mu wierzyć w to;/

15

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

dzis przeprowadziłam wstepna rozmowe.....kurcze ;/

16

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

wiecie co pow mi ....ze jak tak to niie bedzie problemu ze on bedzie jezdzil do rodzicow i ich odwiedzal i jak chce to nie bede musiala tam jezdzic....a co do slubu to pow mu ze wole zeby sam je sobie zrobil....satac go na to a nie zeby wesele wyprawila mu mama.....kurcze rozumiem go ze ona moze by chciala zrobic mu wesele...ale ja wole zebysmy sami ustalili gdzie jak i co ma byc....kurcze jego siostry za to by mnie zjadły;/

17

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Nie pisz postu pod postem, skorzystaj z funkcji "Edytuj".

Zacznij stosować zasady pisowni polskiej.



Moderatorka Wielokropek

18 Ostatnio edytowany przez bags (2012-10-03 20:47:06)

Odp: czy czas na rozstanie z narzeczonym?
myszeczka6163 napisał/a:

Miałam nadzieję, że ktoś powie jednak, że są jakieś szanse, że to się zmieni. Jednak z tego, co piszecie, może być trudno...i teraz to dostrzegam;(. Może nie jesteśmy sobie pisani. Niech żyje sobie z mamusią i siostrzyczkami. Nie będzie miał problemów przynajmniej przeze mnie. Ale to tyle lat;/;/szkoda mi tego.

Szanse??? Gdzie Ty w tym związku je "upatrujesz"???

Brutalna prawda w Twoim przypadku jest taka, że:
Twoja teściowa nie wchodzi - teraz - Wam w drogę w trakcie "luźnego" związku w narzeczeństwie, dopinguje Was trzymając kciuki w drodze do ślubu. Dla Niej - z "pewnością" - jesteś tym cudownym i wymarzonym materiałem na żonę dla syna, lepiej chłopak trafić nie mógł. I z własnego doświadczenia wiem, że owszem trafi... kosa na kamień wkrótce po Waszym ślubie.
Twoja obecna "teściowa" to jest osoba, która za wszelką cenę jest gotowa postawić na swoim i tego dopiąć! A dlaczego?
Bo nie chce (nie ma zamiaru) wypuścić z gniazdka swojego pisklaczka - syna. "Bogobojne" teściowe są zawsze najmądrzejsze..szkoda tylko, że nie szanują i nie słuchają tego co jest np. w Piśmie Św. napisane: Małżeństwo rzecz święta i mąż ma żonę a nie mamę, ciocie, wujka, siostrę - MA ŻONĘ.
Niestety toksyczne matki - a'la Twoja obecna "teściowa" - samotnie bądź też nie - wychowujące swoich synków na tych co to święci są to najtrudniejszy orzech do zgryzienia. One w imię wielkiej miłości do swoich dzieci rozwalają Im życie na miliony kawałków.
I przechodząc do konkretnego meritum...Sprawa jest tu z pozoru "banalnie" prosta - albo ktoś przemówi Twojemu "mężowi" do rozsądku - nie Ty, bo Twoje gadanie skończy się zapewne tym, że "mamusia jest cacy i basta" - i odetnie pępowinę, albo nie masz o co walczyć... pocieszający jest jeden fakt. Z czasem dojdzie do tego, że Twój "mąż" zrozumie co zrobiła jego matka - nie Ty... i efekt będzie taki, że ją znienawidzi....jeśli Ci na nim nadal zależy, to obyś Ty w tym czasie nie była - już po ślubie - jego "byłą" żoną.

myszeczka6163 napisał/a:

Oto chodzi, że tu trzyma nas praca, moglibyśmy się wyprowadzić, ale o jakieś 20 km dalej
Zastanawiałam się nad taką sytuacją, że jeździłabym już tam w największe święta, ale on byłby wzywany do domu co kilka dni i oczywiście wtedy jego rodzinka byłaby na mnie rozwścieczona, bo co ludzie powiedzą, że synowa nie odwiedza;/
Myślicie, że mam prawo do tego, aby ich odwiedzać, kiedy mi się to podoba??? A co z K., czy mogę go postawić przed takim faktem...
Gdy kiedyś mówiliśmy  trochę o tym, on się wkurzył i powiedział:
"jak tak, to on będzie jeździł do rodziców sam ich odwiedzał, a w przypadku przyszłych dzieci, to by je zabierał ze sobą, a ja to już bym siedziała sama, jak chcę w domu".
Wiem, że teraz mówi, że zrobimy jak ja chcę ???, że nie będzie miał do mnie pretensji, ale po tym nie chcę już mu wierzyć w to;/
wiecie co pow mi
....ze jak tak to niie bedzie problemu ze on bedzie jezdzil do rodzicow i ich odwiedzal i jak chce to nie bede musiala tam jezdzic....a co do slubu to pow mu ze wole zeby sam je sobie zrobil....satac go na to a nie zeby wesele wyprawila mu mama.....
kurcze rozumiem go ze ona moze by chciala zrobic mu wesele...ale ja wole zebysmy sami ustalili gdzie jak i co ma byc....kurcze jego siostry za to by mnie zjadły;/

Czy dostrzegasz w tym sprzeczność???
Że on mydli Ci oczy, że będzie to opcja najlepsza dla Was jako małżeństwa - zrobi tak dla "dobra" Ciebie?
Jasne, że zrobi jak najlepiej dla Ciebie by Cię "uszczęśliwić" ALE w taki sposób, by jego żoną była jego matka a nie Ty.
On jest tak zmanipulowany, że poza własną matką innego świata nie widzi.
Będziesz walczyć z nim po ślubie to teściowa będzie Ci wchodzić w drogę, zadrzesz z teściową to on stanie w obronie matki.
Wygrać taką batalię o Twojego męża -  w oparciu o wypowiedź Klarka - byście żyli obok rodziców to jest tu praktycznie niewykonalne. A co więcej, przez tą walkę możesz zostać posądzona o rozpad małżeństwa i Oni będą prowadzić za wszelką cenę do rozwodu tylko i wyłącznie z Twojej winy.
Jednym zdaniem chcesz dobrze dla Was a wyjdzie... jak zwykle to ma miejsce w polskim prawie - ofiara jest przestępcą!

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy czas na rozstanie z narzeczonym?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026