Witaj świecie singli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Witaj świecie singli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Witaj świecie singli

Witam, jest to mój pierwszy post na forum, a piszę dlatego, że zostałam właśnie wczoraj ponownie singielką.. Tak naprawdę nie wiem komu mam się wyżalić i nie wiem co mam ze sobą zrobić.
     Byłam z nim prawie 4 lata, moja pierwsza miłość, moje wszystko pierwsze. Jest ode mnie o kilka dobrych lat starszy, bardziej doświadczony, miał przede mną poważne związki. Niestety kilka miesięcy temu popełniłam najgłupszą rzecz w moim życiu, której nie zapomnę już nigdy... Miałam wyrzuty sumienia, było mi źle, no i oczywiście mu o tym wszystkim powiedziałam. Był płacz, nieprzespane nocy, ale nie zostawił mnie. Mówił że za bardzo mnie kocha, ale nie wie czy będzie potrafił o tym co się zdarzyło zapomnieć. Myślałam, że jakoś się ułoży, wydawało mi się, że wracamy do tego co było kiedyś. Mieliśmy plany, zaręczyny itp. I wczoraj to się skończyło. Nie spodziewałam się tego po udanych wakacjach. Wczoraj mi powiedział, że nie możemy być dłużej parą, ponieważ nie potrafi o tym zapomnieć, co zrobiłam. Że przez pół roku się starał udawać, że wszystko jest okej, ale już dłużej nie może. Jest mi ciężko.. wiem, zrobiłam rzecz okropną i jemu i sobie. On nie chcę ze mną tracić kontaktu, chce nadal się spotykać, telefonować, ale nie już jako mój przyszły mąż, tylko przyjaciel. Wiem, że sama sobie jestem winna..młoda, głupia.. nie wiem co sobie myślałam.. za późno sobie przypomniałam co jest i kto dla mnie najważniejszy. I co teraz? On nie chce robić mi nadziei, że może jeszcze coś z tego będzie, ale nie wyklucza takiej możliwości. Mówi, że: "nigdy nic nie wiadomo, ale będąc realistą to sądzę że nie" Tylko, że ja nie wiem czy jestem w stanie żyć z nim tylko w przyjaźni. Ja chyba ciągle będę mieć nadzieje..
    Wygadałam się, nie wiem czy lżej mi dzięki temu.. i nie wiem też co robić. Kontynuować znajomość i mieć nadzieję, czy zerwać kontakt i spróbować żyć dalej? Nie wiem czy jestem na tyle silna żeby zostawić wszystko za sobą. A walczyć? Rozmawiałam z nim dzisiaj i niestety.. chyba się już nic nie da zrobić, tylko czekać..

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Witaj świecie singli

może poczekaj troche chociaż próbuj dalej ale szkoda że się nie opamiętałaś wydaje mi się że to może być jednak już koniec czyste relacje to jednak jest siła boję sie że jak przyjdzie szara rzeczywistość on może ci to wypomnieć wiem jednak że jak raz coś się zawali to już nigdy nie jest tak samo życzę dużo szczęścia trzymaj się

3

Odp: Witaj świecie singli

Właśnie, on się boi tego że kiedyś w czasie kłótni wypomni mi to. Po tym jak się dowiedział, nie było żadnych krzyków, przekleństw itp. tylko bezradność z jego strony i ciągłe pytania:'dlaczego?", nie było nawet cichych dni, tylko długie rozmowy przez pierwszych kilka dni, potem nikt już nie chciał o tym wspominać.. i to chyba był błąd.. Za szybko potem wszystko się potoczyło, za szybko wrócilismy do naszej szarej rzeczywistości.. jakby nigdy nic.

Reklama

4

Odp: Witaj świecie singli

Trzeba się rozejść. Za rok lub dwa wrócicie do siebie, albo nie...

