netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

32 odpowiedzi36 609 wyświetleńzałożony przez swan13, 16.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Tytuł już sam za siebie mówi w czym tkwi mój problem. Mam jakąś wewnętrzną blokadę przed dzieckiem partnera. Na początku tak nie było, nie byłam uprzedzona. Wyjechałam jednak na wspólne wakacje...i tam było strasznie. Marudzenie, traktowanie tego dziecka jakby było pępkiem świata, dostosowywanie się niemal w każdej sytuacji. Czy to możliwe, żeby w podporządkowaniu całego życia dziecku było normalne? Jeszcze swoje dziecko znosi się inaczej ale dziecko partnera na pełny etat jest niesamowicie męczące.

Teraz nie mam ochoty nigdzie z nimi jeździć. Jak się już gdzieś wybieram to z lekkim przymusem. Może czuję zazdrość? nie chcę czuć takiej niechęci. Czy któraś z Was była w sytuacji gdy musiała zamieszkać wspólnie z partnerem i jego dzieckiem?

2

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

"Jeszcze swoje dziecko znosi się inaczej ale dziecko partnera na pełny etat jest niesamowicie męczące."

Jeśli znosisz swoje dziecko to szczerze współczuje dziecku partnera i Twojemu również! Nie wiem jak zachowuje się dziecko Twojego partnera ale podejrzewam że jego "nieodpowiednie" zachowanie mnożysz przez dwa przez sam fakt że nie jest to Twoje dziecko. 
Nie jesteś pierwszą kobietą która ma problem z zaakceptowaniem dziecka partnera tutaj na forum już były poruszane podobne wątki, dobrze że ten stan Ci nie odpowiada bo to rokuje być może na jakąś zmianę.
Ja zupełnie nie rozumiem tej niechęci i dystansu kobiet/mężczyzn w takich relacjach, sama też byłam "dzieckiem partnera" moja mama miała drugiego męża który nie potrafił mnie zaakceptować, mój ojciec również ponownie się ożenił i jego żona do tej pory nie może mnie "przełknąć" tak to chyba czysta zazdrość i brak poczucia własnej wartości, bardzo to przykre dla Ciebie w najmniejszym stopniu ale przede wszystkim dla tego dziecka i jego ojca również.
Brak empatii, zrozumienia , obwinianie najsłabszego, zazdrość i brak poczucia bezpieczeństwa potrafią być niezłym fundamentem rozstania albo ciągłych kłótni, bardzo to przykre

3

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Swan13 jest tu fajny wątek dla macoch - ZAPRASZAM.Coś na pewno poradzimy.

Cytrusowa jesteś bardzo surowa bo nigdy nie zaznałaś akceptacji.Zastanawiałaś się dlaczego??
Skoro piszesz, że nie zaakceptował Cię partner mamy ani partnerka taty to może z Tobą było coś " nie tak". Być może masz racje i faktycznie wina leżała w "dorosłych" jednak nie sądzę aby powodem była zazdrość o sam fakt posiadania dziecka a jednak o to jak biologiczni rodzice traktują swoje dzieci po rozwodzie.

Ja kocham małą mojego faceta.Czy to oznacza , że mam nadmiar miłości?? Nie. To oznacza, że wypracowałam z nią taką relację która mi to umożliwiła a mój facet nie traktuje swojego dziecka jak biedne pokrzywdzone zwierzątko ( pokrzywdzone tym że mamusia znalazła sobie nowego Pana i postanowiła rozwalić dziecku dom).

4

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

ze mną jest wszystko w porządku, zawsze byłam samodzielną i ambitną dziewczyną i szybko wyprowadziłam się z domu,
wiem jakie konsekwencje mogą spotkać dziecko, które w domu nie zaznało akceptacji i czuło ( dzieci czują bardziej niż słyszą) zazdrość partnera mamy czy taty, większość kobiet przeważnie staje w obronie matek a ja zawsze zwracam uwagę na to jak dzieci mogą to odbierać. Dojrzałe relacje powinni układać między sobą  rodzice nie mieszając w to dzieci. A wchodząc w związek z człowiekiem, który ma już dzieci powinniśmy zadać sobie pytanie czy jesteśmy w stanie wziąć na siebie dużą odpowiedzialność a przede wszystkim czy jesteśmy w stanie właśnie zaakceptować i dać to co najlepsze dziecku partnera bo to uważam jest bardzo ważne, partner kocha swoje dziecko inną miłością i to przecież dobrze o nim świadczy, nie trzeba się obawiać że dziecko zabierze nam partnera,i patrzeć na to czy przypadkiem nie poświęca mu zbyt dużo czasu, nawet jeśli to co z tego?!, kobieta która ma poczucie własnej wartości nie będzie w takiej sytuacji widzieć dla siebie żadnego zagrożenia.

