netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Wolf i Ja

3 odpowiedzi2 349 wyświetleńzałożony przez czarodziejka79, 26.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Wolf i Ja

Znam się z P od wielu lat....może znam to zbyt duże słowo.mijałam się z nim setki razy w ciągu kilku lat...kiedyś nawet było tak ze zaczęliśmy ze sobą rozmawiać...ale potem ja wyszłam za mąż..porzuciłam pracę i nie miałam gdzie i jak się z nim spotkać.On mieszka w Warszawie a ja na Kujawach.No i mały szczegół...od kiedy go znam ma żonę i syna.....tą sama po dziś dzień.Zawsze przystojny i uroczy choć zanim wyszłam za mąz i zaczęłam patrzeć na świat inaczej uważałam go za strasznego dupka-warszawiaka.Ale potem gdy ja po kilku lat gdy już nie pracowałam zjawiłam się w pracy bo potrzebowałam kasy,na plenerowej imprezie znów go spotkałam...zaczęliśmy rozmawiać.....i poznawać się na nowo....Ale te kilka dni to było zbyt mało....Znów zniknęłam do swojego świata.Żyje w innym świecie teraz....No ale jest internet....Znalazłam go na jednym z portali społecznościowych,wysłałam zaproszenie licząc że przyjmie zaproszenie i będzie pamiętał.....Nie pamiętał...ale przyjął zaproszenie...zresztą wszystkich przyjmuje do dziś...:)W zeszłym roku był w moich stronach...mieliśmy się spotkać......przechodziłam koło niego kilka razy....nie poznał...i dałam sobie spokój...Potem w necie podczas czatu powiedziałam mu o tym...zrugał mnie...że przecież miał prawo nie poznać a ja głupia stchórzyłam....Miał rację.....wstydziłam się....W tym roku jednak gdy wpadł na mnie(dosłownie)powiedziałam cześć.....Zabolała ta pustka w oczach gdy nie miał pojęcia kim jestem,dopiero gdy zaczęliśmy rozmawiać...moje słowa naprowadziły go-co to za jedna.....Poświęcił mi zaledwie kilka minut...może 2-3 min....Wcześniej gdy kiedyś pisaliśmy ze sobą...była mowa o kawie...rozmowie....Tego dnia jeszcze kilka razy nasze ścieżki się skrzyżowały....nie odezwał się,,,nie uśmiechnął...patrzył jak na jeszcze jedną turystkę w tym tłumie.....A ja naiwnie myślałam że mogę go nazywać...."przyjacielem"....

2

Odp: Wolf i Ja

Przyjaźń to względne pojęcie.
Ja myślę, że Twoje postrzeganie całej tej znajomości, mijało się z jego.
Przyjaciele spotykając się po latach, reagują na siebie tak, jakby wczoraj się rozstali.
Gdy on nie pamiętał, nie poznawał, zapomniał...... to nie myślał o Tobie tak intensywnie jak Ty.
Jest człowiekiem żonatym, ma syna i poukładane życie. Niech tak zostanie.
Nie ma co burzyć jemu tego.
Chociaż mam wątpliwości, czy pozwoliłby sobie na burzenie.
To, że był dla Ciebie miły i dobrze wam gawędziło się, niczego nie stanowi.
No,może jedynie to, że facet jest kulturalny.

3

Odp: Wolf i Ja

No własnie ja nie chciałam nic burzy c ni nic takiego...bo ja tez szczęśliwa w związku.....Znam zarówno jego syna 18 lat...jak i żonę...ale to raczej znajomość......(a znim myslałam że już przyjażń)....nie myślał...może i tak...ale raz w tygodniu zawsze się odezwał...pisalismy dosłownie o wszystkim ze sobą...nawet o sferze prywatnej...intymnej......pracy...i o bzdetach.....więc myślałam że tak robią przyjaciele.....przynajmniej tak zawsze miałam z moja przyjaciółką....kiedys tam.....

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026