Właśnie, co wtedy? Czy zawsze jest tak, że przychodzimy ze spotkania i jesteśmy zachwycone?
A jeśli uważam, że on był miły, kulturalny, sympatyczny, a mimo wszystko coś nie zagrało...to warto spotkać się raz jeszcze? On już zarzuca mnie propozycjami, a ja nie wiem...nie jestem w stanie określić co było nie tak, ale czegoś zabrakło.
Ale ile można wybrzydzać i odrzucać kogoś po pierwszych spotkaniach, może warto dać szansę?