5

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Bardzo się mylisz cytrusowa.


ze mną jest wszystko w porządku, zawsze byłam samodzielną i ambitną dziewczyną i szybko wyprowadziłam się z domu,

Takie opinie zawsze powodują, iż na moich ustach pojawia sie uśmiech.Dlaczego??Dlatego, że nie wszystko złoto co się świeci.To, jaka jesteś może ocenić ktoś obcy kto Cię w miarę pozna , Ty sama obiektywna nigdy nie będziesz tak samo jak rodzic w stosunku do swojego dziecka.

wiem jakie konsekwencje mogą spotkać dziecko, które w domu nie zaznało akceptacji i czuło ( dzieci czują bardziej niż słyszą) zazdrość partnera mamy czy taty, większość kobiet przeważnie staje w obronie matek a ja zawsze zwracam uwagę na to jak dzieci mogą to odbierać.


Dojrzałe relacje powinni układać między sobą  rodzice nie mieszając w to dzieci.

To frazes nie poparty ( z reguły - bo są wyjątki) życiem.Niestety często jest tak a nawet w 99% ludzie rozchodząc się maja w sobie tyle bólu, złości i złych emocji, że nie są w stanie prowadzić swoistej wojny bez konsekwencji wciagania w to swojego dziecka.

A wchodząc w związek z człowiekiem, który ma już dzieci powinniśmy zadać sobie pytanie czy jesteśmy w stanie wziąć na siebie dużą odpowiedzialność a przede wszystkim czy jesteśmy w stanie właśnie zaakceptować i dać to co najlepsze dziecku partnera

Dać to co najlepsze?? czyli jak to rozumiesz - rozwiń.


bo to uważam jest bardzo ważne, partner kocha swoje dziecko inną miłością i to przecież dobrze o nim świadczy, nie trzeba się obawiać że dziecko zabierze nam partnera,i patrzeć na to czy przypadkiem nie poświęca mu zbyt dużo czasu, nawet jeśli to co z tego?!,

Myślę, że kobieta nie obawia się o to, że dziecko zajmie miejsce nowej Pani.Chodzi bardziej o chore rekompensowanie zaistniałej sytuacji.Czyli ( koleżanka z macoszkowego wątku) tak jak ma FM.Ojciec na siłę próbuje zrekompensować dziewczynom ich los ( czyli to, ze rozszedł się z ich mamą) i w trakcie kiedy są dziewczyny on nie zauważa swojej nowej rodziny czyli kobiety i ich wspólnego dziecka.
Chodzi o takie sytuacje - nie o zazdrosc.

6

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

może warto spojrzeć pozytywnie na tą sprawę?może warto złapać jakiś kontakt z dzieckiem partnera?myślę, że jeśli złapiesz dobry kontakt i uzyskasz szacunek tego dziecka, to nie będzie sytuacji kiedy wszystko będzie się wokół niego kręciło, myślę, że dziecko chce pokazać kto jest ważniejszy w tym układzie, w tym wypadku ono niż Ty, to normalne, że dziecko nie chce stracić rodzica na rzecz nowej osoby w rodzinie, ale myślę, że jak przekona się do Ciebie i do tego, że nie masz "złych zamiarów", by odebrać mu ukochanego tatę to wszystko się ułoży. ale musisz dużo popracować nad tym kontaktem i odrzuć ta niechęć, bo dzieci wyczuwają takie uczucia i to na pewno nie wpłynie dobrze na Wasze relacje.

7 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-09-17 11:34:51)

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Cytrusowa, zanim zaczniesz tak surowo oceniac autorke, to moze przeczytaj jej drugi watek - wlasnie na temat relacji jej partnera z dzieckiem. I dopiero wtedy- jesli nadal bedziesz czula, ze tak jest stosownie - odsadzaj ja od czci i wiary.
Trudno jest polubic rozkapryszone, niewychowane dziecko. Tymbardziej, jesli nie jest to wlasne dziecko, a jego fanaberie komplikuja nam nasze plany i relacje. Dlatego ja madrych rad dla Swan nie mam. Bo wszstkie "musisz zaakceptowac ze dziecko jest wazna czescia jego zycia" brzmia idiotycznie w kontekscie jej sytuacji. I mysle, ze poki jej partner nie pouklada i nie sprowadzi na wlasciwy poziom relacji ojciec-corka, to bedzie to prowadzilo do konfliktow i napietych relacji pomiedzy Swan a bohaterami tego dziwacznego ukladu rodzicielskiego.