5

Odp: Witaj świecie singli

Też zostałam niespodziewanie singielką na wiosnę.. po 6 latach związku i w dość nieoczekiwany sposób, bo mój ukochany za którym poszłabym w ogień jeszcze w niedzielę szeptał mi czule, że mnie kocha, a już we wtorek powiedział, że mnie "nie kocha, nigdy nie kochał, a nasz związek był zadaniowy" co prawda do dziś nie do końca wiem co miał na myśli pod hasłem zadaniowy, ale może kiedyś się dowiem..jak widać przez kilka miesięcy nie zapomniałam tych słów i mocno wyryły się w mojej pamięci..
najważniejsze, że teraz jestem na etapie chwalenia każdego dnia, że jestem sama.. zrozumiałam, że przez ostatnie kilka lat nikt o mnie nie dbał i o mnie nie walczył.. ja walczyłam za nas dwoje o związek, o jego dobre samopoczucie.. ale jak widać czasem nie warto.. czasem trzeba złapać do wszystkiego dystans i spojrzeć na wszystko z boku..
pamiętaj nie_wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny.. jeśli popełniłaś głupotę kilka miesięcy temu to dlatego, że "coś" już twoje ciało/serce/rozum czuło, że jest nie tak.. gdybyś była szaleńczo zakochana w facecie to do głowy nie przyszło by ci popełnianie głupstw, jeżeli je popełniłaś to dlatego, że kawałek ciebie tego potrzebował..wiem, że później przychodzi moment kiedy boisz się zostać sama, boisz się, po 4 latach zaczynać wszystko od nowa, boisz się, że nie znajdziesz innego i zaczynają się schody i chęć trzymania się znanego.. ale przemyśl dokładnie dlaczego byłaś z tym facetem, co w nim kochałaś, a może jest coś co cię w nim wkurza.. zastanów się czy jest to facet z którym chcesz budować swoje życie.. w moim przypadku po pierwszej histerii przez kilka tygodni i złapaniu do tego dystansu w bilansie wyszło mi, że nie warto..
moim zdaniem teraz powinniście od siebie odpocząć i mieć czas zatęsknić za sobą..kilka dni to trochę mało.. proponuję, żebyś teraz o siebie zadbała.. poszła do kosmetyczki, fryzjera, pojechała do spa czy gdzieś na kilka dni żeby odpocząć, złapać dystans do całej sytuacji i na spokojnie wszystko przemyśleć.. poczekaj na rozwój wypadków.. jeżeli się odezwie w ciągu kilku tygodni do ciebie sam to znaczy, że jeszcze nie wszystko stracone.. jeżeli nie to może warto zająć się sobą i swoimi sprawami, zacząć żyć na nowo a może jeszcze wasze drogi się kiedyś zejdą smile
w swoim przed ostatnim związku, nie tym który zakończył się na wiosnę, kłóciliśmy się, schodziliśmy, zdradzaliśmy i tak przez ponad 4 lata.. ale mieliśmy przerwy ponad pół roczne, kilku miesięczne.. kilku tygodniowe.. 2 dni to dopiero początek smile i jeszcze nic nie jest przesadzone.. zastanów się tylko na spokojnie czy to ten jedyny.. jeżeli tak to walcz, ale jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości to lepiej odpuść..

Reklama

6

Odp: Witaj świecie singli
nie_wiem napisał/a:

Witam, jest to mój pierwszy post na forum, a piszę dlatego, że zostałam właśnie wczoraj ponownie singielką.. Tak naprawdę nie wiem komu mam się wyżalić i nie wiem co mam ze sobą zrobić.
     Byłam z nim prawie 4 lata, moja pierwsza miłość, moje wszystko pierwsze. Jest ode mnie o kilka dobrych lat starszy, bardziej doświadczony, miał przede mną poważne związki. Niestety kilka miesięcy temu popełniłam najgłupszą rzecz w moim życiu, której nie zapomnę już nigdy... Miałam wyrzuty sumienia, było mi źle, no i oczywiście mu o tym wszystkim powiedziałam. Był płacz, nieprzespane nocy, ale nie zostawił mnie. Mówił że za bardzo mnie kocha, ale nie wie czy będzie potrafił o tym co się zdarzyło zapomnieć. Myślałam, że jakoś się ułoży, wydawało mi się, że wracamy do tego co było kiedyś. Mieliśmy plany, zaręczyny itp. I wczoraj to się skończyło. Nie spodziewałam się tego po udanych wakacjach. Wczoraj mi powiedział, że nie możemy być dłużej parą, ponieważ nie potrafi o tym zapomnieć, co zrobiłam. Że przez pół roku się starał udawać, że wszystko jest okej, ale już dłużej nie może. Jest mi ciężko.. wiem, zrobiłam rzecz okropną i jemu i sobie. On nie chcę ze mną tracić kontaktu, chce nadal się spotykać, telefonować, ale nie już jako mój przyszły mąż, tylko przyjaciel. Wiem, że sama sobie jestem winna..młoda, głupia.. nie wiem co sobie myślałam.. za późno sobie przypomniałam co jest i kto dla mnie najważniejszy. I co teraz? On nie chce robić mi nadziei, że może jeszcze coś z tego będzie, ale nie wyklucza takiej możliwości. Mówi, że: "nigdy nic nie wiadomo, ale będąc realistą to sądzę że nie" Tylko, że ja nie wiem czy jestem w stanie żyć z nim tylko w przyjaźni. Ja chyba ciągle będę mieć nadzieje..
    Wygadałam się, nie wiem czy lżej mi dzięki temu.. i nie wiem też co robić. Kontynuować znajomość i mieć nadzieję, czy zerwać kontakt i spróbować żyć dalej? Nie wiem czy jestem na tyle silna żeby zostawić wszystko za sobą. A walczyć? Rozmawiałam z nim dzisiaj i niestety.. chyba się już nic nie da zrobić, tylko czekać..

