Witajcie!
Pierwszy raz w życiu piszę o sobie na forum, więc z góry wybaczcie wszelkie błędy...
Pokrótce wyjaśnie dlaczego się tu znalazłam.
Byłam z moim "idealnym" mężczyzną 4 lata. Z tego związku mamy 2 dzieci. Jedno urodziło się w tamtym roku a drugie w tym. Pan idealny zmienił się całkowicie po narodzinach pierwszego dziecka - nie ten człowiek, którego znałam, w którym się zakochałam. Po narodzinach drugiego dziecka zostawił nas.
Zakończył nasz związek przez ... sms'a a następnie wielką awanturą. Przez jakiś czas próbował do nas wrócić ale polegało to na tym, że "rano pisał jak bardzo nas kocha, a wieczorem wyzywał mnie od najgorszych, za co następnego dnia rano znów mnie przepraszał".
Podał mnie na policję i prokuraturę, że nie chcę oddać mu "jego" mebli, które bądź co bądź kupiliśmy podczas naszego związku. Robi mi do dnia dzisiejszego same podłości. Dowiedziałam się nawet, że jak byłam w drugiej ciąży to zaczął mnie zdradzać.
Najgorsze w tym wszystkim to to, że podczas widzeń z dziećmi raz mnie nienawidzi a raz zachowuje się jak gdybyśmy się nigdy nie rozstali.
Wiem, że dobrze zrobiłam, że nie pozwoliłam mu wrócić ... ale serce pęka na myśl jaki był a jaki się stał.
Serce pęka, że moje dzieci nie będą miały normalnej rodziny.
Serce pęka, że kiedyś moje dzieci dowiedzą się od kogoś jakie podłości mi robił.
I serce pęka bo ... nadal kocham tego ... pana idealnego.
Co powinnam robić? Jak sobie pomóc? Czym się kierować w swoim postępowaniu i które decyzje są słuszne?