8

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

"Takie opinie zawsze powodują, iż na moich ustach pojawia sie uśmiech.Dlaczego??Dlatego, że nie wszystko złoto co się świeci.To, jaka jesteś może ocenić ktoś obcy kto Cię w miarę pozna , Ty sama obiektywna nigdy nie będziesz tak samo jak rodzic w stosunku do swojego dziecka."

złoto co się świeci? a skąd takie od razu skojarzenia ? ja mam opinię na swój temat i co mnie bardzo cieszy jest zbieżna z ludźmi którzy mnie dobrze znają:) a nawet Ci jak to napisałaś obcy nigdy nie są obiektywni tak dla ścisłości"

"Dojrzałe relacje powinni układać między sobą  rodzice nie mieszając w to dzieci.

To frazes nie poparty ( z reguły - bo są wyjątki) życiem.Niestety często jest tak a nawet w 99% ludzie rozchodząc się maja w sobie tyle bólu, złości i złych emocji, że nie są w stanie prowadzić swoistej wojny bez konsekwencji wciagania w to swojego dziecka."

to że życie układa się nam nie tak jakbyśmy tego chcieli z całym wachlarzem trudnych emocji nie zwalnia nas z odpowiedzialności w stosunku do swoich dzieci! Nie powinniśmy zasłaniać się w relacjach z dziećmi tymże skrzywdził nas np ich tatuś i wiem że to nie jest proste!!! jest cholernie trudno czując np ból po rozstaniu zachować twarz przy dziecku ale to nas z tej odpowiedzialności nie zwalnia- takie jest moje zdanie

"Ojciec na siłę próbuje zrekompensować dziewczynom ich los ( czyli to, ze rozszedł się z ich mamą) i w trakcie kiedy są dziewczyny on nie zauważa swojej nowej rodziny czyli kobiety i ich wspólnego dziecka."
na siłę?! a może zwyczajnie z tego powodu że kocha swoje dzieci? dlaczego odbierać ojcu do tego prawo? w końcu rozwód w życiu dziecka jest bardzo silnym przeżyciem?! to chyba normalne że w tym czasie jak spędza czas z dziećmi z pierwszego małżeństwa to nie poświęca go swojej partnerce?! dla mnie to jest zazdrość a właściwie brak poczucia własnej wartości

ale co uważam jest okey to to że Swan13 chce zmienić tą sytuację i sama czuje się z nią nie fajnie i to uważam jest dobry kierunek żeby najpierw popracować nad swoim podejściem a dopiero potem szukać winy w dzieciach.

9

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
nocnalampka napisał/a:

Cytrusowa, zanim zaczniesz tak surowo oceniac autorke, to moze przeczytaj jej drugi watek - wlasnie na temat relacji jej partnera z dzieckiem. I dopiero wtedy- jesli nadal bedziesz czula, ze tak jest stosownie - odsadzaj ja od czci i wiary.
Trudno jest polubic rozkapryszone, niewychowane dziecko. Tymbardziej, jesli nie jest to wlasne dziecko, a jego fanaberie komplikuja nam nasze plany i relacje. Dlatego ja madrych rad dla Swan nie mam.

Nom zgadza się, to nie jest mądra rada.

Jak możesz, nie znając tej dziewczynki pisać, że jest rozkapryszona i niewychowana? Bo Swan tak ją odbiera? Dlaczego, żadna z Was nie wzięła pod uwagę uczuć tej dziewczynki? Przecież ona może postrzegać Swan negatywnie, jako kobietę która kradnie uwagę jej ojca, która go kradnie.

Rozstanie rodziców jest bardzo bolesne dla dzieci, w większości przypadków każde dziecko bardzo długo ma nadzieję że jednak rodzice się zejdą i znowu będą rodziną.

Skoro Swan nie może zaakceptować dziewczynki i postarać się o jej uczucia, to może powinna sobie darować związek z jej ojcem, który właściwie nie rozwiódł się i nie zamierza (słowa Swan).

Odpowiedziałam na jej wcześniejszy post, i swoje zdanie nadal podtrzymuje:
http://www.netkobiety.pl/t43104.html

10 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2012-09-18 12:15:37)

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

silent_gnostic, jeszcze nie spotkalam dziecka, ktore bedac wychowywane bez stawiania zadnych granic, traktowane jak pepek swiata, w swiadomosci ze zycie doroslych jest jemu podporzadkowane, w wieku wczesnoszkolnym jest osoba mila, wyrozumiala, sympatyczna... Wiec zalozylam, Swan z reszta to potwierdza, ze ze sposobu traktowania jej przez ojca musi wyrastac wlasnie taka osobka.

