Dziecko partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Dziecko partnera

Dobry wszystkim.
To mój pierwszy post tutaj, w sumie konkretnie z jego powodu tu się zarejestrowałam.
Przeczytałam parę artykułów i mam nadal pustkę w głowie. Ale może przedstawię, z czym mam problem i na jaką pomoc liczę tutaj.

Od paru miesięcy spotykam się z moim partnerem, jest to dosyć świeży związek. On z poprzedniego związku ma 7-letniego syna. Z matką dziecka rozstał się 5 lat temu, więc jakby to nie jest jakaś nowa sytuacja dla synka Partnera. Jakiś miesiąc, dwa temu, partner przedstawił mnie swojemu dziecku. Jak wspomniałam wcześniej, czytałam multum artykułów, poradników, jak co i dlaczego. Nie mam własnych dzieci, nie znam się na nich i miałam bardzo różne myśli i w sumie opory, by poznać jego syna. Wszędzie radzili, by się specjalnie nie narzucać, nie kupować prezentów itd itp.

Pierwsze spotkanie było w miarę ok, nie nawiązaliśmy jakiś dłuższych dialogów, ale nie było tragedii. Drugie spotkanie rownież przebiegło bez jakiś większych zakłóceń.
Natomiast z każdym następnym spotkaniem odczuwam, że syn Partnera średnio mnie akceptuje. Wiem, że to dziecko, ale słyszeć to,  że chce by mnie odwieźć, na zakupach chce iść  z tatą na frytki gdy ja będę robiła zakupy. Dzisiaj usłyszałam, że jak nie będę przychodziła, to nie będzie problemu. Partner reaguje, ale mimo wszystko nie wiem, jak się zachować.

Nie mam z tym dzieckiem jakiejś relacji, jak rozmawia to tylko z tatą, mi nie mówi cześć, pa, cokolwiek. Czasem coś odpowie, jak zagaję z nim rozmowę, w większości przypadkow jednak mnie ignoruje.

Nie wiem, nie mam doświadczenia z dziećmi, wiem, że mama ma męża, z którymma też roczne dziecko. Czy powinnam przeczekać, aż syn Partnera się do mnie jakoś przekona, czy choćby zaakceptuje? Czy sprobować się do niego jakoś zbliżyć? Czy może jednak odpuścić, może po prostu nie mam tego "czegoś" i dzieci tak po prostu mnie nie trawią..

Nie wiem co zrobić, by syn Partnera mnie zaczął w jakimś stopniu akceptować. Moze dla dobbra dziecka na razie przystopować kontakty..

Będę wdzięczna, za jakąś odpowiedź kogoś bardziej ode mnie doświadczonego.

Z góry dziekuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziecko partnera
Ona_incognito napisał/a:

Dobry wszystkim.
To mój pierwszy post tutaj, w sumie konkretnie z jego powodu tu się zarejestrowałam.
Przeczytałam parę artykułów i mam nadal pustkę w głowie. Ale może przedstawię, z czym mam problem i na jaką pomoc liczę tutaj.

Od paru miesięcy spotykam się z moim partnerem, jest to dosyć świeży związek. On z poprzedniego związku ma 7-letniego syna. Z matką dziecka rozstał się 5 lat temu, więc jakby to nie jest jakaś nowa sytuacja dla synka Partnera. Jakiś miesiąc, dwa temu, partner przedstawił mnie swojemu dziecku. Jak wspomniałam wcześniej, czytałam multum artykułów, poradników, jak co i dlaczego. Nie mam własnych dzieci, nie znam się na nich i miałam bardzo różne myśli i w sumie opory, by poznać jego syna. Wszędzie radzili, by się specjalnie nie narzucać, nie kupować prezentów itd itp.

Pierwsze spotkanie było w miarę ok, nie nawiązaliśmy jakiś dłuższych dialogów, ale nie było tragedii. Drugie spotkanie rownież przebiegło bez jakiś większych zakłóceń.
Natomiast z każdym następnym spotkaniem odczuwam, że syn Partnera średnio mnie akceptuje. Wiem, że to dziecko, ale słyszeć to,  że chce by mnie odwieźć, na zakupach chce iść  z tatą na frytki gdy ja będę robiła zakupy. Dzisiaj usłyszałam, że jak nie będę przychodziła, to nie będzie problemu. Partner reaguje, ale mimo wszystko nie wiem, jak się zachować.

