Witam wszystkich pisze bo jestem załamana z nikim nie moge normalnie porozmawiac wiec pisze moze ktos mi cos poradzi. Wiec tak mam 27 lat meza i córke 4l która wogóle mnie nie słucha. mieszkamy w domu z moimi rodzicami i mam juz tego dosc mama wiecznie sie wtraca, mówi ze zle wszystko robie ze jestem zła matka a ona jest wspaniała. dziecko mnie wcale nie słucha moze własnie przez to że babcia sie we wszystko wtraca jak ja cos powiem to ona musi to wszystko skomentowac a poza tym nie mam pracy szukam wysłałam już chyba ze 100 cv i nic jestem załamana brakuje mi sił.
Podobne tematy
Witam
porozmawiaj może na poczatek z rodziną.Że potrzebujesz ich pomocy i wsparcia bo chcesz mieć dobre relacje z dzieckiem i chcesz je dobrze wychować póki babcie mogą pomóc.
Co do wtrącania to przyda się odrobina asertywności chyba że się nie da to może warto pomyśleć o własnym kącie. Zastanawiam się gdzie jest twój mąż. Obydwoje wychowujecie córkę chyba powinien cię wspierać.
Co do pracy. Nie możliwe że po 100 CV nie dostałaś żadnej propozycji. Może źle wysyłasz, na stanowiska które są zbyt oblegane a osoby tam ubiegające się przekwalifikowane.
Z własnego doświadczenia wiem że portale "z pracą" ściągają masę zainteresowanych i osobiście polecam zwykłą miejską gazetę i ogłoszenia w niej
Do tego List motywacyjny, dobre wizualne CV i powinno się coś ruszyć.
PS: Co robisz niby źle z dzieckiem?
maomam ma racje corka sie nie slucha bo po co skoro babcia ma przewage nad mamą, musisz powiedziec ze to Twoje dziecko i nie moze podwazac Twojego zdania nawet jak robisz zle, przy dziecku. Porozmwiajcie wieczorem czy cos ale nie moze robic tak przy corce! a Twoj maz co na to?
Może zastosuj wobec mamy taktykę typu: tak tak mamo; acha rozumiem; jasne mamo itp. I rób swoje. Ale najpierw zdecydowanie spróbuj porozmawiać. Może twoja mama jeszcze nie zrozumiała, że jesteś jej dzieckiem ale już dorosłym z własną rodziną. I to nie jest jej rodzina.
Na nic moje gadanie!
Tyle razy mówiłam, żeby się nie wtrącała, ale ona swoje, a mąż cały dzień w pracy, a mama żadnej przewagi nade mną nie ma, bo na to sobie nie pozwolę i wychodzi tylko z tego wielka kłótnia!
Fiki - może czas zamieszkać osobno? Bez rodziców?
Nawet kosztem jakichś wyrzeczeń.