A jesli chodzi o uczucia tej dziewczynki i jej postrzeganie swiata - wlasnie to jest rola rodzicow, zeby je tego swiata uczyc, zeby interpretowac najpierw za dzieci, potem razem z nimi uczucia, emocje, zdarzenia. Partner Swan jak na razie tylko skacze kolo dziecka i podporzadkowuje mu sie - to nie ma nic wspolnego z wychowaniem. On robi glupio i krzywdzi tym dziecko. Dlatego juz wczesniej powiedzialam - to on ma poukladac wlasciwie te relacje, a nie Swan! To on jest ojcem!

Cytrusowa, ale tu nie chodzi o szukanie winy. W kimkolwiek. A juz na pewno nie w dziecku. Jesli juz, to o wskazanie odpowiedzialnosci ojca. Bo trzeba pamietac ze zle, czy glupie dzieci nie biora sie z wlasnej zlosci czy glupoty, ale albo ze zlosci i glupoty rodzicow, albo z niecheci czy nieumiejetnosci rodzicow nauczenia dzieci ze mozna zyc dobrze i madrze.

11

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
nocnalampka napisał/a:

silent_gnostic, jeszcze nie spotkalam dziecka, ktore bedac wychowywane bez stawiania zadnych granic, traktowane jak pepek swiata, w swiadomosci ze zycie doroslych jest jemu podporzadkowane, w wieku wczesnoszkolnym jest osoba mila, wyrozumiala, sympatyczna... Wiec zalozylam, Swan z reszta to potwierdza, ze ze sposobu traktowania jej przez ojca musi wyrastac wlasnie taka osobka.

A jesli chodzi o uczucia tej dziewczynki i jej postrzeganie swiata - wlasnie to jest rola rodzicow, zeby je tego swiata uczyc, zeby interpretowac najpierw za dzieci, potem razem z nimi uczucia, emocje, zdarzenia. Partner Swan jak na razie tylko skacze kolo dziecka i podporzadkowuje mu sie - to nie ma nic wspolnego z wychowaniem. On robi glupio i krzywdzi tym dziecko. Dlatego juz wczesniej powiedzialam - to on ma poukladac wlasciwie te relacje, a nie Swan! To on jest ojcem!

Ale skąd masz pewność, że sytuacja jaką opisuje Swan nie jest tylko i wyłącznie jej spostrzeżeniem na tą sytuację. Ja osobiście do ojca nic nie mam, może po prostu stara się wynagrodzić małej rozpad rodziny, chce żeby czuła się najważniejsza, bo dzieci powinny być najważniejsze dla rodziców (ich uczucia, potrzeby, i mówię tu o dzieciach).
Moje dziecko też jej moim pępkiem świata i dobrze mi z tym, nie mam poczucia winy w stosunku do niego (partner Swan ma). Mój syn ma rodzinę pełną, kochającą się i nie muszę mu nic udowadniać w postaci większej uwagi.
Jeśli chodzi o granice, dzieci powinny je mieć, zgadzam się, aczkolwiek uważam że Ty bronisz podejścia Swan nie zastanawiając się nad całością sprawy, tylko nad jej osobistą wersją.

12 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-09-18 12:32:21)

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

I dokładnie tak jest.
Sama jestem macochą 8 latki i dziecko które traktuje się za pepek świata wyrasta na człowieka który ma wiecznie postawe roszczeniową do świata. Ciagle uważa że wszystko się mu należy, ma dostawac wszytko odrazu, a jak się nie da to każdy ma stawac na rzęsach bo ono chce, a jak nie to poczucie krzywdy rośnie do ogromnych rozmiarów które utrudniaja życie temu właśnie dziecku i wszytkim na około. Wiecznie nagrymaszona i z fochem.

I powiem dokładnie tak jak któraś dziewczyna wyżej własne dziecko cięzko czasami znieśc i chyba każdemu rodzicowi się zdarza, a co dopiero cudze i wiecznie problematyczne.

Wchdząc w związek z człowiekiem który ma dzieci nigdy nie wiem co może się wydarzyc i jak będzie wyglądało nasze zycie. Tego poprostu nie wiedomo wchodząc w związek bez zobowiązań i nie wiedomo wchodząc w taki związek równiez.

Ja mam to szczęście że mój mąz i ojciec pasierbicy ma zdrowe podejście do niej i traktuje ja normalnie, a nie jak pępek świata. Są zasady, obowiązki, czas na przyjemności itd. Nie gra dzieckiem i nie przeciaga w głupi sposób na swoja strone. Niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

W naszym domu jest dwójka dzieci. Nasze wspólne i mojego męza córka, która z nami mieszka pół miesiąca. Każde traktowane jest tak samo bez wyjątków ale naszym priorytetem jest pokazanie im jakie sa nasze relacje, że jestesmy zgodni, trzymamay jeden frontkochamy sie i w domu moga mieć ostoje i czuc się bezpieczne. Poświęcamy im czas ale równiez uważamy że i sami powinni potrafić się soba zając. nie ma pępków świata, ważnych i wazniejszych.