Nie mam z tym dzieckiem jakiejś relacji, jak rozmawia to tylko z tatą, mi nie mówi cześć, pa, cokolwiek. Czasem coś odpowie, jak zagaję z nim rozmowę, w większości przypadkow jednak mnie ignoruje.

Nie wiem, nie mam doświadczenia z dziećmi, wiem, że mama ma męża, z którymma też roczne dziecko. Czy powinnam przeczekać, aż syn Partnera się do mnie jakoś przekona, czy choćby zaakceptuje? Czy sprobować się do niego jakoś zbliżyć? Czy może jednak odpuścić, może po prostu nie mam tego "czegoś" i dzieci tak po prostu mnie nie trawią..

Nie wiem co zrobić, by syn Partnera mnie zaczął w jakimś stopniu akceptować. Moze dla dobbra dziecka na razie przystopować kontakty..

Będę wdzięczna, za jakąś odpowiedź kogoś bardziej ode mnie doświadczonego.

Z góry dziekuję.

Oczekujesz akceptacji od siedmiolatka, a czy Ty, dorosła kobieta, akceptujesz jego?

3

Odp: Dziecko partnera
Wielokropek napisał/a:
Ona_incognito napisał/a:

Dobry wszystkim.
To mój pierwszy post tutaj, w sumie konkretnie z jego powodu tu się zarejestrowałam.
Przeczytałam parę artykułów i mam nadal pustkę w głowie. Ale może przedstawię, z czym mam problem i na jaką pomoc liczę tutaj.

Od paru miesięcy spotykam się z moim partnerem, jest to dosyć świeży związek. On z poprzedniego związku ma 7-letniego syna. Z matką dziecka rozstał się 5 lat temu, więc jakby to nie jest jakaś nowa sytuacja dla synka Partnera. Jakiś miesiąc, dwa temu, partner przedstawił mnie swojemu dziecku. Jak wspomniałam wcześniej, czytałam multum artykułów, poradników, jak co i dlaczego. Nie mam własnych dzieci, nie znam się na nich i miałam bardzo różne myśli i w sumie opory, by poznać jego syna. Wszędzie radzili, by się specjalnie nie narzucać, nie kupować prezentów itd itp.

Pierwsze spotkanie było w miarę ok, nie nawiązaliśmy jakiś dłuższych dialogów, ale nie było tragedii. Drugie spotkanie rownież przebiegło bez jakiś większych zakłóceń.
Natomiast z każdym następnym spotkaniem odczuwam, że syn Partnera średnio mnie akceptuje. Wiem, że to dziecko, ale słyszeć to,  że chce by mnie odwieźć, na zakupach chce iść  z tatą na frytki gdy ja będę robiła zakupy. Dzisiaj usłyszałam, że jak nie będę przychodziła, to nie będzie problemu. Partner reaguje, ale mimo wszystko nie wiem, jak się zachować.

Nie mam z tym dzieckiem jakiejś relacji, jak rozmawia to tylko z tatą, mi nie mówi cześć, pa, cokolwiek. Czasem coś odpowie, jak zagaję z nim rozmowę, w większości przypadkow jednak mnie ignoruje.

Nie wiem, nie mam doświadczenia z dziećmi, wiem, że mama ma męża, z którymma też roczne dziecko. Czy powinnam przeczekać, aż syn Partnera się do mnie jakoś przekona, czy choćby zaakceptuje? Czy sprobować się do niego jakoś zbliżyć? Czy może jednak odpuścić, może po prostu nie mam tego "czegoś" i dzieci tak po prostu mnie nie trawią..

Nie wiem co zrobić, by syn Partnera mnie zaczął w jakimś stopniu akceptować. Moze dla dobbra dziecka na razie przystopować kontakty..

Będę wdzięczna, za jakąś odpowiedź kogoś bardziej ode mnie doświadczonego.

Z góry dziekuję.

Oczekujesz akceptacji od siedmiolatka, a czy Ty, dorosła kobieta, akceptujesz jego?