mam podobny problem kochana.....tez sjrzywdzialm osobe ktora kocham, tez stracilam milosc zycia przez swoje watpliwosci, ktore byly tylko chorym urojeniem i tez cierpie i czekam....nie wiadomo ile to potrwa i czy da sie jeszcze cos uratowac....nie jestes sama, trzymaj sie :*

7

Odp: Witaj świecie singli

pamiętaj nie_wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny.. jeśli popełniłaś głupotę kilka miesięcy temu to dlatego, że "coś" już twoje ciało/serce/rozum czuło, że jest nie tak.. gdybyś była szaleńczo zakochana w facecie to do głowy nie przyszło by ci popełnianie głupstw, jeżeli je popełniłaś to dlatego, że kawałek ciebie tego potrzebował..

Chciałabyś, droga nyszko, żeby Twój mężczyzna powiedział Ci, że zdradził Cię, ponieważ "kawałek jego tego potrzebował"? Bo ja nie. Wolałabym, że porozmawiał ze mną, jeśli uważa, że coś jest między nami nie tak, a nie pchał się do łóżka innej.

Autorko tematu, punkt dla Ciebie, ponieważ zdajesz sobie sprawę z głupoty, jaką popełniłaś. Teraz tylko od Ciebie zależy, czy sytuacja, jaka Cię teraz spotkała, czegoś Cię nauczy, czy będzie tylko okazją do pobiadolenia nad swoim życiem. Zdrada boli, niezależnie od tego, co jest jej przyczyną. Poczytaj na forum wątki zdradzonych mężczyzn i kobiet - bardzo cierpią i naprawdę ciężko jest im odbudowywać związek, nawet, jeżeli ich partnerzy żałują i chcą to naprawić. Czasami świadomość, że ukochana osoba, której do tej pory bezgranicznie ufałaś i której nigdy nie posądziłabyś o podobne świństwo, jednak za Twoimi plecami Cię zdradziła, jest zbyt przytłaczająca. Nie potrafisz jej już zaufać, nie wierzysz w jej zapewnienia o miłości. Żyjesz w ciągłej niepewności. Seks nie jest już ten sam. Niektórym parom udaje się to jakoś pokonać, ale dla większości jest to zbyt ciężkim doświadczeniem i sądzę, że do takich osób należy niestety Twój ukochany. Próbował, starał się, ale nie dał rady. Musisz to uszanować i odejść z honorem, bo to Ty do tego doprowadziłaś.

Jeżeli obawiasz się, że nie potrafisz żyć z nim na stopie przyjacielskiej, najlepiej zerwijcie znajomość. Wiem, że to niełatwe, ale wtedy z czasem zdystansujesz się na tyle, aby budować szczęśliwy związek z kimś innym (i dasz mu to samo prawo), zamiast  ciągłego karmienia się nadzieją, że jednak do siebie wrócicie i cierpienia, kiedy on sobie kogoś znajdzie.