13

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

silent_gnostic, Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje. Jesli uwazasz to za wlasciwy nurt wychowawczy, to wychowuj "pepek swiata". Masz konstytucyjne prawo wychowania dziecka zgodnie z wlasnymi pogladami. Ale prawo do wlasnych pogladow nie jest prawem do "mania racji".
Ja opierajac sie na przedstawionych na forum faktach oceniam sytuacje tak a nie inaczej, nie musisz sie ze mna zgadzac.

14

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

nocnalampka , masz rację, obie mamy swoje zdanie i nie zawsze musimy sięz sobą zgadzać.

Oczywiście, ja wychowuje swój pępek świata, bo mój syn jest dla mnie najważniejszy i basta smile, ale tak jak ma przywileje tak i ma obowiązki i wyznaczone granice, ponieważ nie na wszystko mnie stać i nie wszystko mogę zrobic smile no życie

15

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Ot i mi wlasnie o owe "wyznaczone granice" sie rozchodzi. Bo odnioslam wrazenie (w drugim watku autorki), ze ta dziewczynka nie ma postawionych granic. A z takimi dziecmi naprawde trudno jest funkcjonowac. I oczywiscie odnosze sie tylko do tego aspektu, bo mam wrazenie, ze slabo wychowana corka partnera to tylko czubek gory lodowej problemow i niedomowien tego zwiazku. No ale nie o tym ten watek.

16

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Ale ten problem może rozwiązać tylko rodzić dziewczynki, o ile dla tego rodzica to jest problem.

Bardzo często spotykam dzieci, o których się mówi "rozpieszczone, rozwydrzone, niewychowane", a prawda jest taka, że ów dziecko czuje się osamotnione i zagubione w tej całej sytuacji która dotyczy jego rodziny.

17

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
silent_gnostic napisał/a:

Ale ten problem może rozwiązać tylko rodzić dziewczynki, o ile dla tego rodzica to jest problem.

No i doszlysmy do tego, ze mowimy o tym samym wink

Co do reszty - tez zgadzam sie, ale marnie widze, aby jakiekolwiek zabiegi Swan daly cokolwiek, jesli ojciec nie zmieni swojego podejscia. Jesli masz racje i to zachowanie wynika z poczucia zagubienia, osamotnienia dziecka, to wciaz wynika to z winy rodzica! Zamiast ustepowac dziecku, oklamywac, unikac, nalezy rozmawiac i tlumaczyc. Wiec znow wracam do punktu wyjscia - jesli to on-ojciec nie zadba o swoje relacje z dzieckiem, to czy to bedzie Swan, czy inna kobieta, to najlepsze jej podejscie i nastawienie nie naprawi nic.

18

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Witam,
Mam na imię Aleksandra i również mam ten problem.. nie dość że róznica miedzy nami to 21lat, ( ja 21, on 42) to jeszcze on ma ćórkę 13-letnią (nawet imiona mamy te same, ona też Ola). Za każdym razem kiedy do niego przychodzi wyciaga od niego pieniadze, siada mu na kolana, przytula sie do niego (to normalne, brakuje jej ojca), ale wtedy tak patrzy na mnie jakby chciala zaznaczyc to moj tata, mnie wtedy szalg trafia czesto zdarzalo mi sie plakac, mowilam o tym mariuszowi (tata Oli), on powiedzial ze nie moge byc zazdrosna o nia, ze to jego corka, ze potrzebuje ojca, ze on jej musi rekompensowac to ze jej mamusia zdecydowala sie na rozwod z tatusiem (oni wcale nie planowali tego dziecka, to byla wpadka).
nie wiem co robic, czy to ma sens (jestesmy razem od 8miesiecy), baaaardzo go kocham ale nie wiem czy kiedykolwiek polubie ta małą, wydaje mi sie wredna prozna dziewczynka przychodzaca do swojego ojca kiedy czegos chce...

jezeli ktos zechcialby mi pomoc to niech napisze do mnie na gadu gadu: 4590609..
bede wdzieczna bo naprawde, nie radze sobie z tym..

