Bardzo się mylisz cytrusowa.
ze mną jest wszystko w porządku, zawsze byłam samodzielną i ambitną dziewczyną i szybko wyprowadziłam się z domu,
Takie opinie zawsze powodują, iż na moich ustach pojawia sie uśmiech.Dlaczego??Dlatego, że nie wszystko złoto co się świeci.To, jaka jesteś może ocenić ktoś obcy kto Cię w miarę pozna , Ty sama obiektywna nigdy nie będziesz tak samo jak rodzic w stosunku do swojego dziecka.
wiem jakie konsekwencje mogą spotkać dziecko, które w domu nie zaznało akceptacji i czuło ( dzieci czują bardziej niż słyszą) zazdrość partnera mamy czy taty, większość kobiet przeważnie staje w obronie matek a ja zawsze zwracam uwagę na to jak dzieci mogą to odbierać.
Dojrzałe relacje powinni układać między sobą rodzice nie mieszając w to dzieci.
To frazes nie poparty ( z reguły - bo są wyjątki) życiem.Niestety często jest tak a nawet w 99% ludzie rozchodząc się maja w sobie tyle bólu, złości i złych emocji, że nie są w stanie prowadzić swoistej wojny bez konsekwencji wciagania w to swojego dziecka.
A wchodząc w związek z człowiekiem, który ma już dzieci powinniśmy zadać sobie pytanie czy jesteśmy w stanie wziąć na siebie dużą odpowiedzialność a przede wszystkim czy jesteśmy w stanie właśnie zaakceptować i dać to co najlepsze dziecku partnera
Dać to co najlepsze?? czyli jak to rozumiesz - rozwiń.
bo to uważam jest bardzo ważne, partner kocha swoje dziecko inną miłością i to przecież dobrze o nim świadczy, nie trzeba się obawiać że dziecko zabierze nam partnera,i patrzeć na to czy przypadkiem nie poświęca mu zbyt dużo czasu, nawet jeśli to co z tego?!,
Myślę, że kobieta nie obawia się o to, że dziecko zajmie miejsce nowej Pani.Chodzi bardziej o chore rekompensowanie zaistniałej sytuacji.Czyli ( koleżanka z macoszkowego wątku) tak jak ma FM.Ojciec na siłę próbuje zrekompensować dziewczynom ich los ( czyli to, ze rozszedł się z ich mamą) i w trakcie kiedy są dziewczyny on nie zauważa swojej nowej rodziny czyli kobiety i ich wspólnego dziecka.
Chodzi o takie sytuacje - nie o zazdrosc.