mam 21 lat i przeświadczenie ze nic w zyciu nie zrobilam. Moi rowiesnicy maja za sobą związki i inne takie przygody a ja mając tyle lat nawet się porządnie nie całowałam!! Wiem ze to kolejny podobny temat, ale ja tak bardzo chce to zmienić bo strasznie mnie to dołuje. Mam jeszcze jednak problem: otóż kompulsywnie się obżeram. Kiedy jem normalnie i np ostatnio trwało to miesiąc wszystko było w porządku, byłam wesoła, pełna energii, ciągle się śmialam ale teraz od kilku dni siedze w domu i się obżeram, chociaż wiem że robię źle:( jest mi strasznie smutno, czuję się samotna i nie moge znaleźć motywacji:( nie wiem jak mam żyć.... Czuję się jakbym nie miała prawdziwego życia... Co robić??
Podobne tematy
może postaraj się troche wyjść z domu, poznać ludzi. objadanie się na chandrę nie jest dobre
mam 21 lat i przeświadczenie ze nic w zyciu nie zrobilam. Moi rowiesnicy maja za sobą związki i inne takie przygody a ja mając tyle lat nawet się porządnie nie całowałam!! Wiem ze to kolejny podobny temat, ale ja tak bardzo chce to zmienić bo strasznie mnie to dołuje. Mam jeszcze jednak problem: otóż kompulsywnie się obżeram. Kiedy jem normalnie i np ostatnio trwało to miesiąc wszystko było w porządku, byłam wesoła, pełna energii, ciągle się śmialam ale teraz od kilku dni siedze w domu i się obżeram, chociaż wiem że robię źle:( jest mi strasznie smutno, czuję się samotna i nie moge znaleźć motywacji:( nie wiem jak mam żyć.... Czuję się jakbym nie miała prawdziwego życia... Co robić??
a może zamiast się obżerać pójdziesz pobiegać albo na siłownie:) tam też można spotkać wiele ciekawych osób i facetów też:) i wyjdziesz do ludzi:)
To, ze się nie całowałaś, to nie znaczy, ze nic nie osiągnęłaś. Jeżeli to jest jeden z Twoim priorytetów życiowych, to na pewno wiele osiągniesz
. Masz 21 lat, wszystko przed Toba. Zacznij przebywać wśród ludzi, bo przez siedzenie w domu i objadanie się związku nie stworzysz. Dopóki uważasz związek za przygodę to faktycznie jeszcze na to nie czas ![]()
Zeby być usatysfakcjonowanym z życia, trzeba coś robić w kierunku swoich marzeń i planów, a to niestety wiąże się z tym, ze trzeba ruszyć tyłek z fotela.
To nie tak, ze ja nigdzie nie wychodzę. Wręcz przeciwnie, ale jakos nie potrafie sie otworzyc na facetow. A to objadanie sie trwa zazwyczaj przez kilka dni w tygodniu i wtedy zwykle trace cala pewnosc siebie i energie, ktora chociaz troche udalo mi sie odnalezc w sobie podczas dni bez objadania:/ nie panuje nad tym...
Nie objadaj się, bo kolejnym Twoim kompleksem bedzie otyłość.
Na wyładowanie emocji najlepszy jest worek treningowy, lub jakiś trening siłowy. ![]()
Wracając do tematu. Ja uważam, że powinnaś się cieszyć, że nie miałaś jescze faceta, bo w wieku mniej więcej od 15 do 20 lat przechodzi się największe zawody miłosne. Ja uważam, że prędzej czy później każdy znajdzie swoją drugą połowkę, tylko trzeba otworzyć się na świat i mieć pewność siebie.
Jeżeli Ty mówisz, że nie umiesz otworzyć się na facetów, to ja uważam, że po prostu nie jesteś gotowa na związek, choc bardzo tego chcesz. Radze Ci na siłę nie doszukiwać się faceta, tylko zająć się innymi rozrywkami, które możesz przeżyć tylko będąc singlem. Korzystaj z życia i młodości. Chodź na imprezy, wyjeżdżaj na wakacje itp.
Jak masz jakąś przyjaciółkę, to razem palnujcie takie wariactwa, a jak nie masz, to po prostu wyjdź do ludzi i sama zyskasz przyjaźń.
A miłość przyjdzie niespodziewanie, gwarantuję Ci. Ja też tak miałam. Kiedy ciągle myślałam kiedy znajdę kogoś wartościowego, kto się mną zajmie, to nikogo takiego nie miałam, a jak przestałam o tym myśleć, to mój ukochany zjawił się jak Anioł z nieba. ![]()
A miłość przyjdzie niespodziewanie, gwarantuję Ci. Ja też tak miałam. Kiedy ciągle myślałam kiedy znajdę kogoś wartościowego, kto się mną zajmie, to nikogo takiego nie miałam, a jak przestałam o tym myśleć, to mój ukochany zjawił się jak Anioł z nieba.
z tym się zgadza, albo uświadamiasz sobie że jest ktoś kto znaczy dla Ciebie wiele
"Obraz świata jest taki, jaki jest stan psychiczny człowieka postrzegającego.