19

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
aleksandra1905 napisał/a:

Witam,
Mam na imię Aleksandra i również mam ten problem.. nie dość że róznica miedzy nami to 21lat, ( ja 21, on 42) to jeszcze on ma ćórkę 13-letnią (nawet imiona mamy te same, ona też Ola). Za każdym razem kiedy do niego przychodzi wyciaga od niego pieniadze, siada mu na kolana, przytula sie do niego (to normalne, brakuje jej ojca), ale wtedy tak patrzy na mnie jakby chciala zaznaczyc to moj tata, mnie wtedy szalg trafia czesto zdarzalo mi sie plakac, mowilam o tym mariuszowi (tata Oli), on powiedzial ze nie moge byc zazdrosna o nia, ze to jego corka, ze potrzebuje ojca, ze on jej musi rekompensowac to ze jej mamusia zdecydowala sie na rozwod z tatusiem (oni wcale nie planowali tego dziecka, to byla wpadka).
nie wiem co robic, czy to ma sens (jestesmy razem od 8miesiecy), baaaardzo go kocham ale nie wiem czy kiedykolwiek polubie ta małą, wydaje mi sie wredna prozna dziewczynka przychodzaca do swojego ojca kiedy czegos chce...

jezeli ktos zechcialby mi pomoc to niech napisze do mnie na gadu gadu: 4590609..
bede wdzieczna bo naprawde, nie radze sobie z tym..

Kazda nastolatka czy nastolatek przyłazi do rodziców po kasę - z prostej przyczyny - chce mieć na przyjemności, a swoich pieniędzy jeszcze nie ma. To całkowicie normalne.

Dziecko przytula się do swojego ojca - mój Boże, przecież to straszne...!
Podtrzymuje to, co napisałam w Twoim wątku - wyjścia dwa, akceptacja albo rezygnacja.

Prywatnie uważam, ze nie dorosłaś jeszcze do związku.

20

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

wiem, ze powinnam to zaakceptowac...
chodzi tylko  o to, że nie wiem jak sad

21

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
aleksandra1905 napisał/a:

wiem, ze powinnam to zaakceptowac...
chodzi tylko  o to, że nie wiem jak sad

Tego nikt Ci nie powie.

22

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

myslalam po prostu ze jest ktos tutaj dobrym psychologiem albo kims w podobnej sytuacji ktory rowniez nie moze sie pogodzic z tym wszystkim... jakas grupa wsparcia czy coś smile

23

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Dziewczyno po co Ci taki dziadek?Tatusia potrzebujesz?Facetów w Twoim wieku nie ma?Po cona Boga pakujesz się w tym wieku w związek z facetem po przejściach, z alimentami, dzieckiem, które spędza Ci sen z powiek.Wpadka powiadasz?Nie  ważne, jest dziecko, a szanowny partner też nie doróśł jak widać do związku nazywając swój związek wpadką.A miał wtedy 29 lat -chyba coś o antykoncepcji powinien wiedzieć.
Z takim podejściem jak masz daleko nie ujedziesz - jesteś zazdrosna o dziecko, o 13 latkę, która dopiero zacznie dawać się we znaki.Po co przerabiać przyspieszoną wersję dorosłości i odpowiedzialności, kiedy w tym wieku nie powinno się mieć problemó z facetem z dzieckiem na karku.

24

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

aleksandra gdy on mial 33 to ty mialas 13?