Tak - akceptuję. Gdyby tak nie było - nie zależałoby mi na jego akceptacji.
Raczej mi chodzi o to, czy dać mu więcej czasu, czy starać się nawiązywać kontakt, czy nie narzucać się, czy... wiele tego "czy".

4

Odp: Dziecko partnera

Narzucanie się zawsze ma negatywne konotacje. Staranie się często okazuje się fałszem. Gdybyś tak potraktowała to dziecko... zwyczajnie, jak człowieka mającego kłopot z nawiązaniem kontaktu?

Chłopiec ma patchworkową rodzinę, mama ma nowego męża i dziecko, tata - dotąd będący na wyłączność - spotyka się z nieznaną kobieta - Tobą. Jak myślisz, co w tej sytuacji czuje siedmiolatek?

5

Odp: Dziecko partnera
Wielokropek napisał/a:

Narzucanie się zawsze ma negatywne konotacje. Staranie się często okazuje się fałszem. Gdybyś tak potraktowała to dziecko... zwyczajnie, jak człowieka mającego kłopot z nawiązaniem kontaktu?

Chłopiec ma patchworkową rodzinę, mama ma nowego męża i dziecko, tata - dotąd będący na wyłączność - spotyka się z nieznaną kobieta - Tobą. Jak myślisz, co w tej sytuacji czuje siedmiolatek?



Zapewne - konkurencję.
Ja to rozumiem. Jak wspomniałam, nie mam doświadczenia z dziećmi. Nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji. Kiedy przebywamy w trójkę, głównie temat dotyczy mego Partnera, dogryzanie sobie etc - wtedy jest ok. Ale czuję,ze nie przepada za mną jego syn, i nie wiem,czy zachowywać się naturalnie, nie szukać specjalnie kontaktu, postawić na tzw. czas, czy mimo wszystko starać się nawiązać jakąś relację, zagadywać itd itp.

Czy zwyczajnie sobie darować i na razie ograniczyć kontakty..

6 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-11-20 00:25:09)

Odp: Dziecko partnera

Jeśli traktuje Cię jak konkurencję, to czuje zazdrość, złość, lęk, może lekką ciekawość. W sumie - niezbyt przyjemny koktajl uczuciowy. Jak ma przekonać się, że nie jesteś dla niego żadnym zagrożeniem? Że przez Ciebie nie straci ojca?

Powtarzam: nic na siłę.
Konsekwencją ograniczenia kontaktu będzie ograniczenie możliwości poznania się przez was oboje.
Pytasz o to, czy zachowywać się naturalnie. Moja odpowiedź brzmi: tak. Pamiętaj jednak o tym, że osobą dorosłą jesteś Ty, on - dzieckiem.

7

Odp: Dziecko partnera
Wielokropek napisał/a:

Jeśli traktuje Cię jak konkurencję, to czuje zazdrość, złość, lęk, może lekką ciekawość. W sumie - niezbyt przyjemny koktajl uczuciowy. Jak ma przekonać się, że nie jesteś dla niego żadnym zagrożeniem? Że przez Ciebie nie straci ojca?

Powtarzam: nic na siłę.
Konsekwencją ograniczenia kontaktu będzie ograniczenie możliwości poznania się przez was oboje.
Pytasz o to, czy zachowywać się naturalnie. Moja odpowiedź brzmi: tak. Pamiętaj jednak o tym, że osobą dorosłą jesteś Ty, on - dzieckiem.


Dziękuję za odpowiedź. Pamietam, doskonale. Sama pochodzę z rozbitej rodziny, także.. mogę się domyślać co czuje synek mojego Partnera.
Coż.. powtarzam sobie, że to dzecko, potrzzebuje czasu itd. mam nadzieje, że tak jest w rzeczywistości.

8

Odp: Dziecko partnera

Przyjemnie by było, gdyby Cię polubił.
Wiesz (wiesz?), że kolce najczęściej wystawiamy wówczas, gdy boimy się kolejnego zranienia, odtrącenia - dzieci postępują tak samo. Często też są one egzaminem dla dorosłego, przeprowadzanym przez dziecko, by sprawdzić, czy będzie lubiane mimo pancerza.

9

Odp: Dziecko partnera

Wbijaj na macochy: http://www.netkobiety.pl/t18720.html

Tam poczujesz sie troche razniej smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024