Ktoś zakochany określi ten świat jako bajeczny ogród pełen piękna i miłości. Ktoś inny określi go jako zwariowany, trudny do ogarnięcia pęd wydarzeń.
Całe nasze zachowanie, działanie, odczucia i decyzje, są zgodne z obrazem samego siebie. Działamy, więc tak, jak osoba, którą jesteśmy w swoim podświadomym wyobrażeniu. Jeśli chcemy zmienić coś w swoim życiu powinniśmy przede wszystkim zmienić swój sposób myślenia" TO cytat.
Ode mnie zaś - przestań uważać, że jesteś nikim, to będziesz szczęśliwsza. Jak inni mogą Cię cenić, jeśli SAMA tego nie czynisz?
Powodzenia we wprowadzaniu zmian.
littlereddress - po pierwsze wyjdź do ludzi! Zamykając się w czterech ścianach, doprowadzisz do tego, że będzie z Tobą coraz gorzej i gorzej. Przerwij to już teraz!
Ale ona napisała, że wychodzi, tylko po prostu nie umie się otworzyć na facetów. ![]()
noo własnie... Mysle ze na moje życie ma wpływ szereg różnych problemów. I ja chcę to pokonać sama. Ja nie wiem, wszystkim przychodzi to tak naturalnie a ja stoję w miejscu. Mam wrażenie że rozwijam się tylko intelektualnie a jeśli chodzi o relacje damsko- męskie jestem na tym samym poziomie na którym byłam w gimnazjum jak nie wczesniej....
zgadzam się tu z kobra99 : całowanie się czy nawet seks w wyrafinowanych pozycjach czy z wieloma partnerami to żadne osiągnięcie ![]()
Dbaj o piękno swojego charakteru i solidne wykształcenie- to da Ci i pewność siebie i cel w życiu:)
No i co z tego, że nie jesteś w związku?
Poczytaj sobie tematy na forum, wiele kobiet w związkach ma tutaj same problemy z facetami. Nie ma czego im zazdroscić ![]()
A całowanie i seks... Żadne osiągnięcie. To potrafi każdy i nie liczy się ilość pocałowanych partnerów, ale jakość ![]()
Przestań się w ogóle zajmowac facetami. Zobacz jakie życie jest piękne BEZ NICH. Zobacz, ile interesujących książek możesz przecztać, ile pięknych miejsc możesz zwiedzić. A ze swoim zamiłowaniem do jedzenia możesz upichicić super potrawy jakich jeszcze nie jadłaś, eksperymenty kulinarne sa naprawdę super.
...a wierz mi, że z takim nastawieniem gdy sama o sobie masz tak niskie mniemanie, trafisz też na takiego [nie]odpowiedniego faceta....
Najpierw praca nad sobą, potem związek ![]()
Racja, praca nad samym sobą, cel który musisz sobie określić i konsekwentnie go realizować,to przepis na dowartościowanie samej siebie. Bo tak naprawdę, nie sukces czyni nas lepszymi, lecz praca jaka wkładamy aby go osiągnąć.
Każdy z nas ma chwile załamania, wiec nie jestes jedyna. Uważam, ze bycie singlem nie jest niczym gorszym, a szukanie partnera na siłe jest ( wole nie używać brzydkich słów pierwszego dnia na forum).
Będzie dobrze ![]()
Też to sobie powtarzam ciągle, ale jednocześnie myślę o sobie, że jestem inna, gorsza:( Wiem, że nie powinnam tak myśleć ale te myśli same wchodzą mi do głowy.
wiem, ze na tym forum jestem już specjalistką od zachęcania do wizyty u psychologa ....... ale nie zawaham się zaproponować tego i w tym przypadku ![]()
littlereddress mnie to trochę wygląda na zamknięte koło, w które wpadłaś i teraz po nim biegasz jak chomik ( sory za porównanie) ale do rzeczy, ja to widzę tak; wyobraziłaś sobie jakiś pewien model życia, doświadczeń które Twoim zdaniem są okey ( czytaj; chłopak, związek, seks) nie pasujesz do tego obrazka i w związku z tym uważasz siebie za gorszą od innych, to może wywoływać szereg przykrych uczuć i aby je sobie zrekompensować sięgasz po jedzenie a potem są wyrzuty sumienia i utwierdzasz się w przekonaniu ze jednak jesteś nie taka fajna jak inni i wycofujesz się. Znam takie zamknięte koła z autopsji musisz je przerwać jak najszybciej! objadanie się to jest choroba, choroba duszy, emocji a potem ciała. Zawalcz o siebie kochana! Przemaluj ten obraz "fajnego życia" na swoje kolory, takie, w których jest Ci do twarzy ![]()
i przyłączam się do słów Anhedonii.