Felieton - Przyjaciele dla samotnych? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Dość często w różnych portalach ogłoszeniowych można się natknąć na różnego rodzaju ogłoszenia w których ktoś poszukuje znajomych, przyjaciół lub po prostu bratniej duszy, osoby z która będzie można porozmawiać na każdy temat, w tym będzie można wylać swoje żale. Jakimi kategoriami posługują się te osoby w dobieraniu sobie takich ?bratnich duszyczek?, a zwłaszcza gdy pomiędzy rozmówcami jest duża odległość, a osoby te mają ze sobą wyłącznie kontakt internetowy?

Teoretycznie kategorie nie powinny mieć znaczenia, bo co za różnica czy wyżalisz się ?bratniej duszy? która jest trzydziestolatkiem z Bydgoszczy, czy dwudziestolatką z Wrocławia. Wolny, zajęta, gruby czy chuda nie powinno mieć żadnego znaczenia, ?bratnia dusza? to ?bratnia dusza?, a skoro już zaufało się komuś z kim ma się kontakt tylko internetowy to tym bardziej nie powinno mieć znaczenia czy ktoś zajęty, wolna, bogaty, czy biedna.

Ludzie którzy poszukują internetowych znajomych czy tzw. ?bratnich dusz? najczęściej stosują jakieś kategorie podziału według których osoby są podzielone, cześć z tych osób na przesłaną korespondencję będącą odpowiedzią na jakiś anons nigdy nie doczeka się odpowiedzi zwrotnej, choćby zwykłe ?dziękuję za kontakt?, tym bardziej możesz nie liczyć na jakąkolwiek odpowiedź jeśli w swoim profilu napiszesz ?zajęty? lub ?w związku?. ?Bratnia dusza? żyjąca z kimś w związku najwyraźniej znajduje się poza wszelkimi kategoriami kwalifikującymi taką osobę na przyjaciela czy przyjaciółkę.

Zakładając że osoba która żyje w związku ze swoim partnerem wybierze się do jakiejś kafejki czy na dyskotekę a pójdzie tam sama ma spore szanse na znalezienie kogoś do towarzystwa, ale jak wyda się że ?żyje w związku? to będzie narażona na komentarze w stylu ?szuka dziewczyny na skok w bok?, lub ?kure**a która szuka faceta?. Każdy sposób na poznanie przyjaciółki czy przyjaciela jest dobry, nigdy nie wiadomo który zadziała. Przez internet również można kogoś poznać, a prawdopodobieństwo że poznasz kogoś sympatycznego jest raczej takie same jak w przypadku wyjścia do kafejki, gdzie nowopoznana twarz może okazać się albo tą ?bratnią duszą?, albo kimś kto będzie chciał cię wykorzystać i porzucić.

Więc zanim ?odkryje się wszystkie swoje karty? trzeba się dobrze zastanowić czy ta nowo poznana ?bratnia dusza? będzie tą ?bratnią duszą? na dłużej, czy jak już cię trochę pozna to się pod jakimś pretekstem znajomość zakończy. A poza tym może zadziałaś zasada ?wszystko co powiesz może być użyte przeciwko Tobie? ? na to też trzeba uważać, co się komu mówi, aby kiedyś tego nie żałować.

Profesja którą się zajmujesz również może być jedną z tych ?kategorii? która może Cię skreślić z ?listy przyjaciół?, no bo kto by chciał mieć przyjaciela pracującego w ABW, czy przyjaciółkę będącą inspektorem skarbowym (lub dziennikarzem, fotoreporterem jak w moim przypadku)? wink

Po co ktoś pisze że ?szuka wsparcia? czy szuka ?bratniej duszy? skoro na przesłaną korespondencję nie reaguje wcale? Takie zachowanie niestety może być irytujące. Z jednej strony szukasz tej ?bratniej duszy?, a z drugiej strony gdy potencjalna ?bratnia dusza? się znalazła i napisała do Ciebie to masz ją w du**e i nie odpowiadasz na list.

