Dobry wszystkim.
To mój pierwszy post tutaj, w sumie konkretnie z jego powodu tu się zarejestrowałam.
Przeczytałam parę artykułów i mam nadal pustkę w głowie. Ale może przedstawię, z czym mam problem i na jaką pomoc liczę tutaj.
Od paru miesięcy spotykam się z moim partnerem, jest to dosyć świeży związek. On z poprzedniego związku ma 7-letniego syna. Z matką dziecka rozstał się 5 lat temu, więc jakby to nie jest jakaś nowa sytuacja dla synka Partnera. Jakiś miesiąc, dwa temu, partner przedstawił mnie swojemu dziecku. Jak wspomniałam wcześniej, czytałam multum artykułów, poradników, jak co i dlaczego. Nie mam własnych dzieci, nie znam się na nich i miałam bardzo różne myśli i w sumie opory, by poznać jego syna. Wszędzie radzili, by się specjalnie nie narzucać, nie kupować prezentów itd itp.
Pierwsze spotkanie było w miarę ok, nie nawiązaliśmy jakiś dłuższych dialogów, ale nie było tragedii. Drugie spotkanie rownież przebiegło bez jakiś większych zakłóceń.
Natomiast z każdym następnym spotkaniem odczuwam, że syn Partnera średnio mnie akceptuje. Wiem, że to dziecko, ale słyszeć to, że chce by mnie odwieźć, na zakupach chce iść z tatą na frytki gdy ja będę robiła zakupy. Dzisiaj usłyszałam, że jak nie będę przychodziła, to nie będzie problemu. Partner reaguje, ale mimo wszystko nie wiem, jak się zachować.
Nie mam z tym dzieckiem jakiejś relacji, jak rozmawia to tylko z tatą, mi nie mówi cześć, pa, cokolwiek. Czasem coś odpowie, jak zagaję z nim rozmowę, w większości przypadkow jednak mnie ignoruje.
Nie wiem, nie mam doświadczenia z dziećmi, wiem, że mama ma męża, z którymma też roczne dziecko. Czy powinnam przeczekać, aż syn Partnera się do mnie jakoś przekona, czy choćby zaakceptuje? Czy sprobować się do niego jakoś zbliżyć? Czy może jednak odpuścić, może po prostu nie mam tego "czegoś" i dzieci tak po prostu mnie nie trawią..
Nie wiem co zrobić, by syn Partnera mnie zaczął w jakimś stopniu akceptować. Moze dla dobbra dziecka na razie przystopować kontakty..
Będę wdzięczna, za jakąś odpowiedź kogoś bardziej ode mnie doświadczonego.
Z góry dziekuję.