Nie jestesmy malzenstwem ale, jestesmy z soba 12lat.Od pewnego czasu pracuje z kolega ja przestalam sie liczyc,nocuja tam gdzie pracuja zjezdzaja tylko na sobote i niedziele sa z soba 24 na dobe jak dzonie to nawed nie odejdzie od kolegi ,a ten wtraca sie w kazda rozmowe,kolega jazd zwyklym pijakiem po rozwodzie.Moj partner zapewnia mnie ze mnie kocha,ale jak maja wolne to nawet wtedy sie nie roztaja bo dzwonia do siebie,to co ja muwie jest ni wzne liczy sie slowo kolegi,na nic nie mam wplywu.Partner muwi ze wyolbrzymiam ale to ni prawda,np dzis dzwonilam i prosilam zeby odszedl od kolegi bo chce pogadac, to powiedzial ze nie moze bo pija kawe itp co robic i co o ty myslec,
Podobne tematy
2 2012-09-12 12:03:12 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-09-12 12:07:57)
Powiedz mu: albo ja albo kolega, jesli wybierze kolege to znaczy ze nie jestes dla niego kims waznym i moze czas szukac szczescia.
Zycze powodzenia.
Gołym okiem widać, że ten kolega ma na Twojego chłopaka bardzo zły wpływ. Myślę, że jak najszybciej powinnaś postawić sprawę jasno, że jeżeli takie sytuacje nadal będą się powtarzały to Wasz związek nie ma sensu. Nie jestem zwolennikiem stawiania sprawy na ostrzu noża ale w tej sytuacji nie będziesz miała wyjścia i musisz postąpić ostro.
Popieram poprzedników. Wiesz fajno mieć takiego kolegę. Taka odskocznia od codzienności. Tylko bez przesady. A tu zdecydowanie ta granica została przekroczona. I działa to w obie strony.
Przy okazji. Jesteś dyslektyczką ? Bo fatalnie piszesz. Coś okropnego.