Po ostatniej takiej sobie luźnej rozmowy z mężem dowiedzialam się jakie jest jego zdanie na temat zdrady. Otóż dla niego taki jednorazowy skok w bok to nie zdrada , pójście z inną kobietą raz czy dwa do łóżka to nie zdrada . Zdrada jest wtedy gdy facet się emocjonalnie zaangażuje zostawi rodzinę, odejdzie . Tak jakoś nie mogę przestać przestać o tym myśleć i zastanawiam się ile razy on to mnie ,,nie" zdradził bo okazji miał naprawdę nie mało. Czy wasi mężowie , partnerzy wyrażają podobne opinie ?Czy tylko mi trafił się taki ,, wyzwolony,, NAPISZCIE czekam.
Podobne tematy
Nigdy szczerze mówiąc na temat zdrady wprost z mężem moim nie rozmawiałam. Jednak myślę, że mamy jednakowe zdanie na jej temat. Zdrada to zdrada. Jednorazowa, wielorazowa, czy odejście od rodziny. Nie wiem jak by się twój mąż czuł gdybyś ty miała na ten temat taką samą opinię. A może tak sobie fantazjuje. Bo niektórzy tak mają.
My z chlopakiem mamy takie samo pojecie zdrady-jezeli chodzi o kontakt fizyczny, to naszym zdaniem zdrada "zaczyna sie" od pocalunku... W naszym mniemaniu jest tez zdrada psychiczna-klamstwo, zatajanie prawdy itd no i (jak dla mnie) ta najgorsza-zdrada uczuciowa.
regina szczerze wspolczuje, ja bym sie chyba zalamala, jakby moj facet powiedzial mi cos takiego...ale faceci maja rozne pomysly...np.kuzynmojego chlopaka twierdzi, ze seks w prezerwatywie to nie zdrada (?!)
Właśnie mój mąż uświadomił mi, że zdrada to to co on zrobił z moją przyjaciółką .Nie jest tak wyzwolony .
Regina-
Nie dzielę zdrady na sfery. Zdrada to zdrada. Jak małżonek zareaguje jeśli przyjmiesz identyczna postawę i zaczniesz sypiać z panami ale się nie będziesz angażować emocjonalnie? Napisze pozew o rozwód czy będzie wyrozumiały? A może to przywilej wyłącznie męski zgodnie ze stereotypem ,że faceci nie muszą kochać żeby uprawiać seks? Totalne bzdury ci wmawia małżonek. A co z twoim samopoczuciem kiedy słyszysz coś takiego? Nie obchodzi to męża?
My z chlopakiem mamy takie samo pojecie zdrady-jezeli chodzi o kontakt fizyczny, to naszym zdaniem zdrada "zaczyna sie" od pocalunku... W naszym mniemaniu jest tez zdrada psychiczna-klamstwo, zatajanie prawdy itd no i (jak dla mnie) ta najgorsza-zdrada uczuciowa.
identycznie sadzimy. spotkanie z plcia przeciwna na osobnosci w celach towarzyskich to jzu dla mnei zdrada, pocalunek i cala reszta, to jzu tymbardziej zdrada. i wcale w tym uczucia nie musi byc, ale to i tak zdrada
Zapytałam się mojego R cytując Wasze wypowiedzi na Forum co uważa za zdradę. Skwitował to zdaniem " zdrada to zdrada, nie ważne czy to była jedna noc czy dziesięć"
DeliciousNight napisał/a:My z chlopakiem mamy takie samo pojecie zdrady-jezeli chodzi o kontakt fizyczny, to naszym zdaniem zdrada "zaczyna sie" od pocalunku... W naszym mniemaniu jest tez zdrada psychiczna-klamstwo, zatajanie prawdy itd no i (jak dla mnie) ta najgorsza-zdrada uczuciowa.
identycznie sadzimy. spotkanie z plcia przeciwna na osobnosci w celach towarzyskich to jzu dla mnei zdrada, pocalunek i cala reszta, to jzu tymbardziej zdrada. i wcale w tym uczucia nie musi byc, ale to i tak zdrada
dokladnie
Miłość,to wzajemne zaufanie.Jeżeli komuś zdarzy się raz zdradzić,są tego różne przyczyny,okoliczności(czasem ludzka słabość chwili),to uważam,że jeżeli jest skrucha-należy wybaczyć.Ale jeśli ktoś o zdradzie mówi ,jak o czym błahym,nieważnym-to jest zastanawiające.A taki tu mamy przykład.
Dziękuję wam wszystkim za opinie , moje zdanie na ten temat jest takie samo jak wasze i wierzcie mi gdy usłyszalam to od niego poczulam się naprawdę okropnie jak jakiś przedmiot , który można przestawić w inne miejsce gdy przeszkadza. Powiedziałam mu co ja myślę na temat zdrady,ale skoro tak to dobrze, mam wolną rękę tylko, że ja w przeciwieństwie do niego będę mu o wszystkim opowiadać że przynajmniej będziemy mieć o czym rozmawiać wieczorami. Nie wiem co sobie pomyśał bo szybko zmienił temat i wyszedł z pokoju. Nasze rozmowy(jeśli schodzą na temat który mu nie pasuje) zawsze się tak kończą , ucina temat i wychodzi.
Regina jeżeli chcesz znać prawdę do drąż temat i próbuj o nim rozmawiać, drugim wyjście jest zaufanie partnerowi i tyle. To, że tak powiedział nie oznacza wcale, że kiedyś Cię zdradził lub to zrobi. Być może któryś z jego "wpływowych" kumpli też ma takie zdanie na ten temat. Faceci są różni i chyba dużo kobiet każdego dnia się przekonuje, że nie ma sensu wyciągać pochopnych wniosków. Płeć męska, ma bardziej konkretne myślenie dlatego warto rozmawiać szczerze a nie snuć domysłów i się zadręczać
trzymam kciuki oby mężczyzna zmienił zdanie na temat zdrady ![]()
dla mnie przytulanie się z jakąś obcą babką to zdrada.
pocałunek, smyranie, seks - wszystko zdrada.
Co za gostek, naprawde
Na Twoim miejscu pozostawila bym slad na jego policzku. Jak mozna tak rozumowac, a co dopiero mowic? Tak jak napisaly dziewczyny powyzej, dla mnie zdrada to zdrada. Nie wazne czy przytula, czy caluje, czy uprawia sex, czy nawet mysli o innej. Zdrada jest jedna.
Reniu, życzę Ci, abyś podjęła słuszną, przemyślaną decyzję.
ja uwazam,ze jak patrzysz na kogos i wyobrazasz sobie jakby to bylo z nia/nim
to juz jest emocjonalna zdrada.A wedlug mnie,to pocalunek to juz zdrada
i moj partner uwaza tak samo.