Czy moge niszczyć każdy swój związek przez ojca i dom w którym się wychowałam czy naprawde została we mnie trauma i poczucie winny mojej matki która była z nim bo miała dzieci. Ale żeby uzyskać szczerą odpowiedziec musze sama byc szczera od poczatku.... A więc tak wychowałam się w domu na pozór normalnym ale jedyne wspomnienia jakie z niego mam to picie ojca, udawanie mamy ze wszystko jest wporzadku wyzywanie jej przez ojca ze sie kurwi a ona tylko siedziała w domu z nami gdy on potrafił isc po papierosy do sklepu i nie odzywac sie 3 dni a potem przeparaszał. Mama do domu oddawała wszystko i chciała w zamian szczerości a jednak widziałam gdy tata slinił sie na jej kolezanki a ona popadala w coraz wieksze kompleksy do nienawidzenia siebie im bardziej była wporzadku tym wiecej ojciec to wykorzystywał. wkońcu gdy poszłam do pierwszej klasy gimnazjum mama zdecydowała sie na rozwód spakowała nasze ciuchy i odeszła bez niczego budując nowy dom dla nas. Ojciec wszystko sprzedał i sie zapił nie żyje od 5 lat. A ja przechodząć bunt młodzieńczy poznałam chłopaka patryka okazało sie ze jest złodziejem bił mnie upokarzał i uczył życia mama prosiła tłumaczyła i nic aż wkońcu go zamkneli to dało mi siłe i odeszłam skończyłam szkołe. Rok pózniej poznałam tomka staraszego o 8 lat wynajelismy mieszkanie i było ok potem stwierdziłam ze trzeba budowac równierz nasz dom no i zbudowałam u niego mieszkalismy z jego rodzicami zrobilismy remont i po 2 latach usłyszałam że mam wypierdalac ze nic nie jest moje pił zdradzał podnosił równierz ręce. kolejny mój zwiazek sie zakonczył. Obecnie trzeci mój związek wyglada podobnie adrian ma 21 lat ja 22 zamieszkalismy razem u niego w tamtym tygodniu wypił za duzo pierwszy raz mnie wyzwał krzyczał że sie kurwie ze mam sie wyprowadzic potem tez przepraszał zgodziłam sie zapomniec o wszystkim ale wydaje mi sie ze zamiast rozwiazac problem udałam ze go poprostu nie ma i tak przez tydzien we mnie rosło wczoraj leciały walki ksw zaprosił swoich znajomych pokłócilismy sie bo on mnie wogole wtedy nie zauwaza wiec kazałam wszystkim wyjsc zabrałam jemu klucze i nie wiem co dalej wiem ze zle zrobilam ale nie bede przepraszac skoro postanowiłam zrobic takie rzeczy to musze sie tego trzymac bo innaczej nie bedzie mnie szanował wogóle i zastanawiam sie czy to ma jakies znaczenie ze tak jest czy napewno dobrze robie...... chodz kocham go bardzo mocno myslam ze taka miłóść nie bedzie mnie dotyczyła ze to juz ten ostatni
Podobne tematy
Witaj,
jesteś chyba typowym przykładem DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika/ów), w sumie dobrze że tak szybko zaczęłaś sobie zadawać te pytania, które poruszasz w swoim poście.
Im szybciej zajmiesz się tym, tym szybciej i prościej zaczniesz ogarniać ten problem.
Wpisz w wyszukiwarkę " DDA ryby mają głos" powinien wyskoczyć odnośnik do strony poswięconej zagandieniom DDA.
Co powoduje bycie taką osobą?? Wchodzenie w beznadziejne relacje, poszukiwanie miłości i akceptacji za wszelką cenę, godzenie się na upokarzanie, etc, etc...
Myślę że od tego mogłabyś zacząć.
Pozdrawiam
jestem słucham co moge zrobic bo totalnie nie mam pojecia i jeszcze jestem sama z tym wszystkim
4 2012-09-16 19:31:53 Ostatnio edytowany przez Cash (2012-09-16 19:34:00)
Kilka rzeczy:
1. Zaqcznij od tej strony którą Ci podałem powyżej.
2. W każdym większym mieście jest poradnia dla osób z problemami alkoholowymi, udzielają pomocy zarówno tym pijącym, jak i rodzinom pijących.
3. Udaj się do tejże poradni, znajdują się tam psycholodzy którzy pomogą Ci ogarnąć całą sytuację.
4. Istnieje też możliwość grupowej terapii DDA, zorientuj się jak to wygląda w Twojej okolicy.
Z innej beczki,
mogę Ci tylko pozazdrościć że tak szybko zaczęłaś sobie zadawać te pytania, u mnie to się pojawiło prawie 10 lat później i dopiero teraz powoli zaczynam ogarniać temat i siebie.
EDIT
Samo forum i internet nie rozwiążę tego problemu, konieczna jest długotrwała praca nad sobą, najlepiej pod okiem specjalisty.
Dlatego tutaj zaczerpniesz informacje w jakim kierunku iść, ale co zrobisz dalej zależy wyłącznie od Ciebie.
coraz czesciej zastanawiam sie czy to nie moja winna ze tak postepuje w zwiazkach im bardziej staram sie byc perfekcyjna tym wiecej ludzi sie ode mnie odwraca nawet nie potrafie szczerze z nikim o tym pogadac czuje sie jak nikt jak człowiek nie wazny poswiecam sie i oczekuje tego samego a jest tylko krytyka nie daje juz rady
coraz czesciej zastanawiam sie czy to nie moja winna ze tak postepuje w zwiazkach im bardziej staram sie byc perfekcyjna tym wiecej ludzi sie ode mnie odwraca nawet nie potrafie szczerze z nikim o tym pogadac czuje sie jak nikt jak człowiek nie wazny poswiecam sie i oczekuje tego samego a jest tylko krytyka nie daje juz rady
To co piszesz jest typowym myśleniem osób DDA, dlatego jeśli chcesz przerwać ten zaklęty krąg w którym sie znajdujesz, skorzystaj proszę z powyższych sugestii. Tak jak powiedziałem ja też jestem DDA i droga którą Ci wskazuję jest mi znana z autopsji.
Możemy w tej chwili wymieniać różne żale i myśli, ale zacznij od wklepania w wyszukiwarkę hasła które Ci napsiałem w swoim pierwszym poście.
Poczytaj tam, poszukaj pierwszych odpowiedzi... Dalej już pójdzie...
3mam za Ciebie kciuki.
czytałam wiem że powinnam sie leczyc ale niestety szukałam w internecie poradni w katowicach bo z tad jestem i nie stac mnie na prywatne wizyty co mam robic
czytałam wiem że powinnam sie leczyc ale niestety szukałam w internecie poradni w katowicach bo z tad jestem i nie stac mnie na prywatne wizyty co mam robic
1. Masz MOPS na Morcinka 19a
2. Masz grupy pomocy przykościelne
a)Górniczego Satnu 22
b0 Mikołowska 13A.
To wszystko jest za free.
Znalezienie tego zajęło mi 3 minuty.
dziekuje
Powodzenia Dorciu,
łatwo nie będzie, ale nie poddawaj się i ogarnij to. Potem będziesz mogła naprawdę cieszyć się życiem...