25

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

jestem w podobnej sytuacji co autorka w pierszym poście - ale ja nie mam pretensji do dziecka partnera, to bardzo mądry chłopiec , bardzo łatwo do niego dotrzeć, nawiązać kontakt. I jak tu ktos już wspomniał , problemem jest tatuś, który traktuje swojego syna jak "biedne dziecko " , bo z rozbitej rodziny, Żadne rozmowy , argumenty i przykłady z zachowania nie trafiają do niego... całą sytuację wzmacnia fakt , iż ja równiez mam dziecko- które mieszka z nami .
I nie walcie mnie po głowie , że pewnie ja faworyzuję swoją córkę i jestem zazdrosna o syna partnera ...To nie tak.
Między dziećmi jest spora różnica 15 lat moja córka i 7 lat syn partnera ....
Mój M. uważa i konsekwentnie wdraża swoje podejście w życie, że jego synowi wszystko się należy-możemy nie zapłacić w terminie kredytu hipot. (mamy wspólny dom ) ..ale on musi kupić zabawkę ...mieć na rozrywki... alimenty wiadomo-to święta rzecz ..obowiązek jak kredyt hipot. ..........
Syn partnera jest u nas co 2 tyg od piatku do niedzieli- ma swój pokój, urządzony, wyposażony..nikt by nie wpadł na pomysł że to pokój osoby która jest tu 2 razy w miesiącu - ok, rozumiem , sama większośc rzeczy wyszukałam, wybrałam...kierując się upodobaniem chłopca ...nie powiem że go kocham jak syna, myślę że nie mam takiego obowiązku- on ma mamę ..ale dbam o niego tak jak o własne dziecko... wręcz powiem że lepiej jak o własną córkę , z powodu wieku chłopca też...
Jak wspomniałam nie chłopiec jest problemem.... przed dniem dziecka kupiliśmy młodemu rower- M. od dawna wspominał, matka chłopca nie zawsze chciała dać (mały ma u matki rower )..partner stwierdził że nie będzie się prosił... rower uzywany , ale w niemal idealnym stanie , obaj panowie bardzo zadowoleni...kilka dni temu kupiłam córce rower- zwykły , ale taki jaki jej się podobał (miętowy , miejski )..kupiłam na raty (35zł miesiąc ) ...M. zrobił mi awanturę ...że wywalam kasę w błoto , bo ile ona będzie jeździć ...... dla mnie szok - ona tu mieszka...od poniedziałku jeździ codziennie kilka godzin...bardzo dawno nie widziałam szczęścia takiego u mojej córki..
Partner bardzo często , na moje uwagi że nie pomaga mi w domu (mieszkanie z poddaszem, prawie 110metrów)...kwituje to że mam córkę , że ona powinna ...obiad ugotowac bo ma wakacje, posprzątać... praniem się zając ..on pracuje, ja tez ...
Ja podzielam jego zdanie , że tak duże dzieci powinny pomagać ..ale nie można zrobic z nich służby ....od swojego syna nie wymaga nawet sprzątania toalety po sobie  (mały nie korzysta ze spłuczki, nie myje rąk .. )- jak ja mu zwracam uwage ...to partnet mi zarzuca ze terroryzuję jego syna..tłumacze że robi krzywdę dziecku...że są pewne rzeczy które trzeba wymagać...On na to że mam córkę na codzień to mogę ją sobie wychowywać..a on syna ograniczac i stresowac nie będzie...bo ma go rzadko.
Więc młody robi to co chce-najcześciej siedzi cały dzień przed komputerem..potrafi do 24...(mojej córce wolno do 22-)...moczy pościel..bo jest tak zmęczony ze nie wstaje w nocy...tata nie chce mu wytłumaczyć że jest za duży na takie zachowania...(nie będzie mu robił krzywdy psychicznie )... Mama chłopca powiedziała, że młody ma słaby pęcherz...że od 19 trzeba mu przypominac ze mniej ma pić..i powinien spać 20--21.... wtedy sam wstaje w nocy do toalety..i nie ma problemu...
Wiem że to być może głupoty....ale to tylko kilka przykładów... z naszych relacji....jestem zmęczona... nie chce miec pretensji...i tych negatywnych uczuć które narastają we mnie w związku z pobytem młodego...
Ktoś napisał gdzieś....że być może mój rozum w ten sposób ostrzega mnie przed tym związkiem....pan udowodnił ponad wszelką wątpliwość że syn jest najważniejszy na świecie , nie ma kasy i rzeczy której by nie dał i nie zrobił...dosc często kosztem moim i mojej córki....na to nie mogę się zgadzać....jest jeszcze kwestia...że chłopiec przyzwyczajony do takich zasad (lub raczej ich braku ) w naszym domu....za parę lat będzie to wykorzystywał... już zdarza mu się brzydko odezwac do mnie , gdy widzi że tata nie podziela mojego zdania a ma to związek z nim....

26 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-08-14 09:10:07)

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Zgadzam sie z cytrusowa , to zaburzenie samooceny , moj byly maz tez mial corke przede mna , nigdy nie mialam problemu z akceptacja jej , nawet strasznie ja polubilam , bo patrzac normalnie jak na dziecko to jest tylko dziecko nie wazne czyje.
Jesli czlowiek wiarze sie z osoba z zobowiazaniami i obowiazkami , nietsety , ale musi swiadomosc  sytuacji  ,rozumiec , i chciec je znosic  ,   a nie musiec. Wychowanie dziecka i wpojenie zasad domowo- spolecznych tkwi w obowiazku rodzica .Jesli np:ojciec faworyzuje dziecko i pozwala na robienie czego popadnie to dlatego ze ma w glebi poczucie winy , ze dziecko nie ma pelnego domu , a to blad.
Bo dobrym rodzicem mozna , byc i po rozwodzie , najwazniejsze zeby wychowywac , a nie chowac problemu pod dywan.

