Witam wszystkich.
Jestem ze swoim chłopakiem blisko 5 lat, ja mam 22 lata, on 23. Planujemy wspólną przyszłośc, ja jestem na ostatnim roku studiów, on pracuje. Sporo na ten temat rozmawiamy, chcemy się pobrac gdy skończę szkołę i znajdę jakąś lepszą pracę. Wszystko jest niby dobrze, ale jest jeden problem, ktory bardzo mnie nurtuję-jego rodzina. Spędził dzieciństwo na licznych kłótniach rodziców, którzy gdy miał 17lat w końcu się rozwiedli. Mieszka z mamą. Za moimi namowami odnowił swój kontakt z ojcem, teraz można powiedziec, że ojciec w końcu ma syna a syn ojca. Po 1,5 roku związku pierwszy raz odwiedziłam partnera, poznałam wtedy przelotnie jego mamę, z którą do tej pory nie zamieniłam żadnego słowa prócz dzień dobry, do widzenia, a nawet i to można by zliczyc na palcach. Od tej pory byłam u niego jeszcze dwa razy, mijając się z jego mamą w drzwiach. Było to jakieś dwa lata temu. Od pory ani razu nie zaprosił mnie do siebie, nawet wtedy gdy mama jest w pracy. Zawsze spotykamy się u mnie. Wiem, że jest to kobieta po przejściach, umęczona wieloletnimi awanturami i tym staram sobie tłumaczyc jej zachowanie. Dodatkowo, mój partner ma całkiem normalnego tatę oraz resztę rodziny, której nigdy nie poznałam. Znam ich wszystkich z opowieści. Nie wiem czy oni nie są zainteresowani poznaniem mnie czy raczej wynika to z jego stosunku bo jest bardzo nieśmiały. Zna praktycznie całą moją rodzinę, bawiliśmy się razem na dwóch weselach, zawsze odwiedza mnie w święta, rozmawia z rodzicami, odwiedza ze mną rodzinę. Chcialabym to samo móc powiedziec o sobie, ale niestety, moje relacje z jego rodziną są dosłownie zerowe. Jak myślicie czym to wszystko może byc spowodowane? A może ja jestem jakaś dziwna i wymagam za wiele?
Podobne tematy
A co on Ci odpowiada, jak zadajesz mu takie pytania?
Cóż, unika tego tematu. Gdy mówię, że raz na jakiś czas byłoby mi miło gdybym mogła go odwiedzic to mówi, że dobrze dobrze a potem temat się urywa i on do niego już nie wraca
Mi sie wydaje, ze on moze sie ich po prostu wstydzi. Jezeli jego rodzice mieli nieudane malzenstwo, wspomnienia z domu rodzinnego nie sa najlepsze. Co do dalszej rodziny, trudno powiedziec, ale fakt, ze on nawet swieta z Toba i Twoimi ziomkami spedza daja duzo do myslenia.
Moge z doswiadczenia powiedziec, ze tez tak bylo w moim przypadku. Ja nawet nie chce mojego chlopaka matce przedstawic (ojciec nie zyje), a co do reszty rodziny, on by pomyslal, ze sa banda wariatow. Smutne ale prawdziwe. Ja naprawde nie potrzebuje kompromitacji. Moze tak samo ma Twoj chlopak?
Wydaje mi się, że to raczej nie kwestia tego że wstydzi się ich. Są to ludzie wykształceni, obyci, jedynie razem im nie wyszło. Z dalszą rodziną jest chyba podobnie. Opowiada mi czasem, że go pyta ojciec o nasze plany, że dziadkowie pytali co u mnie etc etc. Ale nigdy nawet słowa, że mogłabym ich poznac. On chyba się wstydzi a wynika to z nieśmiałości, już sama nie wiem
Hmm, nie wiem. Ja tam niesmiala nie jestem ale w zyciu nie chcialabym ofiarowac towarzystwa mojej mamusi nikomu, nawet jezeli ona by mnie blagala. Jest wyksztalcona, elegancka kobieta, nie jakims maszkaronem, ale charakter ma tak przykry, ze szkoda gadac- po pieciu minutach by flirtowala z moim przyszlym mezem, opowiadala okropne historie z mojego dziedzinstwa i na koniec wszystkiego milalaby ze mna masywna awanture, ktora skonczylaby sie jej placzem, histeria i trzaskaniem drzwiami (przerabialam to w przeszlosci z trzema chlopakami- masakra). Moze tak tez jest u Niego? Wyksztalcenie i maniery nie sa zawsze dowodem dobrego usposobienia czy towarzyskosci.
Tutaj muszę przyznac Ci rację. Wiele razy opowiadał mi jak mama wpada bez powodu w histerię, robi dzikie awantury, ona jest najważniejsza, liczy się tylko jej zdanie i tym podobne.
W zasadzie nawet nie chodzi mi już o nią, ma trudny charakter, jest zadufana w sobie. Ale jest też ojciec, dziadkowie, bardzo lubi z nimi przebywac czyli są normalni. Chyba ![]()