Witam i jeśli jestem nie w tym miejscu to prosze o przeniesienie:) Chce Wam napisać o tym jak jest teraz i co zrobiłybyście na moim miejscu. A może byłyście w takiej sytuacji? Mieszkam z mężem,córką u moich rodziców w bloku.Bezrobotny brat poznał dziewczyne przez internet i wyjechał do niej. Nie płacimy czynszu od dłuższego czasu,mama ma komornika i wszedł jej na rente a na dodatek ma kolejnego który chce wejść na nieruchomosć za niespłacony kredyt(mieszkanie warte około 160 tyś.) Mamy 2 tygodnie aby zapłacić prawie 5 tys. i co dalej? Sprzedać mieszkanie? Nie wiem co robić...
Podobne tematy
Zastanawiam się dlaczego dopuściliście do takiej sytuacji?
Napisz coś więcej.
A może skorzystasz z serwisu prawników i tam znajdziesz jakieś rozsądne wyjście?
http://www.poradaprawna.pl/lista_porad.html
Dziękuje za każdą rade...największym naszym błędem było wzięcie tego mieszkania ponad 20 lat temu,(moi rodzice nie są wykształconymi ludźmi), i od bardzo długiego czasu mieliśmy problemy z utrzymaniem tego domu-czynsz prawie 700zł.Obecnie ojciec mój pracuje,ma tysiąc zł pensji,mama ma rente z tytułu częściowej niezdolności do pracy do 30 listopada,ja wychowuje córke,mąż pracuje,a temat mojego brata to osobna bajka(nigdy niedokładał się do czynszu).Mieliśmy gorsze chwile,i życie nas zmusiło-min.brak pracy aby wybierać:jedzeni,leki czy opłaty.To nie było nasze widzimisie.
dorota8483 na początku wybierz się do radcy prawnego w swoim mieście ( jeżeli się nie mylę to za niewielką opłatą udzieli pomocy prawnej).Jesteś młodą osobą, ja na Twoim miejscu szukałabym pracy jakiejkolwiek: dorywczej, przez internet...Najgorzej jest siedzieć i nic z tym nie robić.Córkę (nie wiem w jakim jest wieku) możesz zapisać do przedszkola, czy zostawiać w świetlicy czy pod opieką babci.Wyjście z sytuacji zawsze istnieje, ale trzeba zrobić wszystko by je znaleźć.Powodzenia
/.../ Mieszkam z mężem,córką u moich rodziców w bloku. Bezrobotny brat poznał dziewczynę przez internet i wyjechał do niej. Nie płacimy czynszu od dłuższego czasu,mama ma komornika i wszedł jej na rentę, a na dodatek ma kolejnego, który chce wejść na nieruchomość za niespłacony kredyt(mieszkanie warte około 160 tyś.) Mamy 2 tygodnie aby zapłacić prawie 5 tys. i co dalej? Sprzedać mieszkanie? Nie wiem co robić...
Nie sprzedasz chyba mieszkania przez dwa tygodnie. Szukaj pieniędzy, by wpłacić chociaż cześć, bo to chyba hamuje bieg sprawy.
Mieszkanie istotnie możesz sprzedać w taki sposób, że ktoś kupuje je z długiem, a Wam oddaje inne, gorsze, mniejsze .... Nie wiem tylko czy spółdzielnia na to pójdzie. Czasem mieszkanie sprzedaje sama spółdzielnia, ale wcześniej eksmituje Was do innego.
Może pocieszające będzie to, że chyba nadchodzi okres ochronny i nie można ludzi eksmitować na bruk.
Będziesz więc miała czas na działanie.
u nas jest darmowy radca prawny w Mopsie i w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie,mozecie chyba to rozlozyc na raty jakos probowac sie dogadac.napisz do komornika o to rozlozenie nic nie tracisz procz kartki papieru a mozesz zyskac wiele.
Moja córka ma 4 lata,planuje ją dać do przedszkola.Moja mama choruje na chorobe:toczeń rumieniowaty-układowy,raz czuje się lepiej,a jak ma gorsze dni,to nie wstanie z łóżka.Ja chce iść do pracy,dużo myśle o naszej sytuacji.Mam osobe która pomogłaby nam spłacić mamy kredyt,ale ta osoba potrafi być nieprzyjemna i może potem wypomnieć.Mieszkanie jest własnościowe,na mojego ojca,metraż-63 m kwadratowe.Myśle nad tym wszystkim i czasem mam dosyć.
Moja córka ma 4 lata,planuje ją dać do przedszkola.Moja mama choruje na chorobe:toczeń rumieniowaty-układowy,raz czuje się lepiej,a jak ma gorsze dni,to nie wstanie z łóżka.Ja chce iść do pracy,dużo myślę o naszej sytuacji. Mam osobę która pomogłaby nam spłacić mamy kredyt,ale ta osoba potrafi być nieprzyjemna i może potem wypomnieć.Mieszkanie jest własnościowe,na mojego ojca,metraż-63 m kwadratowe.Myślę nad tym wszystkim i czasem mam dosyć.
Wytłuściłam specjalnie to zdanie powyżej.
Ja gdybym była w takiej sytuacji, to łapałabym tego kogoś za nogi, a że kiedyś mi może wypomnieć?.......... no cóż, nieźle zasłużyliście wszyscy na potężne klapsy, że do takiej sytuacji dopuściliście czekając na cud.
TA OSOBA jest naszą bliską krewną,a wcześniejsze relacje z nią były złe(kilkanaście lat w tył). Teraz są lepsze,można na nią liczyć(już nie raz pomogła finansowo) Nieczekalismy tylko na cud,braliśmy pożyczki aby spłacić wcześniejsze zadłużenie za mieszkanie,ile mogliśmy to wpłacalismy na czynsz.Ale pojawiły się złe dni,miesiące-mąż był bez pracy,ja także,brat,mama zachorowała i brak pieniędzy...prosiliśmy wtedy opieke o pomoc. A ja tak bardzo pragne,żeby było lepiej,ale wiem,że chcieć to móc.