27

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

"W naszym domu jest dwójka dzieci. ... Każde traktowane jest tak samo bez wyjątków ale naszym priorytetem jest pokazanie im jakie sa nasze relacje, że jestesmy zgodni, trzymamay jeden frontkochamy sie i w domu moga mieć ostoje i czuc się bezpieczne. Poświęcamy im czas ale równiez uważamy że i sami powinni potrafić się soba zając. nie ma pępków świata, ważnych i wazniejszych.
"....to częste słowa do mojego M....tak chcę i taka myśl mna kieruje.... ale on ma swoje zdanie...gdzie ciągle pojawia się jego "biedny synek "...i to ze moja córka też ma rozwiedzonych rodziców nie jest argumentem....
Najbardziej boli że są zasady dla mojego dziecka....i zasady dla jego....i nie ma to nic wspólnego z różnica płci dzieci czy wiekiem....dzieci lepiej się dogaduja same....mały przepada za moją nastolatką ... on jest jedynakiem - dla mamy , dla taty, dla dziadków (jedyny wnuk w rodzinie matki -ona też jest jedynaczka , jej matka nie ma rodziny!)...oboje dzieci lubia sport... czasami patrze jak razem się śmieją ... wtedy zapominam jaki jest M...

28

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Szamanko77 w Twoim przypadku , to w obowiazku Twojego parntera jest wytlumaczenie synowi , i wychowywanie go , skoro widzi , ze jestes w porzadku wobec syna powienien bardziej sie z toba zjednoczyc .Robi krzywde chlopcu , bo za kilka lat nie ogranie go gdy bedzie wkraczal w okres buntu i hustawek hormonalnych

29

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Szamanko, przeczytalam wszystkie Twoje posty (rowniez z innych watkow) i nie bardzo rozumiem, po co Ty w ogole jestes z tym bucem. Finansowo stoisz lepiej od niego, facet swoje dziecko wychowuje na ksieciunia, a Twoje na "wiernego giermka". Cos tu chyba jest nie halo. I na dodatek macie wspolne konto - na co Ci to?

Zgadzam sie z pati co do obowiazkow ojca, ale watpie, zeby on tak sam z siebie sie za to wzial. Przeciez latwiej hodowac dzieciaka, niz go wychowywac. Takze poki co to nie widze jakichs spektakularnych szans na zmiane sytuacji - chyba, ze Twoj mezczyzna pojdzie w koncu po rozum do glowy. Ale tu tez nie spodziewalabym sie, ze bedzie sluchal akurat Ciebie. Moze jakis psycholog, ktos z boku - no ale to Pan musi chciec. Powodzenia i wdepnij na nasz macochowy watek smile

30

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Nic nie wyszło z moich starań. Jest coraz gorzej. Z partnerem układa mi się dobrze ale nie potrafię zaakceptować tego dziecka tym bardziej, że wiem, że z czasem będzie jeszcze gorzej. Szkoda mi w tym wszystkim partnera, który tak bardzo się starał...myślał, że sam da radę zmienić wszystko. Wiem, że moja postawa jest dla niego krzywdząca ale sposobu myślenie nie zmienię...nie chce się gwałcić i zmuszać do życia którego nie chce. Wszyscy będą cierpieć ale czasami są problemy bez dobrego rozwiązania sad((((((

31

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Hej kobiety dołanczam do tego grona ,)mój facet też ma dziecko,lubie ją choć wkrada się czasem element zazdrości ale bardziej o to że to nie Nasze wspólne ,(tylko innej kobiety,są to związki dość specyficzne i naprawde warto się zastanowić...Ja akurat lubie jego córke Ona mnie też.) i czasem mam wyżuty że jestem zazdrosna itp.jednak czas jest podzielony na dwie kobiety...ale potrafimy tak zoorganizować wspólny czas że cała trójka jest zadowolona,)życze Wam fajnych relacji z dziecmi partnerów bo inaczej takie związki nie mają sensu ,/

32

Odp: Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?
barka napisał/a:

Hej kobiety dołanczam do tego grona ,)mój facet też ma dziecko,lubie ją choć wkrada się czasem element zazdrości ale bardziej o to że to nie Nasze wspólne ,(tylko innej kobiety,są to związki dość specyficzne i naprawde warto się zastanowić...Ja akurat lubie jego córke Ona mnie też.) i czasem mam wyżuty że jestem zazdrosna itp.jednak czas jest podzielony na dwie kobiety...ale potrafimy tak zoorganizować wspólny czas że cała trójka jest zadowolona,)życze Wam fajnych relacji z dziecmi partnerów bo inaczej takie związki nie mają sensu ,/

Witaj smile Mam tylko jedno pytanie. Czy córka Twojego partnera przebywa z Wami cały czas? Czy tylko w weekendy?

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak zaakceptować dziecko partnera...jak je polubić/pokochać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026