8

Odp: Witaj świecie singli

Nie wiem - nie gniewaj się na mnie, ale z Twojego postu wynika, że zdradziłaś swojego faceta. Czy musiałaś się na własnej skórze przekonać ze zdrada to coś złego?

9

Odp: Witaj świecie singli

Wilczyca89 oczywiście, że nie chciałabym czegoś takiego usłyszeć od swojego mężczyzny, ale to są dwie rożne rzeczy.. bo czy nie uważasz, że żeby znaleźć najpierw trzeba mniej lub bardziej świadomie szukać? Jeśli jesteś zakochana w swoim facecie bezgranicznie, świata poza nim nie widzisz i wiesz, że jest to ten jedyny to po prostu inni faceci nie istnieją.. ich seksualność jest na poziomie 80 letniej bezzębnej babci klozetowej, oni po prostu nie istnieją dla zakochanej kobiety.. ich flirt nie powinien do nas docierać, w ogóle nie powinnyśmy go zauważać.. skoro go zauważasz i widzisz innego faceta jako Faceta to znaczy, że gdzieś wewnątrz siebie dopuszczasz możliwość zmiany lub choćby sprawdzenia, który jest lepszy i ciekawszy.. może mam dość radykalne podejście.. ale przez ostatnie 6 lat bycia z moim facetem nie zwróciłam uwagi na żadnego innego faceta, oni byli, z nimi wychodziłam na piwo czy odwoziłam ich do domu spitych, ale zawsze byli to kumple.. i tylko kumple..

10

Odp: Witaj świecie singli

bo czy nie uważasz, że żeby znaleźć najpierw trzeba mniej lub bardziej świadomie szukać? Jeśli jesteś zakochana w swoim facecie bezgranicznie, świata poza nim nie widzisz i wiesz, że jest to ten jedyny to po prostu inni faceci nie istnieją.. ich seksualność jest na poziomie 80 letniej bezzębnej babci klozetowej, oni po prostu nie istnieją dla zakochanej kobiety.. ich flirt nie powinien do nas docierać, w ogóle nie powinnyśmy go zauważać.. skoro go zauważasz i widzisz innego faceta jako Faceta to znaczy, że gdzieś wewnątrz siebie dopuszczasz możliwość zmiany lub choćby sprawdzenia, który jest lepszy i ciekawszy.. może mam dość radykalne podejście..

Wybacz, ale takich głupot to ja na tym forum dawno nie czytałam.

11

Odp: Witaj świecie singli

każdy ma prawo do swojej opinii...

12

Odp: Witaj świecie singli

Nigdy nie sądziłam, że mój związek jest idealny. Byłam na każde zawołanie swojego Eks, ja chciałam gdzieś wyjść->on nie chciał, więc najczęściej w ogóle nigdzie sama nie wychodziłam. Wyszłam ze znajomymi (nawet z koleżanką) on dzwonił i się pytał co robię (chociaż dokładnie wiedział co i gdzie) i o której wrócę do domu. Codziennie informowanie, że wróciłam z uczelni czy ze sklepu.. ale cieszyłam się, że się o mnie tak martwi (w sumie to nie wiem czy to było dlatego, że się martwi, czy dlatego żeby mieć całkowitą kontrolę). I nadal tego po mnie oczekuje. Wczoraj dzwonił co robię, dzisiaj dzwonił z tym samym pytaniem.
Nasz związek wyglądał tak, że po każdej kłótni to ja przepraszałam (przeprosił mnie z 2 razy) i ja zawsze prosiłam żeby do mnie przyjechał (studiuje w innym mieście). Jeśli zechciał mnie widzieć to już u niego byłam.. Uświadomiłam sobie już to wcześniej, że coś jest nie tak i tak być nie powinno, próbowałam to i siebie zmienić, ale nie potrafiłam. Brakowało mi już tego co było na samym początku związku. W sumie to już nie raz się zastanawiałam, czy to ma wszystko sens, ale myślałam że będzie lepiej, a nie było. No i przyszedł ten moment, zdrada, potem żal do siebie, że wszystko popsułam, a teraz rozstanie, którego trochę się spodziewałam, a jednak boli i to bardzo. Jeśli kiedyś jeszcze nasze drogi się zejdą, to na pewno ten związek będzie wyglądać inaczej. To był mój pierwszy związek, więc zdaje sobie sprawę że popełniłam mnóstwo błędów i swoje życie podporządkowałam jemu. On był zawsze na tym pierwszym miejscu. Więc może dobrze się stało.. chociaż pisząc to jestem w miarę silna to za chwile znowu będę ryczeć ;].
I nadal nie wiem.. po co on chce nadal się ze mną spotykać i dzwonić.. przyjaźń po czymś takim co mu zrobiłam? Nie zapomni dzięki temu szybciej o tym co się stało.. Potrzebuje jakiejś przerwy w naszych relacjach, czyli zerowego kontaktu, ale boję się że po czymś takim nasz kontakt w ogóle się urwie, a on przestanie mnie kochać (bo podobno kocha nadal)