A może lepiej pozostać incognito, w myśl zasady ?im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz?, czyli tej ?bratniej duszy? mówić tylko te rzeczy których nie można wykorzystać przeciwko Tobie, i nie opowiadać całego swojego życia w dwutygodniowym streszczeniu, bo po rozpadzie takiej znajomości pozostaje żal ?bo ona (lub on) mnie poznał na wylot, i ?odszedł w siną dal??

Zbierając wszystko ?cuzament do kupy? i reasumując,  odnoszę wrażenie że zdecydowanie łatwiej jest znaleźć przyjaciółkę będąc w wersji ?single?, jak w wersji ?double?. Czy to z powodu tego że single mają mniej ograniczeń?

Czy przyjaźń damsko-męska (o ile istnieje) jest tylko dla singli, czy osoby będące ?zajęte? też mogą taką przyjaźń znaleźć?

Grishko, Bielsko-Biała
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Odnoszę wrażenie, że osoby używające sformułowania "szukam bratniej duszy" są samotne to znaczy nie chodzi o status społeczny (single, singielki) ale o to, że czują się osamotnieni a czują się osamotnieni być może dlatego, że stosują od dawna już tak ostrą selekcję w doborze "bratnich dusz", która najpierw miała miejsce w realu, a potem przeniosła się w świat wirtualny, gdzie można znaleźć "bratnią duszę" czy partnera życiowego wg parametrów: wzrost, waga, nałogi, wyznanie, zawód itd.

Więc Poszukiwacze nie chcą zdawać się na ślepy los i odpisywać na niezliczoną ilość maili ,nie chcą się rozczarowywać dłużej niż to konieczne, wolą trafić od razu na TĄ oto bratnią duszę, która wywołuje w nich "Eureka!". Łowcy Bratnich Dusz wydają się byc osobami wrażliwymi, które boją się być odrzucone i którym trudniej zaakceptować fakt, że ktoś do nich nie pasuje i już!...podczas gdy chcieliby opowiedzieć od razu całą historię swojego życia. Łowcy BD tak naprawdę potrzebują słuchacza- nie osoby, której mogą coś od siebie dać, ofiarować, podzielic sie, ale kogoś, kto doskonale wpasuje się w rolę powiernika, słuchacza, dawcy.

Co sie tyczy przyjaźni osób "zajętych" i singli- jest to trudne i chyba najbardziej sprawdzonym sposobem na posiadanie oddanego, szczerego przyjaciela jest postarać sie o to jeszcze w szkole średniej czy na studiach. A przede wszystkim: w realu.

3

Odp: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?
Catwoman napisał/a:

Odnoszę wrażenie, że osoby używające sformułowania "szukam bratniej duszy" są samotne to znaczy nie chodzi o status społeczny (single, singielki) ale o to, że czują się osamotnieni a czują się osamotnieni być może dlatego, że stosują od dawna już tak ostrą selekcję w doborze "bratnich dusz", która najpierw miała miejsce w realu, a potem przeniosła się w świat wirtualny, gdzie można znaleźć "bratnią duszę" czy partnera życiowego wg parametrów: wzrost, waga, nałogi, wyznanie, zawód itd.

O tak, "selekcja" występuje nagminnie, może mieć znaczenie nie tylko wzrost, waga, nałogi, wyznanie ale i stan cywilny. Jak już pisałem, osoby w średnim wieku, "przy kości", a w dodatku zajęte mogą zaliczyć zdecydowanie więcej porażek, od tych osób które mają lat ...ścia, są szczupłe, uśmiechnięte, mieszkające "na garnuszku" rodziców.

Catwoman napisał/a:

...podczas gdy chcieliby opowiedzieć od razu całą historię swojego życia. Łowcy BD tak naprawdę potrzebują słuchacza- nie osoby, której mogą coś od siebie dać, ofiarować, podzielic sie, ale kogoś, kto doskonale wpasuje się w rolę powiernika, słuchacza, dawcy.

Historii czyjegoś całego życia jak najbardziej można wysłuchać, ale zdecydowanie lepiej jest ją podzielić na jakieś fragmenty, tak aby ten "łowca" Bratnich Dusz nie został zamęczony po 2 czy 3 rozmowach.

