Witam,
jak w temacie - zastanawiam się nad rozwodem, jest to jednak dla mnie bardzo ciężka decyzja. Nie chce aby ją ktoś podją za mnie ale prosiłabym o rady, wierzę, że są tutaj pewnie bardziej doświadczone i mądrzejsze osoby. Zatem opiszę krótko swój problem, mój mąż jest chorobliwie zazdrosny, do tego stopnia że robi mi okropne awantury bez powodu. Pomimo tego, że udostępniłam mu wgląd do swoich portali, telefonu nadal mnie podejrzewa. Kłopot jest o tyle duży, że kiedy wpadnie w szał nie umie sie opanować. Okropnie mnie wyzywa (wulgaryzmy), niestety często też dochodziło do przemocy fizycznej z jego strony, zaczął kraśc mi numery do znajomych kolegów, dzwonić do nich, wypisywać obraźliwe smsy. Kiedy wpadnie w taki amok, wszystkim rzuca, ostatnio nawet rzucił się z rękami do mojej szyi, udalo mi sie ucieć, gdy pytałam go na drugi dzień czy chcial mnie udusić, nie odpowiedział. Jest zdania, że powinna siedzieć w domu i powinniśmy pomyślec o dziecku. Ale jak można myslec o dziecku z kims takim. Jest przeciwny, ze studiuję (chociaz za wszystko płace sobie sama) bo twierdzi że tam jest jedno wielkie "wulgaryzm", jest przeciwny bym szła do pracy do ktorej chce, gdzie jest system zmianowy, bo twierdzi że to dlatego ze chce się "wulgaryzmy", a ja musze pomysleć o stałej pracy. Co prawda prowadzę swoją działalność, jednak jest coraz gorzej, muszę zadbać chociaż o swoją przyszłość, gdyz on jest bardzo leniwy i niczego nie potrzebuje w życiu. Największy ból dla mnie to fakt, że mam dopiero dwadzieścia dwa lata, a ten okropny sposób traktowania i poniżania rozpoczął się po 7 miesiącach małżeństwa. Bardzo to przeżywam, boję się z nim być, i niestety obawiam się że chyba we mnie coś pękło, wygasło.Jestem załamana i rozbita psychicznie. BŁAGAM WAS, POWIEDZCIE COŚ, WYRAŹCIE SWOJE ZDANIE - NA PRAWDĘ TO DLA NIE WAŻNE. Z GÓRY DZIĘKUJĘ
1 2012-09-17 18:13:09 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-17 20:15:21)
Podobne tematy
Jedną z częstych "toksyn" w związku jest zazdrość.
Zazwyczaj zaczyna się niewinnie. Każdy z nas lubi gdy partner jest odrobinę zazdrosny. Niestety w toksycznym związku przybiera ona patologiczną formę. Nagle znika zaufanie, a pojawia się zaborczość i nieuzasadniona podejrzliwość. |
Partner zaczyna czytać Twoje sms'y, maile i podsłuchuje rozmowy. Nie jest zadowolony gdy chcesz spotkać się z przyjaciółmi i wymyśla różne historie, aby tylko zatrzymać Cię dla siebie. Nie lubi Twoich współpracowników i ciągle domaga się dowodów miłości.
To trudna sytuacja dla obu stron. Zazdrośnik knuje, szuka problemów, dopowiada sobie, źle interpretuje znaki, drąży i wymaga ciągłych tłumaczeń. Ty próbujesz przekonać go o swojej wierności i lojalności. Niestety bezskutecznie. On swoje wie, a przekonanie go do tego, że nie ma racji graniczy z cudem.
Niestety chorobliwa zazdrość z całą pewnością zabija smak miłości.
Z całą pewnością tkwisz w toksycznym związku, poczytaj o tym na necie.
Nie tak znowu dawno w całym kraju prowadzona była kampania społeczna, w której pokazywane były trzy plakaty o "wdzięcznych" nazwach:
"Bo zupa była za słona"
"Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie"
"Bo musiał jakoś odreagować".
Jesteś ofiarą przemocy i fizycznej, i psychicznej.
Zwykle przemoc eskaluje, chyba nigdy nie znika.
Zastanów się, czy chcesz tak żyć dalej? Mieć takiego mężczyznę u swego boku? Chcesz, by on był ojcem Twego dziecka? Chcesz dziecko wychowywać w atmosferze lęku, zazdrości, nienawiści?
Moim zdaniem, na szczęście coś w Tobie pękło, coś się załamało. Dzięki temu, zaczynasz widzieć rzeczywistość. Widzieć i nie zgadzać się na nią.
Rozwód jest najlepszym wyjściem w Twej sytuacji.
Wiem, że to toksyczny związek, bardzo dużo czytam na ten temat, chcialam jednak pewne rzeczy też "usłyszeć" od Was. Dziękuję Wam bardzo za wyrażenie opinii i rady, które bardzo do mnie trafiły. Nie ukrywam że na pewno nie zgodzę się na takie życie, ale i decyzja o rozwodzie nie jest łatwa, bo się zastanwiam, że może za wcześnie na taka decyzję, moze dać szansę, ale kiedy sobie wszystko przemyslę, to nie wieże w jego zmianę. Jest to dla mnie dziwne, mieszkalismy razem 3 lata przed slubem, nie wiem dlaczego on tak się gwałtownie zmienił, nie dałam mu żadnego powodu. Chociaż też czuję się winna, bo przecież za związek odpowiadają dwie osoby....
Może ten tekst pomoże Ci w podjęciu decyzji.
Cykle przemocy w rodzinie
Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta. Badania wykazały, że osoby doznające przemocy, przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy ?na wszelki wypadek?.2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.
Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, ze przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.
Wielokropek - bardzo dziękuję za pomoc. Twoje słowa bardzo mi pomogły, na prawdę. Dziękuję serdecznie