13

Odp: Witaj świecie singli

To trzeba było sie rozejśc prędzej,bez zdrad itd po co być z kimś z kim nie można żyć jak się chce,albo ustalić ja idę z kumplami ty z koleżankami jesteśmy razem,a każdy niech robi co chce.Coś w tym świecie nie gra wszyscy biją się w piers jak kochaja bezgranicznie,a krzywdzą partnera,partnerke..Beznadzieja nic tylko pakowac worek pokutny bic się w pierś ,załowac za grzechy i do Częstochowy na kolanach ,jak kolanka pobolą to może każdy zrozumie jakie są wartości zycia i doceni fakt,że zyje się tylko raz w zgodzie ze sobą.

14

Odp: Witaj świecie singli
k.iness napisał/a:

To trzeba było sie rozejśc prędzej,bez zdrad itd po co być z kimś z kim nie można żyć jak się chce,albo ustalić ja idę z kumplami ty z koleżankami jesteśmy razem,a każdy niech robi co chce.Coś w tym świecie nie gra wszyscy biją się w piers jak kochaja bezgranicznie,a krzywdzą partnera,partnerke..Beznadzieja nic tylko pakowac worek pokutny bic się w pierś ,załowac za grzechy i do Częstochowy na kolanach ,jak kolanka pobolą to może każdy zrozumie jakie są wartości zycia i doceni fakt,że zyje się tylko raz w zgodzie ze sobą.

masz racje.

15 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-09-12 23:19:43)

Odp: Witaj świecie singli
Wilczyca89 napisał/a:
nyszka napisał/a:

bo czy nie uważasz, że żeby znaleźć najpierw trzeba mniej lub bardziej świadomie szukać? Jeśli jesteś zakochana w swoim facecie bezgranicznie, świata poza nim nie widzisz i wiesz, że jest to ten jedyny to po prostu inni faceci nie istnieją.. ich seksualność jest na poziomie 80 letniej bezzębnej babci klozetowej, oni po prostu nie istnieją dla zakochanej kobiety.. ich flirt nie powinien do nas docierać, w ogóle nie powinnyśmy go zauważać.. skoro go zauważasz i widzisz innego faceta jako Faceta to znaczy, że gdzieś wewnątrz siebie dopuszczasz możliwość zmiany lub choćby sprawdzenia, który jest lepszy i ciekawszy.. może mam dość radykalne podejście..

Wybacz, ale takich głupot to ja na tym forum dawno nie czytałam.

Czemu Wilczyca, akurat w tym co pisze jest sporo prawdy - może nie dosłownej ale prawda jest taka że jak w związku wszystko gra to nie oglądasz się na boki i możesz być na pewne rzeczy ślepa. Kurde pamiętam jak moje dawne połówki na jakichś wypadach grupowych parę razy mi wspomniały o moich znajomych "Hej. K. weź nie gadaj tą i tą babką" "Czemu?" "No bo przecież babka ma jakieś ciągoty do ciebie nie widzisz tego?" I wywalasz gały bo naprawdę nie zczaiłaś odbierając to jako zwykła chociaż zaczepną gadkę (dla mnie akurat to standard bo lubię taki ton) bez podtekstów - ze znajoma albo z kumpelą.

A inaczej się to jakoś odbierało jak był człowiek potem sam, albo była cięższa jazda w związku - taki mały odstresowujący flircik a jedna z tych osób stała sie sporo bardziej pociagąjąca w późniejszym stanie singielki no ale... reszta to długa historia wink

BORN TO BE WILD.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Witaj świecie singli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018