Catwoman napisał/a:

Co sie tyczy przyjaźni osób "zajętych" i singli- jest to trudne i chyba najbardziej sprawdzonym sposobem na posiadanie oddanego, szczerego przyjaciela jest postarać sie o to jeszcze w szkole średniej czy na studiach. A przede wszystkim: w realu.

Osoby w średnim wieku mające już ustabilizowaną stopę życiową niekoniecznie chodzą do szkoły, na koncerty, czy dyskoteki, więc jak komuś posypały się kontakt z młodych lat, to może mieć duża trudność aby je odbudować czy poszukać nowych kontaktów.

Grishko, Bielsko-Biała

4

Odp: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Bardzo sensowny post.... zgadzam się z każdym akapitem i również podzielam Twoje zdanie na ten temat.... myślimy podobnie.... moje wnioski wynikają z doświadczenia....
Lubię pisać.... i widzę podobną "pasję" u Ciebie....
pozdrawiam....

"kokoro-ni jo-o orosi"....   ostatnie słowa umierającej duszy.....

5

Odp: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Mnie znów, bardzo podoba się gdy w swoich poszukiwaniach, osoby posługują się  "zestawem instrumentów" pt. szukam: bratniej duszy, sexu, niczego.....To dopiero zagwozdka. I co taka nie-zespołowa "bratnia dusza" ma począć z takim delikwentem?. Napisać? Że też bratniej duszy...... ale bez sexu i bez niczego (cokolwiek to znaczy w założeniu tych portali;))
Może po prostu dla każdego ta "bratnia dusza" znaczy coś zupełnie innego. Można się "nadziać" na kogoś kto wszystkie swoje łóżkowe-jednorazowe partnerki tak eufemizuje;) Zawsze pozostaje ryzyko.....:)
Zresztą bardzo się to wszystko "wymieszało". Dziś nie wiadomo tak do końca, gdzie udają się poszukiwacze mocnych wrażeń, a gdzie powinni się udać prawdziwie samotni (z poczucia, nie ze statusu). Bardzo złudne są "nawoływacze" zapraszające do portali wszystkich s a m o t n y c h. Niestety, znakomita część tam funkcjonujących jest samotna w łóżku bądź nawet faktycznie w życiu, ale nie oczekuje podzielenia się, rozmowy tylko(która przecież może doprowadzić do realnego spotkania). Nagminne są deklaracje " Jak mnie poznasz, to się przekonasz", lub teksty w stylu "nie lubię bicia piany, spotkajmy się to pogadamy". Jak znaleźć bratnią duszę albo inaczej, jak przynajmniej powziąć 'podejrzenie", że "dusza może być bratnia", jeżeli nie chce korespondować tylko od razu się spotkać. Wystarczyłoby kilkanaście takich "bratnich dusz" i trzeba by zafundować sobie urlop na te spotkania.;) No cóż.....wtedy jednak z pewnością skutek zostałby w pewnym sensie osiągnięty......nie bylibyśmy samotni.....;)

--------------------------------------------------------------------------------------------------
...Powiedział, ze przypominam mu jego zmarłą żonę. Oby z czasów, kiedy jeszcze żyła.... Woody Allen
Odp: Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Bardzo ciekawy post. Pojęcie "bratnia dusza" to faktycznie troszkę taki komunał. Pod tym pojęciem, tak jak np. pod definicją miłości, każdy z ludzi może wyobrażać sobie i oczekiwać zupełnie czego innego. Dla jednego "przyjaciel/przyjaciółka" to partner seksualny, niekiedy kochanek/ka, dla innych to osoba, na którą zawsze można liczyć i która nadaje na podobnych falach. Generalnie, uważam, że dzisiejsze czasy nasycone są poczuciem osamotnienia, a ponieważ internet daje niekiedy więcej możliwości poznania nowych osób, stąd ujawnia się tylu poszukiwaczy "tej bratniej duszy", niezależnie od tego co kto przez to rozumie. smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Felieton - Przyjaciele dla samotnych?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021