Chcialam sie tylko zapytac, bo czytam w forum wielu postow i wytrzeszczam oczy. Kobiety nie lubia sie, sa zazdrosne o faceta, sa zazdrosne o pornografie i, zeby tylko powiekszyc to, so w zwiazkach z absolutnymi swiniami, ktorzy nimi poniewieraja zostaja, i podaja im wszystko na tacy.
Ja tego nie moge zrozumiec. Oczywiscie doskonala nie jestem, ale lubie jak wygladam, mysle, ze jestem "cute", inteligentna, wyksztalcona, czarujaca i mam poczucie humoru. Wiem tez, ze zachowuje sie jak aktorka, zaniedbuje ludzi, jestem egoistyczna i pije za duzo Martinich. Niewazne. Akceptuje sie. Lubie sie. Mam swoje wady ale z nimi zyje. Moj facet lubi mnie taka jaka jestem chociaz nie ma zadnych zludzen- jego najbardziej romantyczne wyznanie bylo "You unbelievable bastard I love you". Wiec ja znajduje to dziwne, ze inne kobiety nie sa ze soba szczesliwe.
Dlaczego my zawsze znajdujemy w sobie wady i ubytki i jestesmy gotowe podporzadkowac sie facetowi, myslac, ze on lepszy od nas?
Czekam na odpowiedzi.